Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?

Featured Replies

Napisano

> no i co? Dostał gorszej jakości części (regenerowane, to nie nowe), DKZ i sprzęgło założę się, że

> też innego producenta, niż w ASO, czyli dostał to, za co zapłacił, gorszą jakość za niższą

> cenę, jego wybór

pytanie czy o połowę gorszą jakość? czy może o 1/4? czy może wcale?

bo co do ceny to znamy proporcje smile.gif

Napisano

> dokładnie. Taki jeden warsztat, gdzie parę razy byłem. Żaden garaż: oddzielny budynek, kilka

> stanowisk, kilku pracowników, poważna firma

> Oni nadają się do wymiany klocków w golfie, albo amortyzatora w passacie. Wszystko inne ich

> przerasta, albo się uczą "na pacjencie" albo metodą prób i błędów. Byłem u nich z kuzynem, jak

> ten swoim mercedesem potrącił psa: rozbierali przód i wymontowywali chłodnicę. Widać, że

> robili to pierwszy raz, nie wiedzieli gdzie co odkręcić, szarpali, kombinowali. W końcu się

> udało, uff! Ale równie dobrze mogli wszystko połamać. Równocześnie patrzyłem, jak naprawiają

> Alfę 156: jeden siedział w środku i cisnął gaz, drugi walił jakimś kluczem w obudowę silnika

> Od tego czasu więcej do nich nie odważyłem się pojechać. A ile się wynarzekali na "włoskie

> gówno", w którym nie wiadomo o co chodzi

Dlatego czasem warto zaplacic wiecej a miec mniejszy problem. W lanosie wymienilem amortyzatory w ASO po roku padly, wymienili juz po gwarancji na swoj koszt. W sumie wyszlo taniej niz jakbym zrobil poza ASO.

Napisano

A gdyby to wszystko padlo na gwarancji? grinser006.gif

Wowaczas potencjalne oszczednosci na przegladach okresowych, szybko by sie zemscily...

Bo dyskusja glowne dotyczy przegladow wlasnie w trakcie trwania gwarancji...

Napisano

> no i co? Dostał gorszej jakości części (regenerowane, to nie nowe), DKZ i sprzęgło założę się, że

> też innego producenta, niż w ASO, czyli dostał to, za co zapłacił, gorszą jakość za niższą

> cenę, jego wybór

Fakt, o producentów części nie pytałem, trzeba by zerknąć w FV (którą też dostał z wpisanym przebiegiem).

Ale jeżeli fabryczne DKZ padło mu po 140kkm , to niech ten zamiennik wytrzyma połowę tego dystansu.

W jego przypadku 70kkm do 3 lata jazdy. O ile nie sprzeda do tego czasu.

Napisano

> tym bardziej przerośnie ASO. tyle ze oni tego nie pokażą, bo diagnoza będzie: wymienić pół silnika,

> bo wiemy, że w tym obszarze jest problem...

Ale od tego jest klient zeby decydowac. Ja bym sie nie zgodzil.

> nie popadajmy w skrajności. piszę o normalnym, kumatym mechaniku, który prowaadzi warsztat i

> działalność. jak się specjalizuje to ma też wszystkie kompy itp. i heniek jeśli jest kumaty,

> będzie szukał. i fakture wystawi. ASO sie nie chce, bo z pozycji "autorytetu" mogą

> zarekomendować wymianę wszystkiego i podeprzeć się "procedurami" i zaleceniami i inne sraty

> pierdaty.

Oczywiscie dobry warsztat ma tez wyzsze ceny. Podstawowym ich problemem jest brak narzedzi diagnostycznych bo te sa drogie i nei sposob kupic do wszystkich aut.

Napisano

> Ale od tego jest klient zeby decydowac. Ja bym sie nie zgodzil.

> Oczywiscie dobry warsztat ma tez wyzsze ceny. Podstawowym ich problemem jest brak narzedzi

> diagnostycznych bo te sa drogie i nei sposob kupic do wszystkich aut.

Możesz mi powiedzieć co masz na myśli pisząc narzędzia diagnostyczne?

Chodzi Ci o interfejsy komputerowe czy jeszcze coś ponadto?

Napisano

> Ale od tego jest klient zeby decydowac. Ja bym sie nie zgodzil.

to zaczęliby "kopać" wg ich koszmarnej stawki za rbh... i nie wiesz kto kopie i jak skutecznie.

dlatego pisałem - instytucja, a człowiek.

> Oczywiscie dobry warsztat ma tez wyzsze ceny. Podstawowym ich problemem jest brak narzedzi

> diagnostycznych bo te sa drogie i nei sposob kupic do wszystkich aut.

ASO tez nie ma do wszystkich aut.

Napisano

> kiedyś w ASO Daewoo naprawiali mi szczotki w alternatorze. I to w wigilię

wyjątek potwierdzający regułę ok.gif

Napisano

> Fakt, o producentów części nie pytałem, trzeba by zerknąć w FV (którą też dostał z wpisanym

> przebiegiem).

> Ale jeżeli fabryczne DKZ padło mu po 140kkm , to niech ten zamiennik wytrzyma połowę tego dystansu.

> W jego przypadku 70kkm do 3 lata jazdy. O ile nie sprzeda do tego czasu.

no i ok, dopasował sposób naprawy do swoich potrzeb i możliwości ok.gif

Napisano

> wyjątek potwierdzający regułę

ja to jestem dziwny, ciągle mi się przytrafiają same wyjątki hehe.gif

Napisano

> pytanie czy o połowę gorszą jakość? czy może o 1/4? czy może wcale?

> bo co do ceny to znamy proporcje

nie uwierzę, że regenerowane turbo pożyje tak samo długo jak nowe. Co do reszty, to możemy najwyżej spekulować. Na pewno różnica w cenie była warta zaryzykowania.

Napisano

> nie uwierzę, że regenerowane turbo pożyje tak samo długo jak nowe. Co do reszty, to możemy najwyżej

> spekulować. Na pewno różnica w cenie była warta zaryzykowania.

my tu nie mówimy o różnicy w cenie rzędu 1000zł tylko 6000zł czyli połowę mniej/więcej.

Takiej kwoty kuzyn zwyczajnie nie miał do wydania - bo jak by miał to pewnie by zapłacił.

Co zatem miał zrobić, kredyt wziąć?

Napisano

> Przez trzy lata ASO kosztowalo mnie 1800zł. Faktycznie fortuna

Mnie tysiąc więcej, ale nie o to chodzi.

Pisałem o czymś innym, o faktycznych cenach, zaletach gwarancji i czy ona faktycznie wychodziła bezpłatna czy jednak nie.

Napisano

> nie wiem czy wiesz, ale na gwarancji usterki naprawiaja za darmo, Ty masz jedyni obowiazek zjawania

> sie na przegladach, ktore w moim przypadku kosztowaly 600zl rocznie.

A zepsuło Ci się coś w tym czasie? Czy tylko wymiany oleju z filtrami?

No chyba nie zepsuło, bo za mało zer w tej kwocie.

Napisano

> nie uwierzę, że regenerowane turbo pożyje tak samo długo jak nowe. Co do reszty, to możemy najwyżej

> spekulować. Na pewno różnica w cenie była warta zaryzykowania.

koszt robocizny przy wymianie turbo w normalnym aucie to nie jest jakaś tragedia. niech pożyje połowę czasu - i tak się kalkuluje.

Napisano

> my tu nie mówimy o różnicy w cenie rzędu 1000zł tylko 6000zł czyli połowę mniej/więcej.

> Takiej kwoty kuzyn zwyczajnie nie miał do wydania - bo jak by miał to pewnie by zapłacił.

> Co zatem miał zrobić, kredyt wziąć?

ale ja właśnie o tym piszę, że w jego sytuacji być może to była słuszna decyzja. Ale pomyśl też, że ktoś kto takim audi robi 80 tys. km rocznie w ważnych sprawach zawodowych, już mógłby wyjść na tym gorzej, bo jak mu to regenerowane turbo padnie za 2 lata i gdzieś przez to nie dojedzie, zawali jakieś spotkanie czy coś takiego, to może stracić sporo więcej niż te 6 tys. Jedni używają samochodów do wożenia dziecka do przedszkola, inni do zarabiania. Jednym i drugim może wszystko kalkulować się zupełnie inaczej ok.gif

Oczywiście, nowe turbo też może paść, ale imho jednak regenerowane krócej pożyje

Napisano
  • Autor

> Gdybym miał serwisować mazdę po za ASO i nie czytał fora to pewnie już miałbym zatarty silnik.

> Wszyscy okoliczni mechanicy nie mają pojęcia o typowych jej bolączkach, zatykającym smoku,

> padającymi podkładkami pod wtryskami, czy koniecznością kalibracji wtrysków. Każdy z nich

> chciałby naprawiać tylko Audi i VW.

Silnik diesla?

Znajomy ma taką mazdę i mechanik doskonale się orientował w tych podkładkach itd. Zresztą podkładki wymienił za jakieś grosze, bo stwierdził, że konsekwencje braku wymiany mogłyby być naprawdę poważne.

Napisano

omijaja Cie wszystkie "ciche" akcje serwisowe na przyklad.

Napisano

wiem że z zewnątrz wygląda na to że dealer kosi kase na potęge... ale czy zatanawialiście się jakie koszty sa ponoszone przez dealera na rzecz importera?

np obsługa programu do obsługi serwisu i powiązanego z tym programu gwarancyjnego to wydatek okolo 11000zł za rok, wszelkie narzucone przez importera materiały reklamowe, wyposażenie salonu z kosmicznymi cenami za meble, koszty szkoleń pracowników (w przyblizeniu jeden mechanik rocznie to około 10000zł). czy waszym zdaniem wstawione do salonu auto jest za darmo wstawiane przez importera? czy stock myslicie że jest robiony na zasadzie komisu? nie... na wszystko jest wystawiana fv z np 30-60 dniowym terminem płatności... jezeli w tym czasie auto się nie sprzeda to nikogo to nie obchodzi i trzeba za nie zapłacic.

ale tak jak mówiłem z zewnątrz to tak kolorowo tylko wygląda...

pokazcie mi niezalezny zakład który przeprowadza szkolenia takim kosztem dla swoich pracowników... pokazcie mi taki zakład który na plakaty i inne naklejki wydaje rocznie około 15000zł...

i to nie sa wszystkie koszty...

ogólnie temat rzeka a my Polacy jestesmy bardzo negatywnie nastawieni do siebie i jeszcze się nie urodził taki który wszystkim dogodzi...

pzdr

Napisano
  • Autor

> Przykre, że źle trafiasz ale nie dziwne bo dobre ASO jest trudno znaleźć

> Tak na szybko co mi przychodzi do głowy:

> - Utrzymanie gwarancji na pojazd (i ten argument powinien kończyć już dyskusję)

2 lata gwarancji, pierwszy przegląd po 2 latach - ufff ... Nie popsują.

> - Stosowanie określonej technologii napraw.

Wymieniamy wszystko co możliwe i patrzymy czy się poprawi.

> - Największa możliwa odpowiedzialność za dokonane naprawy

Dzięki czemu "Turbokamera" ma tematy na kolejne odcinki. Ostatni przypadek ze spalonym mercedesem był wprost przepiękny - jeszcze fakturę babce wystawili.

itd., itp.

Napisano

> ale ja właśnie o tym piszę, że w jego sytuacji być może to była słuszna decyzja. Ale pomyśl też, że

> ktoś kto takim audi robi 80 tys. km rocznie w ważnych sprawach zawodowych, już mógłby wyjść na

> tym gorzej, bo jak mu to regenerowane turbo padnie za 2 lata i gdzieś przez to nie dojedzie,

> zawali jakieś spotkanie czy coś takiego, to może stracić sporo więcej niż te 6 tys. Jedni

> używają samochodów do wożenia dziecka do przedszkola, inni do zarabiania. Jednym i drugim może

> wszystko kalkulować się zupełnie inaczej

> Oczywiście, nowe turbo też może paść, ale imho jednak regenerowane krócej pożyje

A, to co innego.

Tutaj w pełni się zgadzam. Rzeczywiście jeśli takie auto jest w rękach menedżera czy też jakiegoś dyrektora i kręci rocznie 50-80kkm to zwyczajnie na siebie zarabia, a co za tym idzie musi być sprawne.

Ale takiego właściciela wtedy na to stać, by rzucić na stół 11kpln, bo pewnie w 90% przypadków i tak idzie w koszta firmy.

Napisano
  • Autor

> To teraz niech zrobią dokładnie takie same testy i niech podjadą do losowo wybranych mechaników.

Do mnie to piszesz?

Ja jeździłem do mechaników, w tym również do losowo wybranych. Proporcje partactwa i fachowości odwrotne niż w ASO.

> Jeśli zostałeś oszukany w aso to trzeba było napisać jakieś pismo ze skargą. Serwis jak serwis -

> pracują tam ludzie i wszystko może się zdarzyć ale jak coś nietak to warto o tym informować

> "górę" a jak bardzo nietak to żądać rekompensaty a nie żalić się na forum

Nie żalę się, tylko piszę jak jest. Bo nie dla wszystkich jest oczywiste, że ASO różni się od Heńka na plus głównie do recepcji - dalej jest już tylko gorzej (zazwyczaj, wyjątki się zdarzają).

Napisano

> pokazcie mi niezalezny zakład który przeprowadza szkolenia takim kosztem dla swoich pracowników...

A pokaż mi ASO które tak inwestuje w pracowników. Bo ja znam takie, gdzie większość mechaników to chłopaczkowie tuż po zawodówce na szybko przeszkoleni do podstawowych czynności...

k.

Napisano

> wiem że z zewnątrz wygląda na to że dealer kosi kase na potęge... ale czy zatanawialiście się jakie

> koszty sa ponoszone przez dealera na rzecz importera?

> np obsługa programu do obsługi serwisu i powiązanego z tym programu gwarancyjnego to wydatek okolo

> 11000zł za rok, wszelkie narzucone przez importera materiały reklamowe, wyposażenie salonu z

> kosmicznymi cenami za meble, koszty szkoleń pracowników (w przyblizeniu jeden mechanik rocznie

> to około 10000zł). czy waszym zdaniem wstawione do salonu auto jest za darmo wstawiane przez

> importera? czy stock myslicie że jest robiony na zasadzie komisu? nie... na wszystko jest

> wystawiana fv z np 30-60 dniowym terminem płatności... jezeli w tym czasie auto się nie

> sprzeda to nikogo to nie obchodzi i trzeba za nie zapłacic.

> ale tak jak mówiłem z zewnątrz to tak kolorowo tylko wygląda...

> pokazcie mi niezalezny zakład który przeprowadza szkolenia takim kosztem dla swoich pracowników...

> pokazcie mi taki zakład który na plakaty i inne naklejki wydaje rocznie około 15000zł...

> i to nie sa wszystkie koszty...

> ogólnie temat rzeka a my Polacy jestesmy bardzo negatywnie nastawieni do siebie i jeszcze się nie

> urodził taki który wszystkim dogodzi...

> pzdr

To, co mówisz jest jasne. Osobiście nigdy nie wątpiłem, ze ASO mają masę kosztów własnych związanych czy to z licencją czy pracownikami, sprzętem itd.

Ale co to zmienia z punktu widzenia klienta?

Zapłacić trzeba więcej, niż u noname'ów , a kwestia czy płacę dlatego, że ASO jest pazerne czy dlatego, ze mają mega koszty własne już dla mnie nie ma różnicy.

Napisano

> A pokaż mi ASO które tak inwestuje w pracowników. Bo ja znam takie, gdzie większość mechaników to

> chłopaczkowie tuż po zawodówce na szybko przeszkoleni do podstawowych czynności...

> k.

ostatnia rozmowa z mechanikiem z ASO przy okazji robienia przegladu, gadka na temat Alfy 4C, a ten mowi ze byli na szkoleniu we Wloszech i widzieli je na zywo .. wiec jednak inwestuja w szkolenia ok.gif

Napisano
  • Autor

> U "Pana Henia" jest fajnie dopóki coś się przy naprawie nie spierdzieli. Wtedy profesjonalny serwis

> zamienia się w temat reportażu TVN Turbo.

Jakoś u Henia poprawiali to co schrzanili (o ile w końcu coś faktycznie schrzanili). W ASO zawsze się wypierali - a psuli bardziej.

> W ASO mam fakturę na wykonaną usługę, która przynajmniej nie pozwala się na mnie zupełnie wypiąć.

Zawsze mam fakturę od Heńka.

> "Serwisowany w ASO" to znaczy na ogół "przepłacany", a to z kolei oznacza, że właściciela stać było

> nie tylko na zakup samochodu, ale też na jego utrzymanie w najlepszym możliwym stanie.

Stać go na pewno, ale czy dzięki ASO go w takim stanie utrzymuje?

Skoro kupuję samochód za raczej duże pieniądze, to tego markowe belki na dach, uchwyty rowerowe i całe koła na zimę (nowe, markowe), ale nie chcę dać auta partaczom z ASO, to chyba nie oznacza że mnie nie stać na utrzymanie auta w najlepszym możliwym stanie?

> W ASO oszukują - to prawda. Oszukują też u "Pana Henia" - to niestety też jest prawda.

Owszem - kwestia proporcji.

Napisano

> A pokaż mi ASO które tak inwestuje w pracowników. Bo ja znam takie, gdzie większość mechaników to

> chłopaczkowie tuż po zawodówce na szybko przeszkoleni do podstawowych czynności...

> k.

pracuję w takim ASO... w tym roku na szczęscie dali mi spokój ze szkoleniami ale jak zaczynałem pracę 5 lat temu to w ciągu roku byłem na 5-6 szkoleniach po nie mniej jak 3000-4000zł każde... i tak było przez 4 lata.

mechanicy jeżdżą na szkolenia bardzo częśto i to niezależnie od stażu pracy... szkolenia 3 dniowe...

dziwi mnie to co mówisz że ASO nie wysyłają mechaników na szkolenia... u nas to nie dealer wysyła na szkolenia a importer...

Napisano

> Możesz mi powiedzieć co masz na myśli pisząc narzędzia diagnostyczne?

> Chodzi Ci o interfejsy komputerowe czy jeszcze coś ponadto?

Chociazby zeby podlaczyc sie przez zlacze i ustawic zbieznosc przy wspomaganiu elektrycznym. Zrobic prawidlowa diagnoze silnika nie przez interfejs podpiety przez laptopa z pirackim oprogramowaniem. Czy tez umozliwic wymiane tylnych klockow przy elektrycznym recznym.

Napisano
  • Autor

> jak wyleciał z pracy w ASO za partactwo ,to w swoim warsztacie niestety też jest

> partaczem.partactwo to nie kwestia pieniędzy to cecha wrodzona.

Jesteś mocno oderwany od realiów - mechanicy mają w głębokim poważaniu pracę w ASO, bo mało tam zarabiają. Co lepsi odchodzą, zarabiają dzięki temu kilkukrotnie więcej, a rachunki wystawiają kilkukrotnie niższe. I bardziej się starają przy robocie. Dlatego fenomen płacenia więcej za gorszą usługę tak mnie zadziwia.

Napisano

> A pokaż mi ASO które tak inwestuje w pracowników. Bo ja znam takie, gdzie większość mechaników to

> chłopaczkowie tuż po zawodówce na szybko przeszkoleni do podstawowych czynności...

> k.

HAHAH, otóż to. Wspomniałem gdzieś wyzej już o tym.

Jedyne z czym bywam w ASO to pasek rozrządu. Raz na kilka lat mi się zdarza być - różne ASO, róznych marek, różne auta przez ostatnie naście lat, którymi jeździłem.

Praktycznie zawsze widuję na hali młodych chłopaczków, którzy w zasadzie robią większość spraw bieżących typu oleje, filtry, amortyzatory.

"Mistrz" zajmuje się wyłącznie grubszymi sprawami, a wokół niego wianuszek szczawików.

Napisano
  • Autor

> Może dla tego, że zakładasz temat z grupy "kij w mrowicho" i zamiast uszanować zdanie innych, to je

> poważasz, przekonując jacy są durni bo jeżdżą do ASO żeby im psuli samochody.

A co to ma wspólnego z poglądami na dany temat?

Zresztą - jakbyś dobrze popatrzył - nie wszyscy są tu święci i szanujący zdanie innych.

Napisano

> Jesteś mocno oderwany od realiów - mechanicy mają w głębokim poważaniu pracę w ASO, bo mało tam

> zarabiają. Co lepsi odchodzą, zarabiają dzięki temu kilkukrotnie więcej, a rachunki wystawiają

> kilkukrotnie niższe. I bardziej się starają przy robocie. Dlatego fenomen płacenia więcej za

> gorszą usługę tak mnie zadziwia.

ale po co się tak rozwodzisz na ten temat? Myślisz, że jesteś cwaniak, bo odkryłeś jak zapłacić mniej za lepszą w Twoim mniemaniu usługę, to płać i się nie chwal. Bo jeśli faktycznie jest tak super, to zaraz Twój najlepszy mechanik będzie miał więcej klientów i podniesie ceny zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Przyjeżdżam, zostawiam auto na parkingu, kluczyki i dokumenty

> wewnątrz, wsiadam w nowe i odjeżdżam! Święty Spokój - bezcenne!

ASO wyceniło mi auto na 8 500, sprzedałem za 16 000. Święty Spokój nie był wart 7 500 PLN. Zresztą - i tak go mam. Nowy właściciel tylko raz zadzwonił, bo go coś zaniepokoiło.

Napisano

> zaraz Twój najlepszy mechanik będzie miał więcej klientów i podniesie ceny

i straci klientów. jezu, ale akademicka dyskusja smile.gif

to dorzućmy do tych partaczy wywalanych z ASO za partaczenie, partaczących dalej na prywatnym... ludzi bardzo kumatych, którzy idą na swoje, bo w ASO się marnują i nie chcą robić na byle etacie?

kto wtedy na tym traci? klienci ASO smile.gif

Napisano
  • Autor

> Prawda jest taka - jak cie stac (a wtedy zwykle nie masz czasu, potrzebujesz pic-up service albo

> zastepczaka, nie jezdziszz po oleje i czesci do sklepu/allegro, nie masz czasu podjezdzac po

> piec razy na wymiany kolejnych dupereli, chcesz miec fure umyta i wyczyszczona) to jedziesz do

> ASO.

Jeszcze jeden warunek musi być spełniony: nie zależy ci na porządnym wykonaniu zlecenia.

Napisano

> Chociazby zeby podlaczyc sie przez zlacze i ustawic zbieznosc przy wspomaganiu elektrycznym. Zrobic

> prawidlowa diagnoze silnika nie przez interfejs podpiety przez laptopa z pirackim

> oprogramowaniem. Czy tez umozliwic wymiane tylnych klockow przy elektrycznym recznym.

Przeczytaj to jeszcze raz, co sam napisałeś i zastanów się czy aby na pewno ASO jest koniecznością z uwagi na jakość usług, czy koniecznością z uwagi na takie projektowanie aut przez producenta, by mogło je obsługiwać tylko ASO.

Bo to drugie nie ma nic wspólnego z jakością, tylko checia uzależnienia od ASO każdego klienta nowego samochodu.

Temat jest o jakości usług ASO kontra nieASO.

Napisano
  • Autor

> najwiekszy plus to historia serwisowania

To za ile teraz chodzi samo wbicie przeglądu? Kiedyś było to 100 PLN.

Napisano

> To za ile teraz chodzi samo wbicie przeglądu? Kiedyś było to 100 PLN.

samo wbicie przeglądu to nie historia serwisowa w bazie importera...

Napisano

> To za ile teraz chodzi samo wbicie przeglądu? Kiedyś było to 100 PLN.

Gdybyś trafił na mnie przy sprzedaży to by Ci to nic nie dało, bo od razu poprosiłbym o fakturę do tej pieczątki.

Na FV też jest przebieg wpisany i dopiero skojarzenie FV z wpisem w książce daje pewność, że taki przegląd był.

Napisano
  • Autor

> Ty masz jakies kiepskie ASO z tego co czytam - wez je zmien na inne.

Zmieniałem wielokrotnie. Wszędzie ten sam brak kompetencji i/lub próby naciągania.

Napisano

> Zmieniałem wielokrotnie. Wszędzie ten sam brak kompetencji i/lub próby naciągania.

a tak zapytam na mrginesie... jestes żadowolony z życia?

Napisano

> Przeczytaj to jeszcze raz, co sam napisałeś i zastanów się czy aby na pewno ASO jest koniecznością

> z uwagi na jakość usług, czy koniecznością z uwagi na takie projektowanie aut przez

> producenta, by mogło je obsługiwać tylko ASO.

> Bo to drugie nie ma nic wspólnego z jakością, tylko checia uzależnienia od ASO każdego klienta

> nowego samochodu.

> Temat jest o jakości usług ASO kontra nieASO.

Co nie zmienia faktu, ze zwykly warsztat tego nie zrobi. Oczywiscie poza malymi wyjatkami.

Napisano
  • Autor

> Może jakiś psycholog to wyjaśni. Moja próba: Jeżeli jesteś nadmiernie wnikliwy, drobiazgowy i do

> każdej pozycji na fakturze jest wzywany mechanik do wyjaśnienia szczegółów technicznych to

> może starają się Ciebie zniechęcić do kolejnych wizyt.

A jeżeli przyjeżdżam z czymś trzy razy, a wcześniej "zdiagnozowali" coś niepoprawnie i nie dość że nie poprawili, to popsuli, i dopiero za 3-cim razem naprawili jak im pokazałem co jest źle, to co na ten temat psycholog ma do powiedzenia?

Gdy kupiłem opony zimowe w ASO z montażem i po wyjeździe gołym okiem było widać że w jednej jest za niskie ciśnienie (po dopompowaniu nie spadało), to jaką masz teorię? Też wnikanie w pozycję na fakturze?

Napisano

> Co nie zmienia faktu, ze zwykly warsztat tego nie zrobi. Oczywiscie poza malymi wyjatkami.

Zwykły nie zrobi. Ale już na przykład serwisy o specjalizacjach w danej marce i robiące tylko w tej marce mają odpowiedni sprzęt, bo od początku założyli, że idą tylko w VW i w związku z tym wyposażą się w sprzęt do VW.

Napisano

> wiem że z zewnątrz wygląda na to że dealer kosi kase na potęge... ale czy zatanawialiście się jakie

> koszty sa ponoszone przez dealera na rzecz importera?

> np obsługa programu do obsługi serwisu i powiązanego z tym programu gwarancyjnego to wydatek okolo

> 11000zł za rok, wszelkie narzucone przez importera materiały reklamowe, wyposażenie salonu z

> kosmicznymi cenami za meble, koszty szkoleń pracowników (w przyblizeniu jeden mechanik rocznie

> to około 10000zł). czy waszym zdaniem wstawione do salonu auto jest za darmo wstawiane przez

> importera? czy stock myslicie że jest robiony na zasadzie komisu? nie... na wszystko jest

> wystawiana fv z np 30-60 dniowym terminem płatności... jezeli w tym czasie auto się nie

> sprzeda to nikogo to nie obchodzi i trzeba za nie zapłacic.

> ale tak jak mówiłem z zewnątrz to tak kolorowo tylko wygląda...

> pokazcie mi niezalezny zakład który przeprowadza szkolenia takim kosztem dla swoich pracowników...

> pokazcie mi taki zakład który na plakaty i inne naklejki wydaje rocznie około 15000zł...

> i to nie sa wszystkie koszty...

> ogólnie temat rzeka a my Polacy jestesmy bardzo negatywnie nastawieni do siebie i jeszcze się nie

> urodził taki który wszystkim dogodzi...

> pzdr

Doskonale to wszystko wiem i rozumiem, ale nie zmienia to faktu, że ceny w stosunku do jakości usług są często niewspółmierne.

Jestem w stanie zapłacić 2-3 razy więcej za naprawę jeśli będzie wykonana fachowo. Problem w tym, że moje doświadczenia z aso wskazują, że od zakładu nieaso odróżnia je tylko większa kanapa i automat z kawą, no i cena.

Trzy ople, którymi jeździłem były w aso albo popsute, albo tylko obejrzane. W aso jeepa mechanik nie wiedział gdzie olej wlać, w aso toyoty (najprofesjonalniejszym jak dotąd) nie zwrócili uwagi na korozje wahaczy. Palcem płaty rdzy odrywałem.

Jeśli mam płacić 900zł za taki przegląd to wolę Heńka. Zrobi przegląd zgodnie z książką, zastosuje odpowiednie materiały, nawet się kompem podepnie i zrobi to za 500 mówiąc przy okazji w czym problem. O Heńku druciarzu nie mówię. Nie wiem czemu niektórzy popadają w skrajności. Nie zawsze nieaso to Heniek w stodole z młotkiem i spawarką.

Napisano

> Jestem w stanie zapłacić 2-3 razy więcej za naprawę jeśli będzie wykonana fachowo. Problem w tym,

> że moje doświadczenia z aso wskazują, że od zakładu nieaso odróżnia je tylko większa kanapa i

> automat z kawą, no i cena.

Często jest jeszcze ładna mulher.gif w kasie, żeby uprzyjemnić wyskakiwanie z forsy. A taki Heniek to gotówkę do usmarowanej łapy... Fuj! grinser006.gif

Napisano

> Doskonale to wszystko wiem i rozumiem, ale nie zmienia to faktu, że ceny w stosunku do jakości

> usług są często niewspółmierne.

> Jestem w stanie zapłacić 2-3 razy więcej za naprawę jeśli będzie wykonana fachowo. Problem w tym,

> że moje doświadczenia z aso wskazują, że od zakładu nieaso odróżnia je tylko większa kanapa i

> automat z kawą, no i cena.

> Trzy ople, którymi jeździłem były w aso albo popsute, albo tylko obejrzane. W aso jeepa mechanik

> nie wiedział gdzie olej wlać, w aso toyoty (najprofesjonalniejszym jak dotąd) nie zwrócili

> uwagi na korozje wahaczy. Palcem płaty rdzy odrywałem.

> Jeśli mam płacić 900zł za taki przegląd to wolę Heńka. Zrobi przegląd zgodnie z książką, zastosuje

> odpowiednie materiały, nawet się kompem podepnie i zrobi to za 500 mówiąc przy okazji w czym

> problem. O Heńku druciarzu nie mówię. Nie wiem czemu niektórzy popadają w skrajności. Nie

> zawsze nieaso to Heniek w stodole z młotkiem i spawarką.

Otóż to ok.gif

Jakość usług u tzw. prywaciarzy według moich obserwacji mocno wzrosła i wzrasta nadal.

Zwyczajnie taki Heniek by się już nie utrzymał na rynku wobec konkurencji i stopnia skomplikowania auta. Zepsujesz to płacisz - proste.

Napisano
  • Autor

> A słyszałeś kiedykolwiek o Heńku, który przy zmianie oleju w aucie zmienia śrubę-korek spustowy i

> podkładkę pod nim na nowe?

W moim przypadku zmieniał samą podkładkę i raz chyba stwierdził, że całą śrubę wymieni. Olej jakoś przez wiele lat nie wyciekł.

Napisano
  • Autor

> Uważasz, że mój samochód przy sprzedaży z wyraźnym zaznaczeniem ,ze serwisowałem go JA SAM będzie

> mniej warty od takiego z ASO, co to połowę czynności robi jakiś uczeń-gówniarz na praktykach z

> zawodówki?

Wg mnie takie samochody są najlepsze.

Napisano

> W moim przypadku zmieniał samą podkładkę i raz chyba stwierdził, że całą śrubę wymieni. Olej jakoś

> przez wiele lat nie wyciekł.

Po prostu trzeba zachować rozsądek. Niektóre procedury ASO są sensowne. Są też takie, których autorzy założyli że mechanik będzie idiotą grinser006.gif

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.