Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Nie chciał jechać :( Dusiło go

Featured Replies

Napisano

No dzisiaj mój uniaczek sprawił mi niemiła niespodziankę.

Odpaliłem go rano bez problemu, zostawiłem włączony by zekrobać szyby (w krakowie spory mrozik był) - wyjechałem na ulece - spoko, choć czułem ze coś opornie rusza. Chwile postałem w korku, po czym jak na światłach chciałem NORMALNIE ruszyć - bez szaleństw, darcia gum:) (w koncu zimny i benzynki szkoda) - to on strajkuje. Dławi go jak jasna cholera, ledwo sie do przodu toczy - im więcej gazu, tym bardziej go dławi. Ledwo-ledwo w żólwim tempie jechał. Zjechałem na pobocze, pooglądałem (jakby to cos dało:) ), przegazowałem - co ciekawe, wchodzi w obroty normalnie tylko..nie jedzie. Pomyślałem ze trzeba wracać - jedynka, delikatnie gaz aż czuje ze dławi i zwalnia - wrzucam dwojke to samo, trójka i jakoś sie tocze. Przejechałem z kilometr i nagle wszysko ok. Samochod jedzie normalnie.

W pierwszej kolejności pomyślałem ze może kiepska benzyna - wczoraj wlałem 10 l na BP.

Ale nie jestem pewien - czy moga byc jakiś inne przyczyny? WOlałbym by nie robił mi takich numerów

Napisano

No jak do wczoraj było ok, a tu po zatankowaniu takie coś to można podejrzewać kijową benzynke. hmm.gif

Napisano

Miałem podobnie, proponuje sprawdzić świece

Napisano

spróbuj raz go porządnie przegazować smile.gif smigaj i przeciągaj na biegach wink.gif mi to troszkoe pomogło...

Napisano

> No dzisiaj mój uniaczek sprawił mi niemiła niespodziankę.

> Odpaliłem go rano bez problemu, zostawiłem włączony by zekrobać szyby

> (w krakowie spory mrozik był) - wyjechałem na ulece - spoko,

> choć czułem ze coś opornie rusza. Chwile postałem w korku, po

> czym jak na światłach chciałem NORMALNIE ruszyć - bez szaleństw,

> darcia gum:) (w koncu zimny i benzynki szkoda) - to on

> strajkuje. Dławi go jak jasna cholera, ledwo sie do przodu toczy

> - im więcej gazu, tym bardziej go dławi. Ledwo-ledwo w żólwim

> tempie jechał. Zjechałem na pobocze, pooglądałem (jakby to cos

> dało:) ), przegazowałem - co ciekawe, wchodzi w obroty normalnie

> tylko..nie jedzie. Pomyślałem ze trzeba wracać - jedynka,

> delikatnie gaz aż czuje ze dławi i zwalnia - wrzucam dwojke to

> samo, trójka i jakoś sie tocze. Przejechałem z kilometr i nagle

> wszysko ok. Samochod jedzie normalnie.

> W pierwszej kolejności pomyślałem ze może kiepska benzyna - wczoraj

> wlałem 10 l na BP.

> Ale nie jestem pewien - czy moga byc jakiś inne przyczyny? WOlałbym

> by nie robił mi takich numerów

Ja mam tak samo tyle ze jak pojeżdżę po kałużach... sprawdzałem już wiele razy i jak jest sucho to nic takiego się nie dzieje i nie mam pojęcia co to jest... świece sprawdzone niedawno zmieniane, kable nowe, cewka nowa niewiem.gif

Napisano

> Ja mam tak samo tyle ze jak pojeżdżę po kałużach... sprawdzałem już

> wiele razy i jak jest sucho to nic takiego się nie dzieje i nie

> mam pojęcia co to jest... świece sprawdzone niedawno zmieniane,

> kable nowe, cewka nowa

Znam to! Ja to nazywałem spadkami mocy. Najczęściej trafiało się pod górkę, ale nie tylko. Nagle muł stulecia. I po chwili znowu wszystko OK. Dużo bym dał, żeby wiedzieć co to... Najgorsze, że moja żona się przez to na mnie wkurzała, bo na nią padło parę pierwszych takich sytuacji. Ja mówię, dodaj gazu, ona, że dodała do dechy, a auto ledwo zipie...

Napisano

> Znam to! Ja to nazywałem spadkami mocy. Najczęściej trafiało się pod

> górkę, ale nie tylko. Nagle muł stulecia. I po chwili znowu

> wszystko OK. Dużo bym dał, żeby wiedzieć co to...

W wakacje miałem tak że podjeżdżałem do skrzyżowania, chce szybko wyjechać a tu muł... ale potem powymieniałem połowę rzeczy i śmigał elegancko aż zdażyły się deszczowe dni. Jak wyjechałem z domu wszystko ok, pojeździłem po kałużach zaczął słabnąć i się dławić... masakra nikt nie wie co to może być... teraz staram się jeździć bliżej środka jezdni:P a za niedługo wbijam do kumpla na kanał i robię osłone silnika od spodu i mam nadzieję że to coś da smile.gif

Napisano

Dużo bym dał, żeby wiedzieć co to... Najgorsze, że

> moja żona się przez to na mnie wkurzała, bo na nią padło parę

> pierwszych takich sytuacji. Ja mówię, dodaj gazu, ona, że dodała

> do dechy, a auto ledwo zipie...

Zacznij od resetu kompa, przeważnie pomaga. palacz.gif

Napisano

> Dużo bym dał, żeby wiedzieć co to... Najgorsze, że

> Zacznij od resetu kompa, przeważnie pomaga.

No to chyba przypadkiem zrobiłem, bo jak mi aku padł ostatnio to bez prądu stał 4 dni. Wystarczy?:P

Napisano

> No to chyba przypadkiem zrobiłem, bo jak mi aku padł ostatnio to bez

> prądu stał 4 dni. Wystarczy?:P

Nie.

Odłączasz aku na jakieś 5 min,załączasz z powrotem i odpalasz silnik.Musi chodzić tak na wolnych obrotach, aż do załączenia sie wentylatora.Tylko bez przygazówek i włączania radia czy świateł.

Napisano

> Nie.

> Odłączasz aku na jakieś 5 min,załączasz z powrotem i odpalasz

> silnik.Musi chodzić tak na wolnych obrotach, aż do załączenia

> sie wentylatora.Tylko bez przygazówek i włączania radia czy

> świateł.

Aha, to już wiem. A wystarczy jedną klemę odłączyć?

Napisano

> Aha, to już wiem. A wystarczy jedną klemę odłączyć?

Tak. ok.gif

Napisano

> No dzisiaj mój uniaczek sprawił mi niemiła niespodziankę.

> Odpaliłem go rano bez problemu, zostawiłem włączony by zekrobać szyby

> (w krakowie spory mrozik był) - wyjechałem na ulece - spoko,

> choć czułem ze coś opornie rusza. Chwile postałem w korku, po

> czym jak na światłach chciałem NORMALNIE ruszyć - bez szaleństw,

> darcia gum:) (w koncu zimny i benzynki szkoda) - to on

> strajkuje. Dławi go jak jasna cholera, ledwo sie do przodu toczy

> - im więcej gazu, tym bardziej go dławi. Ledwo-ledwo w żólwim

> tempie jechał. Zjechałem na pobocze, pooglądałem (jakby to cos

> dało:) ), przegazowałem - co ciekawe, wchodzi w obroty normalnie

> tylko..nie jedzie. Pomyślałem ze trzeba wracać - jedynka,

> delikatnie gaz aż czuje ze dławi i zwalnia - wrzucam dwojke to

> samo, trójka i jakoś sie tocze. Przejechałem z kilometr i nagle

> wszysko ok. Samochod jedzie normalnie.

> W pierwszej kolejności pomyślałem ze może kiepska benzyna - wczoraj

> wlałem 10 l na BP.

> Ale nie jestem pewien - czy moga byc jakiś inne przyczyny? WOlałbym

> by nie robił mi takich numerów

a koledze czasem eczny nie zamarzł??? Pojechał chwilę, zgrzaly się szczęki i odpuściły... Nie zostawiłeś na noc na ręcznym?

Napisano

> a koledze czasem eczny nie zamarzł??? Pojechał chwilę, zgrzaly się

> szczęki i odpuściły... Nie zostawiłeś na noc na ręcznym?

hmmm kolego dałeś mi teraz do myślenia... czy to możliwe żeby np po zamoczeniu hamulcy coś się blokowało i uniak tak tracił moc? praktycznie zawsze zaciągam ręczny może coś się zapieka? jak myślisz? z tym że cholerka to jest dławienie się silnika... ale jutro sprawdzę jak będzie się zachowywał po wciśnięciu hamulca zlosnik.gif żeby to od ręcznego to w sumie ciężko bo ręczny mam słaby...

Napisano

> hmmm kolego dałeś mi teraz do myślenia... czy to możliwe żeby np po

> zamoczeniu hamulcy coś się blokowało i uniak tak tracił moc?

> praktycznie zawsze zaciągam ręczny może coś się zapieka? jak

> myślisz? z tym że cholerka to jest dławienie się silnika... ale

> jutro sprawdzę jak będzie się zachowywał po wciśnięciu hamulca

> żeby to od ręcznego to w sumie ciężko bo ręczny mam słaby...

Nie, ręczny raczej nie. Sledzę ten wątek bo mam takie same objawy, ale zauważyłem, że gdy jest chlapa, ciapa itp. to mój uniak jest bardziej podatny na takie kaprysy, natomiast gdy jest sucho i mroźno to wszystko cacy... Podejrzewam przewody wysokiego napięcia i niewymieniane nie wiem od kiedy świece shocked.gifsmile.gif

Napisano
  • Autor

> a koledze czasem eczny nie zamarzł??? Pojechał chwilę, zgrzaly się

> szczęki i odpuściły... Nie zostawiłeś na noc na ręcznym?

Zostawilem, owszem, z reguły zostawiam.

Ale to na 100% nie jest to - miałem juz przygpdy z blokujacymi sie hamulcami i zdecydowanie objawy są inne - w przypadku hamulców dodając gazu czuć po prostu ze go blokuje.Dodajac gazu, wchodzi w obroty ale go "trzyma". Natomiast tutaj go dlawi, obroty leca na leb --natomiast odjecie gazu powoduj poprawe obrotow.

Napisano

> Nie, ręczny raczej nie. Sledzę ten wątek bo mam takie same objawy,

> ale zauważyłem, że gdy jest chlapa, ciapa itp. to mój uniak jest

> bardziej podatny na takie kaprysy, natomiast gdy jest sucho i

> mroźno to wszystko cacy... Podejrzewam przewody wysokiego

> napięcia i niewymieniane nie wiem od kiedy świece

Niestety ja wymieniałem niedawno kable i świece i to nie od tego frown.gif

Napisano

Moje Uno też od jakiegoś czasu podduszało. Stosunkowo rzadko ale dosyć denerwująco, dokładnie w sposob opisany na początku. Jako że w ostatnim czasie wymienione i sprawdzone zostało niemal wszystko nie miałem pomysłu co to. Aż dzisiaj samochód zaczął się wyglupiać bardzej, dołączyła się nierówna praca na wolnych obrotach i gaśnięcie przy zdejmowaniu nogi z pedału gazu. Po otwarciu maski, na biegu jałowym słychać było głośne syczenie z okolic wtrysku. Okazało sie, że rozwalił sie przewód łączący korpus przepustnicy z filtrem węglowym i samochód ciągnął jak licho lewe powietrze. Doraźna naprawa tasmą izolacyjną i dodatkowym cybantem sprawiła, że uniak znowu jeździ należycie.

Napisano

> Moje Uno też od jakiegoś czasu podduszało. Stosunkowo rzadko ale

> dosyć denerwująco, dokładnie w sposob opisany na początku. Jako

> że w ostatnim czasie wymienione i sprawdzone zostało niemal

> wszystko nie miałem pomysłu co to. Aż dzisiaj samochód zaczął

> się wyglupiać bardzej, dołączyła się nierówna praca na wolnych

> obrotach i gaśnięcie przy zdejmowaniu nogi z pedału gazu. Po

> otwarciu maski, na biegu jałowym słychać było głośne syczenie z

> okolic wtrysku. Okazało sie, że rozwalił sie przewód łączący

> korpus przepustnicy z filtrem węglowym i samochód ciągnął jak

> licho lewe powietrze. Doraźna naprawa tasmą izolacyjną i

> dodatkowym cybantem sprawiła, że uniak znowu jeździ należycie.

nie wiesz czy jest coś takiego w 1.0 fire? może też mam jakąś nieszczelność

Napisano

> nie wiesz czy jest coś takiego w 1.0 fire? może też mam jakąś

> nieszczelność

Nie wiem ale sądzę że na pewno. Czuję, że u mnie poczatkowo to była mikronieszczelność i dlatego objawy były chwilowe i niewyraziste. Muszę ten przewód wymienić i pozakładać porzadne opaski zaciskowe.

Napisano

> Nie wiem ale sądzę że na pewno. Czuję, że u mnie poczatkowo to była

> mikronieszczelność i dlatego objawy były chwilowe i

> niewyraziste. Muszę ten przewód wymienić i pozakładać porzadne

> opaski zaciskowe.

No tak... ja znowu zauważyłem że te dolegliwości zaczęły się po wymianie sondy lambda.. ale dopiero teraz o tym pomyślałem. Jeździłem wieczorem specjalnie po kałużach i sprawdziłem potem które części najbardziej ochlapuje woda. To co zauważyłem to przewody od właśnie sondy które przy wymianie były tylko zaizolowane koszulkami. Potem lekko je schowałem za przewodem od chłodnicy i tak jakby bylo troszkę lepiej. Jutro zaizoluje te kable porządnie i zobacze:) mam nadzieję że to coś da smile.gif jeśli nie to dalej będę szukał smile.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.