No troszkę może mnie poniosło z tym określeniem, ale mam wrażenie, że w całej tej internetowej społeczności niektórzy ludzie robią z siebie nie wiadomo "co" byle przypodobać się publiczności. Dodatkowo sponsoring, reklamy wybranych firm i złośliwe komentarze diabli wiedzę czemu, że aż czasem mnie nosi jak widzę nie do końca obiektywne treści pewnych ludzi. Dodatkowo nie cierpię stereotypów, gdzie obrażane są jakieś produkty, jedynie ze względu na firmę.
Co do fiatów, był punto mk2, zarąbisty 1.2 16V HLX, potem fiat 500 żony i był całkiem spoko, a następnie Bravo 1.6 mtd Emotion, który uważam za najlepsze auto na świecie.
Za to nigdy w życiu nie odważyłbym się kupić nic niemieckiego, jak nieraz czytałem z jakimi wadami fabrycznymi wypuszczają je z fabryk.
1.2T Citroena, to niby zmiana z paska na łańcuch i brzmi to sensownie, a elektryka w sumie ciut się boję.
Zabawne jest to, że można kupić tego elektrycznego Fiata za 115 000 - 35 000 dopłaty, co daje równe 80 000 zł, a hybrydę za 90 000.