-
luz półosi
To ja chyba nie mam więcej pytań. Niech sobie stuka. Może przez skrzypiące sprzęgło wcześniej tego nie słyszałem. Szacunek Orochimaru za wiedzę. Dzięki
-
luz półosi
hmm dokładnie tak, o to mi chodzi. Ale ten luz może być aż tak duży?? Kilka mm ? Nawet gdy to złapie ręką i odciągnę to słychać stuk.
-
luz półosi
Witam Czy półośka może mieć luz? Oddawałem auto na wymianę sprzęgła i simmeringu wału korbowego od strony koła zamachowego. Po wymianie ze sprzęgłem jest wszystko ok, ale w zamian mam dobiegające stuki z luźnych półosi (moim zdaniem). Stuki słychać przy zmianie biegu i puszczeniu sprzęgła. Nie jest to bardzo głośny stuk, ale irytujący. Najważniejsze że wcześniej go nie było. Nie występuje on zawsze ale dosyć często, najczęściej w przypadku skręconych kół(skrzyżowanie, zakręt) i zmianie biegów w tym czasie. Obrazowo jak złapię półoś zaraz przy skrzyni to mogę pociągnąć ją kilka mm do siebie - słychać wtedy stuk, jak również mogę ją przesunąć do góry i w dół, też po kilka mm. Prawa i lewa objawy takie same. Co jest przyczyną takich luzów i stuków? Pozdrawiam
-
przerywa poniżej pewnej temperatury
Podbijam.... Sprawdziłem po raz kolejny czujnik temperatury do ECU. Oporność na czujniku poprawna, po odpięciu czujnika nie odpala w ogóle. Napięcie dochodzące do czujnika poprawne. Myślałem też nad krokówką ale chyba to nie to. Bo jeśli lekko dodam gazu to i tak przerywa więc podniesienie obrotów nic nie daje. Po resecie kompa sprawa wygląda tak: Po odpaleniu jest trochę lepiej. Mniej przerywa. Zauważyłem że jeśli po kilkudziesięciu sekundach zgaszę silnik po pierwszym odpaleniu i próbuje go ponownie uruchomić to mocno przerywa. Dlaczego powtórne uruchomienie takie coś powoduje? Jakichkolwiek innych objawów brak. Autem tygodniowo robię około 1200km. Poza problemami z odpalaniem poniżej 10 stopni nic innego mu nie dolega. Pomóżcie bo już mam dosyć tych problemów z odpalaniem
-
przerywa poniżej pewnej temperatury
historii ciąg dalszy... 2 dni było dobrze po resecie kompa ( odpinam akumulator na noc ) Dziś odpalam i lipa. Przerywa... Nie mam już wizji o co tu chodzi...
-
przerywa poniżej pewnej temperatury
Czyli te dwa przewody muszę rozpiąć. Rozumie że mogę je dać pod jeden przełącznik 0-1? Tak z ciekawości się zapytam czemu są dwa przewody zasilające a nie jeden?
-
przerywa poniżej pewnej temperatury
Czyli pozostaje reset kompa. Gdzie najlepiej przerwać obwód? Chodzi mi o kabel którym płynie zasilanie do ecu(podtrzymanie pamięci). Czy może przy bezpieczniku gdzieś? Wstawię sobie zwykły przełącznik i jak będzie niska temperatura to będę go sobie resetował i tyle. Najprostsze wyjście na ten moment. Tak więc prosiłbym o informacje jak to w miarę najmniej inwazyjnie zrobić. Trochę zastanawia mnie fakt, że żadna emulacja nie działa. Być może ecu ma jakieś ała... P.S Dzięki Orochimaru za konkretne i rzeczowe odpowiedzi.
-
przerywa poniżej pewnej temperatury
Emulacja jest tak jak już wcześniej pisałem. Jest zrobiona na ''masę'' i ta emulacja dawała najlepsze rezultaty dopóki nie zrobiło się zimno. Inne emulacje np. na fale prostokątną rozjeżdżały totalnie mapę benzyny. Mam takie pytanko jeszcze. Gdy silnik jest zimny to ecu nie bierze lambdy pod uwagę. Czy to zależy od wskazań czujnika temperatury do ecu tzn. że przy pewnej temperaturze lambda zaczyna być już brana pod uwagę? Bo na autokąciku daewoo dosyć ciekawy pomysł znalazłem a potrzebna mi jest informacja z tym czujnikiem.
-
przerywa poniżej pewnej temperatury
Akumulator odłączony. Po resecie kompa jest wszystko dobrze. Więc sprawa jest jasna. Pozostaje mi tylko rozłączenie kabla ze stałym napięciem co idzie do ecu? Można chyba to zrobić po przekaźniku do stacyjki - jak przełączę na zapłon to wtedy ecu dostaje napięcie. Nie podoba mi się aż takie grzebanie więc wolałbym przerwać ten obwód i wstawić gdzieś przełącznik 0-1 i tylko zimą ręcznie rozłączać ecu... Jak bardzo komputer będzie dostawał po tyłku przez takie coś? I mam ostanie pytanko dlaczego w mojej asterce wychodzą takie jaja z tą emulacją? Przecież zazwyczaj daje się na masę i powinno być dobrze? edit: Tak mi przyszło na myśl... może da radę jakoś zablokować adaptację ecu żeby nie rozłączać tej pamięci??
-
przerywa poniżej pewnej temperatury
Jutro sprawdzę bo dziś jeździłem i nie będzie przerywał Pewnie sugerujesz że gaz rozwala mapę benzyny. Muszę dopisać jeszcze parę rzeczy bo może razem coś wydedukujemy. Tak więc gaz to I gen. a emulacja zrobiona na zwykły przekaźnik tzn. podaje masę na lambdę. Jedyny zły efekt tej emulacji to świecenie się kontrolki silnika i w kompie zapisuje się wiadomy błąd. ''Komputer'' wchodzi w tryb awaryjny. Tutaj nasuwa się pytanie. Czy może w tym trybie awaryjnym komp nie korzysta np. z czujnika temperatury i nie wzbogaca mieszanki? Tylko wszystko ładnie pięknie ale dlaczego na gazie też mi przerywał, skoro to I generacja na śrubkę. ( ale to było sprawdzane przed wymianą całego prawie zapłonu więc może na tych starych częściach( zmęczonych życiem zresztą) dawał złudne wrażenie że to ta sama przyczyna. )
-
przerywa poniżej pewnej temperatury
Witam Mam irytujący i śmieszny problem z moją Astrą. Trochę z nim już walczę ale wczoraj skończyły mi się pomysły. Mój problem polega na tym, że przy odpaleniu zimnego silnika(jeśli temperatura zewnętrzna jest mniejsza niż 10 stopni +-0,5 stopnia ) auto przerywa. Asterka odpala normalnie czyli na dotyk. Po około 2-3 sekundach silnik zaczyna przerywać, chodzi tak jakby skokowo nie wiem jak to opisać ale raczej wszystkie gary chodzą bo jak odpinałem po kolei kable wn to chodził jeszcze gorzej. Jeśli przełączę go na gaz to też przerywa czyli problem występuje na obu paliwach. Po około 10sekundach gdy jest koło 10stopni do około minuty gdy jest 0 stopni problem ustępuje. Innych objawów brak. Dla mnie był to ewidentny problem z zapłonem więc wymieniłem świece na oryginalne gm, kable zapłonowe (NGK), kopułkę i palec rozdzielacza zapłonu (Beru). W sumie te części były i tak do wymiany czy to z przebiegu czy ze zużycia i byłem prawie pewien że to pomoże ale niestety... nic to nie dało. Wcześniej jeszcze wymieniałem czujnik temperatury do ecu, cewkę zapłonową (valeo) ale to wynikało z innych problemów. Sprawdziłem też czy nie łapie lewego powietrza ale zero rezultatów. Wszystko szczelne. Kończą mi się pomysły a jestem już coraz bardziej wk... bo obawiam się że jak będzie -10stopni to będą dopiero jaja. Świece na każdym garze wyglądają tak samo, brak jakiś nagarów... już nie mam pojęcia co to może być. Śmieszy mnie ta zależność od temperatury bo może padać deszcz i jest np. 11 stopni i nie ma jakiegokolwiek problemu, natomiast może być sucho ale jest 9 stopni i robią się jaja. Wilgoć nie ma znaczenia. Ma ktoś jakieś sugestie? Bo moim zdaniem ma za ubogą mieszankę na zimnym. Pozdrawiam
Konrad_1
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta