Podłączę się do tego starszego już nieco tematu, z uwagi na podobne problemy, jakie swego czasu miał tu kolega Gradory (mamy takie same astry G - 1,6 twinport, rocznik też ten sam ).
Zaczęło się u mnie od braku reakcji na pedał gazu, silnik pracował ok, ale jechać się nie dało. W serwisie okazało się, że to awaria sterownika silnika, popaliły się ścieżki, komputer wywalał kilka błędów. Sterownik odesłali do naprawy do jakiejś firmy zdaje się, że z Piaseczna, po paru dniach odebrałem auto, wszystko ok, jeździ. Niestety po paru dniach zaczęła się świecić kontrolka - auto z kluczykiem. Znów serwis - komputer wskazuje na błąd "p1113" czyli coś z kolektorem ssącym. Wyczyścili czujnik, styki, kazali jeździć i obserwować. No i po kilku dniach to samo. Świeci się kontrolka, poza tym z samochodem nie dzieje się nic podejrzanego. Aha , kontrolka nie pali się cały czas, zapala się raz na kilka dni, wtedy po zgaszeniu i ponownym uruchomieniu silnika znika.
Czy macie jakieś sugestie ? Czy ma to związek z wcześniejszą naprawą sterownika, czy po prostu zbieg okoliczności, że nagle kolektor zaczął nawalać i trzeba wymienić czujnik, albo co gorsza cały mechanizm ? Bo nie wiem, czy mieć pretensje do serwisu, że nie umieli tego naprawić, a za naprawę sterownika wzięli prawie 1,2 tys., czy może dam sobie z nimi spokój, zostawię trochę więcej grosza w ASO Opla, ale będę miał spokój. Nie jestem specem, także może ktoś obeznany coś by mi doradził