No to i ja coś dorzucę o swojej bravetce 1.6 v16 ...
.. na początku był sobie pierwszy, emertytwany właściciel, który przez całe 5 lat nakręcił 67kkm, a potem autko popadło pod moje władanie no i pantofel mojej żonci. Zagazowanie nastąpiło przy 68 kkm (BRC sekwencja), a potem:
- hamulce tył - szczęki+bębny - 105 kkm
- rozrząd - 117 kkm
- hamulce przód - tarcze + klocki - 120 kkm
-129 kkm - oba przednie wahacze + końcówki
no i oczywiście bieżące wymiany oleju (syntetyk), filtry, świece ....
Generalnie wszystko OKi - wygodnie, przyjemnie, ale w beczce miodu znalazła się łyżeczka dziegciu:
- przerdzewiała miska olejowa - po oględzinach okazało się, że to totalna niedoróbka - padło na spawie, ale całokształt i tak kotłują korniki. Polecam lekkie czyszczenie i "hamerajta" nawet tak profilaktycznie
- złuszczający się lakier na błotniku - nie wiem tylko czy oryginale czy też po dźwonku..
- cuda z nietrzymaniem obrotów, falowaniem, gaśnięciem.... gmeranie w kabelkach już mnie męczy, a dzięki info z tego forum lepiej udało mi się zlokalizować bolące miejsce
Gdyby nie te jazdy, to autko bardzo fajne i prawie bezporblemowe ( do 100 kkm nie wiedziałem co to problem)
spalanie w granicach przyzwoitości: po mieście w warunkach warszawskich 10 dm3 benzynki lub 10 + kropla LPG, w trasie wyliczone cyferki wzbudzają większe zadowolenie