Zawartość dodana przez marcindzieg
-
Samochody i ich wnętrzności.
> nie nie, poczytaj o testach zderzeniowych np Mercedesa w latach 60, do tego podchodzili równie > bezkompromisowo, na ile tylko mogli. Choć zgodzę się że BMW miało to wtedy bardziej gdzieś Ale nie było takich możliwości technicznych. Więc nie było pewnych rzeczy. > Poza tym jest postęp. A skoro jest postęp to wymagajmy pojazdów zarówno lepiej wykonanych, lepiej > wyposażonych, lepiej wyglądających i bezpieczniejszych. A nie jedno kosztem drugiego, bo to > nie postęp. Ale tak jest. No może poza tym wyglądem bo niektórzy chyba rzeczywiście coś brali przy projektowaniu. Popatrz na popularne pojazdy - choćby Golfa 1 i 7. 7 lepiej jeździ, jest lepiej wyposażona, lepiej wygląda i jest bezpieczniejsza. Przy czym Golf 1 był całkiem dobrze wykonany. Bo jak popatrzysz na wynalazki typu Citroen 2CV to ja osobiście nie wiem czy się śmiać czy płakać.
-
Samochody i ich wnętrzności.
> ja uważam że płacąc kupę kasy za wóz, tak bogatej firmie - nie ma być kompromisów. Nie lubię tego > typu kompromisów Ale kompromis zawsze był. Kiedyś nie było wyposażenia podnoszącego bezpieczeństwo to pakowali chromy. Teraz jest odwrotnie.
-
Samochody i ich wnętrzności.
> Ja akurat lubię gadżety, elektronikę Ale jestem też estetą, więc doceniam i lubię stare auta, ale > wolę na co dzień jeździć czymś ciężkim i współczesnym, żeby przeżyć w razie ewentualnego > wypadku, mieć komfortową temperaturę w aucie, rozmawiać przez telefon nie odrywając rąk od > kierownicy i wrócić do domu wypoczęty i bezpieczny. Mam dokładnie tak samo
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> No ale diesel jest do traktora a gaz do kuchenek/zapalniczek I myślę że to najlepsze podsumowanie
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> W trasie mały zasięg dla mnie nie jest takim problemem jak przy systematycznych dojazdach 2x60km, > gdzie tankować trzeba co 2-3 dzień. TO mnie bardziej irytuję przy LPG. > Kosztowo auto pędzone LPG wychodzi taniej niż diesel, tak paliwowo jak i pod względem ewentualnych > wymian części eksploatacyjnych. > Reszta to rozmowa o wyższości jednych świąt nad innymi. Dokładnie tak. Pytanie jest czy chcesz mieć wygodniej czy taniej.
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> duzy przebieg można robic i wokół komina i na autostradziem to tez trzeba rozgraniczyc Tu problem stanowi tylko i wyłącznie filter cząstek. Jeśli go nie ma to jaka jest różnica czy robisz te kilometry na autostradzie czy wokół komina?
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> trochę na wyrost te problemy, > mam 3 auta z lpg nigdy nie miałem zadnych problemów akurat z lpg, Tłumaczyłem Ci to już - to że Ty nie miałeś to nie znaczy że inni też nie mają. > problemy z mechanikami -patrz wyżej lub trzeba zmienić mechanika-podobny argument można wyciagnac > przy dieslu jak trafisz na partacza, Ale przy LPG masz mechanika + gazownika. I jak coś nie działa to jeden może zrzucić na drugiego. A w dieslu masz tylko jednego. > 350km zasieg??-średnio po 300km zawsze zjezdzam na krótkie prostowanie nóg Ale możesz to zrobić w fajniejszym miejscu a nie na śmierdzącej stacji. > dla mnie największym minusem jest butla w bagażniku i min dlatego kupiłem box na dach, na jakies > wyjazdy Akurat bagażnik na dach się przydaje niezależnie od rodzaju paliwa.
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> Na paliwo wydaje na rok 300zl. Tankuje raz na 2 miechy za 50zl. Obecnie mam pol baku pB. Auto > ogolnie bardzo szybko sie przelacza na lpg na zimnym srednio po 1km. Wymiana silnika ok.350zl > za wtryski nikt po nizej 150zl pewnienie wezmie. Stare diesle ok bez turbo i innych > komputerowych udziwnien lubie ale nowe i ich koszty eeksploatacyjne sa masakra. Jestem > zwolennikiem prostoty a nie komputerowych gadżetów Miałeś kiedyś nowego diesla? Ale nowego - nie po dziadku. Bo wiesz - ja znam trochę nowych diesli i żaden przed 200 kkm nie miał wymienianych wtrysków. Potem skończył się leasing. Więc nie wiem skąd bierzesz dane o masakrycznych kosztach eksploatacji. Ale OK - nie ma nic bardziej ekonomicznego od Tico z gazem.
-
Samochody i ich wnętrzności.
> znak zapytania widzial? > rozmawialem z jakimis chłopakami u nas z innych wydziałów (akurat informatyk i mechanik i ja się > zebraliśmy) i mówili, że do róznych połączeń w różneej elektronice często leca cieńsze > kabelki/przewody (jezeli takowe wystepują) - ale sumaryczny koszt jest de facto wyższy - pytam > czy ktoś z branży samochodwej AKącikoweej to powtwierdza....? CAN został wymyślony żeby było taniej. Znacznie taniej. Większe możliwości to tak naprawdę skutek uboczny.
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> znacznie niższe niz w przypadku nowych diesli gdzie jak wspomniałem naprzykladzie wtrysków do > dCi gdzie koszt regeneracji 4ch sztuk to 1600zł a za taką kasę mam ewentualnie cały silnik > benzynowy... Zależy od silnika. A do tego co prościej zrobić - wymienić silnik czy wtryski? Poza tym jeżdżąc 80 kkm rocznie płacisz licząc po 5 zł 400 kzł za paliwo. 1600 zł to jest mniej niż 0.5 % tej kwoty. Naprawdę jest to tak istotna i straszna oszczędność?
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> A Kiłę eksploatujesz z miłości do zapachu gazu Kiłę eksploatuje bo się trafiła za śmieszne pieniądze. Jakbym miał zapłacić cenę rynkową to bym kijem tego nie ruszył.
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> Przy małych przebiegach tak. W moim przypadku jeśli będę musiał dojeżdżać do pracy te ponad 100km > i przy przebiegu ok. 30kkm różnica wyniesie ok. 4kPLN nie licząc żadnych wyjazdów wakacyjnych. > Nie liczyłem krótkiego spalania benzyny, bo nie wiem ile to wyjdzie. > Różnica jednak spora. Przy dużych przebiegach wolę diesla. Z wielu przyczyn.
-
Samochody i ich wnętrzności.
> Fiat to nie subaru, ze nic się nie zmienia Jak to nic? Ramki w drzwiach wstawili
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> no ale chyba właśnie chodzi o optymalizacje kosztów?? Tak. Ale to nie jest tylko różnica w cenie. To są też wszystkie niedogodności związane z LPG. Typu mały zasięg, butla w bagażniku czy bezsensowne dyskusje z mechanikami/gazownikami czy winny jest gaz czy samochód jest zepsuty. Więc jeśli przykładowo moja Kiła pali 12-20 LPG po mieście to gaz tak czy tak będzie się opłacał. Ale przy małej turbobenzynie, spalaniu 7 i małych przebiegach różnica będzie na tyle mała że osobiście bym się nie pchał w niedogodności związane z LPG. Mimo że dalej na gazie w wartościach bezwzględnych będzie taniej. Ale ja osobiście cenię swój czas.
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> PS. Nie jestem zwolennikiem diesla, tylko twierdzę, że na obecną chwilę koszty JAZDY są prawie > takie same. Dlatego szuka się zalet i wad każdego rozwiązania. A praktycznie jedyną zaletą LPG (wyłączając instalacje V generacji bo tam jeszcze dostajemy trochę mocy) jest cena. I musi być duża różnica w cenie między LPG i noPb żeby niwelowały się wady tego pierwszego.
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> pokaż. Poszukaj. Kolega Ryb kiedyś przedstawiał cenniki. Jak się odezwie to pewnie przedstawi jeszcze raz. Z BMW 1 chyba też tak było.
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> Nowy c-max z silnikiem diesla o zbliżonych parametrach jest droższy o kilka do 10tys zł od auta w > wersji benzynowej. > No to dajemy: Niekiedy diesel kosztuje tyle samo. Jest wręcz tańszy. I co wtedy?
-
Na dojazdy LPG czy ON?
> Pisałem już o tym > ale gaz też nie będzie po 2.3 wiecznie W lecie przeważnie oscyluje w tych granicach... Jak nie przepadam za LPG to jednak jak się pogodzisz ze wszystkimi upierdliwościami z nim związanymi i znajdziesz kogoś mającego pojęcie o regulacji to jest najtaniej. Kupiłeś tą Kie?
-
a może hybryde zamiasta japonskiego kompakta?
Zaraz Ci doradzą że do hybrydy też można założyć LPG Generalnie trzeba się nauczyć tym jeździć. Jeśli potrafisz to naprawdę mało.
-
Nowe ceny oc i ac od lutego - ała..
> Co mnie uderza w tych cenach to strasznie duza cena AC w Polsce. Nie duża cena AC tylko mała OC
-
Co sądzicie o Land Rover Freelander?
> Chciałbym zapytać, czy warto rozglądać się za Land Rover Freelander z lat 2000-2004? Nie. Tylny napęd wytrzymuje jakieś 100 kkm. Naprawa jest nieopłacalna więc często jest odłączony. Do tego większość jeżdżących to przekładki. Pomijając maglownicę z Opla, która nie do końca się nadaje, kolumna kierownicza wymaga cięcia i spawania przy przekładce. A to powoduje że te auta nie powinny być przekładane.
-
Jadę rowerem po chodniku
> Złe jest to, że przepis jest tak pogmatwany i generalnie bez ładu i składu. Opiekun wjeżdżający na > pasy za swoim 9-latkiem dostanie mandat, bo powinien zejść. Wiesz - zdrowy rozsądek podpowiada, że ten 9-latek też powinien zejść i przeprowadzić rower. Choćby dlatego, żeby go nauczyć że tak trzeba. Wiesz - myślenia nie zastąpi żaden przepis.
-
Jadę rowerem po chodniku
> Poniżej 10 lat jest się pieszym, ale tylko pod opieką dorosłego. > Bez opieki dorosłego nie wolno jeździć, bo wtedy nie jest się pieszym, a żeby jeździć, potrzebna > jest KR, a ta jest wydawana powyżej 10 roku życia. > Co ciekawe, opiekun już nie jest pieszym, ale wolno mu się wyjątkowo poruszać po chodniku. Na > przejściu dla pieszych dziecko może więc jechać rowerem (jest pieszym), ale opiekun już nie. > Jakoś mnie nie pocieszyłeś wspaniałością naszych przepisów. Zaraz - co jest złego w tym, że ustawodawca zabrania jeździć bez opieki dziecku poniżej 10 lat? Gdzie w cywilizowanym świecie tak wolno? Ustawodawca zakłada że małe dziecko jako uczestnik ruchu nie zna przepisów bo jest za małe. I obarcza tym dorosłego. I co jest w tym złego? > Z tego co wyczytałem, to generalnie jeździć wolno tylko posiadaczom karty rowerowej (wiek 10-18 > lat), niezależnie czy z opieką czy bez. > Znowu "punkt" dla przepisów. Ale znowu - co w tym złego? Rowerzysta jest uczestnikiem ruchu i powinien znać przepisy. Jest już na tyle duży że może ich się nauczyć. Co jest złego w takim przepisie?
-
Jadę rowerem po chodniku
> To oczywiste, że musi jechać po jezdni. Co ciekawe, gdy jest z opiekunem, to też musi jechać po > jezdni - opiekun nie musi. Takie mądre mamy przepisy. 9-cio latek - hmmm - ciekawe gdzieś Ty je wynalazł. Bo na pewno nie w PoRD. Quote: Prawo o Ruchu Drogowym Dział I Przepisy ogólne Art. 2. 18) pieszy - osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i nie wykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej; Dziecko do 10 roku życia na rowerze z punktu widzenia prawa jest pieszym. I nie wolno mu się poruszać bez opieki. Bez opieki wolno jeździć tylko posiadaczom karty rowerowej. A ta jest dostępna powyżej 10 roku życia (Art. 96. ust. 1, 2).
-
PZU i zagubione wypowiedzenie OC
> Tym bardziej jestem zdziwiony bo rozumiem jakbym nic nie zrobił i olal temat. Agent przyjmujacy > pismo rowniez potwierdzil ze to wystarczy. A jednak... Dziwnie że Ci nie dał potwierdzenia... Ja załatwiam wszystko przez agencje. Znajdują mi najtańsze i zawsze dają potwierdzenie. Kiedyś się MTU przyczepił że nie wypowiedziałem. Ja swoje potwierdzenie gdzieś posiałem ale oni mieli kopie i wszystko załatwili.