Po okolo 100km od momentu kupna autka silnik zaczal pracowac na 3-ch cylindrach, okazalo sie ze sprzedajacy umyl silnik karcherem i woda ktora zostala na swiecy dawala przebicie, stad taki efekt, postanowilem jednak wymienic przewody WN i swiece, jako ze w planach byl do zalozenia gaz postanowilem kupic jednoelektrodowe-ponoc lepsze do gazu...Niestety okazaly sie gorsze, po okolo 2tys km od ich zalozenia jedna padla i dawala przebicie, efektem tego bylo bardzo duze HC w spalinach, okolo 600 ppm, gdzie norma jest max do 100! Trzech roznych mechanikow stwierdzilo ze silnik jest DO REMONTU jesli tak duze jest to HC, nikt nie chcial nawet na moja prosbe wykrecic i sprawdzic tych swiec, wszyscy twierdzili ze REMONT i wolali na start 1,5tys w gore...SZOK!! W koncu ze znajomym wykrecilismy swiece i prawda wyszla na swiatlo dzienne, wszyscy mondralinscy mechanicy chowali ogon pod siebie slyszac jaka byla diagnoza...Swieczki wsadzilem juz oryginal GM dwuelektrodowe..i tu ciekawostka!! HC w spalinach spadlo z wartosci 25 na swiecach jednoelektrodowych (jak jeszcze byly sprawne) do 9 na dwuelektrodowych, teraz autko pali na dotyk i smiga ze az miło a wracajac do starych przewodow WN to najkrotszy mial rezystancje wieksze od najdluzszego wiec cala wymiana wyszla tylko na dobre