Zawartość dodana przez maro_t
-
Styropian 20cm na elewacje - nie za dużo?
efekt wizualny jest moim zdaniem słaby. Głównie przez to zdecydowałem się dać jednak 15cm styro zamiast 20. Ja bym szedł w dobry styropian 15cm (np. grafitowy) i dopilnowanie bardzo dokładnego ocieplenia.
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
z materiałami jest tak, że nie wybieraj najtańszego badziewia, ale jak już wybierzesz konkretne, to szukaj gdzie to mają najtaniej. Na takich rzeczach jak pustaki porotherm, czy konkretny styropian czy wełna składy budowlane potrafią mieć naprawdę różne ceny na to samo. Trzeba szukać najtańszych i jeszcze się targować. A poza tym nie oszczędzać na projekcie, na architekcie, na kierowniku budowy. Zawsze lepiej zapłacić komuś kto się zna tysiąc pln za doradzenie, konsultacje czy wycenę, jeżeli podjęte na tej podstawie decyzje pozwolą Ci zaoszczędzić sporo więcej. Ja korzystałem z usług wcale nie taniego architekta (robił mi adaptację projektu, a potem załatwiał wszystkie dokumenty do pozwolenia na budowę, doradzał, polecał ekipy). Myślę, że dzięki niemu naprawdę sporo zaoszczędziłem, mimo że kosztował mnie ładnych kilka tys. Największe oszczędności albo wydatki można sobie zrobić imho w dwóch momentach: najpierw przy wyborze projektu, a potem przy wykończeniu.
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
kostka, ogrodzenie, równanie terenu, nawożenie ziemi i inne prace wokół domu to faktycznie mogą być duże koszty
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
z działką czy bez? Mnie bez działki niewielki domek wyszedł właśnie około 450 tys. pln. Ale wykończenie budżetowe. Na podłogach panele, drzwi wewnętrzne voster z marketu, meble w kuchni jedne z najtańszych z marketu, schody 6 tys. pln bukowe (tutaj duża zasługa projektu, gdzie schody były proste, bez półpiętra, bez potrzeby barierek na górze itd), wyposażenie łazienek marketowe, centralne najprostsze na kaloryferach itd. Ogólnie jak dla mnie jest spoko, ja nie mam wymagań, że muszę chodzić po drewnie, a blaty w kuchni muszą być kamienne i się świecić, ale niektórzy mają z tym problem . Żeby wykończyć, nie budżetowo, tylko jakoś tak średnio to bym dodał 100 tys. pln. A na bogato to wiadomo, bez limitu
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
po pierwszych paleniach byłem pozytywnie zaskoczony jaka szyba pozostaje czysta. No chyba, że przepływ powietrza zduszę prawie na max, wtedy zaczyna się syfić No tak, czyli sam kominek ogrzewa Ci dużą kubaturę. U mnie dom jest mały, a schody na górę mam z sieni, a nie z salonu, więc to też ma wpływ na to, że ciepło z kominka kumuluje się na dosyć małej powierzchni. Dlatego też wybierałem mały wkład. Myślałem, żeby wywalić ten wermikulit, ale kurde, jak na wiosnę dobrze wyczyszczę palenisko, również ten wermikulit, to całe lato wygląda ładnie i czysto prawie jak na tym zdjęciu, co dałem wcześniej
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
ja też mam kominek umiejcowiony dobrze, w centralnym punkcie domu. Dół ogrzewa praktycznie cały. Na górę mam rozprowadzone kanały grawitacyjne i nawet też to jakoś działa. Ale i tak, w porównaniu z innymi kominkami, np u sąsiadów, mam wrażenie, że mój robi od razu za gorąco w swoim najbliższym otoczeniu. Ale podejrzewam z czego to wynika. Mam mały wkład kominkowy wyłożony wermikulitem. Dokładnie coś takiego: Ten wermikulit odbija ciepło i sprawia, że więcej ciepła zamiast na nagrzewanie całego wkładu i blachy wokół, po prostu od razu trafia na zewnątrz. Czyli w skrócie kominek ma małą bezwładność, szybko się nagrzewa, szybko stygnie. Wystarczy mi jedna większa szczapa drewna i już mam cieplutko na dole. Po następnej robi się za gorąco.
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
a ja wtedy podchodzę do sterwonika, robię klik i za 10 min. kaloryfery są gorące. Kominek na razie w tym sezonie uruchamiałem raz, spaliłem dwa brykiety i uznałem, że dość. Nie lubię palić w kominku. Bardzo szybko robi mi się za gorąco, mam wrażenie że w domu robi się jeszcze bardziej suche powietrze, od razu czuję to w gardle.
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
wygląda prawie identycznie jak u mnie . Tylko naczynie mam niebieskie i starszy model kotła Ale hula już prawie 5 lat. BTW. Masz tam twardą wodę? Zainstalowałeś jakąś stację zmiękczającą?
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
weź pod uwagę jeszcze jeden aspekt: czym więcej tarasu tym mniej koszenia
-
uczciwy komis/handlarz
segment D to niestety ciężko znaleźć po pierwszym właścicielu z polskiego salonu, bo osoby prywatne kupują raczej tańsze auta. Jedynie po flotach i leasingach, ale to znowu będą raczej młodsze i droższe auta niż Twój budżet. Z takimi wymaganiami faktycznie największy wybór będziesz miał w sprowadzonych perełkach w komisach. Ja bym się nie zastanawiał czy handlarz jest uczciwy czy nie (tak samo sprzedawca prywatny może nie być uczciwy), tylko dokładnie sprawdzał auta i tyle. Najpierw czy papiery się zgadzają. Od razu omijać z daleka takich oferujących umowy na Niemca. Właścicielem ma być sprzedawca i koniec. Znam człowieka, który prowadzi komis. On auta normalnie kupuje na siebie, opłaca wszystkie akcyzy, tłumaczenia i inne rzeczy. Kupujący od niego dostaje komplet papierów, sam robi jedynie badanie techniczne i rejestruje samochód. I to jest imho pierwsza sprawa. A druga to stan auta. Nie słuchać sprzedawcy, oglądać, sprawdzać, jechać z kimś kto się zna, brać do warsztatu, przetrzepać. Jak każde inne używane auto. Jak będzie technicznie dobre i papiery się będą zgadzać, to nie ma znaczenia kto sprzedaje
-
Cee'd 1.6 GDI - Pierwszy przegląd
wymienili, różnicy nie widzę. Niska cena przeglądu po części wynika z tego, że miałem swój olej, a filtra kabinowego kazałem nie wymieniać, bo sam wymieniam (a na poprzednim przeglądzie skasowali za niego 80 pln).
-
Cee'd 1.6 GDI - Pierwszy przegląd
pozwolę sobie odgrzebać swojego starego posta. Dzisiaj Kia Rio była na przeglądzie po 60 tys. km. Koszt to 730 pln plus olej, który przywiozłem. Tym razem drożej, bo były wymieniane też świece. Do tego auto zaczyna się sypać, bo stwierdzono luz na sworzniu wahacza strona lewa. Co prawda podczas jazdy nic nie słyszę, ale twierdzą że jest. Więc wymienią na gwarancji.
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
spokojnie, szybko wyblaknie
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
gratulacje. Tempo naprawdę fajne. Co do tych desek i ich łączenia to ja napiszę tyle: życzę Ci żeby za kilka lat to naprawdę była jedyna rzecz do której będziesz mógł się przyczepić w tym domu. Moje doświadczenia są takie, że takich pierdół trochę jest. Rzeczy, które może nie są najważniejsze, ale wiesz że są, że dało się je lepiej zrobić, gdybyś wcześniej wiedział, przypilnował, przewidział, był na miejscu zamiast akurat w pracy. Tu jeden schód trochę krzywo, tam wyjście na taras źle zaizolowane, tu parapet nieidealnie osadzony itd. Ale oby były tylko takie problemy
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
czyli dach najdroższy, wszystko w normie
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
a na przykład wytyczenie fundamentu przez geodetę? Ja to wrzuciłem w koszt fundamentu. Kosztowało ztcp 400 pln
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
raczej ze wszystkim. Koszty ładne, ale pamiętaj że to niewielki domek parterowy. Pamiętam z mojej budowy, że najdroższym elementem stanu surowego był dach, więc z ciekawością czekam aż kolega @Vadero zaktualizuje koszty o ten element. Zresztą to jest też kwestia jak dokładnie i co się liczy
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
Ja przy budowie nie miałem żadnych problemów z przyłączeniem gazu. Współpracę z PGNiG pamiętam jako raczej bezproblemową. Więcej przejść miałem z Tauronem, chociaż ostatecznie w terminie umowy się zmieścili.
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
dawaj podsumowanie kosztów stanu surowego zamkniętego pytanie mam do tego dachu. Ile on wystaje poza obrys domu? Ze zdjęć się wydaje, że dużo. Na lato super, bo stojące wysoko słońce nie zajrzy do okien i wnętrze będzie się wolniej nagrzewać, ale poza latem to chyba będzie sporo zaciemniał...
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
Ładnie, taka estetyczna budowa To jest porotherm 30 czy 25 cm? I po co te nadproża są cofnięte? Będziesz robił rolety zewnętrzne?
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
Pewnie pyta dlaczego nie naproża systemowe też z porothermu?
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
ano niestety. Płacisz ogromne pieniądze w podatkach na to, żeby bezczelne biurwy traktowały Cię za Twoje własne pieniądze jak śmiecia, a jak już coś robią to też musisz płacić dodatkowo za każdy świstek, wypis, wyrys, zaświadczenie. Serio uważam, że faktyczna fizyczna budowa jest prostsza niż te formalności i papiery. Ale ja miałem trudniej, bo miałem jeszcze budowę zjazdu i drogi wewn. jako formalnie osobną inwestycję.
-
Regeneracja koła dwumasowego i sprzęgła - za i przeciw
tak jak ktoś napisał, to jest loteria. Z jednej strony jak wszystko pójdzie dobrze, zaoszczędzisz tysiaka. Z drugiej strony, jak regenerowane szybko padnie, albo od początku będzie źle działało, to i tak kupisz nowe za 1900, zapłacisz dwa razy za robotę, a z tym kto regenerował będziesz się użerał o zwrot kosztów. To jest tylko Twoja decyzja, czy takie ryzyko albo spokój psychiczny są dla Ciebie warte tego tysiaka czy nie. I czy bardzo potrzebujesz samochodu, czy stać Cię na ciągłe wycieczki po serwisach zamiast do pracy na przykład
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
ależ oczywiście, już dawno się przekonałem, że wszystko trzeba mieć na papierze, na wszystko muszą być kwity, podpisy itd. I po budowie mam kilka segregatorów papierów, podpisów, pieczątek. (Jeden najciekawszy segregator dotyczy korespondencji z czym takim co się nazywa "Zarząd Dróg Powiatu Krakowskiego", który zrobił wszystko i wykorzystał każdą możliwość, żeby utrudnić mi połączenie działki z drogą. Przez nich budowa opóźniła mi się o kilka miesięcy). Każdy urzędas operuje na kwitach, pieczątkach, podpisach, zaświadczeniach, a rzeczywistość ma gdzieś. Wszystko da się załatwić, wszystko da się wychodzić, na wszystko zdobyć papiery, podpisy, pieczątki, wyszarpać to co się należy i za co płacisz podatki. Tylko że czym człowiek starszy, tym więcej wie o świecie, więcej ludzi zna, więcej miejsc odwiedził i zaczyna rozumieć, że są na świecie cywilizowane kraje, gdzie zwykły człowiek nie jest dla tylko problemem do odprawienia do następnego urzędu z kwitem, ale gdzie można mu nawet nie tylko nie utrudniać życia kolejnymi procedurami do przejścia, zgłoszeniami do wypełnienia i pieczątkami do zdobycia, ale wręcz pomóc. Nieprawdopodobne.
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
O to właśnie chodzi. Te wszystkie urzędy, wydziały, oddziały, starostwa, zarządy pełne są głównie małych zakompleksionych ludzików patrzących tylko, żeby utrudnić ci życie jak tylko się da, przegonić po wszystkich możliwych instytucjach i wykorzystać każdą możliwość, żeby nic nie zrobić. Ale żeby oddać prawdę, to trzeba przyznać, że wyjątki od tej reguły też się na szczęście zdarzają. I ja miałbym szanować państwo, które wymaga ode mnie tysiąca papierków, pozwoleń, uzgodnień, projektów, mapek, wyrysów, wypisów, pięczątek itd, za wydanie każdego każe sobie płacić, a potem jeszcze kombinuje jakby mi to wszystko bardziej utrudnić, przedłużyć i uprzykrzyć. I jeszcze mam płacić na to podatki, a w razie wojny najlepiej dać się zabić za tę bandę zakompleksionych nieudaczników. Ja miałem na przykład w planie zagospodarowania informację, że dom musi mieć skośny dach o dopuszczalnym kącie nachylenia od x do y. Jako że projekt wybrałem sobie taki: http://lk-projekt.pl/lkand726-produkt-808.html to nie miałem pewności czy dach nad garażem może być jednospadowy o mniejszym kącie jak w projekcie. W planie zagospodarowania jest stwierdzenie, że "główne połacie dachowe" muszą być skośne pod odpowednim kątem. Pytanie czy dach nad garażem to "główna połać". Wszystko to zależy od interpretacji urzędnika. Składając wszystkie dokumenty do pozwolenia mój architekt zapytał panią czy ten dach może być. Stwierdziła, że może, nie jest to "główna połać". Na wydanie pozwolenia mieli jakiśtam czas. Ostatniego dnia tego terminu architekt poszedł do urzędu. Pani która się zajmowała moją sprawą najprawdopodobniej sobie o moim zgłoszeniu zapomniała i na szybko szukała czegoś, żeby się przyczepić i żeby odsunąć problem. Więc przyczepiła się do tego dachu nad garażem. Że ma być dwuspadowy. Mój architekt jest z natury bardzo spokojnym człowiekiem i jak wtedy do mnie zadzwonił, to był jedyny raz, kiedy słyszałem go naprawdę wkurzonego. Wtedy w tym urzędzie przy tej pani przerabiał projekt, ręcznie przerysowując ten garaż. A dla mnie to przecież żaden problem. Jedynie dom wygląda gorzej i zrobienie dachu kosztowało mnie więcej.