Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Angielskie przepisy a polskie

Featured Replies

Napisano

No właśnie. Wszyscy narzekamy, że nasze przepisy są głupie (niektóre), niespójne, etc. Ale okazuje się, że w krajach podobno cywilizowanych czasem przepisy drogowe są kuriozalne. Już piszę o co mi biega.

Odkąd przeniosłem się do GB moją uwagę zwróciło to, że kierowcy bardzo późno włączają swiatła mijania - czasem jest już na prawdę dobrze ciemno, a oni dopiero włączają światła postojowe, mijania dopiero jak ciemno. Zawsze mnie to wkurzało, bo widoczność ich gorsza, i stwarza to bardzo niebezpieczne sytuacje. Ale dziś przeglądam ichniejszy kodeks dorgowy ( The Highway Code) i co widzę? Ano, że świateł mijania muszą użyć dopiero, gdy widoczność jest poważnie ograniczona, ale zwykle, gdy widoczność spada poniżej 100m pad.gif - cóż, niektórzy bardzo mocno stosują się do tego przepisu niestety.

Inny przepis mówi, że opony w samochodzie muszą być tylko tego samego rozmiaru - czyli na jednej osi bieżniki różne nikogo nie drażnią - cóż, jak kupiłem bravę miała 4 różne opony - od GY, przez Pirelli skończywszy na Stomilu screwy.gif...

A co w ogóle myślicie o tych 100 metrach i oponkach? Może jestem po prostu przewrażliwony i niepotrzebnie bym chciał utrudnić życie ludziom?

Napisano

Sprawa jest prosta.

Tam pojazd traktuje się nie jako urządzenie do wyczynowej jazdy po drogach publicznych, a jako przedmiot powszechnego użytku służący do przemieszcznania się zmiejsca na miejsce. Oprócz tego ludzie generalnie jeżdżą znacznie bardziej zachowawczo i defensywnie, niż u nas, więc maja znacznie większy margines bezpieczeństwa.

Nie wiem, czy wiesz, ale integralnym elementem egzaminu na PJ jest tzw. Hazard awareness test. Poszukaj, będąc na miejscu do niego łątwo dotrzesz. Jeżeli go nie zdasz, zapomnij o PJ. A 90% naszych kierowców by go nie zdało.

Napisano
  • Autor

> Sprawa jest prosta.

> Tam pojazd traktuje się nie jako urządzenie do wyczynowej jazdy po

> drogach publicznych, a jako przedmiot powszechnego użytku

> służący do przemieszcznania się zmiejsca na miejsce. Oprócz tego

> ludzie generalnie jeżdżą znacznie bardziej zachowawczo i

> defensywnie, niż u nas, więc maja znacznie większy margines

> bezpieczeństwa.

No nie wiem, te światła mijania mnie dobijają - jazda na postoju przy zmroku do bezpiecznych nie należy - zdażyło mi się, że chciałem ruszyć z pobocza patrząc tylko w lusterko i zauważyłem świetliki - ponieważ mi się nie spieszyło, spojrzałem drugi raz, poprawiłem pasy, jeszcze raz poprawiłem się w fotelu i... auto przejechało obok mnie - a wydawało się, że było z 200 metrów dalej, a ono było tuż za mną. Nie wspomnę o sytuacji, gdy pada deszcz.

Aczkolwiek, gdyby nie to i kilka innych dupereli jeździło by się idealnie. Nawet mimo tych wkurzających mnie rzeczy jeździ mi się świetnie i wyjątkowo rzadko dzieje się coś złego na drodze.

> Nie wiem, czy wiesz, ale integralnym elementem egzaminu na PJ jest

> tzw. Hazard awareness test. Poszukaj, będąc na miejscu do niego

> łątwo dotrzesz. Jeżeli go nie zdasz, zapomnij o PJ. A 90%

> naszych kierowców by go nie zdało.

Tego nie wiedziałem i się zainteresuję. Koleżanka robi teraz prawko. Podpytam się jej ok.gif

o tym mówiłeś?

Jedno co wiem, to chciałbym, żeby polscy kierowcy nauczyli się tutajszych dobrych zwyczajów i zrezygnowali z agresji - bylibyśmy mistrzami świata w prowadzeniu auta wink.gif

Napisano

> Sprawa jest prosta.

> Tam pojazd traktuje się nie jako urządzenie do wyczynowej jazdy po

> drogach publicznych, a jako przedmiot powszechnego użytku

> służący do przemieszcznania się zmiejsca na miejsce. Oprócz tego

> ludzie generalnie jeżdżą znacznie bardziej zachowawczo i

> defensywnie, niż u nas, więc maja znacznie większy margines

> bezpieczeństwa.

> Nie wiem, czy wiesz, ale integralnym elementem egzaminu na PJ jest

> tzw. Hazard awareness test. Poszukaj, będąc na miejscu do niego

> łątwo dotrzesz. Jeżeli go nie zdasz, zapomnij o PJ. A 90%

> naszych kierowców by go nie zdało.

ja znalazłem info tylko o hazard percetion test...

Napisano

> Nawet mimo tych wkurzających mnie rzeczy jeździ mi się

> świetnie i wyjątkowo rzadko dzieje się coś złego na drodze.

I o to chodzi.

> Tego nie wiedziałem i się zainteresuję. Koleżanka robi teraz prawko.

> Podpytam się jej

> o tym mówiłeś?

O tym.

> Jedno co wiem, to chciałbym, żeby polscy kierowcy nauczyli się

> tutajszych dobrych zwyczajów i zrezygnowali z agresji -

> bylibyśmy mistrzami świata w prowadzeniu auta

To właśnie jest esencja 'hazard perception".

W całym egzaminie nie masz żadnego nawiązania do obowiązujących przepisow. Jego celem jest - w uproszczeniu mówiąc - sprawdzenie instynktu samozachowawczego delikwenta (u wielu naszych kierowców wydaje się on pojęciem nieznanym) oraz zdolności dostrzegania pozornie drobnych i malo znaczących zdarzeń na i koło drogi, ktore za chwilę mogę się przerodzić w poważne zagrożenia.

I niestety z moich obserwacji całkowity brak tej umiejętności u wielu polskich kierowcow jest podstawową przyczyną wypadków - podawane potem przez biegłych prędkość, nieustąpienie pierwszeństwa, zbyt mała odległość od pojazdu poprzedzającego, itp., są przyczynami technicznymi. Ale prawdziwą przyczyną jest brak przewidywania i reagowania zawczasu na potencjalne niebezpieczeństwa. Zauważ najbanalniejszy przypadek - zderzenie pojazdu jadącego drogą z pierwszeństwem z wyjeżdżajacym z drogi podporządkowanej. Przyczyna niby oczywista, ale w bardzo wielu przypadkach do zderzenia by nie doszło, gdyby gość jadący główną drogą, widząc że ten drugi mu wyjeżdża przed nos (i nieważne, z jakiego powodu), zrezygnował z egzekwowania swego pierwszeństwa, a skupił się na uniknięciu wypadku. Do czego zresztą go zowobowiązuje całkowicie u nas zapomiany i nieegzekwowany przez policję artykul 3 "Kodeksu Drogowego".

Napisano

> ja znalazłem info tylko o hazard percetion test...

To jest to samo - kwestia nazewnictwa.

Napisano

Tez przepisy: W dzisiejszej Rzeczpospolitej jest dodatek Moje Podróże i tam w przwodniku turysty zmotoryzowanego napisano: Wielka Brytania: Samochód trzeba, pod karą do 1000 funtów dostosowac do ruchu lewostronnego (światła)...

W zwiazku z tym mam pytanie (a temat był już kiedyś poruszany na kąciku - ale wniosku końcowego nigdy nie było) - jak to jest? Muszę jadąc do GB coś robić ze światłami? Jezeli tak - to kiedy i co? Angole też coś robią przy światłach wjeżdżając na kontynent? Nie zauważyłem...

Dwa miesiące temu płynąc promem z Calais do Dover widziałem na promie w sklepie jakis naklejki na reflektory (po 7 funtów) - ale nikt tego nie kupował i nie naklejał...

Kto wyjasni to wszystko?

Napisano

> Tez przepisy: W dzisiejszej Rzeczpospolitej jest dodatek Moje Podróże

> i tam w przwodniku turysty zmotoryzowanego napisano: Wielka

> Brytania: Samochód trzeba, pod karą do 1000 funtów dostosowac do

> ruchu lewostronnego (światła)...

> W zwiazku z tym mam pytanie (a temat był już kiedyś poruszany na

> kąciku - ale wniosku końcowego nigdy nie było) - jak to jest?

> Muszę jadąc do GB coś robić ze światłami? Jezeli tak - to kiedy

> i co? Angole też coś robią przy światłach wjeżdżając na

> kontynent? Nie zauważyłem...

> Dwa miesiące temu płynąc promem z Calais do Dover widziałem na promie

> w sklepie jakis naklejki na reflektory (po 7 funtów) - ale nikt

> tego nie kupował i nie naklejał...

> Kto wyjasni to wszystko?

Chodzi właśnie o te nakładki. W ruchu prawostronym prawa część listka reflektora idzie do góry, żeby oświetlać dalej pobocze i znaki - o tak _/

Jeżeli będziesz jechał lewą stroną jezdni, tym listkiem będziesz świecił wprost w oczy nadjeżdząjącym z przeciwka kierowcom. Naklejka powoduje, że światła świecą tak, jak amerykańskie __

To, że się nikt nie przejmuje, to ich sprawa.

Brytyjczycy mają nieco inne podejście do prawa - zostajesz uprzedzony co masz zrobić i ile kosztuje niezastosowanie się do tego.

I jeżeli się nie zastosujesz, nikt z Tobą nie będzie dyskutowal, tylko zapłacisz jak w banku. Bo zostałeś uprzedzony, mogłeś kupić naklejkę, ale tego nie zrobiłeś.

Napisano

A co w przypadku ksenonów?

Napisano

> A co w przypadku ksenonów?

Nie mam pojęcia jak to rozwiązali, ale one też mają "uniesiony listek boczny".

Jak to oślepia to widać, gdy w Polsce w nocy nagle jakiś genitalmen stoi na prawym poboczu, ale pod prąd i ma włączoną zmianę. Gałki oczne wypadają.

Napisano

No dobra - da ktoś moze jakieś przepisy ? Mam sie bać czy też nie?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.