Pytanie z ciekawości, nie na potrzeby artykułu lub badań.
W teorii jest idealnie. Każdy ma nowe auto, każde nowe auto ma gwarancję, i się nie psuje. A jak się psuje, to drobnostki.
Ale rzeczywistość bywa różna. Dlatego też z ciekawości pytam, jakie mieliście większe problemy, szczególnie przy dłuższych wyjazdach i jak zostały rozwiązane.
Wystarczy podać markę, czy na gwarancji lub po, krótko problem i rozwiązanie.
Na przykład:
Fiat, złapana guma, assistance, wymiana u wulkanizatora płatna.
Opel, skrzynia biegów w trybie serwisowym, holowanie 250km do serwisu w miejscu zamieszkania, gwarancja.
Toyota, zatarty silnik, auto scholowane z autostrady na parking, własny transport do kraju i naprawa na własny koszt.
Mieliście kiedyś różne tego typu sytuacje?