Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Umowa z lakiernikiem-blacharzem

Featured Replies

Napisano

Witam wszystkich,

Interesuje mnie czy ktoś z Was spisywał jakąś umowę przed oddaniem autka do lakiernika-blacharza? I jak taka umowa powinna wygladać tj. co powinno się tam znaleźć? A może ktoś już ma jakiegoś "gotowca" którego mógłby mi polecić zlosnik.gif

Napisano

> Witam wszystkich,

> Interesuje mnie czy ktoś z Was spisywał jakąś umowę przed oddaniem

> autka do lakiernika-blacharza? I jak taka umowa powinna wygladać

> tj. co powinno się tam znaleźć? A może ktoś już ma jakiegoś

> "gotowca" którego mógłby mi polecić

Ale czego taka umowa miala by dotyczyc? Samo oddanie samochodu do lakiernika (i nie tylko) stanowi juz jakas umowe cywilna. Jakiekolwiek pismo w ktorym strony okreslaja zakres wykonanej uslugi wydaje sie byc pozbawione sensu. Klient jest chroniony prawem w wystarczajacym zakresie.

Napisano

Wiesz jak jest zdarza sie ze lakiernik czy blacharz nie jest do końca uczciwy wiec moze dobrze by było sie zabezpieczyć??? Choć pierwszy raz o takim pomysle słysze szczerze mowiąc. smile.gif

Napisano

> Witam wszystkich,

> Interesuje mnie czy ktoś z Was spisywał jakąś umowę przed oddaniem

> autka do lakiernika-blacharza? I jak taka umowa powinna wygladać

> tj. co powinno się tam znaleźć? A może ktoś już ma jakiegoś

> "gotowca" którego mógłby mi polecić

Zawsze mozesz zawrzeć umowę o dzieło.

Napisano
  • Autor

> Ale czego taka umowa miala by dotyczyc? Samo oddanie samochodu do

> lakiernika (i nie tylko) stanowi juz jakas umowe cywilna.

> Jakiekolwiek pismo w ktorym strony okreslaja zakres wykonanej

> uslugi wydaje sie byc pozbawione sensu. Klient jest chroniony

> prawem w wystarczajacym zakresie.

Chodzi dokładnie o uczciwość tego lakiernika (jak już to wyżej zostało napisane). Tak na "gębę " jak to się mówi to można wiele rzeczy powiedzieć i niekoniecznie lakiernik musi się z tego wywiązać. Dlatego chciałbym określenia wszystkich rzeczy do zrobienia na piśmie...aby mieć jakąś podstawę w razie nieścisłości.

Napisano

> Chodzi dokładnie o uczciwość tego lakiernika (jak już to wyżej

> zostało napisane). Tak na "gębę " jak to się mówi to można wiele

> rzeczy powiedzieć i niekoniecznie lakiernik musi się z tego

> wywiązać. Dlatego chciałbym określenia wszystkich rzeczy do

> zrobienia na piśmie...aby mieć jakąś podstawę w razie

> nieścisłości.

taka umowa to niezły pomysł ale obawiam sie że 99 % odmówi przyjęcia auta po takiej sugestii z Twojej strony.

Bez urazy ale znam nieco "środowisko" i zostaniesz określony jako klasyczny okaz upierdliwego marudy z którym lepiej nie ryzykować.

Bo sie okaże że mimo bdb naprawy nie bedzie Ci ciągle coś pasować

ja to tak widze.

Po prostu jak chcesz umowe to oddaj auto do ASO/lub innego DUŻEGO warsztatu ... a nie do pana "kazia"

Napisano
  • Autor

> Bo sie okaże że mimo bdb naprawy nie bedzie Ci ciągle coś pasować

> ja to tak widze.

Ale właśnie ta umowa ma służyć temu żeby nie było takich rzeczy. Wiesz mam sporo kasy do zostawienia w wartacie lakierniczym i nie chciałbym aby się okazało po zrobieniu naprawy że koszta poszły nagle nieoczekiwanie w górę albo zrobione jest coś nie tak jak ja tego chciałem. Umowa ma służyć temu aby nie było potem kłócenia się o takie rzeczy.

Napisano

poszukaj se dobrego fachowca a nie "kombinuj"

bo będzie tak jak już kolega napisał - wypną się na ciebie wszyscy i auto będziesz se sprayem malował hehe.gif

u mnie jest tak:

wstępnie określam kwotę i klient ją akceptuje,

w przypadku gdy wychodzi coś więcej do zrobienia, dzwonię po klienta, ten przychodzi i rozmawiamy dalej o zakresie prac i kosztach z tym związanych.

tak to wygląda skromny.gif

przypadki "upierdliwe" wyczuwam z daleka, stawka x3 wpysk.gif

Napisano
  • Autor

> poszukaj se dobrego fachowca a nie "kombinuj"

Z tym niestety na rynku jest ciężko

> bo będzie tak jak już kolega napisał - wypną się na ciebie wszyscy i

> auto będziesz se sprayem malował

zeby.GIF

> u mnie jest tak:

> wstępnie określam kwotę i klient ją akceptuje,

> w przypadku gdy wychodzi coś więcej do zrobienia, dzwonię po klienta,

> ten przychodzi i rozmawiamy dalej o zakresie prac i kosztach z

> tym związanych.

> tak to wygląda

Ale nie każdy jest taki jak Ty grinser006.gif

> przypadki "upierdliwe" wyczuwam z daleka, stawka x3

Hehehe...no niestety każdy musi dbać o swoją d**ę a ja nie mam zamiaru zostawiać kilka tysiaków bez żadnego zabezpieczenia zlosnik.gif

Napisano

> poszukaj se dobrego fachowca a nie "kombinuj"

To nie zawsze takie latwe.

> bo będzie tak jak już kolega napisał - wypną się na ciebie wszyscy i

> auto będziesz se sprayem malował

Niby dlaczego? Jesli jest uczciwy i ma pewnosc, ze klient bedzie zadowolony to czego ma sie bac? To nie jest traktowanie fachowca jako zlodzieja a zwykle zabezpieczenie.

Lakiernik przeciez bedzie widzial pod czym sie podpisuje i nie musi sie godzic na twierdzenia typu "robota ma sie spodobac klientowi".

> u mnie jest tak:

> wstępnie określam kwotę i klient ją akceptuje,

> w przypadku gdy wychodzi coś więcej do zrobienia, dzwonię po klienta,

> ten przychodzi i rozmawiamy dalej o zakresie prac i kosztach z

> tym związanych.

> tak to wygląda

Ty tak. Przyklad z ostatnich dni - klient zleca "mechanikowi" wymiane silnika w e34. Ten obiecuje, ze zajmie sie tym lacznie ze znalezieniem silnika. Ostatecznie laduje zar.chne badziewie za kase 2x wieksza od umowionej. Informuje o tym goscia przy odbiorze.

Inny przyklad - malowanie tylnego blotnika w polo 6n. Kumpel odbiera auto z tragicznie polozonym lakierem (matowy, luszczy sie). Gnoj twierdzi, ze jemu sie podoba, kaze sp.dalac i straszy kolegami.

Rozumiesz juz sens takiej umowy?

Napisano
  • Autor

> Przyklad z ostatnich dni - klient zleca "mechanikowi" wymiane

> silnika w e34. Ten obiecuje, ze zajmie sie tym lacznie ze

> znalezieniem silnika. Ostatecznie laduje zar.chne badziewie za

> kase 2x wieksza od umowionej. Informuje o tym goscia przy

> odbiorze.

> Inny przyklad - malowanie tylnego blotnika w polo 6n. Kumpel odbiera

> auto z tragicznie polozonym lakierem (matowy, luszczy sie). Gnoj

> twierdzi, ze jemu sie podoba, kaze sp.dalac i straszy kolegami.

> Rozumiesz juz sens takiej umowy?

Bardzo dobre przykłady ok.gif

Napisano

> To nie zawsze takie latwe.

> Niby dlaczego? Jesli jest uczciwy i ma pewnosc, ze klient bedzie

> zadowolony to czego ma sie bac? To nie jest traktowanie fachowca

> jako zlodzieja a zwykle zabezpieczenie.

> Lakiernik przeciez bedzie widzial pod czym sie podpisuje i nie musi

> sie godzic na twierdzenia typu "robota ma sie spodobac

> klientowi".

ja bym się bał właśnie takiej "interpretacji" spineyes.gif

miałem paru klientów co im zrobiłem lepiej niż w fabryce reszta bryki,

a oni mi coś tam jeszcze próbowali wmawiać - weidentne szukanie dziury w całym wrrr.gif

> Ty tak. Przyklad z ostatnich dni - klient zleca "mechanikowi" wymiane

> silnika w e34. Ten obiecuje, ze zajmie sie tym lacznie ze

> znalezieniem silnika. Ostatecznie laduje zar.chne badziewie za

> kase 2x wieksza od umowionej. Informuje o tym goscia przy

> odbiorze.

za takie rzeczy wykonujesz odpowiedni telefon i tyle...

takich rzemieślników trzeba się pozbyć bo psują ogólną opinię oslabiony.gif

> Inny przyklad - malowanie tylnego blotnika w polo 6n. Kumpel odbiera

> auto z tragicznie polozonym lakierem (matowy, luszczy sie). Gnoj

> twierdzi, ze jemu sie podoba, kaze sp.dalac i straszy kolegami.

to by było ewidentne przegięcie - rzeczoznawca na koszt właściciela warsztatu i tyle admin.gif

> Rozumiesz juz sens takiej umowy?

cały czas, ale to takie... hmm.gif niezbyt miłe, a tylko dlatego, że człowiek się stara zawsze zrobić jak najlepiej, tak, żeby klient był pozytywnie zaskoczony...

jednak różnie z tym bywa, z obu stron niestety... icon_rolleyes.gif

Napisano

> Szkoda, ze wziete z zycia a nie wymyslone I niestety takie sukinsyny

> nazywaja siebie mechanikami wyrabiajac opinie o calej grupie.

no własnie oslabiony.gif, to już napisałem ok.gif

Napisano

> Z tym niestety na rynku jest ciężko

musisz poszukać kogoś kto już miał coś robione, wypytać gdzie robił, jak było robione, czym, jak długo, jak dokładnie jest zrobione, kiedy - (odporność na korozję) - ważne i to bardzo, bo są tacy co malują za 120 zeta nawet - tak, na żywą blachę podkład zwykły, wypełniający i później lakier,

nie dziwota,że po roku ruda na rantach wyłazi a gwarancja w .... sciana.gif

koszt zrobienia elementu prawidłowo to minimum 250 zeta (przy większej ilości proporcjonalnie mniej),

a to z tej prostej przyczyny, ze dobre materiały kosztują, wymagają odpowiedniego czasy schnięcia itd..

w końcowym efekcie mamy gwarancję przynajmniej na 3 lata (nie pisemną) ale możemy spać spokojnie bo ruda do nas nie zawita ok.gif

ale się ntrułem 270751858-jezyk.gifspineyes.gif

> Ale nie każdy jest taki jak Ty

> Hehehe...no niestety każdy musi dbać o swoją d**ę a ja nie mam

> zamiaru zostawiać kilka tysiaków bez żadnego zabezpieczenia

zgadza się, lepsze to niż później straszenie gościa żeby odzyskać swoje... oslabiony.gif

Napisano

> ja bym się bał właśnie takiej "interpretacji"

> miałem paru klientów co im zrobiłem lepiej niż w fabryce reszta

> bryki,

> a oni mi coś tam jeszcze próbowali wmawiać - weidentne szukanie

> dziury w całym

Dlatego tak jak wspomnialem Ty decydujesz czy podpiszesz taka umowe i przyjmiesz warunki klienta czy nie.

> za takie rzeczy wykonujesz odpowiedni telefon i tyle...

Co masz na mysli? We wspomnianym przypadku prawdopodobnie poleje sie krew. Ale ani jedej ani drugiej strony mi nie szkoda.

> takich rzemieślników trzeba się pozbyć bo psują ogólną opinię

Racja. Ale sila ich nie wygonisz, zla opinia sie rozejdzie ale niczego nieswiadomi klienci i tak beda przyjezdzac.

> to by było ewidentne przegięcie - rzeczoznawca na koszt właściciela

> warsztatu i tyle

Pomimo mojego namawiania kumpel odpuscil. Jego sprawa.

> cały czas, ale to takie... niezbyt miłe, a tylko dlatego, że

> człowiek się stara zawsze zrobić jak najlepiej, tak, żeby klient

> był pozytywnie zaskoczony...

> jednak różnie z tym bywa, z obu stron niestety...

Niezbyt mile bo masz wrazenie, ze ktos Cie z gory traktuje jako nieuczciwego. Ale postaw sie w jego sytuacji...

BTW rozumiem Cie doskonale, bo moj bardzo dobry kolega jest mechanikiem i wiem jak to wyglada z drugiej strony.

Napisano

> Dlatego tak jak wspomnialem Ty decydujesz czy podpiszesz taka umowe i

> przyjmiesz warunki klienta czy nie.

ok.gif

> Co masz na mysli? We wspomnianym przypadku prawdopodobnie poleje sie

> krew. Ale ani jedej ani drugiej strony mi nie szkoda.

przecież to jest oszustwo w żywe oczy,

jak można klientowi zamontować jakąś padakę i brać jeszcze kase ?????

co innego jesli klient sobie przywiezie taki silnik... można go jedynie poinformować, że ma po prostu pecha... alien.gif

> Racja. Ale sila ich nie wygonisz, zla opinia sie rozejdzie ale

> niczego nieswiadomi klienci i tak beda przyjezdzac.

> Pomimo mojego namawiania kumpel odpuscil. Jego sprawa.

a szkoda, bo można było powalczyć i mieć ładnie zrobione...

> Niezbyt mile bo masz wrazenie, ze ktos Cie z gory traktuje jako

> nieuczciwego. Ale postaw sie w jego sytuacji...

> BTW rozumiem Cie doskonale, bo moj bardzo dobry kolega jest

> mechanikiem i wiem jak to wyglada z drugiej strony.

oczywiście, wszystko rozumiem,

prosty przykład:

wszyscy tankujemy benzynę, ale nigdy nie wiemy co lejemy - pomimo "zapewnień", ze LO jest minimum 95 smirk.gifoslabiony.gif

Napisano
  • Autor

> przecież to jest oszustwo w żywe oczy,

> jak można klientowi zamontować jakąś padakę i brać jeszcze kase ?????

Ale to jest niestety codzienność. Zapytaj tutaj na forum ile osób zostało tak oszukanych...na pewno znajdzie się kilka lub kilkanaście.

Rozumiem Cię że jako zleceniobiorca starasz się wykonać swoją pracę na najwyższym poziomie...ale uwierz mi że sporo mechaników i innych "specjalistów" podchodzi do tego różnie (i zapewne dobrze o tym wiesz). A ja jako zleceniodawca (który ponosi koszty naprawy) chcę mieć pewność że autko będzie wyglądać dokładnie tak jak to ustalę z danym fachowcem i nie okaże się nagle że muszę dopłacić kilkaset złotych bo coś" po drodze wyszkoczyło" - nie każdy mechanik stosuje metodę powiadamiania o tym klienta.

Uważam ze taka umowa to nic "obraźliwego" dla mechanika. Po prostu ustala się zakres prac które mają zostać wykonane - przecież nie pisze się w niej że auto ma być idealne tylko zakres prac.

Moim zdaniem zdecydowany opór mechanika w takiej sprawie stawia go w raczej negatywnym świetle - podejrzenie o nieuczciwość.

Napisano

> przecież to jest oszustwo w żywe oczy,

> jak można klientowi zamontować jakąś padakę i brać jeszcze kase ?????

Tego nie wiem. Wiesz pewnie jak pieknie pracuje zdrowy 2.5l silnik bmw. Szkoda, ze nie miales okazji posluchac tego bo ja sie prawie poplakalem na zacierajacym sie motorem. Zreszta wszystko co tam wlozyli bylo wziete chyba ze szrotu.

> co innego jesli klient sobie przywiezie taki silnik... można go

> jedynie poinformować, że ma po prostu pecha...

Wtedy klient bierze za niego odpowiedzialnosc, a zadaniem mechanika jest jedynie wlozenie tego do auta. Chociaz we wspomnianym przypadku normalny mechanik odradzilby wyjechanie poza brame warsztatu.

> a szkoda, bo można było powalczyć i mieć ładnie zrobione...

Nie kazdemu sie niestety chce walczyc o swoje.

> oczywiście, wszystko rozumiem,

> prosty przykład:

> wszyscy tankujemy benzynę, ale nigdy nie wiemy co lejemy - pomimo

> "zapewnień", ze LO jest minimum 95

No wlasnie.

Napisano

> Tego nie wiem. Wiesz pewnie jak pieknie pracuje zdrowy 2.5l silnik

> bmw. Szkoda, ze nie miales okazji posluchac tego bo ja sie

> prawie poplakalem na zacierajacym sie motorem. Zreszta wszystko

> co tam wlozyli bylo wziete chyba ze szrotu.

robiłem "dół" w 7-ce E32 3.4l - to dopiero poezja dżwięku ... 893goodvibes.gif

> Wtedy klient bierze za niego odpowiedzialnosc, a zadaniem mechanika

> jest jedynie wlozenie tego do auta. Chociaz we wspomnianym

> przypadku normalny mechanik odradzilby wyjechanie poza brame

> warsztatu.

tak być powinno ok.gif

> Nie kazdemu sie niestety chce walczyc o swoje.

> No wlasnie.

waytogo.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.