Zawartość dodana przez krzysq11998866
-
Co na TAXI do 10 000zł
> Passat to porażka. Przy tej ilości dziur we Wrocławiu wielowachacz się nie sprawdzi. 1. Wahacze potaniały. Owszem, można kupić Lemfordera za 1500 zł, ale na taxi mija się to z celem. I tak wszystko wytłuczesz, to lepiej tłuc tańsze. 2. Porażka? Pod jakim względem? Nie współuczestniczę w kulcie Passata i VW całego, ale uczciwie muszę przyznać mu bezsprzeczne walory użytkowe. A tak w ogóle to rozmawiamy o 10 tysiącach czy o stu? 3. Przejdź się na słupek, zobacz ile aut w danym przedziale cenowym jest najwięcej i takie kup. 4. Jak chcesz być prawdziwym taksówkarzem, to poszukaj W124 250D. Warto. Ale znowuż w środku mało miejsca.
-
Co na TAXI do 10 000zł
Po mojemu w tej cenie wychodzi Passat B5 1.6 + LPG. W tej cenie będzie lepszy niż diesel, będzie miał mniejszy przebieg niż diesel, a spalanie gazu powinno zamknąć się w mieście w 13-14 litrach (mowa o postoju). Miejsca w środku wystarczy dla wszystkich, w sedanie jakoś da się przełknąć nienajwiększy bagażnik (bo przecież koło zapasowe + butla), auto proste i opanowane przez mechaników. Klientom też w miarę się podoba, a jedyny minus to zawieszenie przednie. Ale aut idealnych nie ma.
-
Vivaro 1.9 82ps do miasta,da rade??
Miałem i jeździłem takim, przedłużony oszklony 9 osobowy. Na początku też przerażała mnie ta moc. Ale na pusto jeździł zupełnie przyzwoicie, nawet dało się conieco wyprzedzić bez większych problemów. Po załadowaniu kompletem pasażerów czuć było, że to tylko 80 koni ale w trasach miejsko-podmiejskich sprawdzał się jako tako. Jednym słowem: tragedii nie było i subiektywnie wydawał się sporo mocniejszy niż był w rzeczywistości. Mi palił 6,5/100 jeśli dobrze pamiętam, czyli symbolicznie na trasie, i nawet dychę w mieście.
-
Dolewanie oleju 2T do ropy
> Na to: > Sa dowody naukowe,ze to działa Działa w kwestii parafinowo-mrozowej czy także innej? Skoro są dowody naukowe... (poza mrozowymi)
-
Dolewanie oleju 2T do ropy
> Wczoraj przeleciałem trasę 300km , dziś rano 70km .... > Z obserwacji : > - Dźwięk - na jałowym nie zauważyłem różnicy , przy 150km/h natomiast .... nie wiem jak to > wytłumaczyć ,ale jest ciszej niż było. Może nie wiało na dworze, a może wiatr wiał z innego kierunku? > -Osiągi - bez zmian Niczego innego nie można się byłoby spodziewać. > -Spalanie- w granicach błędu +- 0,1l więc nic się raczej nie zmieniło Jak wyżej. > -Dymienie - i tu jest niespodzianka ... niemalże nie kopci ! Może podświadomie jeździsz delikatniej i nie kopci. > Czyli poza dymieniem i hałasem przy wyższych prędkościach nic się nie zmieniło . Miększej pracy nie > zauważyłem. Przy takiej dawce - nic dziwnego. > Aha ... dolałem 250ml na 63 litry ropy No właśnie, ja w W124 OM603 obserwowałem korzystne zmiany w klekotaniu dopiero przy dolaniu 0,5-0,7 litra na 40 litrów paliwa. Natomiast w passacie AAZ nigdy ich nie obserwowałem.
-
audi a6 2.5 tdi
> audi a6 c4 silnik 2.5tdi rzedowa 5 140koni. rok 1994 za około 5 tys zł. > czy naprawdę jest taki niesmiertelny silnik? rok 94. nie wiem czy się w coś takiego pchać czy moze > szukac jakiegoś w124 2.0d. > w porownaniu do w124 nowsza konstrukcja ale wieksza pojemnosc = wieksze opłaty, ma turbo (nie chce > wydawac 1500zł- czyli 1/3 wartsci auta na regeneracje) Sprzęt super, ale cena wskazuje, że czas świetności ma za sobą. Takie auta w ładnym stanie sprzedają się za znacznie drożej niż 5 tysięcy, ładne C4 spokojnie może kosztować i 12-13 kPLN. Druga rzecz, że najprawdopodobniej ładnej nie znajdziesz. A nawet jak znajdziesz, to na zupełnie bezawaryjną jazdę nie licz - te sprzęty przecież zbliżają się do 20 lat. Regeneracja turbo jest czymś na porządku dziennym. Co do W124 - ziomek, mając 5 tysięcy nawet allegro nie otwieraj. Ładne 124 w Niemczech to koszt rzędu min. 2,5 tysiąca, ale euro. To co nasi handlarze sprowadzają? Auta same w sobie świetne, tak C4 jak i W124 ale z ich zakupem spóźniłeś się (ja zresztą też) o jakieś 5-8 lat.
-
Dolewanie oleju 2T do ropy
> witam, > mam pytanie czy ktos praktykuje dolewanie oleju 2T do ropy w samochodzie? Pomoze? Zaszkodzi? Jaki > wplyw ma taka mikstura na filtr DPF? ile wlac takiego oleju na 70litrow ON? > pozdrawiam Producent w instrukcji zaleca? Czy mechanik szwagra chwalił? Odpowiedz sobie sam - opinia na podstawie auta w Twoim profilu. W passacie B3 i W124 lałem i ciszej klekotały, ale to poprzednia epoka. W common rail bym nie lał.
-
Mini test:Legenda AK-"Der Pasnik" w wykonaniu Rudolph d red
Sibuja to choć dało się przeczytać, Ciebie nie - no offence. Popisałeś wiele pierdół jak dla mnie, takich zagramanicznych. Nic a nic z tego nie wynika. U Sibuja przynajmniej trochę wynikało. Wiele czasu spędziłeś konstruując tego posta - szacun. Efekt końcowy - mizerny. Jak do tej pory, z aut posiadanych przeze mnie a także ujeżdżanych [cudzych] przeze mnie - VW [wi dab bo po australisku niechaj będzie] jest NIEGORSZY od konkurencji. Za to przeważnie lepszy. A reszta niech się spoci ze złości.
-
Mondeo, 406 i Laguna do oceny
> wyraźnie czytałem, że w W210 - bo też kiedyś chciałem takiego nabyć. > Nawet kiedyś w Auto-Świecie to samo pisali. > Co do w211 to właśnie tam już niby zaprzestali tych praktyk No to jak wyraźnie czytałeś, to czytałeś i wiesz lepiej. W końcu Auto Świat napisał (choć to niemożliwe).
-
Gdzie dokładne dane techniczne samochodów ????
Autodata, ale to nie za darmo.
-
Mondeo, 406 i Laguna do oceny
> Boże nie kupuj tego modelu > Myślisz, że dlaczego one tyle kosztują? > Czy np. wiesz, że ten model mercedesa ma zaprogramowaną pompę hamulcową, że jak zostanie x razy > naciśnięty to coś tam blokuje i trzeba pompę wymienić? > poza tym go uwielbia. > P.S. słuchaj, a ostatnio tak sobie myślałem - jak już budżet masz taki szeroki to może wszystkie > wasze potrzeby spełniłaby ZAFIRA A z końca produkcji z silnikiem 1.8? > OT- Ty wogóle w tym roku wyrobisz się z zakupem auta Jaka pompa, jakie zaprogramowanie.... Wiesz, że dzwonili, tylko nie wiesz w jakim kościele. Z pompami hamulcowymi sprawa była w W211 do liftu.
-
Stłuczka - sprawca na niemieckich żółtych tablicach
> Ja to wszystko wiem i rozumiem co chcesz mi przekazac, ale naczytalem sie tez zalow ludzi na > ktorych wypielo sie TU sprawcy jak i UFG i musieli dochodzic swego sadownie (majac perspektywe > ciagania sie po saddach z poszkodowanym wole wykupic OC u kogos innego). > To tak jak NFZ nam darmowe leczenie oferuje, niestety zycie nie jest czarno biale i rozne > przypaadki sie zdarzaja. Jeszcze raz - masz umowę o zawarcie ubezpieczenia OC. Jesteś sprawcą wypadku. Poszkodowani są obsługiwani przez tą firmę, która likwiduje szkodę. Ciebie to w żaden sposób nie dotyczy (oczywiście jeśli nie byłeś pod wpływem itd.). Analogicznie z drugiej strony - jesteś poszkodowanym w wypadku, którego sprawca ma w tej firmie OC. Wtedy jako poszkodowany masz kontakt z ową firmą. Jak wtedy to wygląda, i czy taka firma może robić problemy
-
Stłuczka - sprawca na niemieckich żółtych tablicach
> Naczytawszy sie o BTA w necie zrezygnowalem 3 czy 4 lata temu nawet z OC u nich, mimo ze multiagent > zachwalal i najtansze bylo, itd. > Nie chce straszyc i nie wiem ile prawdy w necie jest, ale nie wnikajac w szczegoly wiele osob > pisalo, ze BTA mimo UFG itd. wypina sie zadem na poszkodowanych i pozostaje tylko sad ze > sprawca. > Nie pamietam teraz tylko czy to chodzilo o obecna forme organizacyjna w PL, czy przed zmiana nazwy, > czy cos w tym stylu. OC jest ubezpieczeniem, którego warunki reguluje odnośna ustawa, z mocy której każda firma sprzedająca OC sprzedaje jeden produkt. Różnice mogą być w produktach dodatkowych (a to jakaś ochrona zniżek, a to assistance), ale nie w samym OC. OC można kupić tam, gdzie będzie najtaniej i mieć dokładnie to samo, co to ze składką najdroższą.
-
Zimówki...czas pomyśleć
> tabletki dzisiaj brałeś ? I po co tak pisać. Miałeś/jeździłeś obecnie, czy dwadzieścia lat temu? A może tylko szwagier kumpla miał i opowiadał jakby życie zakończył przez te opony? Bieżnikowane można spokojnie kupować i jeździć na zimę, sprawdzą się lepiej jak większość modeli z górnej półki jeśli idzie o ciężkie warunki. Na kilka kompletów nigdy nie miałem kłopotów z wyważeniem. Wszystkie - firmy Targum, jak pisałem wyżej.
-
Zimówki...czas pomyśleć
> I tak sobie oglądam i szukam..i patrzę na dość chwalone daytony DW510...i się zastanawiam. > Bo rozmiar prawidłowy (185/65r15) czy znaczni tańsze (przynajmniej w jednej z ofert ) 195/65r15... > Bo przy cenie ~170 za oponę to używki się średnio mi widzą Nic lepszego od Dębicy Frigo na śnieg nie dostaniesz, chyba że już typowo skandynawskie opony, a i to niekoniecznie. Więc uprzedzenia do tej opony są raczej nie na miejscu, tym bardziej że obecnie to kopie starszych Goodyearów - jeden koncern. Odnośnie bieżnikowanych - jeśli jeździsz dużo po śniegu, wsiach i innych zaspach, to rozwiązanie jak najbardziej polecane. Tu też trochę zmieniło się przez lata i obecne bieżnikowane nie mają wiele wspólnego ze swoimi dziadkami i pradziadkami pod względem jakości i własności użytkowych. Jeździłem na niejednym komplecie i mogę szczególnie polecić firmę Targum - jakość bez zarzutu. Jedyny minus, że głośne, ale to da się przeżyć gdy jedziesz podczas gdy inni mają problem.
-
Meganka się zatkała - gdzie szukać przyczyny?
To wszystko już wiemy, ale dopisz z łaski swej jeszcze o jaki samochód chodzi. Chyba osobowy, ale coś więcej...
-
Pytanie o prace.
I nie obrażasz - bo to prawda. Pozostaje jedynie pokazać niektórym, że te przysłowie jest bardzo skrótowe i nie bardzo oddaje rzeczywiste sytuacje, z którymi styka się kierowca zawodowy.
-
Pytanie o prace.
> Dlatego chce zrobić studia, żeby mieć pewne zabezpieczenie,ale od małego jakoś mnie ciągnie, żeby > jeździć mimo tego, że słyszę jaka,ze to ciężka praca. I chciałbym chociaż spróbować jak to > jest. > A jak jest na autobusach? Dalekobieżne, a miejskie co lepsze wg was? Próbuj jak chcesz, boś uparty jak osioł leśny co chce wejść na drzewo - bez urazy. Tylko już na wstępie zapomnij, że to praca na weekendy nie była, nie jest i nie będzie. Weekend spędzisz nieraz na przepięknym parkingu przy stacji benzynowej, nieraz oczekując pod bramą firmy na załadunek (przeważnie poza miastem - wokoło pustka i nic, nawet sklepu a jeśli chcesz wóz zostawiać i szukać atrakcji - to powodzenia), albo też wrócisz do domu po tygodniu pracy, padniesz na wyro i będziesz myślał, żeby doba miała 72 godziny aby do poniedziałku odpocząć jak człowiek. Pieniądze jakieś tam zarobisz, zależnie gdzie i jak jeździsz, ale po krótkim czasie dojdziesz do wniosku że te pieniądze są złudne - owszem, Twoi bliscy sobie za nie żyją i je wydają, ale Ty nawet jakbyś chciał - nie bardzo masz kiedy ani na co, bo co do życia w szoferce możesz sobie kupić. Jadąc w mniej cywilizowane tereny licz się z tym, że nie będzie toalety/prysznica, a jedynie baniak z wodą i drzewko, a czasem i drzewka niet. Zimą może ściągnąć Cię do rowu, możesz się zakopać w śniegu, zsunąć z oblodzonej drogi na zakręcie itd. Może Ci się zepsuć samochód, złapać gumę w trzydziestostopniowy albo lepiej mróz w trasie do Nowosybirska. Spotkasz się z dziesiątkami sytuacji nieraz powodujących taki stres, że masz dość już wszystkiego. Dalej chcesz? Jak masz studiować to studiuj, i z daleka od pracy za kierownicą, bo to ciężka i mało wdzięczna praca. Owszem, po powrocie z trasy nieraz będziesz czuł zadowolenie, że dobrze poszło, że się udało, ale to chyba nie o to w życiu chodzi. Co do autobusów - tam wozisz ludzi, więc i odpowiedzialność zupełnie innego gatunku. Tu ryzykujesz towarem/gruzawikiem, a tam życiem 50 czy iluś tam ludzi. Ja bym nie chciał i autobusem jeździć nie będę.
-
Mercedes w124 Coupe - do oglądaczy (tak czy nie)
Za te pieniądze ciężko znaleźć dobrego sedana W124, a co dopiero coupe. Na zdjęciach wygląda ładnie, szpetne są jedynie kierunkowskazy w błotnikach. Do tego jak wyżej: jeśli C124, to duży silnik + automat.
-
Pytanie o prace.
> Witam, nie wiem czy w dobrym wątku ostatnio nachodzą mnie myśli, aby podjąć się pracy na weekendy > jako zawodowy kierowca kat. C. Niestety nie znajduje takich ofert, pytanie czy zdarzają się > takie? Jestem świeżo po zrobieniu C i KW. Niestety pracy na stałe na razie nie szukałem, > ponieważ chce spróbować zdawać na studiach dziennych, a weekendowych ofert nie widziałem. Chłopie, a po co Ci być szoferem? Myślisz że to takie fajne? Fajnie się jeździ? Też kiedyś tak myślałem. Dziś sporo bym dał za pracę nie za kółkiem. Od czasu do czasu mam przebłyski, że znowu podoba mi się jazda, ale to tylko chwilowe. Ogólnie to od siedzenia dostaniesz hemoroidów, będą wysiadać Ci stawy, urośnie brzuch bo musisz jeść a ruchu brak. Tego nikt nie mówi, ale to jest życie za kierownicą. Do tego, jak chcesz zarobić to jedziesz Rosja, Kazachstan, Syberia, nie wiesz co w domu, nie widzisz żony ani dziecka itd. Mieszkasz na powierzchni podobnej jak więzień w celi, żresz konserwy i jak dobrze pójdzie to jakiś szaszłyk (o ile Cię stać), denerwujesz się o coś większość czasu (napisałbym dosadniej ale cenzura nie pozwala), czasem aż żołądek czujesz przy kręgosłupie. Ostatecznie okazuje się, że znajomi pracujący na miejscu mają jednak lepiej, choć ich nigdy do kierownicy nie ciągnęło. Na weekendy to już na pewno nic nie znajdziesz, bo teraz to każdy szofer wielki choćby tylko kat. B miał. Ostatecznie na końcu okazuje się, że jeździsz, bo nic innego już nie umiesz/nie masz chęci, ale do zadowolenia to bardzo daleko. Nie pchaj się w to, bo to nie jest film na YouTube oglądany w domowym zaciszu, o czarujących trasach i romantycznej drodze. To tak ogólnie, szczegółów oszczędzę.
-
Jakies prezenty dla swoich francuzikow ostatnio zrobiliscie?
Ja olej sprawdziłem. Nie dolewałem, ale chyba ze 100 gram na 3 tysiące kilometrów ubyło. Niepokoi mnie to. Spać aż nie mogę. Muszę się przez to napić. Nie chcę, ale musze.
-
Autokosmetyki MacBrite
> ile $$?, MacBrite Na moim pisze Titanium i jest w brunatnozłotej butelce. W piątek/sobotę próba.
-
Autokosmetyki MacBrite
> Ja używam od około 2 lat ich car balsamu, według mnie ok jak się chce szybko auto wypastować. Tak samo OK najpewniej są produkty w cenie 40-50 zł stojące na półce w każdym sklepie, bez całej aury tajemniczości. No nic - dostałem, to wypróbuję, a jak będę miał aparat pod ręką to i zdjęciem się podzielę.
-
Autokosmetyki MacBrite
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie - dostałem butelkę super mega mleczka do lakieru z atomowymi pierwiastkami. Znalazłem w sieci sklep owej marki, i butelka tego cuda kosztuje niby 270 zł, a jak kupuje się ponad 30 sztuk to już tylko 50 zł. Zna ktoś takie cuda, czy to coś w rodzaju Amwaya, bo profesjonalizm tej strony budzi we mnie nieufność.
-
1,9dci dymienie
> ilekroć dodaje gazu pozostawiam niezła smugę czarnego dymu za sobą...strasznie kopci, czasami na > piatym czy szóstym biegu jakby go przymulalo na sekunde i odmulało...wtryski? egr? podpiety > pod komputer nie pokazał żadnych błedów Czyść EGR.