Witam,
dziś byłem na pierwszym przeglądzie rejestracyjnym po zakupie nowego auta - SEAT ALTEA XL - nowy model z 2009.
Miała to być formalność, niestety tak się nie stało. Okazało się bowiem, że informacje na tabliczce znamionowej nie zgadzają się z dowodem rejestracyjnym. Dopuszczalna masa całkowita na dowodzie to 2064kg, natomiast na tabliczce 2050kg! Niestety przegląd zakończył się negatem.
Co gorsza jutro mija mi termin badań technicznych
Pojechałem do dilera. Nic nie mogą zrobić, dopiero zaczną badać sprawę w poniedziałek. :[ Potrzebuję auto do pracy. Zażądałem auta zastępczego, niestety bezskutecznie, powiem więcej dealer poczuł się szantażowany.
Zadzwoniłem do PZU, w którym mam auto ubezpieczone, i co? Brak aktualnych badań technicznych może zakończyć się braku zgody na wypłacenie odszkodowania.
Proszę powiedzcie, czy mieliście podobne przygody? Przyszło mi nawet do głowy zgłoszenie tego faktu na policję - teoretycznie mam podejrzane auto.
Podejrzewam, że tabliczka pochodzi ze starszego modelu Altei XL sprzed 2009. Kiedy kupowałem auto, były to pierwsze sztuki nowego modelu > 2009. Na stronach internetowych znajduję różne wartości masy raz 2050kg, raz 2064kg. Wg mnie 2050kg dotyczy nowego modelu, ale nie mam jak tego sprawdzić.
Pozdrawiam serdecznie
flaku