Zawartość dodana przez maro_t
-
Skonfigurowałem nową Fabię
bez sensu. Dopóki nie ma 1.5 TSI to nawet nie ma odpalać tego konfiguratora.
-
Nowa Insignia
klasa D pomału umiera. Insignia ma coraz uboższą ofertę silnikową i coraz większe ceny. Następcy może nie być. Chociaż jak chcesz diesla to coś tam jeszcze znajdziesz. Mondeo to chyba niedługo w ogóle zniknie, japończycy w ogóle już chyba nie robią takich aut (chyba że Toyota Camry), obstawiam że tylko Passat i Superb oferują nadal bogaty wybór wersji i jeszcze doczekają się kolejnych odsłon.
-
Skradziono samochód - Hyundai Ioniq Electric WE712TT, czerwony
mieszkałem tam, nadal mam sporo znajomych, wiem jak to wygląda. Ludziom się wydaje że to jest jak w filmach, dobrzy policjanci i źli złodzieje, tymczasem to jest jedno wymieszane środowisko. Po części jeszcze utrzymywane z naszych podatków
-
Kia Ceed 3 SW 2020 opinia 1.0 T-GDi 120KM
to mnie akurat nie spotkało. Za to zaciął się tłoczek w przednich hamulcach i praktycznie przestał hamować. Też jak żona jechała.
-
Kia Ceed 3 SW 2020 opinia 1.0 T-GDi 120KM
taaa, pamiętam, tylne hamulce w matizie zrobione od nowa: bębny, szczęki, cylinderki, wszystko - za pół roku na badaniu technicznym znowu wychodzi że nie hamuje To był tani samochód dla kogoś, komu wszystko jedno i dopóki jedzie to znaczy że jest sprawny. Jak faktycznie chciałeś żeby był sprawny, to ciągle trzeba było coś robić. Ale i tak lubiłem ten samochód, zwłaszcza jazdę nim i parkowanie po Krakowie
-
Kia Ceed 3 SW 2020 opinia 1.0 T-GDi 120KM
biorąc pod uwagę realną inflację to ta Kia kosztowała Cię dużo taniej niż Bravo U mnie podobnie. Bravo kupione w 2008 roku za 60 tys., Astra w 2018 za 85 tys. Segment ten sam, tylko że Astra ma nadwozie kombi, więcej miejsca, dużo mocniejszy silnik, wygodniejsze fotele i tak jak u Ciebie, sporo bogatsze wyposażenie. Biorąc pod uwagę inflację, to przez ten czas samochody staniały. Za to teraz zaczynają szybko nadrabiać
-
Budynek gospodarczy na granicy
ja kilkanaście lat temu zbudowałem z tatą wiatę na samochód, bez żadnego zgłoszenia, przyklejoną z jednej strony do domu, a z drugiej do granicy działki z drogą gminną. Jak kilka lat potem przyszli z gazowni, że będą przebudowywać gazociąg i przyłącza do domów, to mieli już naszą wiatę na swoich mapkach
-
Skradziono samochód - Hyundai Ioniq Electric WE712TT, czerwony
tak, rodzice mojego kolegi tam mieszkają i jak przyjeżdżąją skradzionymi autami zagłuszać te sygnały to im telewizor traci sygnał. Takie rzeczy nawet ja wiem mieszkając 300km stamtąd i tak jest od dawna, ale policja pewnie "nic nie wie". Taki kraj.
-
Auto klasy B -nowe w okolicach 70-75kpln
https://gazetakrakowska.pl/krakow-urzednicy-wycofuja-sie-z-komunikacyjnych-eksperymentow-na-mieszkancach/ar/c1-15698560
-
Auto klasy B -nowe w okolicach 70-75kpln
Kraków to na razie wycofuje się z kilku durnych pomysłów ograniczania ruchu ;). Oczywiście wiadomo kto płaci zarówno za wdrażanie tych pomysłów jak i ich usuwanie
-
Auto klasy B -nowe w okolicach 70-75kpln
tak, z jednej strony to jest logiczne co piszesz, jeśli chodzi o młodych. Ale z drugiej weź takich starszych ludzi, np. moich teściów. Oboje już mają rózne problemy zdrowotne, mieszkają w Krakowie w bloku, a ich Panda jest w użyciu codziennie. Żeby podjechać na zakupy, do lekarza, do wnuka za miasto (czyli do nas), ale przede wszystkim na działkę pod miastem, gdzie spędzają praktycznie całe lato. Na dzialce też do sklepu kawałek, więc Panda w użyciu prawie codziennie. Ani komunikacja zbiorowa nie jest dla nich alternatywą, bo na działkę nie dojedzie, ani żadne sharingi, bo tego nie ogarną. Znikanie z rynku takich małych i tanich aut jak Panda spowoduje, że tacy teściowie staną się mniej mobilni, będą siedzieć w tym mieszkaniu, nie ruszać się i tylko szybciej starzeć, bo przecież nie pójdą do salonu po elektrycznego Fiata 500 La Prima i to nie dlatego, że nie mają gdzie ładować, tylko że cena za elekryka to dla takich ludzi kosmos, ledwo te 30 tys. na Pandę uzbierali. Skończy się imho tak, że będziemy kupować auta na Ukrainie, gdzie nie obowiązują unijne normy i rejestrować na słupy we Lwowie.
-
Auto klasy B -nowe w okolicach 70-75kpln
ja się zaczynam godzić z myślą, że Astrą znowu pojeżdżę z 10 lat, jak patrzę na te obecne ceny.
-
Auto klasy B -nowe w okolicach 70-75kpln
fiesta fajne auto, ale ten obecny model ma jak dla mnie jedną wadę. Jest po prostu ciasny, zwłaszcza z tyłu. Inne auta dzisiejszej klasy B (czy to Vag, czy Koreańce) oferują sporo więcej przestrzeni. Ale z drugiej strony jeżeli z tyłu ma jeździć faktycznie tylko pies, to może nie ma znaczenia.
-
Skradziono samochód - Hyundai Ioniq Electric WE712TT, czerwony
bez jaj, w 2001 roku ukradli Daewoo Nexię mojego taty z zapiętym tym bolcem na skrzynię. Albo jakieś własne zabezpieczenie typu przecięcie kluczowego kabelka i zamontowanie włącznika w sobie znanym miejscu (pytanie czy we wpsółczensym samochodzie da się to łatwo zrobić), albo pogodzić się z ryzykiem i liczyć na AC.
-
Ciekawy przypadek szkody całkowitej
i tutaj kluczowe pewnie jest to "ogarnianie". Po pierwsze nie wiadomo co trzeba wymienić. Sama diagnostyka tego może sporo kosztować. Potem może się okazać że trzeba wymienić jeden komputer, drugi, połączyć je na nowo, zaprogramować. Ale nie to jest moim zdaniem najgorsze. Może być tak, że doprowadzenie auta do stanu jeżdżącego jeszcze w miarę się powiedzie, tylko moim zdaniem nie o to chodzi. Po powodziach szkody mogą wychodzić z czasem. Tu jakiś styk przestanie stykać po pół roku, tam wiązka padnie za rok, zaświeci się jakaś kontrolka, jakiś układ zacznie wariować i tak dalej. Więc jeździsz bardzo niepewnym samochodem. A koszt doprowadzenia go do stanu pewnego (a nie tylko takiego że dzisiaj odpala i jeździ) zapewne w każdym aucie po zalaniu będzie nieopłacalny.
-
Ciekawy przypadek szkody całkowitej
dlatego prędzej kupię nowe picanto na kredyt niż młode używane premium w dobrej cenie
-
Byłem dzisiaj w salonie VW
Ja ciągle czekam kiedy benzyna będzie po 8 zł jak prognozowano tutaj w 2010 roku . A tak na poważnie, to przyzwyczailiśmy się do takiego świata, że wszystko jest dostępne już, teraz, najpóźniej na pojutrze. Nawet jak taka sytuacja na jakiś czas wróci, to nie na długo. Zmiany klimatyczne, kataklizmy, coraz większe problemy z dostepnością surowców i ich rosnące ceny spowodują że będzie trzeba mocno przewartościować pewne rzeczy. Chociaż większość pewnie będzie się przed tym bronić jak długo się da.
-
Zakupowy ból głowy, sedan dla rodziny, napęd na tył w zimie, restrykcje, problemy z zamówieniem, itd...
myślę że BMW jak będzie ze sprawdzoną historią od pierwszego właściciela to sprzeda się niezależnie od napędu. Ale pewnie za XDrive zawsze się więcej zwróci przy odsprzedaży
-
Zakupowy ból głowy, sedan dla rodziny, napęd na tył w zimie, restrykcje, problemy z zamówieniem, itd...
jeżeli samochód służy jako auto rodzinne i faktycznie często wozisz wszystkich członków rodziny, jakieś klamoty, rowery, psa itd to nadwozie kombi jest imho niezastąpione. Ja mam pierwsze kombi w życiu, kupiłem w sumie przypadkiem, tylko dlatego że Astra kombi mi się po prostu bardziej podobała z wyglądu niż hatchback. I następne też będę chciał kombi. Raz że pojawił się w domu spory pies, który jeździ w bagażniku, dwa że ustawny bagaznik po prostu się przydaje, czy masz remont w domu i trzeba przewieźć różne materiały, czy kosiarkę przewieźć, to nawet nie trzeba siedzeń składać, czy niepotrzebą już szafkę wywieźć teściom na działkę itd. Do tego dobre wyczucie przy manewrach, bo samochód kończy się praktycznie tam gdzie tylna szyba. Sedan to dla mnie bezsens. Raz że zwyczajnie nie podobają mi się sedany (może Alfa Gulia by ewentualnie przeszła ), a dwa że to marnowanie przestrzeni. Samochód tak samo długi jak kombi, kosztuje tyle samo, a bagaznik mniejszy, mniej ustawny, widoczność gorsza. Co do napędu, to może ja się nie znam, bo nie stać mnie na premiumy, ale z tego co patrzę to takie 320i ma moc poniżej 200KM. To nie jest jakieś szaleństwo i moim zdaniem nie powinno sprawić żadnych problemów przy dzisiejszej technologii i doświadczeniu bawarskiego producenta w konstruowaniu tylnonapędowych samochodów. Przy Twoich rozterkach ja bym chyba jednak prędzej zrezygnował z 4x4 na rzecz RWD niż z nadwozia kombi na rzecz innego.
-
hybryda ładowana z gniazdka pierwsze km za mną
ale co to za problem pociągnąć kabel? Ja mam dwa długie kable używane do koszenia trawy, gniazdka na zewnątrz domu i nawet jakbym postawił samochód za bramą, to mógłbym taki kabel podłączyć. Tym bardziej że hybryda plug in nie ma takich pojemności baterii jak pełny elektryk i przez noc naładuje się nawet ze zwykłego gniazdka.
-
hybryda ładowana z gniazdka pierwsze km za mną
zakładam że takie auto ma też GPFa dla silnika benzynowego. Czy tam są jakieś procedury wypalania? Że np. czasem się uruchomi spalinowy, popracuje 10 minut żeby się rozgrzać i wypalić filtr? Bo przy jeździe głównie na prądzie spalinowiec załącza się zazwyczaj na chwilę i wyłącza, jest pewnie wiecznie niedogrzany, warunki najgorsze z możliwych dla filtrów. Wiadomo jak to jest rozwiązane?
-
Szybki temat- białe auto za/przeciw
ja mam teraz pierwszy biały samochód. Jak dla mnie rewelacja, najbardziej praktyczny lakier. Byle obicie drzwiami na parkingu nie rzuca się w oczy, bo podkład też jest biały, świetnie się go myje na bezdotykowych bo dobrze widać gdzie jest niedomyte (na ciemnym lakierze jak poleję wodą to czasami nie widać i dopiero jak wyschnie to widzę gdzie nie domyłem), nie nagrzewa się tak strasznie. Czy bardziej widać brud? Nie wiem, może jak jest pochlapany błotem to bardziej widać niż na czarnym na przykład, ale taki codzienny normalny kurz w lecie czy sól w zimie to bez różnicy imho
-
Klima w domu
jak dla mnie to źle. Zimne powietrze zawsze leci w dół, ciepłe do góry Sąsiedzi właśnie zamontowali klimatyzację. Jedna jednostka na górę, druga na dół. Ale nie interesowałem się jaka moc. Wiem że dostali dwie wyceny, tańsze urządzenia Chińskie, albo droższe Japońskie. Dla mnie to ma jedną zasadniczą wadę. Niecierpię tych pudeł wiszących na elewacji, rurek odprowadzających wodę itd. Dom zaczyna wyglądać jak zaplecze sklepu mięsnego
-
Remont mieszkania
dobra, to może i ja napiszę jak było u mnie. Z końcem kwietnia rozpoczęty remont, zeszło cały maj i jeszcze początek czerwca. Dom z poddaszem użytkowym około 120 mkw liczone po podłogach. Wybudowany w 2013 roku. Kilka rzeczy po wprowadzeniu np. kuchnia, było zrobionych bardzo budżetowo z założeniem zrobienia docelowego za kilka lat. No i te kilka lat właśnie nadeszło . Malowanie też po tym czasie było już absolutnie konieczne, wymiana podłóg na dole też (panele), do tego doszły zwykłe fanaberie jak to że żonie łazienka na dole przestała się podobać. Więc wyszedł taki zakres prac: - malowanie ścian i sufitów w całym domu (dół i góra) - "lifting" na piętrze, czyli drobnica (tu tapeta, tam inna lampa, nowa szafka, od razu nowy materac na łóżko, no i pokój syna przeszedł transformację z pokoju dziecka na pokój nastolatka - meble, biurko, duperele) - na dole kuchnia od początku - skute wszystko, konieczność przesuwania mediów - wody, elektryki, nawet wywietrznika do okapu, nowe płytki, zabudowa kuchni na wymiar, nowe AGD poza lodówką, która została stara bo ma ledwo ze 3 lata i pasuje. - tak samo łazienka na dole - skute wszystko do zera i robione od nowa pod czujnym okiem małżonki, która w głowie miała pomysł co do każdej płytki i łączenia . Ze starej łazienki został tylko kaloryfer. - nowe panele na dole w salonie i małym pokoju (około 40 m.kw.) - nowe drzwi wewnętrzne na dole (4 sztuki) z ościeżnicami - no i cała drobinica: listwy, półki, ściana z pseudobetonu, lampy itd. W zasadzie to na dole ze starego wyposażenia został tylko wkład kominka, kratka wentylacji i karnisze Całkowity koszt wyszedł 74 tys. pln. Zakładałem zmieścić się w 60-65. Ale tym razem, w porównaniu z budową, budżet mógł być bardziej elastyczny. A ja mam podejście takie, że wolę zrobić wszystko od razu niż co roku coś i ciągle mieć jakiś remont. Mam nadzieję, że przez następne przynajmniej 7 lat znowu nic nie trzeba będzie dotykać.
-
Z cyklu ile to może kosztować
zrobili niemalże po kosztach, ledwo na chleb starczy, a Ty byś jeszcze prądu chciał w tej cenie.