Zawartość dodana przez romano11
-
Czym w domowych warunkach wytłoczyć rowek :)
> dremel i frezik albo tarcza do cięcia > do tego trochę pokombinować z jakimś mocowaniem dremelka i rurki typu regulowane imadełko do > złapania dremelki i drugie imadło jako podstawa do obracania rurki - jak się chce to da radę No masz racje, nie ma to jak sobie utrudnić życie takimi kombinacjami... Przecież to będzie dłużej trwało, niż skorzystanie z tokarki...
-
Czym w domowych warunkach wytłoczyć rowek :)
> chodzi mi o rowek w środku rurki i nie mogę jej okaleczyć z zew. rurka będzie luzna , dostęp bedzie > dobry , lecz chciałbym w środku tej rurki wytłoczyć rowek minimalny może być po całym > obwodzie rurki ale lepiej by było gdyby wytłoczyć dwa rowki na przeciw siebie długość rowków > np. po 1 cm , Trzeba było od razu zatytułować wątek, jak masz teraz. Odpowiadam: w domowych warunkach jest to do zrobienia na małej obrabiarce, zwanej tokarką. Wszystko inne to drut i rzeźba...
-
Czym w domowych warunkach wytłoczyć rowek :)
> A co jak rowek nie ma być wzdłuż tylko po obwodzie? No a co ma być? Przecież brzeszczotem łatwiej będzie zrobić nacięcie w poprzek, niż wzdłuż...
-
Podłączenie wentylatora z timerem
> że kinkiet i gniazdo jest zasilane z tej samej fazy. > A jak to moge sprawdzić Odłączając napięcie dochodzące tam. Jeśli jest z tego samego źródła (Bi lub "S"), to powinno zniknąć tu i tam. Drugi sposób to pomiar woltomierzem: pomiędzy przewodami L i L nie powinno pokazać napięcia, jeśli są z tej samej fazy. A teraz pytanie, od którego powinienem zacząć: masz zasilanie jedno czy trójfazowe? To może wiele wyjaśnić bez pomiarów...
-
Czym w domowych warunkach wytłoczyć rowek :)
> chodzi mi o rowek w środku rury aluminiowej o średnicy > fi 51 mm , a takich tarcz nie widziałem , macie jakiś pomysł ? Rozumiem, że rowek ma być jednak wycięty i może to być zrobione od zewnątrz rury? Jeśli tak, to jak najcieńsza tarcza stalowa do kątówki lub innej maszyny, sama maszyna zamocowana do statywu/stojaka (są takie dla kątówek) a rurka uchwycona w imadle lub innym imaku. Ew. jak ktoś dysponuje frezarką górnowrzecionową, to też powinno dać radę. Żeby było precyzyjnie i prosto to tylko cięcie maszynowe, "z ręki" to się nie uda... P.S. Po co Ci taka dysza? zrobisz lodowisko i bez tego...
-
Kto daje najlepszą gwarancje ?
> Na swojej stronie chwalą się tylko 2 latami z możliwością przedłużenia na 5... No przecież pasuje: przedłużasz do 5 lat, przy szóstym mercedesie masz 30 lat...
-
Przebieg 10 letniego auta - średnio ile??
> według tego ile mam do/z pracy U mnie 2,5km > * ilość dni roboczych w roku To bez znaczenia, chodzę pieszo > + wyjazdy weekendowe Sporadycznie i to bardzo > na zakupy, Najbardziej oddalony market ma 30km ale jeżdżę do tego, który stoi 10km ode mnie, raz - dwa razy w tygodniu... > do rodziny Nie posiadam rodziny za granicą... województwa > + wakacje + jakiś zapas... Ostatnie wakacje to 1600km. Średnia z wielu lat oscyluje u mnie w okolicy 7kkm/rok, po prostu nie mam gdzie jeździć. Do tego dochodzi 1~1,5kkm na moto i wszystko. Ostatnio sprzedany bolid z 1996 roku miał 122kkm przebiegu: miał 17 i 1/2 roku więc średnia wyszła 6971,428571 km Podobnie corsa c mojego ojczulka: z czerwca 2001 przekroczyła już o parę km 100 000, więc wyszło ~8kkm/rok.
-
[kzak]siekiera
> Denerwuje mnie przyy narmalnych siekierach że jak wbije sie siekiera w pniak i wyjmuje sie ją to > za którymś raazem już sie rusza styl. > Polecicie coś? Zrobić stylisko z rurki i zaspawać...
-
Światła dzienne - trochę krytyki.
> Lampy posiadają homologację. Co tu podważać? Wytłumaczysz? Magiczne słowo homologacja. Czy ona daje również gwarancję poprawnego montażu? Wytłumaczysz?
-
Światła dzienne - trochę krytyki.
> Instrukcja dotyczy produktu z legalizacją. Skoro dopuszcza 10* to musi spełniać normy a tym samym > świecić poprawnie i spełniać funkcję. No tak, w instrukcji mojego bolidu stoi: V max = 185km/h, jeździ poprawnie i spełnia normy. Zatem mogę olewać PoRD - no przecież instrukcja to dopuszcza...
-
Światła dzienne - trochę krytyki.
> W rozporządzeniu akurat nie jest napisane wprost, że lampy mają być zamontowane na wprost, ale > logika raczej nakazuje by miało to ręce i nogi. Już mi się wątki mieszają... Czy to nie Ty przytoczyłeś zapisy dot. kątów widzialności geometrycznej DRL w wątku o dziennych na bazie drogowych? I ZTCP to było tam +- 10 i +- 20* z czego wniosek, że aby to osiągnąć, to montaż powinien być na +- 0* Nie, to jednak nie Ty...
-
Światła dzienne - trochę krytyki.
> W instrukcji Philipsa jest dozwolony montaż świateł do 10* więc nie pisz, że dzienne muszą być > bezwzględnie, idealnie na wprost. Obronisz tezę, że instrukcja jest ważniejsza, niż zapisy rozporządzenia?
-
Jak mocować kołki w miękkim tynku
> Powoli zbliżam się do momentu, gdy przeciętny chłop chwyta za jakiś topór i zaczyna rozwalać > wszystko w promieniu kilkudziesięciu metrów... Usiądź, ochłoń troszeczkę, robota nie zając, nie ucieknie... > Mam w jadalni tynk, > Powoduje to że jestem w stanie wyrwać palcami 5-centymetrowy kołek > trzymając za wkręconą śrubę... Ba, sądzę, że ściskając wkręty pośladkami też wyjąłbym je razem > z kołkiem bez szkody dla tych ważnych części ciała. Gratuluję żelaznego tyłka... Pytanie mam następujące: koszulka kołka ma 5cm, a śruba? Jest dłuższa o grubość przykręcanej listwy? Może po prostu kołek jest rozpierany nie na całej swojej długości? > Wiercę otwór, wypełniam klejem do > płytek, wsadzam kołek, czekam aż podeschnie, a i tak zwykle w momencie przykręcania listwy > okazuje się, że kołek siedzi za słabo, > Poradźcie coś, zanim pogrążę swoją grzeszną duszę na wieki... Jeśli to nie to w/w, to nie zostaje Ci nic innego, jak wiercić głębiej. Tak z ciekawości: jak gruby masz ten tynk?
-
Wyważenie kół - gwarancja.
> A co tu można spieprzyć? Zwłaszcza w ASO. Nie wiem, ale warto wyeliminować każdą, choćby i najbardziej niedorzeczną na pierwszy rzut oka, hipotezę... > Co to jest "przekoszona opona"? Bieżnik opony (zależnie od kierunku przekoszenia) w jednym miejscu przypomina (patrząc od czoła bieżnika, czyli np. z góry na kręcące się koło) literę S lub Z - oczywiście w dużym uproszczeniu.
-
Dzienne w drogowych
> Dlaczego tak?! Bo jest to do zrealizowania bez dokładania jakichkolwiek lamp dodatkowych (sam miałem i mam obecnie dołożone ledowe DRL). Bo jest to rozwiązanie sprawdzone i dopuszczone do stosowania w innych krajach. Tanie, proste i skuteczne - jeśli jest w ogóle sens świecenia w dzień... > Dlaczego nie?! Dla purystów onanistów legalizmu - nie do końca zgodne z obowiązującymi przepisami, które nawiasem mówiąc nie nadążają za zmianami i nowymi technologiami, za rozwiązaniami dawno dopuszczonymi w innych krajach, tak jakby jakiś przepis miał jakikolwiek wpływ na nasze postrzeganie oświetlenia w sensie: hamerykańskie pozycyjne w migaczach, czerwone migacze itp. Pierwszy lepszy przykład hipokryzji i indolencji w stanowieniu przepisów to ten dot. oświetlenia motocykla: otóż można mieć reflektor symetryczny w moto rejestrowanym po raz I ZTCP przed 1972 rokiem oraz po 2005 (dokładne dane mogą się różnić). Gdzie tu sens, gdzie logika?
-
Kradzież auta a dokumenty w środku
> zaciekawiło mnie właśnie > pozostawienie dowodu rejestracyjnego. Jaki on może mieć wpływ na kradzież czy dalsze > upłynnienie pojazdu? Od momentu kradzieży do jej zgłoszenia złodziej może legalnie zatrzymać się do każdej kontroli drogowej. Ma DR, pożyczył wóz, OK - szerokiej drogi...
-
Wyważenie kół - gwarancja.
> Nowy samochód, odebrany dwa tygodnie temu, 350 km przebiegu. Opony zimowe gratis założone przez > dilera na fabryczne felgi. Felgi stalowe czy alu? > Na autostradzie nie da się przekroczyć 80 km/h bo wibracje powodują > przemieszczanie się kości twarzoczaszki, nie mówiąc o wypadaniu plomb z zębów. Mam dwie > możliwości - jechać do serwisu (spalę benzyny za 50 złotych), albo za tyle samo wyważyć koła > (porządnie) w serwisie opon za rogiem. Szlag mnie trafia, ale jakoś trzeba żyć . Czy takie > objawy to "tylko" źle wyważone koła, czy może to być cokolwiek innego? Może się czepiam, ale > samochód jak by trochę ściąga w lewą stronę i trzeba minimalnie kontrować. No właśnie: jesteś pewny poprawnego przykręcenia felg do auta? Wiem, że brzmi to dziwnie/śmiesznie, ale ufać znaczy sprawdzać... Ostatnia moja przygoda z oponami objawiała się również lekkim ściąganiem i telepaniem nadwozia: winna była "przekoszona" opona.
-
drobne uszkodzenia, znam sprawce, olac?
> Policjanci też je dostrzegli? Nie było gadki w stylu "zawracasz pan gitarę takim biciem piany"? Tuż po zdarzeniu był wyraźny ślad, bo zderzak był brudny. Po umyciu trzeba było wiedzieć, że coś było kuku i wiedzieć, gdzie patrzeć. Nie mieli żadnych obiekcji, wszak wspomogłem budżet państwa: całkowity czas "operacji" od zgłoszenia na 112 do mojego wyjścia z radiowozu to ~60 minut, a kolo dostał mandat 500zł. > Na mnie jedna pinda jadąca przede mną najechała, gdy stałem pod górkę na światłach. Odpuściłem, nie > chcąc narażać się na śmieszność i w trosce o własny czas, bo tak naprawdę sam miałbym kłopot z > ustaleniem, czy w ogóle od tego dotknięcia powstało kolejne uszkodzenie na moim przednim > zderzaku. Machnął bym ręką, bo to delikatne draśnięcie było i jeszcze na czarnym, nielakierowanym zderzaku... ale jak ktoś się nie poczuwa no to trudno. Tutaj ważna uwaga: jeśli już do czegokolwiek doszło i wzywamy patrol, musimy być pewni swej niewinności w sensie: zero %%, ważne BT, ważne OC i stosowne PJ - patrol najpierw pojechał ścigać sprawcę ale po powrocie sprawdzili i mnie. Było OK.
-
drobne uszkodzenia, znam sprawce, olac?
> A wystarczyło jeden podpis na kartce złożyć Każdemu może się zdarzyć, ale wystarczy zachować się jak człowiek. W moim przypadku facet nie skorzystał z szansy - wtedy już nie miałem wątpliwości, co robić.
-
drobne uszkodzenia, znam sprawce, olac?
> Jak uciekł to bym zgłosił, dla zasady. Dokładnie. Miał możliwość postąpić jak człowiek, nie skorzystał, jego strata. Skoro nie miał dość odwagi i odjechał z miejsca zdarzenia, to teraz będzie miał okazję zapłacić. Dokładnie tak było w moim przypadku: jakiś sprawny umysłowo inaczej "stuknął" a raczej "posunął" mi tył mojego bolidu na rondzie. Było mokro, wóz pusty więc i lekki. Wyszedłem zobaczyć, co i jak, a kolo nawet z auta nie wysiadł, tylko pojechał. Patrol znalazł go w norce, czy też yamce - schował się w domu... Co miał do powiedzenia? No cóż, pokazał policjantom nagranie ze swojej kamerki, szukając w moim zachowaniu przyczyny tego, że mnie stuknął... Poratował budżet państwa bonem na 500zł. To nie koniec historii jednak... > Gdyby zostawił kartkę z namiarami to bym olał, bo szkoda > zachodu. I tutaj jest ciąg dalszy historii: skoro już wezwałem patrol, to dostałem dane sprawcy. I żeby mu się odechciało na przyszłość takich numerów - zgłosiłem wszystko online do TU sprawcy. Likwidator wszystko skrupulatnie notował, zrobił fotki, a musiał się baaardzo dobrze przyjrzeć, by dostrzec uszkodzenia. To, co pokazał autor wątku, to w porównaniu do mojego poważne uszkodzenie. Dalej: TU niczym nie ryzykuje, bardzo fajny jest n/w art 43. ustawy o OC: Quote: Art. 43. Zakładowi ubezpieczeń oraz Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, w przypadkach określonych w art. 98 ust. 2 pkt 1, przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący: 1) 2) 3) 4) zbiegł z miejsca zdarzenia . Tak więc nauka poprzez portfel, ew. zwyżkę składki OC i wpis w historii ubezpieczenia o wyrządzeniu szkody. Dostałem 111,38zł tak dla zasady. Mam nadzieję, że Allianz sobie to potrącił z jego kieszeni.
-
Obudowa akwarium / belka świetlna
-
Chwalę się - mieszkanie
> No zawsze można zgłosić spółdzielini/wspólnocie czy komu tam podlegacie... Tak, ta, oczywiście... pani w sp-ni twierdzi, że jak ktoś np. potrzebował by skorzystać z tego pomieszczenia wspólnego użytku, to ma pełne prawo i ten (...) musi je udostępnić. Tyle teoria, teraz spróbuj to wyegzekwować... Raz tam musiałem wejść awaryjnie, bo był tam wówczas zawór pionu wody: na dzień dobry, przez drzwi usłyszałem ,że rodziców nie ma w domu i klucza nie dostanę... kiedy zagroziłem wejściem siłowym w asyście brygady awaryjnej sp-ni - klucz się znalazł, ale dotarcie do zaworu to było czołganiem na przód po kołach zimowych, starych meblach i zwiniętych starych dywanach, rowerach... syf, kiła i mogiła Projekt projektem, a życie życiem...
-
Chwalę się - mieszkanie
> W moim starym PRLowskim bloku projektant zapodał takie coś jak wózkarnia w piwnicy... A u mnie w klatce wózkarnię zaanektował "na wyłączność" jeden niepijący alkoholik uważający się za kierownika sieni. I co mu zrobisz?
-
Obudowa akwarium / belka świetlna
> Będę się wzorował na tym projekcie: > Pokrywa do akwa 240l McAfee: Ostrzeżenie: Niebezpieczna witryna Uwaga! Czy na pewno chcesz kontynuować? http://www.bojownik.pl/index.php?showtopic=16623 może być niebezpieczna.
-
Irytujące wyposażenie
> Ciezko sie z kims dyskutuje kto nie rozumie zalet cyfrowej transmisji danych w > aucie. A jeszcze ciężej z kimś, kto wierzy bezgranicznie w magiczną moc postępu i łyka wszystko, co mu podsuną... Może Ty jesteś hurraoptymistą i onanistą cyfryzacji, ja jednak jestem bardziej sceptyczny. Każdy może zostać przy swoich przekonaniach. Zresztą przykład mam choćby i w robocie, gdzie mamy część aparatury elektromechanicznej, analogowej, a część jest "nowoczesna", nasycona elektroniką... Skutek jest taki, że obsługa analogowa w zasadzie siedzi i dłubie w nosie, ci od elektroniki mają najczęściej dużo roboty: a to wilgoć, a to mgła, a to upał, a to mróz... a ostatnio uwalili awarię, gdy zewnętrzna firma przyjechała dokonać stosowne próby i regulacje... to, co konwencjonalna aparatura zniosła by bez problemu - elektronika padła, jak mucha...