Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Szkoda Całkowita - PZU !!! Doradźcie

Featured Replies

Napisano

Witam.

Mam taką sytuację, że rzeczoznawca z PZU wycenił mi szkodę całkowita za mojego Fiata Bravo. Jeszcze nie dostałem kalkulacji, ale z góry wiem, że będzie zaniżona i tu moje pytanie czy jeżeli znajdę warsztat, który zrobi mi to za mniej niż wartość auta to czy PZU musi się na to zgodzić .. a drugą sprawą są ich tabele wartości pojazdu - skąd to wziąść .. chodzi mi o tabele z grudnia 2006 i z lipca 2007. Jak wywalczyć od nich więcej pieniędzy ? .. wiem że piszę to jeszcze przed faktem, ale jak wiecie PZU to złodzieje. Co z tym fantem zrobić. Szkodę wyceniam sam na jakieś 3-4 tys zł, muszę jeszcze jechać na jakąś wycenę do Fiata.

Napisano

> .. a drugą sprawą są ich tabele

> wartości pojazdu - skąd to wziąść .. chodzi mi o tabele z

> grudnia 2006 i z lipca 2007.

Oni maja swoje tabele, w których zawsze ceny aut są nieco zaniżone. Np. cenę rocznego auta obniżają o określoną stałą ilość procent bez względu na to, że jedno auto ma 20 tys a drugie 70 tys przebiegu więc wycena auta przez TU nigdy nie będzie miała wiele wspólnego z rzeczywistością.

Jesli chodzi o wydobycie więcej kasy to przypuszczam, że nie będzie to łatwe, jeśli wogóle możliwe.

Pozdro.

Napisano

Podstawowe pytanie.

Szkoda będzie likwidowana z OC czy z AC?

Jeśłi z AC to przeczytaj co masz napisane w umowie.

Jesłi z OC, to PZU przyjmuje, że szkoda to wartosć samochodu przed wypadkiem - wartość samochodu po wypadku. tyle wypłacają i nie chcą wiecej. Jeśłi orzekną , że jest tzw. szkoda całkowita, tzn. że samochodu nie da sie naprawic za równowartość szkody, to wtedy wypłacają nie wiecej niż wartość szkody. Dalej ciągnąc temat wypłacają Ci różnicę pomiędzy wartością wraku i wartością samochodu przed wypadkiem + oczywiście zostajesz z wrakiem.

Przykład:

Wartosć samochodu przed wypadkiem - 10 tys. zł

po wypadku- 5 tys,

wartość szkody- 5 tys,

zakładając, że naprawa w/g wyceny to 4 tys, to dostaniesz 4 tys do rączki,

jeśli naprawa będzie kosztowała np. 6 tys. to tzw szkoda całkowita i nie dostaniesz więcej niż 5 tys.

Napisano

Jedyna szansa to odrazu Rzeczoznawcę np. z DEKRY wynająć (200-300zł) z tego co wiem, on zrobi wycenę i opowie co i jak . A jeżeli zostawisz wszystko tak jak jest, czyli Rzeczoznawca z PZU, to ci wyliczą od 70% wartości pojazdu , bo tak 270747800-sex.gif270747800-sex.gif każdego robią.A upomni się tylko jeden na 1000osób?? Oni z tego żyja że nas 270747800-sex.gif jak się dajemy , a jak się niedajemy to dłuuuuga droga czeka do momentu ugody. waytogo.gif

Napisano

> Jedyna szansa to odrazu Rzeczoznawcę np. z DEKRY wynająć (200-300zł)

Co ta za firma bo prawdę mówiąc nie znam?? Jakiś namiar??

Napisano

> Jedyna szansa to odrazu Rzeczoznawcę np. z DEKRY wynająć (200-300zł)

> z tego co wiem, on zrobi wycenę i opowie co i jak . A jeżeli

> zostawisz wszystko tak jak jest, czyli Rzeczoznawca z PZU, to

> ci wyliczą od 70% wartości pojazdu , bo tak każdego robią.A

> upomni się tylko jeden na 1000osób?? Oni z tego żyja że nas

> jak się dajemy , a jak się niedajemy to dłuuuuga droga czeka do

> momentu ugody.

Mozesz rozwinąć temat 70%, bo pierwsze słyszę o tym przy OC. hmm.gif

Napisano

> Co ta za firma bo prawdę mówiąc nie znam?? Jakiś namiar??

Google twoim przyjacielem jest. smirk.gif

Napisano

> Mozesz rozwinąć temat 70%, bo pierwsze słyszę o tym przy OC.

To ty jakiś choinkowy jesteś hehe.gif

TU wymyśliły sobie 70% i bez sprawy przez 2 instancje więcej nie wyciągniesz.

Napisano

> To ty jakiś choinkowy jesteś

Tak sobie myślę, że .... i tak sobie myślę........ skromny.gif

> TU wymyśliły sobie 70% i bez sprawy przez 2 instancje więcej nie

> wyciągniesz.

Masz rację , że sobie wymyśliły. Ta liczba nie ma żadnego poparcia w przepisach na jakich są zawierane umowy OC.

Dawno juz jest stosowana iina definicja szkody całkowitej, jeśli chodzi o szkody z OC, taka jak przytoczyłem w innym poście. Z choinki się urwałeś. smirk.gif

Kilkakrotnie miałem okazję uczestniczyć w egzekwowaniu odszkodowania z OC. smirk.gif

Poczytaj kilka postów na Ak na temat ubezpieczeń i nie myl likwidacji szkody z AC, z likwidają szkody z OC, poniewaz to sa dwie bardzo różne rzeczy i opierają się o różne przepisy.

Napisano

> TU wymyśliły sobie 70% i bez sprawy przez 2 instancje więcej nie

> wyciągniesz.

Wyciągniesz... u mnie poddali się po pierwszej instancji hehe.gif

Napisano

> Podstawowe pytanie.

> Szkoda będzie likwidowana z OC czy z AC?

> Jeśłi z AC to przeczytaj co masz napisane w umowie.

> Jesłi z OC, to PZU przyjmuje, że szkoda to wartosć samochodu przed

> wypadkiem - wartość samochodu po wypadku. tyle wypłacają i nie

> chcą wiecej. Jeśłi orzekną , że jest tzw. szkoda całkowita, tzn.

> że samochodu nie da sie naprawic za równowartość szkody, to

> wtedy wypłacają nie wiecej niż wartość szkody. Dalej ciągnąc

> temat wypłacają Ci różnicę pomiędzy wartością wraku i wartością

> samochodu przed wypadkiem + oczywiście zostajesz z wrakiem.

> Przykład:

> Wartosć samochodu przed wypadkiem - 10 tys. zł

> po wypadku- 5 tys,

> wartość szkody- 5 tys,

> zakładając, że naprawa w/g wyceny to 4 tys, to dostaniesz 4 tys do

> rączki,

> jeśli naprawa będzie kosztowała np. 6 tys. to tzw szkoda całkowita i

> nie dostaniesz więcej niż 5 tys.

Wkradła sie pewna nieścisłość. zgodnie z przepisami to szkoda całkowita jak naprawa przekroczy wartość auta oprzed kolizją czyli w przykładzie 10 tys.

Tu za szkodę całkowitę z 99% prawdopodobieństwem uzna nieprawnie jeśli koszt naprawy przekroczy 70% wartości auta przed szkodą czyli w przykładzie 7 tys.

a przy szkodzie całkowitej wypłacają warość auta przed - wartość wraku po. Można się prtóbować kłucić o całą kwotę i TU zabiera wrak. Z postów na forum wynika że PZU ma jakąś platformę aukcyjną sprzedaży wraków i wypłacają wartość przed - to co dali na aukcji za wrak.

Byłtez przypadek kogoś któremu dopłacali różnicę między ich wycena wraku a faktyczną ceną jego sprzedaży.

Teoretycznie to nie masz obowiązku sprzedawaź wraku. miożesz go oddać na złom i też powwini wypłacić różnicę (dpołacić koszty złomowania). Ale to już zapewne długa droga sądowa.

Napisano

> Wkradła sie pewna nieścisłość. zgodnie z przepisami to szkoda

> całkowita jak naprawa przekroczy wartość auta oprzed kolizją

> czyli w przykładzie 10 tys.

"Zgodnie z przepisami" to w KC nie ma zdefiniowanego czegoś

takiego, jak szkoda całkowita.

Napisano

to zależy czy likwidujesz szkodę z OC czy z AC!

w przypadku likwidacji szkody z OC naprawa może wynieść 100% warotści rynkowej pojazdu przed wypadkiem!

O szkodzie całkowitej można mówić gdy koszty naprawy przekroczą tą wartośc co do AC - tu niestety decydują OWU - czyli ogólne warunki ubezpieczenia które każda z firm ustala sobie indywidualnie progi przy jakich orzekana jest szkoda całkowita !

Napisano

> Wkradła sie pewna nieścisłość. zgodnie z przepisami to szkoda

> całkowita jak naprawa przekroczy wartość auta oprzed kolizją

> czyli w przykładzie 10 tys.

Proszę o nazwę i paragraf w którym to pisze.

> Tu za szkodę całkowitę z 99% prawdopodobieństwem uzna nieprawnie

> jeśli koszt naprawy przekroczy 70% wartości auta przed szkodą

> czyli w przykładzie 7 tys.

> a przy szkodzie całkowitej wypłacają warość auta przed - wartość

> wraku po. Można się prtóbować kłucić o całą kwotę i TU zabiera

> wrak. Z postów na forum wynika że PZU ma jakąś platformę

> aukcyjną sprzedaży wraków i wypłacają wartość przed - to co dali

> na aukcji za wrak.

> Byłtez przypadek kogoś któremu dopłacali różnicę między ich wycena

> wraku a faktyczną ceną jego sprzedaży.

> Teoretycznie to nie masz obowiązku sprzedawaź wraku. miożesz go oddać

> na złom i też powwini wypłacić różnicę (dpołacić koszty

> złomowania). Ale to już zapewne długa droga sądowa.

Napisano

> Proszę o nazwę i paragraf w którym to pisze.

Art. 363 par. 1 KC

Napisano

Z Teki Rzecznika - PUSiG 10/01

Kilka uwag o pojęciu i praktyce tzw. szkody całkowitej w ubezpieczeniach komunikacyjnych

Stanisław Rogowski

W skargach kierowanych do Biura Rzecznika Ubezpieczonych dość często pojawia się problem tzw. szkody całkowitej. Występuje on zarówno w odniesieniu do szkód objętych ubezpieczeniem Auto-casco, jak i OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Spory między stronami dotyczą tu na ogół dwóch kwestii: określenie czy w konkretnym przypadku miała miejsce szkoda całkowita oraz sposobu wyliczenia wartości rynkowej pojazdu w stosun k u do którego przyjęto, iż nastąpiła szkoda całkowita, a także wartości tzw. pozostałości, czyli części i elementów nieuszkodzonych bądź posiadających mimo uszkodzeń pewną wartość (chociażby złomu). Związana jest z tym także kwestia przejęcia owych pozostałości przez zakład ubezpieczeń.

Obserwowana praktyka działania zakładów ubezpieczeń w takich sytuacjach różni się od siebie i w niektórych przypadkach nie nasuwa wątpliwości i na ogół nie rodzi sporów. Z drugiej strony - występują pewne zjawiska typowe, którymi chcielibyśmy się tutaj zająć, koncentrując się zwłaszcza na szkodach z obowiązkowego ubezpieczenia OC. W przypadku bowiem szkód z Auto - casco, sytuacja jest nieco inna: regulacja omawianej problematyki, zawarta jest, oprócz Kodeksu Cywilnego i ustaw y o działalności ubezpieczeniowej w tekstach ogólnych warunków ubezpieczenia, które na ogół dość precyzyjnie, co nie oznacza w każdym przypadku - zgodnie z prawem i interesem ubezpieczonego - określają zarówno stopień uszkodzenia spełniający kryteria szkod y całkowitej, jak i inne kwestie o których tu mowa. Powyższe zastrzeżenie wynika zwłaszcza z wprowadzonych ustawą z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. nr 2 2 , poz. 271) zmian w Kodeksie Cywilnym a zwłaszcza w zawartym w art. 385 3 katalogu niedozwolonych postanowień umownych (tzw. klauzul abuzywnych), które w istotny sposób zawężają swobodę kształtowania warunków także w zakresie umów dobrowolnych. Zagadnienie zgodności postanowień owu i treści umów z tymi przepisami, stanowi odrębny, słabo jeszcze odzwierciedlony w literaturze a zwłaszcza w orzecznictwie problem, który zasługuje na odrębne omówienie.

Powracając do przypadków związanych z ubezpieczeniem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody związane z ruchem tych pojazdów przyjrzyjmy się typowej interpretacji stosowanej przez część zakładów ubezpieczeń.

Wychodząc z prawdziwego skądinąd założenia iż w prawie polskim brak jest definicji "szkody całkowitej", stosowana jest następująca konstrukcja: "szkoda taka powinna oznaczać całkowite unicestwienie pojazdu, lecz w praktyce można za nią uznać również zniszczenie tak znaczne, że jego naprawa byłaby nieuzasadniona z punktu widzenia ekonomicznego." Ustaleniu w konkretnym przypadku, czy zaistniała szkoda ma charakter szkody całkowitej czy też jedynie częściowej, służy procedura szacowania jej wartości wypracowana przez zakład na podstawie przepisów prawa i przyjętej metod obliczania. Ze względu na to, iż granicą odpowiedzialności za szkodę w pojeździe jest jego wartość stanowiąc każdorazowo podstawę ustalenia rozmiaru uszczerbku majątkowego, w celu określenia wysokości szkody, w pierwszej kolejności oblicza się koszty naprawy pojazdu, korzystając z systemów Euro t ax lub Audatex, zawierających najwyższe ceny części zamiennych (ceny producenta pojazdu). Kalkulacja ta ma na celu ustalenie, czy naprawa przedmiotu szkody jest ekonomicznie uzasadniona.

W praktyce zakłady ustalają sztywną granicę wartości uszkodzeń i kosztów ewentualnej naprawy w stosunku do wartości całkowitej, wynosi ona 70 względnie 80 % owej wartości. W sytuacji zatem, gdy oszacowany koszt naprawy przekraczałby tę wysokość, zakład w zależności od okoliczności wypłaca odszkodowanie ustalone jako wartość pojazdu z pomniejszeniem o wartość pozostałości, albo wypłaca odszkodowanie równe wartości pojazdu i przejmuje uszkodzony pojazd.

Wg zakładów, przyjęcie założenia, iż są one zobowiązane do wypłacenia odszkodowania w wysokości 100 % wartości pojazdu, byłoby niezgodne z zasadami prawa cywilnego. Odszkodowanie nie może bowiem prowadzić do wzbogacenia się osoby poszkodowanej, a jedynie ma za zadanie wyrównanie uszczerbku w jego mieniu. Wypłata przez zakład ubezpieczeń odszkodowania w wysokości 100 % wartości pojazdu jako kosztu naprawy oraz pozostawienie go do takiego dyspozycji poszkodowanego prowadziłoby do takiego bezpodstawnego wzbogacenia. Stosowana procedura likwidacji całkowitej szkody w pojeździe znajduje uzasadnienie w przepisach prawa oraz orzecznic t wie. Art. 363 kodeksu cywilnego przewiduje dwa sposoby naprawienia szkody - poprzez przywrócenie stanu poprzedniego bądź zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Przepis ten nie może być jednak interpretowany bez uwzględnienia przepisów szczególnych dotycząc y ch bezpośrednio umowy ubezpieczenia - art. 805 kc § 2, zgodnie z którym "świadczenie zakładu ubezpieczeń polega na zapłacie oraz art. 822, z którego wynika, że "zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania". Należy z a tem uznać, że w przypadku świadczenia z tytułu realizacji umowy ubezpieczenia wykluczone są działania zakładu ubezpieczeń zmierzające do dokonania restytucji naturalnej i poszkodowany nie jest uprawniony do żądania świadczenia tego rodzaju.

Zdaniem Rzeczn ika Ubezpieczonych interpretacja taka, mimo pozorów słuszności może powodować w praktyce naruszenie praw i interesów uprawnionych z umów ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Prawdą jest, iż w polskiej terminologii prawniczej, a za nią w doktrynie i judykaturze, nie istnieje powszechnie obowiązująca definicja "szkody całkowitej". Jednak według art. 363 kc, w razie zaistnienia wypadku poszkodowany powinien uzyskać pełną rekompensatę poniesionej szkody. Z drugiej strony przepis art. 8 ust. 1 u s tawy o działalności ubezpieczeniowej stanowi, iż odszkodowanie z tytułu umowy ubezpieczenia majątkowego (czyli również OC posiadaczy pojazdów mechanicznych) nie może być wyższe od wysokości szkody poniesionej przez poszkodowanego. Ustawodawca wprowadził w i ęc zasadę uniemożliwiającą poszkodowanemu uzyskanie odszkodowania, które stanowiłoby ewentualne źródło jego wzbogacenia. W przypadku więc zniszczenia pojazdu, wartość szkody ustala się według cen rynkowych takiego samego pojazdu, po ewentualnym potrąceniu wartości tzw. pozostałości (wraku). Chodzi o to, aby poszkodowany miał możliwość kupna pojazdu identycznego pod względem stopnia zużycia i stanu technicznego, jak pojazd zniszczony (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 1971r., OSPiKA nr 12, poz. 231 ).

Zgodnie z obowiązującym orzecznictwem Sądu Najwyższego szkoda jest różnicą między, tym czym poszkodowany dysponowałby w zakresie wartości, których szkoda dotyczy, gdyby nie było zdarzenia wywołującego szkodę, a tym, czym dysponuje rzeczywiście na skutek tego zdarzenia (np. orzeczenie S.N. z dnia 22.11.1963 r., OSPiKA 1964, nr 7-8, s. 313).

W przypadku ustalenia wysokości odszkodowania wypłaconego z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC, stosuje się ogólne reguły wynikające z kodeksu cywilnego, zgodnie z art. 363 § 2 kc, wysokość odszkodowania winna być określona według cen z daty ustalenia odszkodowania chyba, że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili (por. też wyrok S.N. z 14.12.1983 r., sygn. I CR 364/83, OSKKA 1984, nr 10, poz. 215).

Warto również przytoczyć wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 12 lutego 1992 r. (I ACr 30/92) "Szkoda częściowa ma miejsce wówczas, gdy uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy, a koszt naprawy nie przekracza wartości w dniu ustalenia przez zakład ubezpieczeń tego odszkodowania. Szkoda całkowita występuje wówczas, gdy pojazd uległ zniszczeniu w takim stopniu, że nie nadaje się do naprawy, albo gdy koszt naprawy przekroczyłby wartość pojazdu w dniu likwidacji szkody."

Z le ktury skarg wynika, iż problemy zaczynają się już przy ustalaniu wartości rynkowej uszkodzonego pojazdu, która zdaniem skarżących jest zaniżana w odniesieniu do wartości pozostałości.

Rodzi to skutek w postaci relatywnie niewielkiej wysokości odszkodowania teoretycznie rekompensowanej przez stosunkowo wysoką wartość pozostałości, pozostawianych zazwyczaj poszkodowanemu. Zakład ubezpieczeń nie jest bowiem zobowiązany do przejmowania owych pozostałości (wraku pojazdu). Praktyka, w tym zakresie jest zresztą różna i obserwuje się nawet ostatnio korzystne dla poszkodowanych zjawisko powrotu do istniejącej niegdyś praktyki przejmowania pozostałości.

Naszym zdaniem niekorzystne dla poszkodowanych jest zwłaszcza praktyka sztywnego określenia granicy szkody całkowitej, bez względu na konkretne cechy pojazdu (zwłaszcza rok u produkcji) i charakter uszkodzenia. Rozstrzygnięcia muszą tu zapadać w każdym konkretnym przypadku, co nie oznacza, aby centrale zakładów - chociażby w celu ujednolicenia praktyki - nie mogły ustalać w tym zakresie pewnych ramowych wytycznych. Praktyka taka jest zresztą przez niektóre zakłady stosowana.

Nie można również stosować różnych kryteriów i systemów obliczeń odnośnie wartości pojazdu i wysokości szkody z jednej a wartości pozosta łości z drugiej strony. Postępowanie takie narusza istotę i społeczno- gospodarcze przeznaczenie prawa i stanowi istotne naruszenie zasady równości praw stron stosunku ubezpieczeniowego.

Wydaje się, podsumowując powyższe uwagi, iż należałoby przy okazji tworzenia nowego prawa ubezpieczeniowego, bądź jego nowelizacji, zlikwidować pewne braki polegające zwłaszcza na braku definicji szkody całkowitej. Nie rozwiąże to oczywiście wszystkich kwestii spornych jednak niewątpliwie zmniejszy ich rozmiary . Niezbędne jest jednak, podobnie jak i w innych płaszczyznach funkcjonowania ubezpieczeń, właściwe rozumienie i stosowanie przez zakłady pewnych reguł postępowania, wynikających chociażby z Zasad Etyki w Działalności Ubezpieczeniowej uchwalonych przez Polską Izbę Ubezpieczeń, jak równie ż większa wiedza i świadomość ubezpieczeniowa klientów zakładów zapewniająca im skuteczne dochodzenie swych praw ale także ograniczające nieuzasadnione, na gruncie przepisów, nadzieje odnośnie wysokości odszkodowania.

Napisano

> Art. 363 par. 1 KC

Ustawodawca wprowadził w i ęc zasadę uniemożliwiającą poszkodowanemu uzyskanie odszkodowania, które stanowiłoby ewentualne źródło jego wzbogacenia. W przypadku więc zniszczenia pojazdu, wartość szkody ustala się według cen rynkowych takiego samego pojazdu, po ewentualnym potrąceniu wartości tzw. pozostałości (wraku).

Taka jest praktyka i wiecej nie wyciagniesz. Owszem mozesz wybrać czy chcesz kasę do ręki czy przelew na warsztat, ale w granicy szkody, a nie wartosci auta przed wypadkiem.

Napisano

> Taka jest praktyka i wiecej nie wyciagniesz. Owszem mozesz wybrać czy

> chcesz kasę do ręki czy przelew na warsztat, ale w granicy

> szkody, a nie wartosci auta przed wypadkiem.

Jeżeli faktycznie dokona się naprawy, i mówiąc kolokwialnie rzuci

na stół faktury na kwotę do 100% wartości przed szkodą, to jest to jak

najbardziej do wyciągnięcia. Jedyny problem jest taki, że trzeba z tym

się pchać do sądu.

edit: odpowiednie orzecznictwo zacytowałeś:

Quote:

Warto również przytoczyć wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach

z dnia 12 lutego 1992 r. (I ACr 30/92) "Szkoda częściowa ma miejsce wówczas,

gdy uszkodzony pojazd
nadaje się do naprawy, a koszt naprawy nie przekracza

wartości w dniu ustalenia przez zakład ubezpieczeń tego odszkodowania. Szkoda

całkowita występuje wówczas, gdy pojazd uległ zniszczeniu w takim stopniu, że

nie nadaje się do naprawy, albo gdy koszt naprawy przekroczyłby wartość pojazdu

w dniu likwidacji szkody."


Napisano

> Podstawowe pytanie.

> Szkoda będzie likwidowana z OC czy z AC?

> Jeśłi z AC to przeczytaj co masz napisane w umowie.

> Jesłi z OC, to PZU przyjmuje, że szkoda to wartosć samochodu przed

> wypadkiem - wartość samochodu po wypadku. tyle wypłacają i nie

> chcą wiecej. Jeśłi orzekną , że jest tzw. szkoda całkowita, tzn.

> że samochodu nie da sie naprawic za równowartość szkody, to

> wtedy wypłacają nie wiecej niż wartość szkody. Dalej ciągnąc

> temat wypłacają Ci różnicę pomiędzy wartością wraku i wartością

> samochodu przed wypadkiem + oczywiście zostajesz z wrakiem.

> Przykład:

> Wartosć samochodu przed wypadkiem - 10 tys. zł

> po wypadku- 5 tys,

> wartość szkody- 5 tys,

> zakładając, że naprawa w/g wyceny to 4 tys, to dostaniesz 4 tys do

> rączki,

> jeśli naprawa będzie kosztowała np. 6 tys. to tzw szkoda całkowita i

> nie dostaniesz więcej niż 5 tys.

Tylko Panie kolego przy szkodach z OC w ustawie nie ma takiego pojęcia jak szkoda całkowita !!!!! mad.gif To T.U tak sobie wyliczają że jesżeli koszty naprawy przekraczają 70% wartości pojazdu to samochód zostaje uznany za całke ale tak być nie powinno - ale mija się to z prawdą. W przypadku szkody całkowitej możesz zwrócic się do T.U z prośbą o naprawę do 100% wartości i przedstawiasz swój kosztorys i wtedy czekasz na ich decyzję - oczywiście naprawa musi być udokumentowana fakturami z warsztatu. zlosnik.gif

natomiast jezeli chodzi o wycene to jest programik zwany audatex a akrusze sa z info experta i tam masz wyceny. Jezeli chodzi o wycene możesz sprawdzic na wp.pl w zakładce moto zlosnik.gif tam jest taka opcja zlosnik.gif

Napisano

> Jeżeli faktycznie dokona się naprawy, i mówiąc kolokwialnie rzuci

> na stół faktury na kwotę do 100% wartości przed szkodą, to jest to

> jak

> najbardziej do wyciągnięcia. Jedyny problem jest taki, że trzeba z

> tym

> się pchać do sądu.

Niestety kosztorys naprawy musi być każdorazowo uzgodniony z TU. Oczywiście sprawę cywilną w sądzie zawsze można wytoczyć, problem w tym aby wyegzekwować kasę w miare rozsądnym czasie.

Napisano

> "Zgodnie z przepisami" to w KC nie ma zdefiniowanego czegoś

> takiego, jak szkoda całkowita.

własnie zlosnik.gif nie ma w teorii a w praktyce jest food.gif a co do sądzenia się to ...... lepiej z nimi pogadać hehe.gif

Napisano

> Tylko Panie kolego przy szkodach z OC w ustawie nie ma takiego

> pojęcia jak szkoda całkowita !!!!! To T.U tak sobie wyliczają

> że jesżeli koszty naprawy przekraczają 70% wartości pojazdu to

> samochód zostaje uznany za całke ale tak być nie powinno - ale

> mija się to z prawdą. W przypadku szkody całkowitej możesz

> zwrócic się do T.U z prośbą o naprawę do 100% wartości i

> przedstawiasz swój kosztorys i wtedy czekasz na ich decyzję -

> oczywiście naprawa musi być udokumentowana fakturami z

> warsztatu.

> natomiast jezeli chodzi o wycene to jest programik zwany audatex a

> akrusze sa z info experta i tam masz wyceny. Jezeli chodzi o

> wycene możesz sprawdzic na wp.pl w zakładce moto tam jest taka

> opcja

70% jest stosowane przy AC, przy OC jest stosowana inna procedura. Opisałem ją w innym poscie.

Napisano

> a co do sądzenia się to ...... lepiej z nimi pogadać

W większości wypadków jak pierwsza rozmowa nie przynosi

skutku, to dalej nie ma sensu języka strzępić/papieru marnować.

Napisano

> własnie nie ma w teorii a w praktyce jest a co do sądzenia się to

> ...... lepiej z nimi pogadać

Dlatego przy OC Towarzystwa Ubezp. stosują nazwę "Naprawa ekonomicznie nieuzasadniona".

Napisano

> 70% jest stosowane przy AC, przy OC jest stosowana inna procedura.

> Opisałem ją w innym poscie.

PZU próbowało zastosować swoje słynne 70% w moim przypadku

właśnie przy OC.

Napisano

> W większości wypadków jak pierwsza rozmowa nie przynosi

> skutku, to dalej nie ma sensu języka strzępić/papieru marnować.

Ja wyrwałem po trzech latach od kolizji, tzw. zwrot róznicy wartości auta przed i po wypadku. Więc warto język strzępić. Trzeba tylko zrozumieć " język wroga" w tym wypadku TU, a nie stosować pojęć "bo mi sie tak wydaje".

Napisano

> 70% jest stosowane przy AC, przy OC jest stosowana inna procedura.

> Opisałem ją w innym poscie.

nie zawsze 70% jest przy AC - napisałes jak dobrze zrozumiałem że to zależy od warunków umowy AC każda firma ma inne zapisy u niektórych to 70% inni jako całke kwalifikują już od 65% - rynek mamy szeroki

A co do Oc - pracuje przy szkodach i u mnie w firmie licza przy OC od 70% 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Ja wyrwałem po trzech latach od kolizji, tzw. zwrot róznicy wartości

> auta przed i po wypadku. Więc warto język strzępić. Trzeba tylko

> zrozumieć " język wroga" w tym wypadku TU, a nie stosować pojęć

> "bo mi sie tak wydaje".

A w jaki to sposób chcesz rozumieć język wroga?

Zawsze w rozmowach z TU stosowałem konkretną podstawę prawną.

Im "się właśnie wydawało", że nie mam racji cfaniaczek.gif

Napisano

> PZU próbowało zastosować swoje słynne 70% w moim przypadku

> właśnie przy OC.

Ostatnio coraz częściej spotykam się z terminem "wartość szkody -wart. przed kolizją - wart. po kolizji".

Przykład hard core:

Przed wypadkiem 10 000zł,

po wypadku 8 000zł,

koszt naprawy - 3000zł,

wartość szkody 2000zł,

Decyzja TU-naprawa ekonomicznie nieuzasadniona.

Napisano

> Ostatnio coraz częściej spotykam się z terminem "wartość szkody

> -wart. przed kolizją - wart. po kolizji".

> Przykład hard core:

> Przed wypadkiem 10 000zł,

> po wypadku 8 000zł,

> koszt naprawy - 3000zł,

> wartość szkody 2000zł,

> Decyzja TU-naprawa ekonomicznie nieuzasadniona.

Każdy biegły i każdy sąd im takie coś ubije.

Napisano

> A w jaki to sposób chcesz rozumieć język wroga?

Korzystając z usług fachowców, w tym wypadku prawników.

> Zawsze w rozmowach z TU stosowałem konkretną podstawę prawną.

> Im "się właśnie wydawało", że nie mam racji

Napisano

> Każdy biegły i każdy sąd im takie coś ubije.

Sad może i tak, ale ile poszkodowanych do sądu idzie ze swoja sprawą?

Napisano

> Korzystając z usług fachowców, w tym wypadku prawników.

Ha ha ha - bardzo trafna rada. 3 lata zajęły Ci negocjacje przy pomocy prawnika?

Napisano

> Ostatnio coraz częściej spotykam się z terminem "wartość szkody

> -wart. przed kolizją - wart. po kolizji".

> Przykład hard core:

> Przed wypadkiem 10 000zł,

> po wypadku 8 000zł,

> koszt naprawy - 3000zł,

> wartość szkody 2000zł,

> Decyzja TU-naprawa ekonomicznie nieuzasadniona.

i tu Ok !!!! Bo widzisz przy wycenie rzecz. narzuca sobie też górke jeżeli sa jakieś małe uszkodzenia ukryte np. połamane śrubki zlosnik.gif zależy też od stanu tech. pojazdu wieku .... itd.

Napisano

> Sad może i tak, ale ile poszkodowanych do sądu idzie ze swoja sprawą?

Zbyt mało, dlatego tak kombinują - jest to dla nich opłacalne.

Napisano

> Zbyt mało, dlatego tak kombinują - jest to dla nich opłacalne.

Dla TU sposób likwidacji szkody jest bardziej opłacalny, więc go stosują. Zawyżają wartość wraka, zaniżają wartosć auta przed wypadkiem i tym samym wartość szkody jest niska.

Mój samochód utracił na wartosci30% w ciągu miesiąca. smirk.gif

Napisano

> Ha ha ha - bardzo trafna rada. 3 lata zajęły Ci negocjacje przy

> pomocy prawnika?

Po 3 latach dowiedziałem się o możliwosci wywalczenia kasy za utratę wartości. Do przedawnienia zostało mi 1 miesiąc, więc skorzystałem z pomocy prawnika - autokacikowego prawnika- i kasę dostałem po dwóch tygodniach, bez sądu. Grunt to dobrze zredagowane pismo.

Napisano

> Dla TU sposób likwidacji szkody jest bardziej opłacalny, więc go

> stosują. Zawyżają wartość wraka, zaniżają wartosć auta przed

> wypadkiem i tym samym wartość szkody jest niska.

> Mój samochód utracił na wartosci30% w ciągu miesiąca.

A nie byłby opłacalny, gdyby ludzie oddawali sprawy do sądów.

Póki co jak okantują 10 osób, 1 pójdzie z pozwem i popłyną

na różnicę + odsetki + koszty procesu, a na 9 zarobią z nawiązką.

Napisano

> A nie byłby opłacalny, gdyby ludzie oddawali sprawy do sądów.

> Póki co jak okantują 10 osób, 1 pójdzie z pozwem i popłyną

> na różnicę + odsetki + koszty procesu, a na 9 zarobią z nawiązką.

czego wymagać od TU w kraju gdzie większość ludzi albo nosi moher albo jest z samoobrony. smirk.gif

Napisano

> Po 3 latach dowiedziałem się o możliwosci wywalczenia kasy za utratę

> wartości. Do przedawnienia zostało mi 1 miesiąc, więc

> skorzystałem z pomocy prawnika - autokacikowego prawnika- i kasę

> dostałem po dwóch tygodniach, bez sądu. Grunt to dobrze

> zredagowane pismo.

A o czym ja pisałem w pierwszym poście?

Jedna rozmowa, jedno pismo. Jak na nie odpowiedzą "spadaj pan",

to nie ma co dalej gadać, tylko pozew szykować.

Wbrew pozorom coraz częściej takie odpowiedzi się dostaje,

bo to kolejny odstraszacz na ludzi. "Miałem takie dobre pismo

od prawnika a oni nadal twierdzą, że mi się nic nie należy..."

Napisano

> A o czym ja pisałem w pierwszym poście?

> Jedna rozmowa, jedno pismo. Jak na nie odpowiedzą "spadaj pan",

> to nie ma co dalej gadać, tylko pozew szykować.

> Wbrew pozorom coraz częściej takie odpowiedzi się dostaje,

> bo to kolejny odstraszacz na ludzi. "Miałem takie dobre pismo

> od prawnika a oni nadal twierdzą, że mi się nic nie należy..."

Ja pismo przesłałem przez kancelarię prawniczą..

Napisano

> Ja pismo przesłałem przez kancelarię prawniczą..

No i? Myślisz, że TU boi się prawnika jak szatan wody święconej?

Napisano

> No i? Myślisz, że TU boi się prawnika jak szatan wody święconej?

hehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gif

Raczej sie nie boi - sprawy trafiaja do sądów i trwają 2 - 3 lata i jest 50% szans że wygrasz - no chyba że prawnik jest specem w tych sprawcah ale to też kosztuje icon_rolleyes.gifboje_sie.gif Duuużo poza tym kancelarię liczą sobie od odszkodownia devil.gif i to duuuuże pieniążki

Napisano

> Raczej sie nie boi - sprawy trafiaja do sądów i trwają 2 - 3 lata i

> jest 50% szans że wygrasz - no chyba że prawnik jest specem w

> tych sprawcah ale to też kosztuje Duuużo poza tym kancelarię

> liczą sobie od odszkodownia i to duuuuże pieniążki

Najlepiej podpisać umowę na prowizję od wywalczonej kasy.

Napisano

> Tak sobie myślę, że .... i tak sobie myślę........

> Masz rację , że sobie wymyśliły. Ta liczba nie ma żadnego poparcia w

> przepisach na jakich są zawierane umowy OC.

> Dawno juz jest stosowana iina definicja szkody całkowitej, jeśli

> chodzi o szkody z OC, taka jak przytoczyłem w innym poście. Z

> choinki się urwałeś.

> Kilkakrotnie miałem okazję uczestniczyć w egzekwowaniu odszkodowania

> z OC.

> Poczytaj kilka postów na Ak na temat ubezpieczeń i nie myl likwidacji

> szkody z AC, z likwidają szkody z OC, poniewaz to sa dwie bardzo

> różne rzeczy i opierają się o różne przepisy.

Przeczytaj posty na temat mojej walki z PZU w lutym tego roku.

Prawo prawem a postępowanie TU postępowaniem TU, mimo, że bezprawne.

I co im zrobisz?

W sądzie wygrasz, ale dopiero po kilku latach.

Napisano

> Najlepiej podpisać umowę na prowizję od wywalczonej kasy.

waytogo.gif i takiej odpowiedzi oczekiwałem zlosnik.gif

Napisano

> Przeczytaj posty na temat mojej walki z PZU w lutym tego roku.

> Prawo prawem a postępowanie TU postępowaniem TU, mimo, że bezprawne.

> I co im zrobisz?

> W sądzie wygrasz, ale dopiero po kilku latach.

Zgadzam sie z tobą całkowicie co potwierdzają inne moje posty. smirk.gif

Napisano
  • Autor

Widząc wasze wszystkie odpowiedzi na mój post stwierdzam, że to złodzieje a walka z nimi to trochę jak walka z wiatrakami .. albo lepperami ... no cuż żyjemy w kraju gdzie średnio zarbaia się mało a pod supermarketem nie ma miejsca aby zaparkować .. gdzie sprzedawcy i kasjerzy w supermarketach władają dwoma językami, a nasz rząd nie mówi nawet biegle po polsku ... taki kraj.

Napisano

Wiesz co ... daleki jestem od bronienia ubezpieczycieli ... jest jak jest, ale nie sądzę co by było rzucać się na linę na podstawie opinii li tylko internetowych znachorów.

Z danych najbolszego PZU ubezpieczyciela wynika, że odsetek wnoszących odwołanie kształtuje się na poziomie 1 promila* => jeden na tysiąc jest unhappy, szkoda, że nie mamy okazji wysłuchać tych 999-iu, w sumie co mają do powiedzenia, ale jednak dają radę.

* - tak wiem, innym się nie chce bądź nie potrafią.

> Jeszcze nie dostałem kalkulacji, ale z góry wiem, że będzie zaniżona

> ale jak wiecie PZU to złodzieje.

pad.gif Jeszcze nie wiesz, a już wiesz smirk.gif

Nie wiem, czy bardziej oczekujesz porady, czy też się dowartościować no.gif

> Widząc wasze wszystkie odpowiedzi na mój post stwierdzam, że to

> złodzieje a walka z nimi to trochę jak walka z wiatrakami ..

> albo lepperami ... no cuż żyjemy w kraju gdzie średnio zarbaia

> się mało a pod supermarketem nie ma miejsca aby zaparkować ..

> gdzie sprzedawcy i kasjerzy w supermarketach władają dwoma

> językami, a nasz rząd nie mówi nawet biegle po polsku ... taki

> kraj.

Mi się w Polandzie / Bulandzie podoba palacz.gifzlosnik.gif

PS I

Nigdy nie byłem pracownikiem PZU.

PS II

Nie jestem pracownikiem ZU.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.