Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Falujące obroty, dławienie, CE błąd 44, długie i nudne ;)

Featured Replies

Napisano

Wszystko zaczęło się chyba jakoś na początku czerwca, gdy zrobiło się ciepło. Nagle ogierom spod maski odechciało się cwałować, miały ochotę co najwyżej stępować. Jako, że karmię je LPG, a co za tym idzie mam ściągnięty gumowy łącznik łączący puszkę filtra powietrza z łapaczem, pierwsze, co mi przyszło do głowy to to, że konie nie chcą biegać jak powietrze jest gorące (kto by chciał ? wink.gif ).

Wsadziłem więc w ten łącznik rurkę o długości ok 30 cm i średnicy 48 mm i skierowałem ją w dół, co by łapał chłodniejsze powietrze.

Nawet się poprawiło trochę, dynamika była lepsiejsza no i ogólnie wydawało się, że jest OK. W sumie jakoś niedługo potem okazało się, że mam uszkodzony korek oktanowy ( i pewnie to on był winowajcą strajku ogierów spod maski). Korek został wymieniony na nowy.

Pojawił się natomiast problem falujących obrotów na jałowym (bardziej widoczne na LPG niż na benzynie), co więcej, gdy silnik schodził z obrotów, obroty spadały nawet do ok 400 obr/min i silnik się dławił, zanim obroty się ustabilizowały (tylko LPG). Podskoczyło też spalanie o ok 1,5 litra na 100 km.

Nie pomagały regulacje LPG. Padła decyzja o czyszczeniu krokowca. Był brudny jak cholera, 11 lat jazdy zrobiło swoje.

Gdy krokowy i gniazdo świeciły się już jak psu wiadome organy, nastąpiła chwila prawdy. Niestety zero poprawy. Co więcej, po przejechaniu 1,5 km o zgrozo przywitał mnie radośnie CE.

Szybkie sprawdzenie kodów: 44 - sonda lambda - mieszanka uboga.

Lambda była sprawna, bo sprawdzałem pare godzin wcześniej. Chwila zadumy i wniosek:

Krokowy był zafajdany mocno, pewno się zatarł i grzyb nie porusza się o właściwą liczbę kroków, a gniazdo krokowca po wyczyszczeniu straciło "naturalne" uszczelnienie i ciągnie tym samym lewiznę.

Ale do stu diabłów czy może to mieć aż takie znaczenie przy 130 km/h by zapalał się CE ? I czemu zapala się szczególnie chętnie gdy wjeżdżam na jakiś wiadukt.

Po kilku dniach odkrycie kolejne. Jak zapali się CE i przełączę się na benzynę, CE znika po paru sekundach. Wracam na LPG i prędzej czy później znów me oczy cieszą się z widoku świecącej się jak latarnia CE. Na benzynie CE niet ...

Cóż, pomyślałem, miałem fajną instalkę (Tartarini 2 gen), która bez szemrania, a raczej bez strzelania, znosiła jazdę na uwalonej UPG, z wydmuchaną uszczelką pod kolektorem ssącym, czy jazdę na 3 garach z uwalonym kablem WN.

No ale wszystko widocznie się kiedyś musi spieprzyć ...

Aż do dzisiaj ...

W sumie to nie wiem, co mnie natknęło. Stałem przed otwartą maską i gapiłem się głupkowato w silnik walczący z obrotami biegu jałowego. Nagle złapałem za ten gumowy łącznik z przymocowaną przeze mnie do niego rurką, wyciągnąłem z komory silnika i ze złością pieprznąłem nim o mur parkingu...

I stał się cud...

Silnik przestał falować na jałowym. Ja jedną ręką chwyciłem opadającą ku ziemi szczękę, a drugą złapałem za linkę idącą do przepustnicy, wkręcając silnik na jakies 4000 obr/min. Puściłem i o dziwo silnik grzecznie wrócił na 1000 obr/min. Żadnego dławienia się i 400 obr/min.

LOOOL

Szybko przeprosiłem gumowy łącznik, wyjąłem z niego nieszczęsną rurkę i założyłem go tak jak dawniej (tzn łącznik ściągnięty tylko z łapacza i skierowany do dołu), już bez rurki mającej zbierać zimne powietrze.

Przez cały dzień jazdy nie widziałem CE w czasie jazdy.

Co do zużycia paliwa jeszcze się nie mogę wypowiedzieć...

Cóż, błędna identfikacja usterki i wykonana przez to niepotrzebna modyfikacja dolotu spowodowały zamiast poprawy, znaczne pogorszenie się zachowania silnika.

Na własnym przykładzie przekonałem się, że chałupniczy "tuning" pod blokiem, czy na parkingu, może przynieść więcej szkód, niż pożytku.

Zastanawiam się teraz, jak spisują się silniki kolegów, którzy również modyfikowali dolot. U mnie ta modyfikacja wyszła na minus. A u Was ?

Napisano

Po modyfikacji dolotu powinna byc zrobiona regulacja (delikatna korekta ustawien) instalki lpg

Napisano
  • Autor

> Po modyfikacji dolotu powinna byc zrobiona regulacja (delikatna

> korekta ustawien) instalki lpg

Było ich chyba w sumie 15.

Wszystkie bezskuteczne.

Napisano

dlugie ale fajnie sie czytało 275123014-zielony.gif

w dolocie powietrza mam jak na zdjeciu, tak jak zrobił gazownik nic nie ruszalem klacze pod maska sa i nie nazekam (no moze co do spalania 10l/100km na autostradzie i 12l/100km w miescie ale nieceh mi sie jechac na regulacje smile.gif )

wo1.JPG

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.