Dzień dobry, cześć i czołem
(chciałam dodać topic w giełdzie ale nie mogłam wybrać tego podfora)
Będzie długo, postaram się jednak streszczać. Szukam czegoś w automacie – okolice Warszawy. Budżet najlepiej 8 tysi, ale jestem gotowa mieć +5tys więcej
Szaleństwa nie ma wiem...
Poza tym wymagań chyba nie mam – natomiast mam kupę obaw i PTSD po ostatnim zakupie auta.
Była to najbardziej awaryjna honda świata a ja jakaś oślepiona chyba faktem, że kupuję samochód.
Najlepsze, że przed zakupem oglądał ją mechanik, polecony, sponsorowany przeze mnie - nie zauważył nic niepokojącego...
W wyniku tego dziś się normalnie boję, że trafię znowu na... perełkę
Niby piękna i Niemiec płakał jak sprzedawał – udany model Honda Jazz 2002. Pan opowiadał jak to kupił ją dla żony, a żona zła i niewdzięczna- nie chce tej gabloty i on musi sprzedać...
Co się okazało... lusterko od strony kierowcy przeszczepione od anglika nic w nim nie widziałam, między kontrolkę ABS, a tablicę umieszczono papierek i nie było widać, że ABS jest niesprawny (oczywiście, że nie sprawdzałam go przy zakupie!), w wykładzinie na podłodze dziury, jak usunęłam sto poupychanych zapachów olejków choinek – ujawnił się smród kocich szczyn...do tego popalone papierochami dziury w tapicerce. jakby zła żona nożem pokroiła...
Brak półki tej wysuwanej nad bagażnik... dramat za dramatem. W końcu jak posłuchałam innego mechanika (hondziarz, pasjonat z polecenia ofkors...) się bałam jeździć tym autem. ALE – zamiast oddać sprzedawcy – nie jesteśmy słabiaki... naprawiamy...no trochę pojeździłam - ale jak podliczyłam koszty to taniej by mnie taxi wyniosła za ten czas.
Lubiłam ja ze względu na krótkie przełożenia dźwigni zmiany biegów i to, że znosiła, kiedy ją przeciągałam na wys. obrotach.
Fajne, zwrotne małe auto – no ale ten egzemplarz niebezpieczny i niesprawny.
Co mogłam naprawiałam – włożyłam w nią drugie tyle za ile kupiłam. Niby spoko – działało, aż:
W końcu na przeglądzie stwierdzono, że i zawieszenie z tyłu do wymiany – sprzedałam....
Przeprowadziłam się na linię metra i obraziłam na motoryzację.
Dziś potrzebuję mieć jakiś wózek, by transportować siebie i 2 dzieci, generalnie po mieście na dojazdy i może dwa razy w roku nad morze.
Wymagań poza budżetem i tym, by był automat nie mam żadnych, bo to i tak już dużo.
Może być małe, jak Jazz nawet bardzo lubię takie gabaryty.
W razie dalszych wyjazdów ciuchy wyślę paczkomatem
Przykładowo – taki C3 – czy Francuza jednak, mimo wszystko - nie?
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/citroen-c3-automat-klima-warszawa-gwar-12-mies-1026-ID6GuROz.html
Nie wykluczam też sytuacji, że mnie zaraz sprowadzicie na ziemię i po prostu będę musiała najpierw coś dołożyć by coś sensownego kupić...