Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

AkuQ

moderator
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez AkuQ

  1. > W systemie zasilania centralnego 12V. Zrobionym przeze mnie, więc nie ma do niego linków .... bardzo ciekawe rozwiązanie
  2. > przełaczenie z D na R podczas gdy koła się jeszcze kręcą jest zasadniczo możliwe tylko w skrzyniach > z wybierakiem czysto mechanicznym. wspolczesne skrzynie są już ciut bardziej idiotoodporne, w > niektórych już nie wrzucisz nawet N podczas jazdy. Np w Is250 już ten numer nie przejdzie, w > 607 też nie. Zmiana kierunku jazdy możliwa była wyłącznie po całkowitym zatrzymaniu kół. > Choć jak ktoś się uprze to i to popsuje. Nie rozwali się mechanicznie to elektronicznie. > NIe jestem specjalistą od ASB, przez dłuższy czas jeździłem raptem jednym. Ale nie udało mi się go > popsuć choć lekko nie miało. Wg mnie ASB jest zdecydowanie ciężej popsuć niż skrzynię > mechaniczną. Teoretycznie biorąc pod uwagę stare ASB masz rację, praktycznie, nowoczesne są naszpikowane elektroniką na tyle, by skutecznie zabić tą opinię, a remonty nowoczesnych DSG kosztują krocie. A więc imho wszystko zależy od modelu skrzyni, manualne w starszych renault czy mitsubishi miewały problemy, tak samo jak multitronic czy jak to tam zwą od audi, że średnio 200 tysia skrzynia wytrzymywała. Z resztą, obecnie zakup auta klasy premium to trzeba nie lada wyczynu by nie nadziać się, a to kiepskie silniki, a to skrzynie nieciekawe i o ile sporym firmom biorącym w leasingu aż tak na tym nie zależy to potem jak trafią na rynek wtórny do użytkowników prywatnych już tak. Co do samych automatów, rozważania jak o pogodzie, jeden lubi zimę inny lato. Mi automatem jazda podobała się tylko i wyłącznie w mieście i trasie na tempomacie, ale więcej było "przeciw" niż za. (fordowskie,oplowskie, bmw, audi-z tymi miałem do czynienia). Nie użytkowałem dłużej DSG, podobno jest przepaść, mnie drażniła opieszałość skrzyń w stosunku do manuala (i jeszcze kilka drobniejszych spraw) a ciągły kick to spalanie dużo wyższe.
  3. > Polecanie Nubiry to chyba jakis zart > Za te pieniadze mozna spokojnie kupic Lacetti, ktore jest o niebo lepsze... > Nubira byla popsuta w zasadzie juz w salonie Jesteś pewien, że rozmawiamy o tej samej nubirze?Bo mam nadzieję, że pixel pisał o nubirze III gen, która u nas zbyt popularna nie jest, ale jest autem po prostu dobrym jak tu wspomniane lacetti (bodajże nubira ewoluowała i zamieniła się w lacetti).
  4. Przy niewielkim zwiększeniu budżetu albo dobrych negocjacjach może udałoby Ci się wyrwać fiata Lineę?Fajne autko, ładna linia, spokój z rudą, dobre silniki, części tanie-spełnia wymagania?
  5. > Octavia I, Golf IV, Bora, Toledo - wybierzcie, które najbardziej się podoba. Części tanie, ogarnie > każdy mechanior, silniki (zwłaszcza 1.6) dobrze się gazują, komfort wystarczający, żeby wyjść > bez zmęczenia po dłuższej trasie. > Osobiście polecam benzynę 1.8T, przy normalnej jeździe mieszanej łyka mi okolice 9 litrów, w razie > potrzeby mocy wystarczy do sprawnego wyprzedzania. Ogólnie to ze wszystkim się zgadzam, ale nie z tym, że w octavii I jest komfort na tyle duży by bez bólu pleców wyjść. te fotele to za karę są w nich, już w Punto II były wygodniejsze, w żadnym aucie nie miałem takich taboretów, 200km i kręciłem się z boku na bok bo bolał kręgosłup...Jak miałbym tym jechać w podróż z 1000km bez spania i długich odpoczynków to pochlastać się idzie. W pozostałych 3 różnica jest znaczna.
  6. > ix35 to nie to samo co sportage? Nie.ix35 będzie ok 10 tyś tańszy przy podobnym wyposażeniu.
  7. Kia sportage, hyundai ix35,nissan qashqai.
  8. > To jest forum DYSKUSYJNE, więc jakbyś nie zauważył, ludzie tu DYSKUTUJĄ. Więc nie strzelaj focha > tylko odpowiedz na pytanie. Może akurat dla odmiany bedziesz miał coś mądrego do powiedzenia. > Jak więc zabić przez nieumiejętną obsługę (a nie celowe działanie - drobna aczkolwiek zasadnicza > różnica) sprawną ASB na dystansie poniżej 10 km? Tak samo jak przez celowe działanie tylko nie wiedząc o tym i nie robiąc tego celowo. A więc wajchowanie D-N-R-D-R po placu w ramach testów, gdy auto się toczy do przodu to R i odwrotnie. Zakładając, że ktoś nigdy nie znał ASB i pierwszy raz siedzi i nie wie co do czego oraz nikt mu nie wytłumaczył. Najszybciej posadzić kobietę, pokazałaby Ci A więc jest to możliwe, kwestia w ilu przypadkach na tysiąc czy kilka tysięcy "jełopów kierowników" to już inna sprawa. Może mechanicznie sama ASB by się nie rozpadła, elektronika poddałaby się na pewno przy takim użytkowaniu. Co do DYSKUSJI masz rację, jest to forum, ale fajnie gdybyś dyskutował odnośnie tematu i tego co napisał założyciel, bo w sumie nie spotkałem tematu byś odpowiedział z sensem założycielowi, zawsze albo szydera z tematu, albo bicie piany nie na temat.
  9. > Też chętnie się dowiem jak w wyniku nieumiejętnej obsługi, a nie działania z zamiarem zniszczenia, > można po kilku (czyli maksymalnie 9,9 km) zepsuć sprawny automat. Pozwolisz że nie zaspokoję Twojej wiedzy?Z prostego powodu, nie chcę byś koledze zatrolił wątek na kilkanaście stron rozpisując na pixele co Ci się wydaje i jak by było gdyby nie było.Dzięki. Pomóż lepiej koledze w temacie wątku, chociaż raz-z sensem, logiką i na temat. Każdy chętnie poczyta i da to założycielowi szerszy obraz sprawy.
  10. > Z tym ze to wymaga celowej uporczywej zlosliwości - sama ignorancja chyba nie wystarczny... Pytałeś jak zniszczyć-uzyskałeś odpowiedź na zadane pytanie teraz spróbuj czy faktycznie sposób zadziała i podziel się spostrzeżeniami
  11. > Choć ja bym chyba bardziej liczym na solidnośc dealera... niz na mechanizmy prawne... Wiesz, że z tym różnie bywa?Auta dealerskie czasami są po dzwonach czy z cofką i co sądzisz że dadzą Ci na piśmie że tak jest? > Skrzynia akurat jest reczna a tak z ciekawosci - jak zniszczyć sprawny automat w ciagu powiedzmy 3 > km? Nie próbowałem, myślę, że 3km może być mało, chociaż zapewne da się orasz D i gdy się toczy szybko R i tak non stop, myślę, że mogłoby się poddać
  12. > ano narażam. ale niestety ona ma za daleko zeby jezdzic na rowerze, a pozatym napisałem, ze juz > niedługo bedzie miała nowsze auto No widzisz, sam narażasz żonę, a odradzasz komuś, a zrobiłeś tak samo-nie miałeś kasy, kupiłeś tanie auto by jednak mieć auto, a nie poruszać się autobusem czy rowerem, i koleżanka założyciela szuka tego samego rozwiązania. > a tak wogóle siena stara jest, ale nie znasz stanu technicznego, wiec sie nie wypowiadaj, ze to > grat. dbam o nią lepiej niz większosc ludzi o swoje żony i nie bał bym sie jechać nią na > koniec świata Koniec świata był podobno w grudniu... Nie obruszaj się tak, bo nie obrażam Twojego auta tylko stwierdzam to co tu bazgrolicie, typu jak dbasz tak masz, a nie oszukujmy się w kilkunastoletnim aucie to, że może coś się urwać z racji wieku jest tak samo prawdopodobne jak to, że się nie urwie, dlatego ceny są dużo niższe niż nowych-jest to cena ryzyka. Żebyś dbał najlepiej jak potrafisz nie powymieniasz tego co może się zepsuć. Wystarczy być realistą i nie odradzać z jednej strony komuś, a za chwilę pisać że osobista żona porusza się czymś takim o czym rozmowa, żeby nie kierować rozmowy na ścieżki obłudy. Jest 4 tysie do wydania i trzeba znaleźć najmniejsze zło, żeby po roku nie podwoić wartości, a nie roztrząsać na pixele i proponować rower lub autobus bo to żałosne...Stare auta i mniej bezpieczne jeżdżą, jeździły i będą jeździć po tym świecie i tak jak z wypadkami wpływu na to nie mamy. Używając rozumu i rozsądnych wyborów mamy natomiast wpływ na swój portfel.
  13. > Kolega chce kupić uzywany samochód - w komisie dealera... > Wymyslił sobie ze zapłaci za ocenę techniczną wlasnie przeprowadzona przez tego dealera - bo i tak > serwisować ma zamiar w tym miejscu.. > Wlasnie czy z tekiej oceny cos konkretnego wynika na przyszlośc? Typu że w ocenie bedzie np " > skrzynia biegów sprawna" a po 3 km okaże się że np wyskakuje 6 bieg? > IMO dealer pewnie sie wypnie nawet jezeli wyszlyby ewidentne błedy.. > Wiem że to pewnie zalezy od dealera ale chyba nie ma prostych narzedzi do wyegzekwowania > ewidentnych błedów w ocenie technicznej? > Jak to jest? Ogólnie to jest tak, że od firmy da się wyegzekwować za takie sprawy, ale...jak skrzynia np automatyczna jest sprawna a ktoś nieumiejętnie się nią posługując zaora ją po paru km to wtedy jest problem. Wg mnie szkoda kasy na takie ekspertyzy...zabrać auto do mechanika, na OSKP i jeśli wsio ok to brać, taka ekspertyza w tym samym miejscu nie będzie obiektywna.
  14. > to juz kwestia stanu technicznego auta. jak dbasz, tak masz > to raczej oni powinni sie postukac po głowach. albo inaczej..... wychodzi na to, ze wogóle im nie > zalezy na swoich kobietach. ja tez mojej zonie oddałem auto, a sam jezdze na rowerze, a zimą > autobusem, z tym, ze stare auto bo nie miałem kasy, ale juz troche zaoszczedziłem i kupuje > niedługo młodsze Stukamy się w głowę i cieszymy się, że są tacy ludzie jak Wy na tym świecie, potrafiący zimą 25km do pracy jechać rowerem, bo autobusów "tam" akurat nie ma a tico czy seicento jest na tyle niebezpieczne, że nie warto w nie wsiadać. Poświęcenie dla swoich wykazujecie wszechogromne i zapewne żywcem dostąpicie nieba bram. Jednocześnie nam, tym bezdusznym jest ogromnie wstyd z powodu, że na kobiet życzenie próbujemy im znaleźć auto za 3-4 tyś, tak by ułatwić im życie, powinniśmy im oddać swoje auto, nawet jak to tylko koleżanka, a sami prowadzić ascetyczny tryb życia. Obiecujemy poprawę w tym zakresie. W podpisie-szowinistyczne A teraz klaszczemy w dłonie i wybudzamy się ze snu, bo to już po 9 tej... PS. Quote: ja tez mojej zonie oddałem auto, a sam jezdze na rowerze, a zimą autobusem, z tym, ze stare auto bo nie miałem kasy A czy czasem nie narażasz swojej lubej na nieszczęście ładując ją w starego grata? Przecież to krok od nieszczęścia, w takim wiekowym wszystko się może zdarzyć...
  15. > Cały ogród przy tarasie mam nimi oświetlony. Naprawdę niewiele im do żarówki brakuje, czytam sobie > latem przy nich wieczorami książki na tarasie. W systemie bateryjnym, słonecznym czy 230V?Podrzuć jakiegoś lina o których mowa.
  16. > Fajnie. Zatrzymujesz mnie, a ja robię Ci tę uprzejmość, że nie jadę dalej. By to miało być bez belek pod nogi to tak powinno wyglądać. > Polisy Ci nie okażę, bo z jakiej racji - nie doszło do kontaktu pojazdów. Wtedy może zgłosić na Policję, ta po nr ustala Twojego ubezpieczyciela, wezwanie do zapłaty, jeśli nie-sprawa do sądu. > Wzywasz policję? Proszę bardzo - udowodnij, że to spod mojego pojazdu prysnął kamień, a nie miałeś > szkody wcześniej. I tu koniec moich dywagacji Ogólnie to rozwiązania są dwa: 1. Kierowca zatrzymany poczuwa się w jakiś tam sposób w ramach mobilkowej współpracy i koleżeństwa na drodze, oraz szeroko rozumianego człowieczeństwa na drodze, na zasadzie, że ufa, że tak się stało, a nie jest zatrzymujący naciągaczem-wtedy kasa pójdzie z polisy, i znane są takie przypadki, TIRowcy w większości nie robią problemów. 2.Wypinasz się i to koniec, zostaje ciąganina po sądach, nawet jak świadkami są pasażerowie to sprawa nie jest pewna do wygrania, a jeśli kierowca "sprawca" pójdzie w zaparte to raczej na bank przegrana. Chociaż może "kącikowe adwokaty" się podejmą, wtedy będzie wygrana bez 2 zdań. > Poza tym co ja do tego mam? Za stan drogi odpowiada zarządca. Nie masz nic, czasami po prostu jak wiesz, że najechałeś na kamyk, a większe czuć przecież pod kołami, lub jak w tym przypadku ktoś zasuwał dużo więcej i te kamienie się sypią spod kół i dochodzi do takiego zdarzenia, to tylko i wyłącznie działanie wg własnego sumienia. Większość jest cwaniakami, aż im się to stanie i wtedy chcieliby innego rozwoju sprawy-tak mamy niestety jako cały naród Generalnie zakładając, że udaje się zatrzymać sprawcę, wystarczy że powie-Ale o co chodzi?I praktycznie po sprawie... Niestety teraz na wiosnę tego gruzu na drodze jest pełno, na trasie do Lbna z Wawy na kilku kilometrach zrobili na jesieni wylewkę (1-2cm) oczywiście rozpadło się to w trybie szybszym niż trwał remont, teraz zostały niewielkie ilości tego nowego asfaltu, co się odłamuje non stop, postawili 40 ograniczenie i sprawa załatwiona, tak to się kierowcom umila życie na krajówce, najpierw zwężka bo remont, teraz 40 bo się rozpadło po 2 mies, zapewne nikt nie beknął za to. Sam miałem przypadek że jechałem za polonezem trackiem, prędkości nie były wielkie 50-70km/h i spod tracka podbiło kamień wielkości dużego kubka do kawy i pięknie lotem opadającym w moją stronę, żona w pisk, a ja hample w podłogę-udało się, w momencie upadku wziąłem go pod machę, a tak rozwaliłby mi maskę lub szybę i pewnie jeszcze auto za mną pokiereszował. Niestety nie mamy wpływu na to, dlatego nie ma co zbytnio się tym przejmować.
  17. > Olać, nie olać, ale czy nawet mały odprysk nie będzie kaleczyć wycieraczek? Skoro uszkodzenie jest szyby i elementu blacharskiego, więc podejrzewam, że w polu gdzie wycieraczki nie zbierają, natomiast trzeba to obejrzeć czy uszkodzenie nie osłabiło szyby na tyle by zaraz pajączek lub rysa się pojawiła, najlepiej do zakładu, żeby obejrzeli, ewentualnie nawiercili i wypełnili, a jak jest to odbicie to wyrównają.
  18. AkuQ odpowiedział Gregor_BS na temat - Motokącik
    O Filtronie dużo złego w sieci napisała konkurencja, jaki to beee, że się rozwarstwia itd, miałem w kilku autach i żadnych niespodzianek nie było. Hengst to klasa wyżej, potem Knecht, Purflux... Ja za specjalnie nie przykładam do tego wagi, olejowe kładę ze średniej półki, paliwa staram się z wyższej, czasami średniej jak coś polecanego, a powietrza i kabinówki ładuję najtańsze, bo i tak zmieniam razem z olejem.
  19. Zgadzam się z Tobą jako do ogółu tego co mówisz, jednak po prostu przesadzasz, podajesz sceny wypadków-jestem ich świadom, że są, nie lekceważę ich, dlatego staram się zachować rozsądek za kierownicą, czasami debilom ustępuję by nie narażać siebie czy rodziny, ale wg Twojego toku rozumowania najlepiej nie wsiadać za kółko, baa, najlepiej z domu nie wychodzić żeby zminimalizować ryzyko, baaaa nawet siedząc w domu można wpaść pod Ziemię. Na litość boską...opanuj się chłopie. Do wydania jest 4 tysia i trzeba dużo rozsądku by nie umoczyć tej kasy i wybrać jak najmniejsze zło, a nie snuć idealistyczne wizje nt bezpieczeństwa. Na pewne sprawy nie mamy wpływu żadnego, na przeżywalność w wypadku też ma tyle składowych, że bolid wielkości matiza czy lanosa naprawdę niewiele zmienia. Podsumowując-dobrze mówisz, rozsądnie i sensownie, jednak przy założeniu, że mamy dużo większy budżet, który pozwala nam na dokonywanie wyborów co jest bezpieczniejsze. Za 4 tysia z pozoru bezpieczne (bo większe) auto może być przyczyną trumny jego właściciela bo np podłużnica była prostowana-o drzewo i przy niewielkiej stłuczce zmiele się jak kartka papieru, a bezwypadkowy matiz to samo uderzenie dobrze wytłumi. To są dywagacje na które nie mamy żadnego wpływu i siadając za kółko akceptujemy że mogą się zdarzyć. to tak jak wchodząc na jakiś portal-musisz zaakceptować regulamin na nim obowiązujący. Kierowca samochodu jest potencjalnym sprawcą jak również potencjalną ofiarą-w czasie swojej kariery może być i tym i tym, lub żadnym z nich.Rozum+Świadomość=Rozsądny wybór, potem rozsądek w trakcie użytkowania, a reszta...na resztę wpływu nie mamy.
  20. > Nie przesadzajmy, dajmy 95% Przekonałeś mnie, mówisz i masz-95%
  21. Niestety żaden z tanich uniwersalnych nie obskoczy tych wszystkich aut.
  22. > No widzisz, moja Lepsza Połówką najmilej wspomina jazdę Jetta A2 Coupe (bez wspomagania) .. teraz > owym mk3. Łoczywiście tylko postaw kobiecie micrę, G II, lanosa, G III, czy inne wozidło i 99,9% nie wybierze G II. > Tu akurat mi się wydaje że, to kierowca ma wiedzieć czym chce jeździć .
  23. > Nr1. Golf 3, 1.6/1.8 lub któryś z Diesli - za 4kzł znajdziesz wersje z ABS, PP, Wspomaganiem > Kierownicy. Rozwiązanie jak najbardziej dobre, uważać tylko na blacharkę bo rocznikowo nie będzie tak "młody" jak np lanos. Reszta jak najbardziej oki, części więcej niż dużo, zamienników również, więc portfela rujnować nie powinien, silniki-w G III chyba wszystkie były niezłe. VR6 był delikatniejszy, chociaż pewnie też wiele tam zależało jak kto serwisował. > Nr2. Golf 2, 1.3NZ, 1.8RP + Wspomaganie za 4kzł powinien być już cały po blacharce. Nie sądzę by kobieta chciała G II za 4 tysie, pomimo, że auto zacne to...trąci myszką.
  24. > Jeśli kupisz od prywatnej osoby na umowę KS i po 5km zerwie się pasek rozrządu to niestety Twój > problem, więc znaczącej różnicy nie ma. I jak będzie lewe też nie, i jak będzie brakowało kwitów też nie, i...Napisałem już, jak kupujesz inblanco, to kupuj, mi nic do tego (uważaj tylko na innych co lubią podkonfiturować takie sprawy), ale nie pisz, że to legal, bo dużo osób tak robi...
  25. > Jak kupujesz w Niemczech lub Polsce i po 5 km pada Ci silnik znajdujesz dokładnie w tej samej > sytuacji, jak byś kupił od handlarza. To doinformuj się, czy tak samo to wygląda. Poza tym kupujesz od namacalnego źródła na podstawie umowy K-S lub faktury, więc prawo jasno określa sposób postępowania w tych przypadkach. Kupując na umowę inblanco możesz wpakować się w kłopoty z autem, bądź prawem, stajesz się ofiarą nawet nie wiesz kiedy, handlarz robi wała, Ty podpisujesz kwity i w razie wpadki za wszystko bekasz Ty. > Jak masz komplet dokumentów, to raczej nie jest kradzione, analogicznie jak wyżej, jak kupisz w > Niemczech też może być kradzione. Dokumenty mogą być podrobione, może to się okazać dopiero w WK, jak kupisz osobiście w de i będzie kradzione-przynajmniej wiadomo kogo szukać Her Kebaba z komisu co wypisał Rechnung czy Frau Helga co mieszka przy Zuckerstrasse 14 u której byłeś po auto, a nie fikcyjne nazwisko nieżyjącego dojcza. Z resztą, jak lubisz brać odpowiedzialność za czyjeś czyny to masz do tego prawo, ale nie pisz na forach, że to "coś normalnego i ok", bo jeszcze ktoś uwierzy i może się "przejechać". Wybór ma każdy z nas, czy działa zgodnie z prawem czy nie-takie działanie jak opisałeś, nie jest zgodne z prawem i warto by czytający wiedzieli to, a jak zrobią-każdy rozum ma. > Kupujesz z głową, wiesz jakie mają być kwity, jak nie wiesz, to w Niemczech też możesz kupić bez > kwitów odpowiednich. Tylko, że komis czy osoba prywatna nie zrobi Cię w balona, nawet jak czegoś nie ma (a zdarza się) to doślą. > Możesz na lawecie auto przywieść do siebie, możesz załatwić sobie tablice czerwone i jechać po > auto. A po co czerwone? Poza tym w ogłoszeniu na dzień dobry jesteśmy traktowani bujdą że można nim wracać, więc nie sądzę by ktoś leciał z lawetą, która kilka stówek kosztuje po auto za 3 tyś... > Jak masz głowę na karku i dobre chęci, to możesz kupić auto w normalnym stanie, bez żadnych > problemów i kłopotów - trzeba tylko chcieć. Mówisz o PL czy Niemczech, bo jeśli o PL to kupowanie na inblanco szybko może się zakończyć problemami, w skrajnych przypadkach nawet wyrokiem, pomimo głowy na karku...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.