Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kolizja nie na drodze publicznej

Featured Replies

Napisano

Mój kolega miał taką sytuację:

Podjechał na taki plac gdzie na około są garaże z warsztatami samochodowymi. postawił auto niedaleko jednego z nich i poszedł na drugi koniec placu. Po chwili zauważył, ze jakiś dziadek wyjeżdza stojącym obok auta kolegi swoim autem. kolega widzie, ze dziadek ma problemy z manewrowaniem wiec biegnie do swojego auta, zanim dobiegl róg jego zderzaka został przerysowany przez dziadka. Ogląda auto, podbiega do sprawcy i mówi: "porysował mi Pan właśnie auto", na co dziadek :"wykluczone". Więc wezwał Policję ale ta po przyjechaniu stwierdziła, ze spiszą notatkę ale nie mogę stwierdzić o winie bo to nie jest droga publiczna icon_eek.gif co dalej z tym zrobić? Czy Polica rzeczywiście może odmówić orzeczenia o winie?

Napisano

Czy Polica rzeczywiście może odmówić

> orzeczenia o winie?

Głupia sprawa ale przecież można z powództwa cywilnego gościa ściągnąć - nie ważne gdzie stało auto - np. stoi samochód na twoim podwórzu i przyjdzie dres i wywali Ci cegłą szybę - to przecież jest zwykłe zniszczenia mienia. Łapiesz dresa i na komende z nim. Być może policji chodziło o to że OC nie pokrywa szkody poza drogami publicznymi. Ale gość musi zapłacić z własnej kieszeni. Fakt że w przypadku zderzaka wymiar szkody jest znikomy w porównaniu do kosztów sądowych, ale zawsze można gościa nastraszyć sądem i proponować dogadanie się.

Napisano

> Mój kolega miał taką sytuację:

> Podjechał na taki plac gdzie na około są garaże z warsztatami

> samochodowymi. postawił auto niedaleko jednego z nich i poszedł

> na drugi koniec placu. Po chwili zauważył, ze jakiś dziadek

> wyjeżdza stojącym obok auta kolegi swoim autem. kolega widzie,

> ze dziadek ma problemy z manewrowaniem wiec biegnie do swojego

> auta, zanim dobiegl róg jego zderzaka został przerysowany przez

> dziadka. Ogląda auto, podbiega do sprawcy i mówi: "porysował mi

> Pan właśnie auto", na co dziadek :"wykluczone". Więc wezwał

> Policję ale ta po przyjechaniu stwierdziła, ze spiszą notatkę

> ale nie mogę stwierdzić o winie bo to nie jest droga publiczna

> co dalej z tym zrobić? Czy Polica rzeczywiście może odmówić

> orzeczenia o winie?

Jakis czas temu ktos opisywal tutaj bardzo podobna sytuacje. Tam policja zachowala sie identycznie

Napisano

>Fakt że w przypadku zderzaka wymiar szkody

> jest znikomy w porównaniu do kosztów sądowych, ale zawsze można

> gościa nastraszyć sądem i proponować dogadanie się.

Wiara ludzi w wysokosc kosztow sadowych jest legendarna. Ja za wniesienie sprawy o koszt 3500zl zaplacilem ~175 zl. Chyba nie ma tragedii.

Co do zasady to zawsze na szkode odpowiada jej sprawca. Tyle, ze w przypadku ruchu drogowego odpowiedzialnosc sprawcy jest przejmowana przez TU.

W tym przypadku sprawa jest prosta. Jesli byla policja i spisala notatke to sa dane sprawcy. Teraz trzeba naprawic samochod, zebrac wszystkie rachunki, ich kopie i zadanie zwtotu kosztow (wraz z okresleniem daty) wyslac do sprawcy i w przypadku braku reakcji wniesc pozew do sadu. W tym przypadku sprawa jest na tyle prosta, ze prawnik jest niepotrzebny oraz mozna korzystac z trybu uproszczonego (mniejsze koszty)(pozew na specjalnym formularzu (do poczytania w necie)). Sprawa zajmuje kwadrans (sadowy, czyli jakies pol roku) i po sprawie.

Napisano
  • Autor

> Pokrywa.

ale co moge iść do ubezpieczalni żądając odszkodowania kiedy Policja nie stwierdzila o winie? Jego ubezpieczalnie zaprosi go do wyjaśnienia a on sie wyprze. I jestem w punkcie wyjścia tak? pozostaje tylko sąd?

Napisano

> ale nie mogę stwierdzić o winie bo to nie jest droga publiczna

> co dalej z tym zrobić? Czy Polica rzeczywiście może odmówić

> orzeczenia o winie?

Dziwne, moja żona miała niedawno taką sytuację, że zostawiła samochód na parkingu przed firmą X (na 100% nie była to droga publiczna, tylko teren tejże firmy), poszła do budynku, za jej samochodem zaparkował chłopak dostawczaka, ale nie raczył zaciągnąć hamulca, dostawczak się stoczył i przygniótł auto do ściany. Była policja, były normalne oględziny, orzeczenie winy, ubezpieczenie, wypłata, wszytko bez najmniejszych problemów. Nikt nawet nie wspomniał że to nie droga publiczna. Ale koleś od dostawczaka przyznał się że to była jego wina.

Napisano
  • Autor

> Dziwne, moja żona miała niedawno taką sytuację, że zostawiła samochód

> na parkingu przed firmą X (na 100% nie była to droga publiczna,

> tylko teren tejże firmy), poszła do budynku, za jej samochodem

> zaparkował chłopak dostawczaka, ale nie raczył zaciągnąć

> hamulca, dostawczak się stoczył i przygniótł auto do ściany.

> Była policja, były normalne oględziny, orzeczenie winy,

> ubezpieczenie, wypłata, wszytko bez najmniejszych problemów.

> Nikt nawet nie wspomniał że to nie droga publiczna. Ale koleś od

> dostawczaka przyznał się że to była jego wina.

i tu jest pies pogrzebany. W "moim" przypadku dziadek powiedział "wykluczone"!

Napisano

> ale co moge iść do ubezpieczalni żądając odszkodowania kiedy Policja nie stwierdzila o winie? Jego ubezpieczalnie zaprosi go do wyjaśnienia a on sie wyprze. I jestem w punkcie wyjścia tak? pozostaje tylko sąd?

Padło stwierdzenie, że umową ubezpieczenia OC są objęte wyłącznie szkody wyrządzone na drogach publicznych.

Ja jestem zdania, że takiego wymogu nie ma.

Teraz z kolei poruszasz kwestię winy.

Oczekując zapłaty odszkodowania każdorazowo musisz dowieść odpowiedzialności sprawcy za wyrządzoną szkodę (musisz przedłożyć dowód winy).

W przypadku Twojego kolegi sprawa jest o tyle prostsza, że auto było zaparkowane (zakładam prawidłowo). Tak więc krótka piłka, nastąpił kontakt auta dziadka z autem kolegi, bądź nie, zdarzenie miało miejsce, bądź nie.

Dziadek idzie w zaparte, zdecydowanie domagał bym się interwencji stróżów prawa.

Wykroczenie (tym bardziej przestępstwo) jest karalne bez względu na miejsce jego popełnienia (auto w tym przypadku jest jedynie narzędziem).

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.