Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

mrBEAN

moderator
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez mrBEAN

  1. > Całą przyjemność wyżycia się na torze stracę po 4 godzinach jazdy w polskich warunkach i jak > pomyślę, że jeszcze trzeba zaraz wrócić z powrotem, to dziękuję. Do tego dochodzi aspekt > budżetowy, czyli jakieś 600zł plus cały wolny dzień. Nikt nie mówił, że będzie tanio. Tu masz bliżej i "trochę" więcej miejsca RallyLand
  2. > A to oczywiście ale kolejna zima dopiero pod koniec roku. No to musisz podnieść prędkość
  3. > Szkoda z ubezpieczenia OC sprawcy. > Wycena rzeczoznawcy TU sprawcy = szkoda całkowita. > I teraz tak: czy jest to stanowisko "święte" i nie do podważenia? > Warsztat ASO w którym stoi auto nie przeprowadził jeszcze własnej wyceny. > Co jeżeli jego wycena będzie niższa niż wycena rzeczoznawcy TU i nie przekroczy 100% wartości > rynkowej pojazdu? > Wg. jakich katalogów i cen rzeczoznawca TU dokonuje wyceny - raczej nie ma dostępu do cen bardziej > precyzyjnych niż ASO danej marki. W ASO tym bardziej wyjdzie całka. Kluczowe jest to co dalej czyli na ile zostanie wyceniony wrak. > Jak to rozegrać, żeby jednak naprawić auto i zatrzymać je dla siebie (uszkodzenia powierzchowne, > ale rozległe - stąd duża liczba elementów do wymiany)? Całka to: "wartość auta w dniu szkody" (mogą zaniżać) minus "wartość wraku-pozostałości" i różnica jest wpłacana na konto. Wrak jest Twój i możesz sobie go naprawić jak masz chęć i ma to sens. Byle nie w ASO, bo sensu nie znajdziesz > Niestety kwestą kluczową jest tutaj czas, bo auto jest potrzebne na co dzień, a za 1,5 m-ca ma > zawieźć ekipę na wakacje. Dostarczyć wszystkie dokumenty i powinno pójść sprawnie, powinno > I druga sprawa: są szkody na osobach po tym zdarzeniu; kontuzja kręgosłupa, zerwane jakieśtam > wiązadła, zwolnienie z pracy na 14 dni z możliwością przedłużenia. Jak to rozegrać, żeby > wydębić od TU sprawcy jakieś rehabilitacje, zwrot kosztów lekarstw, przejazdów do i ze > szpitala (auto nie nadaje się do jazdy). Wszystko zapisywać, przejazdy, zbierać faktury (imienne !) za leczenie i wszystko co dookoła. Po skończonym leczeniu składasz wniosek o odszkodowanie i zadość uczynienie. Wypłacą jakieś grosze zazwyczaj, tysiąc lub kilka. Potem albo korzystać z firm pośredniczących w wydębieniu kasy z OC sprawcy lub skorzystać z kancelarii prawnej. Można w ten sposób, a nawet trzeba wydębić o wiele więcej. Nie podpisywać tylko żadnej ugody, bo to zamyka sprawę na zawsze. W innym razie jest chyba 20 lat męczenie tematu. //// Teraz zdjęcia zobaczyłem. Tym bardziej ciekawa jest wartość w dniu szkody i wraku. Daj znać ile wyszło, bo może głupotą będzie robić to bezgotówkowo w ASO.
  4. Są realne ale jest z nimi jak ze spalaniem katalogowym w samochodach. Jeden wybuduje taniej, a drugiemu braknie pińcet koła
  5. > I pytanie - skoro nie doszło do zawarcia nowej umowy, to za co ja mam płacić? Bo tak na chłopski > rozum to dla mnie to trochę jakbym w sklepie NIE kupił bułki, a miał za nią zapłacić. Ubezpieczyciel ma obowiązek zachować ciągłość OC dla Twojego dobra. I teraz skąd ubezpieczyciel ma wiedzieć, że Ty sprzedałeś auto i nie potrzebujesz OC ? Powiedz "mu" to będzie spokój
  6. mrBEAN odpowiedział Mrrudzin na temat - Motokącik
    Tu gdzie zielona kreska to jest max. Od zagięcia do zagięcia z grubsza wchodzi 1 l.
  7. > mam drozsze i nie ubezpieczam.Jak walne z mojej winy to trudno biore na siebie odpowiedzialnosc Widzisz, widać, że nie miałeś chyba nazwijmy to dziwnej przygody drogowej. Wbiegnie sarna, dzik, uderzy ktoś w Ciebie i ucieknie, gradobicie, kradzież i milion innych możliwości. Dlatego podziwiam za silną psychikę, ja bym nie mógł spać spokojnie. Chyba, że droższe to znaczy 5000 zł, a nie przykładowo 50000 zł.
  8. > Po drugie - mnie TU orzekło sc przy uszkodzeniach, za które policja nawet dr nie zatrzymała. To jest jedna strona medalu. Druga jest taka, że niektóre prawdziwe wraki powinny mieć zakaz dalszej naprawy, a nie mają.
  9. > Nie ma to jak dostać połowę wartości auta i jeszcze mieć nakaz zezłomowania go. Tylko tego by > brakowało. Tu bardziej się rozchodzi o to, że potem jeżdżą po drogach auta bez poduszek z naruszoną konstrukcją itd.
  10. > prosze ja was za auto za 3tys zl?rower wiecej kosztuje i go nie ubezpiecza sie.Takie auto raczej > nikt na czesciac z ASO nie naprawia,ani tez raczej nikt nie skradnie "dla mnie nigdy AC nie mialo sensu nawet jakby 100zl kosztowalo:) " Nigdy Przypomnij sobie o tym przy najbliższej szkodzie lub jak kupisz trochę droższe auto
  11. > "Wrak" można dalej używać ? nie ma konieczności wyrejestrowania ? Można, tu jest zachód ale dziki. Jeśli auto dostanie przegląd fo wraca na drogi.
  12. > Przerabiał. > Wrak jak sprzedaż taniej niż wyliczyli to mają Ci zwrócić różnice, koniec kropka, u mnie nie było > problemu. > Wrak możesz sprzedać sam lub poprosić żeby ubezpieczyciel wstawił go na swoje strony. Z AC robiłeś czy z OC sprawcy ? Jeśli z OC to czy z AC działa tak samo ? No i jeśli takie to oczywiste to na umowie by wszyscy wpisywali 1000 zł, a resztę niech oddają
  13. Przy szkodzie całkowitej ubezpieczyciel wylicza wartość pojazdu w dniu szkody, szacuje wartość wraku i wypłaca różnicę. Czyli przykładowo 40000 - 10000 = 30000 do wypłaty Wrak jest własnością użytkowniku i ma zrobić z nim co chce. Co się dzieje jeśli wrak nie sprzeda się za kwotę wyliczoną przez ubezpieczyciela tylko taniej ? Można jakoś dochodzić zwrotu różnicy ? Jak to w ogóle wygląda i co zrobić na etapie gdzie wypłacona została różnica i mamy wrak ? Jak rozegrać żeby nie stracić i upłynnić rozbitka ? Ktoś temat przerabiał ?
  14. > dla mnie nigdy AC nie mialo sensu nawet jakby 100zl kosztowalo:) Silna psychika
  15. > Teraz, czyli kiedy? W bolidzie kupionym w listopadzie ub. roku mam ABS, BAS nie mam pewności, czy > jest (ale to nic dziwnego, że nie wiem, kiedy do przestawienia godziny w zegarku pokładowym > muszę wspomóc się instrukcją obsługi... ), natomiast ESP nie mam z całą pewnością - wymagał > dopłaty, a nie dopłacałem Chodzi o nowe modele wprowadzone do sprzedaży. Jak kupuje się stary paździerz choćby dziś to trzeba dopłacać
  16. Jeśli przez najbliższe 10 lat nie ukradną, nie rozbije ze swojej winy lub winy sarny czy innego jelenia to sensu nie ma
  17. > jaki artykuł takie fakty > albo faktoidy Na swój sposób też "stabilizuje". IMHO nie ma czym się podniecać.
  18. > Mam ci dać rocznego Hyundaia do potestowania? Nie ma takiej potrzeby. > Na każdej nawierzchni jestem w stanie po wyłączeniu ABS wyhamować na krótszej drodze. Z zaskoczenia w zakręcie na publicznej drodze i mokrej kostce przy dużej prędkości również ? Pozostaje pogratulować umiejętności
  19. > To teraz zapraszam na kostkę brukową albo luźną nawierzchnię (szuter, piach). I spróbuj skutecznie > hamować z ABS Współcześnie produkowane auta bardzo skutecznie radzą sobie w takich warunkach. I piszę z praktyki, bo kostki u mnie pod dostatkiem i dróg o złej nawierzchni, a dyskutowaliśmy i testowaliśmy temat wśród miejscowych "upalaczy". Stare ABSy gubiły się w takich warunkach, nowsze konstrukcje ze sprawnym zawieszeniem radzą sobie zadziwiająco dobrze
  20. > Zachowanie zimnej krwi w kryzysowej sytuacji nie jest rzeczą łatwą i co do tego nie ma żadnej > wątpliwości. Ale świadome hamowanie z prędkości 90km/h na mokrym/śniegu skróci drogę > zatrzymania o kilkanaście metrów. > Wielokrotnie testowaliśmy różne ABS-y na płycie poślizgowej i każdy system dało się "poprawić". Ale mowa jest o zwykłym pasie ruchu, wśród drzew, krawężników, ludzi w około, a za kierownicą statystyczny Kowalski w statystycznym aucie z ABS. A nie w warunkach testowych, milionie powtórzeń, tylko sytuacji z zaskoczenia.
  21. mrBEAN odpowiedział Radauskas na temat - Motokącik
    > Kupuj jak najbardziej jeśli masz fajną cenę. 10 lat dla opony to jest nic. W takim razie kiedy nie kupować ? Ile lat ?
  22. > Uzywając hamulca "z głowa" jesteś w stanie dużo szybciej wyhamować. Możesz rozwinąć ? We współczesnych autach ABS działa na tyle dobrze i skutecznie, że nie bardzo wyobrażam sobie lepiej hamowac z głową, pomimo, że może i potrafię. Szczególnie jeśli jest śliska nawierzchnia, naniesiony syf na zakręt, błotko itd., a wszystko dzieje się na łuku drogi. I teraz mamy się zatrzymać w obrębie swojego pasa i jak najszybciej. Prędkość powiedzmy 90 km/h. Mowa o cywilnym aucie, w ruchu ulicznym. Bez wahania biorę auto z ABS i wciskam pedał do dechy. //Mowa o autach obecnie produkowanych, bo ABSy w autach z lat 90' to czasami nieporozumienie.
  23. mrBEAN odpowiedział Radauskas na temat - Motokącik
    > no ja igram z zyciem bo w jednym aucie mam 10 letnie zimowki i jezdza caly rok:) > max v ok 60-70 i to sporadycznie, dojazd do pracy przez zone. > Dotre do zera i zaloze inne stare ale juz 6 letnie > nie popadajmy w skrajnosci z tym wiekiem bo zalezy jak byly przechowywane, konserwowane itp. Dlatego napisałem, że się będą kręcić. Zainteresowany niech sam zdecyduje, bo on najlepiej wie jak i gdzie jeździ. Busy często jeżdżą przeładowane i nowe opony potrafią wybuchać więc sprawa nie jest oczywista. Ciekaw jestem czy podpisał byś się pod pismem, że założenie tych opon nie ma żadnego wpływu na bezpieczeństwo jazdy i w razie problemu Ty pokryjesz koszty całego zdarzenia, jeśli okaże się, że to opony zawiniły
  24. ZA 80 netto to się Octavię kupuje
  25. mrBEAN odpowiedział Radauskas na temat - Motokącik
    Z ciekawosci napisz ile to jezt bardzo atrakcyjna cena. Procentowo w stosunku do nowej świeżej ? 10 lat to juz smietnik ale kola beda sie krecily.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.