Witam,
Dam swoje 5 groszy w tym temacie. W wielu przypadkach szukając auta znalazłem się z przypadkiem, że to co zastałem na żywo miało się nijak do zdjęcia. Ludzie kombinują jak mogą, aby sprzedać swoją furmankę. Jednak głównym problemem są poszukiwacze świętego Graala (jak kolega kilka postów wyżej to ładnie określił). "Są ślady rudy na błotnikach, jedziemy do domu Grażyna"; "Paanie z takimi rysami tego nie kupie" i innego tego typu powody. Owszem jeżeli mamy trochę wiedzy na temat aut, to i przy pierwszej jeździe możemy zauważyć, że coś nie gra, ale ukryta wada może być zaskoczeniem nawet dla sprzedającego, jeśli ten prowadzi tylko do pracy i z powrotem. Idealnego auta też nikt nie sprzeda, bo to się nie opłaca. Jedna wielka loteria stanu auta i uczciwości ludzi