Zawartość dodana przez mrBEAN
-
Doskonalenie techniki jazdy- gdzie?
> Całą przyjemność wyżycia się na torze stracę po 4 godzinach jazdy w polskich warunkach i jak > pomyślę, że jeszcze trzeba zaraz wrócić z powrotem, to dziękuję. Do tego dochodzi aspekt > budżetowy, czyli jakieś 600zł plus cały wolny dzień. Nikt nie mówił, że będzie tanio. Tu masz bliżej i "trochę" więcej miejsca RallyLand
-
Doskonalenie techniki jazdy- gdzie?
> A to oczywiście ale kolejna zima dopiero pod koniec roku. No to musisz podnieść prędkość
-
Szkoda całkowita - how to?
> Szkoda z ubezpieczenia OC sprawcy. > Wycena rzeczoznawcy TU sprawcy = szkoda całkowita. > I teraz tak: czy jest to stanowisko "święte" i nie do podważenia? > Warsztat ASO w którym stoi auto nie przeprowadził jeszcze własnej wyceny. > Co jeżeli jego wycena będzie niższa niż wycena rzeczoznawcy TU i nie przekroczy 100% wartości > rynkowej pojazdu? > Wg. jakich katalogów i cen rzeczoznawca TU dokonuje wyceny - raczej nie ma dostępu do cen bardziej > precyzyjnych niż ASO danej marki. W ASO tym bardziej wyjdzie całka. Kluczowe jest to co dalej czyli na ile zostanie wyceniony wrak. > Jak to rozegrać, żeby jednak naprawić auto i zatrzymać je dla siebie (uszkodzenia powierzchowne, > ale rozległe - stąd duża liczba elementów do wymiany)? Całka to: "wartość auta w dniu szkody" (mogą zaniżać) minus "wartość wraku-pozostałości" i różnica jest wpłacana na konto. Wrak jest Twój i możesz sobie go naprawić jak masz chęć i ma to sens. Byle nie w ASO, bo sensu nie znajdziesz > Niestety kwestą kluczową jest tutaj czas, bo auto jest potrzebne na co dzień, a za 1,5 m-ca ma > zawieźć ekipę na wakacje. Dostarczyć wszystkie dokumenty i powinno pójść sprawnie, powinno > I druga sprawa: są szkody na osobach po tym zdarzeniu; kontuzja kręgosłupa, zerwane jakieśtam > wiązadła, zwolnienie z pracy na 14 dni z możliwością przedłużenia. Jak to rozegrać, żeby > wydębić od TU sprawcy jakieś rehabilitacje, zwrot kosztów lekarstw, przejazdów do i ze > szpitala (auto nie nadaje się do jazdy). Wszystko zapisywać, przejazdy, zbierać faktury (imienne !) za leczenie i wszystko co dookoła. Po skończonym leczeniu składasz wniosek o odszkodowanie i zadość uczynienie. Wypłacą jakieś grosze zazwyczaj, tysiąc lub kilka. Potem albo korzystać z firm pośredniczących w wydębieniu kasy z OC sprawcy lub skorzystać z kancelarii prawnej. Można w ten sposób, a nawet trzeba wydębić o wiele więcej. Nie podpisywać tylko żadnej ugody, bo to zamyka sprawę na zawsze. W innym razie jest chyba 20 lat męczenie tematu. //// Teraz zdjęcia zobaczyłem. Tym bardziej ciekawa jest wartość w dniu szkody i wraku. Daj znać ile wyszło, bo może głupotą będzie robić to bezgotówkowo w ASO.
-
Realnosc.wycen budowy domu przez biuro projektowe
Są realne ale jest z nimi jak ze spalaniem katalogowym w samochodach. Jeden wybuduje taniej, a drugiemu braknie pińcet koła
-
Wezwanie do zapłaty za OC sprzedanego samochodu
> I pytanie - skoro nie doszło do zawarcia nowej umowy, to za co ja mam płacić? Bo tak na chłopski > rozum to dla mnie to trochę jakbym w sklepie NIE kupił bułki, a miał za nią zapłacić. Ubezpieczyciel ma obowiązek zachować ciągłość OC dla Twojego dobra. I teraz skąd ubezpieczyciel ma wiedzieć, że Ty sprzedałeś auto i nie potrzebujesz OC ? Powiedz "mu" to będzie spokój
-
Poziom oleju 1.4TSI
Tu gdzie zielona kreska to jest max. Od zagięcia do zagięcia z grubsza wchodzi 1 l.
-
Czy AC ma sens przy takim aucie?
> mam drozsze i nie ubezpieczam.Jak walne z mojej winy to trudno biore na siebie odpowiedzialnosc Widzisz, widać, że nie miałeś chyba nazwijmy to dziwnej przygody drogowej. Wbiegnie sarna, dzik, uderzy ktoś w Ciebie i ucieknie, gradobicie, kradzież i milion innych możliwości. Dlatego podziwiam za silną psychikę, ja bym nie mógł spać spokojnie. Chyba, że droższe to znaczy 5000 zł, a nie przykładowo 50000 zł.
-
Szkoda całkowita co z "wrakiem"
> Po drugie - mnie TU orzekło sc przy uszkodzeniach, za które policja nawet dr nie zatrzymała. To jest jedna strona medalu. Druga jest taka, że niektóre prawdziwe wraki powinny mieć zakaz dalszej naprawy, a nie mają.
-
Szkoda całkowita co z "wrakiem"
> Nie ma to jak dostać połowę wartości auta i jeszcze mieć nakaz zezłomowania go. Tylko tego by > brakowało. Tu bardziej się rozchodzi o to, że potem jeżdżą po drogach auta bez poduszek z naruszoną konstrukcją itd.
-
Czy AC ma sens przy takim aucie?
> prosze ja was za auto za 3tys zl?rower wiecej kosztuje i go nie ubezpiecza sie.Takie auto raczej > nikt na czesciac z ASO nie naprawia,ani tez raczej nikt nie skradnie "dla mnie nigdy AC nie mialo sensu nawet jakby 100zl kosztowalo:) " Nigdy Przypomnij sobie o tym przy najbliższej szkodzie lub jak kupisz trochę droższe auto
-
Szkoda całkowita co z "wrakiem"
> "Wrak" można dalej używać ? nie ma konieczności wyrejestrowania ? Można, tu jest zachód ale dziki. Jeśli auto dostanie przegląd fo wraca na drogi.
-
Szkoda całkowita co z "wrakiem"
> Przerabiał. > Wrak jak sprzedaż taniej niż wyliczyli to mają Ci zwrócić różnice, koniec kropka, u mnie nie było > problemu. > Wrak możesz sprzedać sam lub poprosić żeby ubezpieczyciel wstawił go na swoje strony. Z AC robiłeś czy z OC sprawcy ? Jeśli z OC to czy z AC działa tak samo ? No i jeśli takie to oczywiste to na umowie by wszyscy wpisywali 1000 zł, a resztę niech oddają
-
Szkoda całkowita co z "wrakiem"
Przy szkodzie całkowitej ubezpieczyciel wylicza wartość pojazdu w dniu szkody, szacuje wartość wraku i wypłaca różnicę. Czyli przykładowo 40000 - 10000 = 30000 do wypłaty Wrak jest własnością użytkowniku i ma zrobić z nim co chce. Co się dzieje jeśli wrak nie sprzeda się za kwotę wyliczoną przez ubezpieczyciela tylko taniej ? Można jakoś dochodzić zwrotu różnicy ? Jak to w ogóle wygląda i co zrobić na etapie gdzie wypłacona została różnica i mamy wrak ? Jak rozegrać żeby nie stracić i upłynnić rozbitka ? Ktoś temat przerabiał ?
-
Czy AC ma sens przy takim aucie?
> dla mnie nigdy AC nie mialo sensu nawet jakby 100zl kosztowalo:) Silna psychika
-
96% Polskich kierowców uważa się za mistrzów kierownicy
> Teraz, czyli kiedy? W bolidzie kupionym w listopadzie ub. roku mam ABS, BAS nie mam pewności, czy > jest (ale to nic dziwnego, że nie wiem, kiedy do przestawienia godziny w zegarku pokładowym > muszę wspomóc się instrukcją obsługi... ), natomiast ESP nie mam z całą pewnością - wymagał > dopłaty, a nie dopłacałem Chodzi o nowe modele wprowadzone do sprzedaży. Jak kupuje się stary paździerz choćby dziś to trzeba dopłacać
-
Czy AC ma sens przy takim aucie?
Jeśli przez najbliższe 10 lat nie ukradną, nie rozbije ze swojej winy lub winy sarny czy innego jelenia to sensu nie ma
-
96% Polskich kierowców uważa się za mistrzów kierownicy
> jaki artykuł takie fakty > albo faktoidy Na swój sposób też "stabilizuje". IMHO nie ma czym się podniecać.
-
96% Polskich kierowców uważa się za mistrzów kierownicy
> Mam ci dać rocznego Hyundaia do potestowania? Nie ma takiej potrzeby. > Na każdej nawierzchni jestem w stanie po wyłączeniu ABS wyhamować na krótszej drodze. Z zaskoczenia w zakręcie na publicznej drodze i mokrej kostce przy dużej prędkości również ? Pozostaje pogratulować umiejętności
-
96% Polskich kierowców uważa się za mistrzów kierownicy
> To teraz zapraszam na kostkę brukową albo luźną nawierzchnię (szuter, piach). I spróbuj skutecznie > hamować z ABS Współcześnie produkowane auta bardzo skutecznie radzą sobie w takich warunkach. I piszę z praktyki, bo kostki u mnie pod dostatkiem i dróg o złej nawierzchni, a dyskutowaliśmy i testowaliśmy temat wśród miejscowych "upalaczy". Stare ABSy gubiły się w takich warunkach, nowsze konstrukcje ze sprawnym zawieszeniem radzą sobie zadziwiająco dobrze
-
96% Polskich kierowców uważa się za mistrzów kierownicy
> Zachowanie zimnej krwi w kryzysowej sytuacji nie jest rzeczą łatwą i co do tego nie ma żadnej > wątpliwości. Ale świadome hamowanie z prędkości 90km/h na mokrym/śniegu skróci drogę > zatrzymania o kilkanaście metrów. > Wielokrotnie testowaliśmy różne ABS-y na płycie poślizgowej i każdy system dało się "poprawić". Ale mowa jest o zwykłym pasie ruchu, wśród drzew, krawężników, ludzi w około, a za kierownicą statystyczny Kowalski w statystycznym aucie z ABS. A nie w warunkach testowych, milionie powtórzeń, tylko sytuacji z zaskoczenia.
-
Nowe ale stare opony
> Kupuj jak najbardziej jeśli masz fajną cenę. 10 lat dla opony to jest nic. W takim razie kiedy nie kupować ? Ile lat ?
-
96% Polskich kierowców uważa się za mistrzów kierownicy
> Uzywając hamulca "z głowa" jesteś w stanie dużo szybciej wyhamować. Możesz rozwinąć ? We współczesnych autach ABS działa na tyle dobrze i skutecznie, że nie bardzo wyobrażam sobie lepiej hamowac z głową, pomimo, że może i potrafię. Szczególnie jeśli jest śliska nawierzchnia, naniesiony syf na zakręt, błotko itd., a wszystko dzieje się na łuku drogi. I teraz mamy się zatrzymać w obrębie swojego pasa i jak najszybciej. Prędkość powiedzmy 90 km/h. Mowa o cywilnym aucie, w ruchu ulicznym. Bez wahania biorę auto z ABS i wciskam pedał do dechy. //Mowa o autach obecnie produkowanych, bo ABSy w autach z lat 90' to czasami nieporozumienie.
-
Nowe ale stare opony
> no ja igram z zyciem bo w jednym aucie mam 10 letnie zimowki i jezdza caly rok:) > max v ok 60-70 i to sporadycznie, dojazd do pracy przez zone. > Dotre do zera i zaloze inne stare ale juz 6 letnie > nie popadajmy w skrajnosci z tym wiekiem bo zalezy jak byly przechowywane, konserwowane itp. Dlatego napisałem, że się będą kręcić. Zainteresowany niech sam zdecyduje, bo on najlepiej wie jak i gdzie jeździ. Busy często jeżdżą przeładowane i nowe opony potrafią wybuchać więc sprawa nie jest oczywista. Ciekaw jestem czy podpisał byś się pod pismem, że założenie tych opon nie ma żadnego wpływu na bezpieczeństwo jazdy i w razie problemu Ty pokryjesz koszty całego zdarzenia, jeśli okaże się, że to opony zawiniły
-
80000 netto, co poza Mazda 6 2.0 ?
ZA 80 netto to się Octavię kupuje
-
Nowe ale stare opony
Z ciekawosci napisz ile to jezt bardzo atrakcyjna cena. Procentowo w stosunku do nowej świeżej ? 10 lat to juz smietnik ale kola beda sie krecily.
