Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

No i miałem "gładkie" autko

Featured Replies

Napisano

Wczoraj jakiś debil wgniótł (wgłąb ok. 5 cm) mi od listwy bocznej w dół tylne prawe drzwi a przednie zarysował ok. 15 cm ale nie do metalu (a jeżeli już to nie widać tego). Oczywiście uciekł z miejsca zdarzenia (parking). Na szczęście widział go mieszkający obok facet, który spisał jego rejestrację i zaproponował pomoc. Podobno jak wycofywał i zawadził to się zatrzymał, kapnął sie pewnie, że jest coś nie tak sciana.gif ale to nie wystarczyło i zamiast odbić kierownicą (w końcu wspomaganie chyba miał, więc to żaden trud) to spróbował dalej i już finalnie wgniótł mi drzwi. Szkodę oczywiście widział ale nawet nie wysiadł tylko uciekł jak najszybciej. Najlepsze, że jak zobaczył co zrobił to pokiwał głową jakby chciał powiedzieć "Ale te VW miękkie, nie to co mój". Co tu dużo mówić ch.j, pier....c. Nie wiem co więcej powiedzieć.

Poradźcie mi teraz co zrobić, czy będzie jakiś rzeczoznawca czy jak. Jak mam rozmawiać. Czy te zarysowane drzwi też mają malować? Jakie mam prawa i czego się domagać? Czy mogą mnie jakoś oszukać? Z czym mogę mieć problemy?

Napisano

> Wczoraj jakiś debil wgniótł (wgłąb ok. 5 cm) mi od listwy bocznej w

> dół tylne prawe drzwi a przednie zarysował ok. 15 cm ale nie do

> metalu (a jeżeli już to nie widać tego). Oczywiście uciekł z

> miejsca zdarzenia (parking). Na szczęście widział go mieszkający

> obok facet, który spisał jego rejestrację i zaproponował pomoc.

> Podobno jak wycofywał i zawadził to się zatrzymał, kapnął sie

> pewnie, że jest coś nie tak ale to nie wystarczyło i zamiast

> odbić kierownicą (w końcu wspomaganie chyba miał, więc to żaden

> trud) to spróbował dalej i już finalnie wgniótł mi drzwi. Szkodę

> oczywiście widział ale nawet nie wysiadł tylko uciekł jak

> najszybciej. Najlepsze, że jak zobaczył co zrobił to pokiwał

> głową jakby chciał powiedzieć "Ale te VW miękkie, nie to co

> mój". Co tu dużo mówić ch.j, pier....c. Nie wiem co więcej

> powiedzieć.

> Poradźcie mi teraz co zrobić, czy będzie jakiś rzeczoznawca czy jak.

> Jak mam rozmawiać. Czy te zarysowane drzwi też mają malować?

> Jakie mam prawa i czego się domagać? Czy mogą mnie jakoś

> oszukać? Z czym mogę mieć problemy?

Wg mnie to biegiem lec na policje i podaj dane sprawcy , Policja powinna odnalezc goscia i dokonac ogledzin jego samochodu sporzadzajac odpowiednia notatke ... Zwloka w czasie moze byc tutaj bardzo niekorzystna dla Ciebie - gosc moze "naprawic" swoje auto i pozniejsze udowodnienie moze byc trudne lub czasochlonne /ekspertyzy itp/....

Co do naprawy to zalezy juz od ubezpieczyciela ktory to bedzie kwalifikowal elementy do naprawy/wymiany/lakierowania itd ..

Napisano
  • Autor

> Wg mnie to biegiem lec na policje i podaj dane sprawcy ,

załatwione

> Policja powinna odnalezc goscia i dokonac ogledzin jego samochodu

mają wysłać mu wezwanie beksa.gif, a teraz długi weekend, to potrwa ze 2 tygodnie

> Zwloka w czasie moze byc

> tutaj bardzo niekorzystna dla Ciebie - gosc moze "naprawic"

> swoje auto i pozniejsze udowodnienie moze byc trudne

nawet jak mam świadka? yikes.gif

> Co do naprawy to zalezy juz od ubezpieczyciela ktory to bedzie

> kwalifikowal elementy do naprawy/wymiany/lakierowania itd ..

ale to przecież żart, to znaczy, że to jak będzie wyglądał mój samochód zależy od ubezpieczyciela tego debila?

A co jak on nie miał OC?

Napisano

> załatwione

ok.gif

> mają wysłać mu wezwanie , a teraz długi weekend, to potrwa ze 2

> tygodnie

yikes.gif ....

> nawet jak mam świadka?

Wiesz zeznanie swiadka mozna podwazac , gosc moze miec 5 swiadkow ze tego dnia o tej porze byl gdzie indziej , a samochod moze nie nosic juz sladow kolizji i....zaczyna sie przepychanka .... czego oczywiscie Ci nie zycze !

> ale to przecież żart, to znaczy, że to jak będzie wyglądał mój

> samochód zależy od ubezpieczyciela tego debila?

Kiedys bylo tak ze mogles naprawic auto ze swojego AC a Twoja firma zwroca sie do ubezpieczyciela sprawcy o zwrot

wyplaconego Tobie odszkodowania, ale nie jestem pewien czy nadal to funkcjonuje... suma sumarum i tak idzie z OC tego goscia pod warunkiem udowodnienia mu winy !

> A co jak on nie miał OC?

Mnie w takiej sytuacji wyplacono pieniadze z Funduszu Gwarancyjnego ale sprawca byl obywatel Syrii nie majacy obowiazkowego ubezpieczenia OC .... Nie wiem czy wyplata z UFG przysluguje jak Polak nie ma oc ?!

http://www.ufg.pl/index.html

Napisano

> Wczoraj jakiś debil wgniótł (wgłąb ok. 5 cm) mi od listwy bocznej w

> dół tylne prawe drzwi a przednie zarysował ok. 15 cm ale nie do

> metalu (a jeżeli już to nie widać tego). Oczywiście uciekł z

> miejsca zdarzenia (parking). Na szczęście widział go mieszkający

> obok facet, który spisał jego rejestrację i zaproponował pomoc.

> Podobno jak wycofywał i zawadził to się zatrzymał, kapnął sie

> pewnie, że jest coś nie tak ale to nie wystarczyło i zamiast

> odbić kierownicą (w końcu wspomaganie chyba miał, więc to żaden

> trud) to spróbował dalej i już finalnie wgniótł mi drzwi. Szkodę

> oczywiście widział ale nawet nie wysiadł tylko uciekł jak

> najszybciej. Najlepsze, że jak zobaczył co zrobił to pokiwał

> głową jakby chciał powiedzieć "Ale te VW miękkie, nie to co

> mój". Co tu dużo mówić ch.j, pier....c. Nie wiem co więcej

> powiedzieć.

> Poradźcie mi teraz co zrobić, czy będzie jakiś rzeczoznawca czy jak.

> Jak mam rozmawiać. Czy te zarysowane drzwi też mają malować?

> Jakie mam prawa i czego się domagać? Czy mogą mnie jakoś

> oszukać? Z czym mogę mieć problemy?

Skur***syn. Miałem podobne zdarzenie, lecz w moim przypadku nie było ani sprawcy ani świadka. WIęc zgłosoiłem do towrzystwa ubezpoeczeniowego. Przyszedł rzeczoznawca zrobił oględziny. Wyplacono odszkodowanie lecz straciłem ulgę. Niemniej szkoda była duża(całe drzwi i tylne nadkole - to było Clio 3d) więc koszt naprawy wyniósł sporo.

A co do przepychanek z policjei tym frajerem to musisz sieuzbroić w cierpliwość. Moze to trwać nawet miesiącami.

Napisano

Gosciu dostanie mandat za ucieczke z miejsca zdarzenia, Ty zrobisz sobie auto z jego OC i tyle. Miales szczescie, ze ktos to widzial.

Ostatnio dwoch kumpli mialo uszkodzone auta przez baranow nie umiejacych parkowac. W obu przypadkach byli swiadkowie, sprawy zalatwione polubownie.

Ja mialem mniej szczescia, pare dni temu pod praca jakis ch** pogniotl i pocharatal mi caly blotnik. Swiadkow brak, kamera nie dzialala od dwoch dni. I gowno moge zrobic. Wypolerowalem co sie dalo, ale slady nadal sa wyrazne.

Zalatw gnoja dla wlasnej satysfakcji i daj mu nauczke. Ja gdybym znalazl sprawce polamalbym mu rece dla zasady.

Napisano

> Kiedys bylo tak ze mogles naprawic auto ze swojego AC a Twoja firma

> zwroca sie do ubezpieczyciela sprawcy o zwrot

> wyplaconego Tobie odszkodowania, ale nie jestem pewien czy nadal to

> funkcjonuje...

Nadal tak jest. Do tego to nie Ty uzerasz sie z ubezpieczalnia sprawcy a Twoje TU.

Napisano

> [...]

> A co do przepychanek z policjei tym frajerem to musisz sieuzbroić w

> cierpliwość. Moze to trwać nawet miesiącami.

Nie do konca. Wiem z doswiadczenia, ze w takich sprawach policja dziala szybko

Ale radze zrobic jeszcze inaczej - bierzesz od Policji dane goscia, jedziesz do domu i perswadujesz o co chodzi. W zaleznosci od poziomu rozmowy uzywasz roznych argumentow.

Jeden z kumpli o ktorych pisalem wyzej, pojechal pod adres wlasciciela auta (firma), poszedl prosto do dyrektora i ustalil, kto danego dnia jezdzil tym autem. Okazalo sie, ze to mloda babka, zatrudniona od kilku tygodni. Pod blok kumpla podjechala po znajomego, juz wyjezdzajac zaczepila auto, ten znajomy wtedy przesiadl sie za kolko i spierd***. Po krotkiej rozmowie babka zobowiazala sie wyplacic kase za naprawe auta kolegi z wlasnej kieszeni.

Napisano
  • Autor

> Ale radze zrobic jeszcze inaczej - bierzesz od Policji dane goscia,

> jedziesz do domu i perswadujesz o co chodzi. W zaleznosci od

> poziomu rozmowy uzywasz roznych argumentow.

Szczerze mówiąc to nie wydaje mi się żebym miał o czym rozmawiać z takim zerem. Facet ma podobno między 40 a 50 lat, więc jak do tej pory nie nauczył się bycia "ludzkim" to tym bardziej w takiej sytuacji na nic się zda chęć polubownego załatwienia sprawy.

Napisano

> Nie do konca. Wiem z doswiadczenia, ze w takich sprawach policja

> dziala szybko

> Ale radze zrobic jeszcze inaczej - bierzesz od Policji dane goscia,

> jedziesz do domu i perswadujesz o co chodzi. W zaleznosci od

> poziomu rozmowy uzywasz roznych argumentow.

> Jeden z kumpli o ktorych pisalem wyzej, pojechal pod adres

> wlasciciela auta (firma), poszedl prosto do dyrektora i ustalil,

> kto danego dnia jezdzil tym autem. Okazalo sie, ze to mloda

> babka, zatrudniona od kilku tygodni. Pod blok kumpla podjechala

> po znajomego, juz wyjezdzajac zaczepila auto, ten znajomy wtedy

> przesiadl sie za kolko i spierd***. Po krotkiej rozmowie babka

> zobowiazala sie wyplacic kase za naprawe auta kolegi z wlasnej

> kieszeni.

Kiedyś znajoma pracujaca właśnie w policji opowiadała mi przypadek zarysowania (czy obicia drzwi)na parkingu strzeżonym. Naprwdę w tej sytuacji policja była bezradna. Pomimo dowodów nie dało sieudowodnić że to właśnie zrobił ten koleś. Jedymym rozwiązaniem pozostało pobranie próbek lakieru z obu aut i analiza w labolatorium. Lecz na to rozwiazanie nie zgodził sieposzkodowany- wustarczył mu jeden ubytek lakieru. A to że sie chce pojechać i przetlumaczyć sprawcy, że źle zrobił jest faktem.

Napisano

> Szczerze mówiąc to nie wydaje mi się żebym miał o czym rozmawiać z

> takim zerem. Facet ma podobno między 40 a 50 lat, więc jak do

> tej pory nie nauczył się bycia "ludzkim" to tym bardziej w

> takiej sytuacji na nic się zda chęć polubownego załatwienia

> sprawy.

To w takim razie pozostaje ganianie sie z nim po sadach. Dostanie nauczke, tylko finansowa, ale lepsze to niz nic.

Napisano

> Kiedyś znajoma pracujaca właśnie w policji opowiadała mi przypadek

> zarysowania (czy obicia drzwi)na parkingu strzeżonym. Naprwdę w

> tej sytuacji policja była bezradna. Pomimo dowodów nie dało

> sieudowodnić że to właśnie zrobił ten koleś.

Jezeli byl swiadek, sa szkody, to sadowi powinno to wystarczyc.

> Jedymym rozwiązaniem pozostało pobranie próbek lakieru z obu aut i

> analiza w labolatorium. Lecz na to rozwiazanie nie zgodził

> sieposzkodowany- wustarczył mu jeden ubytek lakieru.

Ja bym walczyl dla zasady.

> A to że sie

> chce pojechać i przetlumaczyć sprawcy, że źle zrobił jest

> faktem.

Zalezy na kogo sie trafi. Jak trafisz na mieczaka, ktory zesra sie na sama mysl sad czy policja, jestes w domu.

  • 1 miesiąc później...
Napisano
  • Autor

> To w takim razie pozostaje ganianie sie z nim po sadach. Dostanie

> nauczke, tylko finansowa, ale lepsze to niz nic.

No i sprawa zaczyna się wyjaśniać. Facet, który jest właścicielem ma 80 lat, chodzi od szpitala do szpitala ale jeszcze mordą umie szastać nawet do Policjantów. Na rozpoznanie prawie było go trzeba siłą zaprowadzić. O niczym nie wie. Samochód stoi już w garażu parę miesięcy, itd. Nikt nim nie jeździł.

Prawdopodobnie był to ktoś z jego rodziny, ale jak teraz do tego dojść?

Macie jeszcze jakieś pomysły co zrobić?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.