Zawartość dodana przez maro_t
-
Nowy S-cross 2022
i brzydko wygląda
-
Nowy S-cross 2022
czy tradycyjnie są między zegarami patyczki do resetowania przebiegu sprzed 30-stu lat czy zrobili rewolucję i już ich nie ma? Bo na zdjęciu nie widzę
-
Top 10 sprzedazy aut w pazdzierniku w EU
nadal też widać, że Europejczycy preferują raczej małe auta. Rządzi klasa B, ewentualnie crossover na klasie B
-
Koniec z odcinkowym pomiarem na A1
teraz już kierowcy będą zagrożeniem tylko dla siebie nawzajem
-
Sens używanych aut klasy A
nie do końca. U mnie drugi samochód w rodzinie, który mamy od nowości przejechał w tym roku mniej niż 5 tys. km. Żona do pracy nie jeździ, tyle co do sklepu, szkoły i koleżanki, czasem ja się przejadę żeby go przepalić. Pozbywać się szkoda, bo dla niej to jednak ważne, że nie jest zależna ode mnie, a samochód pewny, ale z drugiej strony dziś bym raczej nowego nie kupował na takie potrzeby, tylko używany.
-
Kolejki w fabrykach - jak się tworzy?
nie mam pojęcia
-
Kolejki w fabrykach - jak się tworzy?
Wątpię żeby którykolwiek producent chętnie podzielił się szczegółami planowania produkcji. To są procesy wypracowywane przez dziesięciolecia, okupione pewnie wieloma błędami, są ludzie którzy biorą gryby hajs za ogarnianie tego i optymalizację, a konkurencja nie śpi
-
Kolejki w fabrykach - jak się tworzy?
W teorii pewnie ma. W praktyce modeli planowania produkcji i podejść do tego zagadnienia jest sporo, nie mam pojęcia jaki jest stosowany w produkcji samochodów. Weź pod uwagę, że brak jakiegoś komponentu, np. wiązki czy czujnika wpływa tylko na końcowy etap produkcji - składanie tego samochodu. Wcześniej trzeba zespawać karoserię, polakierować ją, wysuszyć, co jest realizowane na osobnych wydziałach fabryki, a może i w innych lokalizacjach. Wątpię żeby było tak, że jak przyjeżdża dostawa czujniczków, to dopiero zaczynają dla danego auta wycinać karoserię z blachy. To można zrobić wcześniej i przygotować taki szkielet żeby czekał. Z drugiej strony wtedy istnieje ryzyko, że sobie tymi szkieletami zapchasz magazyn, więc pewnie jest to jakoś pośrednio rozwiązane. Ogólnie planowanie produkcji to dosyć skomplikowane zagadnienie obejmujące wiele zmiennych, zwłaszcza w automotive, z uwagi na złożoność samego produktu.
-
fani renault
mnie też, bo już stary jestem . Ale równie dobrze można wybierać emocjami, bo się podoba nadwozie "crossover coupe", ma ładny kolor i fajne LEDy.
-
1.5 TSI - guano?
najlepiej jest jak jedziesz S-ką prawym pasem i widzi znak ograniczenia do 60km/h, bo taki jest na pasie zjazdowym, który właśnie się zaczyna.
-
1.5 TSI - guano?
no to super, czyli nie potwierdzasz teorii że ma słabe hamulce
-
1.5 TSI - guano?
droga hamowania 100-0 to takie coś, że dzisiaj każdy samochód to spełnia. Gorzej już bedzie za kolejnym hamowaniem i kolejnym i kolejnym. Oczywiście można powiedzieć, że nikt normalny nie hamuje 5 raz ze 100 do zera na normalnej drodze i to będzie prawda, tylko że to przekłada się na bardziej życiowe sytuacje, chociażby takie, gdy jedziesz zapakowanym samochodem w wakacje po pięknych alpejskich drogach w dół i hamujesz przed każdym zakrętem. To wszystko rozgrzewa się do czerwoności i pracuje na max swoich możliwości. Lepiej mieć wtedy po prostu zapas. Być może mało jeździsz i masz małe szanse trafienia sytuacji awaryjnej. Mnie ostatnio hamowanie z prędkości autostradowej (większej niż 100km/h) do zera zdarzyło się jak w samochodze przede mną pękła opona w przyczepie i rzuciło nim o barierki.
-
1.5 TSI - guano?
z jednej strony masz rację, ale z drugiej sam mam podobne doświadczenia. We Fiacie na przykład. Fakt, że nigdy mnie te hamulce nie zawiodły, że 95% czasu jeżdżę spokojnie i płynnie, ale nawet jak nie "zdychają" to czasami, po kilku hamowaniach już czuć że pedał inaczej reaguje, że trzeba użyć więcej siły. Np. jak jeździsz zapakowanym autem w jakimś górzystym terenie. W Astrze mam tarcze 300mm, kawał hamulca i to chyba pierwszy samochód gdy nigdy nie poczułem żeby to słabło. I tak powinno być w każdym samochodzie.
-
1.5 TSI - guano?
wydaje się że tarcza 288 mm powinna być zupełnie wystarczająca do kompakta po dwóch kuracjach odchudzająych . Ale wiadomo, nie tylko rozmiar się liczy ale wydajność całego układu. Dla mnie to są dziwne oszczędności. Wiadomo, że każdy mm tarczy, czy rozmiar zacisku to są dodatkowe kg i koszty, ale akurat hamulce w każdym aucie powinny być projektowane ze sporym zapasem, czy ktoś jeździ delikatnie czy śmiga po niemieckich autostradach z v-max i hamuje z v-max, to one powinny zawsze działać.
-
Samochód używany: czego szukać, co omijać.
nie wiem, dla mnie Mazda to bardzo dziwna marka. Albo mają bardzo udane modele/silniki/konstrukcje albo jakieś totalne fackupy. Za to cenią się jak za premium. We Fiacie to przynajmniej wiadomo że co przegląd trzeba wymienić jakiś rezytorek, albo czujniczek za stówę, ale samochód zawsze dojedzie gdzie trzeba. Cały czas pamiętam, jak człowiek ode mnie z pracy kupił służbowo Mazdę 6 w 2008 roku (bo ja wtedy kupiłem Fiata i wymienialiśmy poglądy). Po kilku latach miał tak dość tego samochodu, że stwierdził że nawet polonez którego miał dawno, był mniej awaryjny. I do dzisiaj sobie żartujemy że na samo słowo "mazda" robi się czerwony
-
No i gdzie te niezawodne VW?
Ja mam Kię Rio, czyli bliźniak i20. Rocznik 2014. Przebieg 108 tys. km. Fakt, że eksploatacja mniej intensywna niż na L, ale jak na razie samochód całkowicie bezawaryjny. Ale silnik mam 1.4. Fakt, że charakterystyka starego wolnossącego silnika, ale spalanie imho bardzo OK. Ostatnio na wymianie oleju w warsztacie skorzystałem z okazji, wlazłem do kanału i sobie obejrzałem ten samochód od spodu. Raz że stan blacharski bardzo dobry, rdzawych nalotów niewiele, wydech w bardzo dobrym stanie, a dwa to wykonanie i zabezpieczenie tego wszystkiego. Prawie całe podwozie zasłonięte plastikowymi płytami, wszystko dokładnie zamontowane, nic się nie poluzowało przez te lata. A w Oplu to od nowości przewody hamulcowe wiszą luźno. . Fiat do tego wieku i przebiegu miał sporo napraw "eksploatacyjnych", łącznie ze skrzynią biegów, Opel Astra po trzech latach już też jest bardziej awaryjny niż ta Kia.
-
fani renault
nie wiem czy zauważyłeś, ale dzisiaj już prawie wszystko co ma 4 koła, kierownicę i jest większe od Kii Picanto kosztuje prawie 100 tys. pln. Tutaj dopłacasz jeszcze za "crossovera coupe" i wychodzi 130. Prosta matematyka.
-
Prawdziwa Włoszka Giulia z Niemcem na pokładzie
to jest coś jak moja Astra 200KM. Przy mniejszych prędkościach, przy szybszym ruszaniu mam wrażenie że Leon 1.5 TSI 150KM jest szybszy. Chodzi o zestrojenie sprzęgła, pedału gazu, pracy lewarka itd. Ogólnie kilka rzeczy. Za to jak się pokręci po obrotach, albo pociśnie trochę z "niemieckimi" prędkościami po autostradzie to dopiero czuć te konie.
-
Rabat na nowe BMW
wiem, przecież to była ironia . Swoją drogą ciekawie się robi. Może nie jeśli chodzi o drogie modele typu 5 ale ciągle czytam o dużych rabatach w BMW, z drugiej strony ceny aut nie-premium w przyzwoitych wersjach (np. kompakt z senswonym silnikiem i wyposażeniem) już tak lecą do góry, że nagle się okazuje, że za podobną kasę można mieć 320i na przykład.
-
Prawdziwa Włoszka Giulia z Niemcem na pokładzie
ja to się chyba starzeję, albo ten Kraków tak na mnie wpływa, ale prawie 5k za ubezpieczenie auta to jakiś kosmos dla mnie. Opel Astra: przegląd po trzech latach 730zł, ubezpieczenie na następny rok niecałe 1700. Fakt, nie mam LEDów ani nawet xenonów, kierownica nie jest super czuła i muszę trochę kręcić żeby skręcić, nie ma też audio ganga-banga czy innego tam, ale 200KM ma i pies też się mieści.
-
Rabat na nowe BMW
teraz ktoś musi nie dostać rabatu żebyś Ty mógł dostać swój
-
Skoda - terminy realizacji dostaw
ale co? Chwali się że 1.9 TDI wyciąga 100km/h? Bo jeśli chodzi o przebieg to większość perełek z zachodu ma tyle albo więcej i też jeżdżą.
-
Skoda - terminy realizacji dostaw
"dzisiaj panie to robią jednorazowe auta, kiedyś to były auta..."
-
Czeski mandat
odpisz że nie rozumiesz po Czesku i nie wiesz o co chodzi!
-
Skoda - terminy realizacji dostaw
tak to jest, taka duperela a może popsuć opinię, bo sobie zapamiętujesz takie akcje. Kolega ze 3 lata temu kupił Rio dla żony. Od początku samochód czasem zachowywał się dziwnie. A to centralnym trzeba było kilka razy kliknąć żeby się otworzył, a to automatyczna klima się resetowała po uruchomieniu albo radio itd. Problemy dziesięcioletniego Fiata, a nie nowego Koreańczyka. Okazało się, że jak samochód zjechał do dealera to ktoś niedbale odłączył tryb transportowy (od tego jest bezpiecznik) nie wciskając do końca bezpiecznika i czasami nie stykał.