Zawartość dodana przez maro_t
-
kiedy w Polsce zaczną być egzekwowane przepisy PoRD?
dokładnie jakbym czytał swoje wspomnienia. To uczucie jak wracasz i nie ma samochodu bezcenne. Mnie pomogli pracownicy pobliskiego sklepu. Nie dość że podzwonili wszędzie, dowiedzieli się że samochód odholowany a nie ukradziony, to gość mnie jeszcze zawiózł na ten parking depozytowy i nie chciał za to żadnej kasy.
-
kiedy w Polsce zaczną być egzekwowane przepisy PoRD?
celowo nie, ale przedwczoraj zaparkowałem w Krakowie na Kazimierzu na postoju taxi . Nie zauważyłem. Znak gdzieś wciśnięty pod drzewem, miejsca parkingowe normalnie oznaczone, w życiu bym się nie domyślił, że to postój taxi. Zresztą tak jak wszyscy inni parkujący w tym miejscu . Na szczęście pan strażnik miejski był wyrozumiały, skończyło się na pouczeniu
-
[PoRD] pieszy na ścieżce rowerowej
dokładnie, a rowerzyści za to jadą ulicą żeby nie robić slalomu między tym tłumem na ścieżce i wszyscy zadowoleni.
-
Z cyklu ile to może kosztować
i jak myślisz kto by zapłacił za tę standaryzację obsługi, części i oprogramowania?
-
Z cyklu ile to może kosztować
fajnie, tylko że kto ostatecznie za to płaci?
-
Z cyklu ile to może kosztować
patrząc po tych wycenach napraw, można pomyśleć, że jesteśmy najbogatszym krajem Europy
-
Z cyklu ile to może kosztować
jak ze 3 lata temu robiłem z AC w Rio lakierowanie tylnego błotnika, bo żona przytarła o słupek, to mi pan w Aso powiedział: "jakby Pan to robił prywatnie, to płaci Pan jakieś 1200zł, zostawia Pan samóchód jednego dnia, robimy, drugiego schnie, trzeciego Pan odbiera". A że nie po to mam AC żeby płacić 1200, to zrobiłem z AC: trwało to ze 2 tygodnie (rzeczoznawca, zgoda leasingu, wycena, jakieś pertraktacje między ASO a ubezpieczeniem, w międzyczasie jakieś papiery z leasingu nie doszły, trzeba było dzwonić żeby wysłali jeszcze raz itd). Oczywiście nic nie zapłaciłem, a potem dostałem info z fakturą że to kosztowało ubezpieczyciela 6 tys. pln. Więc pewnie w przypadku autora wątku naprawa jest realnie warta kilkanaście tys.
-
Nowe auto - jakie wymagania ?
ja zupełnie nie znam takich problemów. Bardzo lubię płynną i spokojną jazdę.
-
Nowe auto - jakie wymagania ?
po pierwsz to silnik taki, że nie musisz zastanawiać się czy jedziesz pod górkę, z górki, z kompletem pasażerów czy bez, czy potrzebujesz szybko włączyć się do ruchu na autostradzie, czy wyprzedzić na krajówce to auto robi i jest zapas. Jak ten punkt jest spełniony, to pod względem reszty jestem elastyczny. Ważne jeszcze żeby było możliwie cicho, nic nie skrzypiało, przyjemnie się prowadziło (czyli w miarę sztywno ale bez wybijania zębów). Bajery w wyposażeniu to jest kwestia przyzwyczajenia, będa to się przyzwyczaję, nie będzie to się nie przyzwyczaję
-
Co to za zmiany na autostradach
dobrze, że nie trzeba 21 dni wcześniej wysłać Pocztą Polską zgłoszenia planowanej trasy przejazdu, załączyć skan dowodu rejestracyjnego i potwierdzenie zapłaty na kwitku i poczekać na wezwanie do urzędu, gdzie za drobną opłatą urzędową wystawią pozwolenie na przejazd.
-
Co to za zmiany na autostradach
nie wiem, może złapali jakiegoś programistę co akurat ma doświadczenie ze śledzeniem satelitarnym, a nie ma z odczytem tablic?
-
A1 na odcinku Częstochowa - Piotrków Trybunalski
zawsze można na początku odcinka pomiarowego zresetować sobie wskazania kompa w samochodzie. Policzy i odległość i średnią prędkość
-
Prawo Jazdy w Czechach
tak samo działa cały państwowy system edukacji w Polsce na każdym szczeblu. Wkuwanie na pamięć regułek, z których 95 % nigdy ci się nie przyda. Więc czemu kursy na PJ miały by wyglądać inaczej?
-
P308 vs Megane IV
UE przynajmniej coś robi. Wczesniej czy później czeka nas katastrofa. Można siedzieć przez TV z browarem i udawać że nic się nie dzieje, można próbować coś zmieniać, zapewne myląc się przy tym wiele razy, co jest normalne. Ale przynajmniej próbować.
-
P308 vs Megane IV
Tak, myślę że polscy użytkownicy forów internetowych są lepszymi specjalistami od emisji spalin, globalnego ocieplenia, nowoczesnych technologii, zmian klimatu. Od wszystkiego w ogóle
-
P308 vs Megane IV
dokładnie. Kilka dni temu pierwszy raz od jakichś dwóch lat pojechałem do centrum Krakowa. I faktycznie widać zmiany, więcej ścieżek rowerowych kosztem ulicy, mniej miejsc do parkowania, droższe opłaty za parkowanie (6zł za godzinę -co ciekawe parkomaty w centrum nie przyjmują karty, weź tu zapłać monetami 24zł - zaparkowałem na prywatnym parkingu po 7zł za godzinę, a żadnej aplikacji nie zamierzam instalować, bo następnym razem jak będę potrzebował to już pewnie zmienię telefon), na skrzyżowaniach wymalowane miejsca dla rowerów, jakieś słupki, barierki itd. Ogólnie wszystko idzie w kierunku wypychania samochodów z centrum i miasto staje się po prostu mniej przyjazne, ale to jeszcze potrwa. Chociaż na mnie to działa. Coraz rzadziej jeżdżę do Krakowa, a do centrum to w już ogóle, bo za bardzo tam nic nie ma ciekawego . Niech se budują nieprzyjazne betonowe skanseny, niedługo tam zostaną już tylko srzedawcy precli i angielscy "turyści".
-
to jakieś szaleństwo (auta używane)
Może to jest kwestia cen i tego jaką te pieniądze mają wartość dla kupującego, jak to się ma do jego dochodów. Pewnie inaczej kupuje się samochód za 15 tys. gdy to jest Twoja jedna pensja, inaczej gdy kilka pensji i bierzesz na to kredyt. No ale to raczej taki ktoś powinien mieć świadomość, że nadal używany samochód za 15 tys. ma prawo być mocno zużyty. Ja na razie raczej długo użytkuję auta i sprzedaję stare, więc mogę się dziwić, że ktoś wybrzydza przy samochodzie za kilkanaście tysięcy, ale sam jakbym miał kupić używkę np. za 70 tys. to pewnie też bym wkoło tego skakał, sprawdzał, prześwietlał i marudził. I na końcu bym pewnie poszedł po nowe i20 do salonu Hyundaia
-
to jakieś szaleństwo (auta używane)
Jak będzie dobra oferta, to czemu nie. Z mojego doświadczenia to z kupującymi jest tak, że chyba przychodzą z nastawieniem na "NIE" albo na "TAK" jeszcze zanim zobaczą samochód. Jak sprzedawałem Swifta, który był poobijany z każdej strony przez dwie poprzednie właścicielki, ale w pełni sprawny i zadbany technicznie, to pierwsi co przyszli narzekali jeszcze zanim go wystawiłem z garażu i oczywiście nie kupili. Drugi klient był tak napalony jak to fajnie jeździ, że nawet dobrze nie obejrzał z zewnątrz i od razu kupił
-
to jakieś szaleństwo (auta używane)
w życiu by mi do głowy nie przyszło żeby robić zdjęcia rysom. Ostatnio jak w Kijance lakierowałem błotnik bo żona przytarła o filar na parkingu to by mi do głowy nie przyszło żeby biegać wokół tego z aparatem. Będę sprzedawał, to pewnie będą biegać z czujnikiem lakieru. Nie spodoba się, to kupi następny.
-
Odwieczny dylemat czy zmieniać olej tak jak producent przewidział czy jednak nie?
Dexos 1 gen. 2. Taki jaki ma być do tego silnika. Może nie jest to najwyższa półka, ale ja nie jestem olejowym onanistą i bardziej wierzę w częste wymiany niż różnice pomiędzy markami olejów spełniających te same normy. EDIT: poza tym nie widzę żeby ten Shell ect c3 spełniał normę GM Dexos 1 gen 2.
-
Odwieczny dylemat czy zmieniać olej tak jak producent przewidział czy jednak nie?
ja podchodzę do tematu trochę inaczej. Mimo że mam nadzieję, nie będę już żadnego auta użytkował 10 lat, jak Fiata, to wykluczyć tego nie mogę, więc od nowości wolę raczej dbać niż nie dbać. Aktualnie w Astrze wymiana oleju w ASO to 300zł brutto. Więc biorąc pod uwagę JDG, realnie niewiele powyżej 200. Nie trzymam się sztywno przebiegów, zwłaszcza teraz jak po pandemii mi przebiegi spadły, ale i tak na wiosnę wymeniłem olej. Po dosyć ciężkiej zimie, gdzie auto cały czas stoi na zewnątrz, odpala na mrozie, robi więcej krótkich tras niż kiedyś, teraz miałbym na tym samym oleju zasuwać w upale po autostradach latem... Zwłaszcza że 200KM wyciśnięte z silniczka 1.6 to naprawdę wyciska z oleju jego wszystkie możliwości. Poza tym lubię po prostu dbać o rzeczy i już. Silnik na świeżym oleju zawsze ładniej i ciszej pracuje więc musi być jakaś różnica.
- VW Taigo
-
Jak się teraz sprzedaje auto...
może. Temat mało motoryzacyjny, ale jak już jestesmy to pamiętam, że w Euronetach kiedyś była opcja "50zł bez wydruku" a teraz jest "20zł bez wydruku". . Jak mam iść do euronetu czy innego SkyCasha to mnie trzęsie na myśl o czekaniu kilku minut i oglądaniu reklam. Dużo lepiej działają bankomaty PKO BP, gdzie nie ma reklam i wszystko przetwarza szybciej, ale też mają ograniczenia na 1 tys zł. Ten jedyny bankomat który znam, że jeszcze nie ma takich ograniczeń jest jakiegoś "Krakowskiego Banku Spółdzielczego" o którym nigdy nie słyszałem. W tym samym miejscu od dawna, 8 lat temu budowę domu też nim "obsłużyłem"
-
Jak się teraz sprzedaje auto...
Tak, normalny człowiek, który ma konto w banku, na które przychodzi pensja, przez miesiąc ją wydaje po trochu, to jak raz za czas przychodzi większa transakcja (kupić/sprzedać mieszkanie czy samochód na przykład) to nagle się okazuje, że są problemy, o których nie miał pojęcia. I banki robią te problemy niby dla Twojego dobra
-
Jak się teraz sprzedaje auto...
żeby nie wybierać dużo gotówki i nie musieli ciągle uzupełniać, bo to też ich kosztuje?