-
PAŹDZIERNIK - czyli jesień w pełnej krasie
Jest dokładnie jak powiedziałeś. Niestety, autko nie było w stanie wykorzystać na co dzień swojego potencjału. Jazda miejska nie dla Cromy a ile razy ja latałem w trasy? Żal jak cholera! Póki co zostałem z niczym. Myślę o Giulieccie 1.4 Multi Air 170 km z TCT. Jakoś po kilku latach latania Cromą w automacie odechciało mi się mieszać ręcznie biegami. W sumie to mogłem potraktować Cromę jako oldtimera i zapewnić miejsce w garażu do końca jej dni, a kupić coś małego na co dzień. Rozsądek mówi, że postąpiłem słusznie, ale sercu żal... No cóż, i tak już po wszystkim. Będę tu zaglądał i jak trzeba będzie to podzielę się doświadczeniami. Trochę ich było.
-
PAŹDZIERNIK - czyli jesień w pełnej krasie
Słuchajcie, stało się... Sprzedałem Cromę. I co teraz będzie?
-
PAŹDZIERNIK - czyli jesień w pełnej krasie
Przy jeździe miejskiej dźwięk silnika mnie nie przeszkadza. A 130 km po autostradzie jechałem jedynie testowo parę kilometrów i jakoś strasznie nie było. Ale może po całym dniu kogoś będzie denerwować, kto wie? Mnie to pyrkanie silnika nawet się podoba. Jako auto na miasto, chętnie przygarnę. Ale jako jeden wóz w rodzinie to już raczej nie. Chyba, że jako przejściówkę. Mały jest i tyle. Ot konsekwencje jazdy Cromą. No nic tylko Freemonta brać
-
PAŹDZIERNIK - czyli jesień w pełnej krasie
> a jedzie to wogóle? > chyba wielu ma obawy. Znacznie lepiej niż 1.2. Wyraźna różnica in plus na korzyść 0.9
-
PAŹDZIERNIK - czyli jesień w pełnej krasie
Mnie się podoba Twin Air 0.9. Jeździłem tym i było bardzo fajnie.
-
PAŹDZIERNIK - czyli jesień w pełnej krasie
> kupa jakas popierdolke na takie dojazdy Nie chcę jakiegoś woziła za parę tysięcy, bo zapewne trzeba będzie do niego co chwila dokładać. Myślałem o np. Lanci Ypsilon bo fajne wozidło do jazdy wkoło komina. Ale sporo kosztuje jak na używkę. Jako uniwersalny wóz to z kolei za mały.
-
PAŹDZIERNIK - czyli jesień w pełnej krasie
> bojaco na co się przesiadłeś? No właśnie, że na nic! Skutecznie zniechęcam potencjalnych zainteresowanych, bo nie wiem na co mam zmienić auto! Poważnie, kręcę się w koło. Jedyny powód sprzedaży Cromy to fakt, że to diesel i głównie jeżdżę sam. Mamy jedno auto. Poza weekendowo wakacyjnymi jazdami auto musi czasami służyć na co dzień. Tu podjechać, tam podjechać, pokręcić się po mieście. To nie jest dobre dla silnika. Do pracy też mam blisko, więc jak jadę to żeby zagrzać silnik muszę robić ze trzy razy dłuższy odcinek. Stwierdziłem, że to bez sensu i trzeba przesiąść się na benzynę. Ale chciałbym mieć to, co obecna Croma, ale niewiele mniej. I zaczynają się schody. Bo żeby utrzymać komfort jazdy to trzeba wydać ze dwa razy tyle ile mogę dostać za Cromę... Jest o czym myśleć.
-
WRZESIEŃ - Cromy, do szkoły !!
Wypychanie Malucha z zaspy jednoosobowo z włączonym biegiem? No jasne, że pamiętam!!!
-
WRZESIEŃ - Cromy, do szkoły !!
Na Maluchu miałem pierwszą jazdę na kursie prawa jazdy... Masakra. A potem odziedziczyłem jednego po Tacie. Rocznik 1986. Był stopniowo modyfikowany - spryskiwacze szyby przedniej w miejsce gumowej gruchy, alternator zamiast prądnicy, przekaźnik kierunkowskazów na mikro stykach..., to był wtedy wypas. No i wymiana progów, spawanie podwozia, zapalanie patykiem, bo pękła linka rozrusznika, ech! Wytrzymał tak z 18 lat. Potem kupiłem Malucha City, ostatni wypust z B-B, po pierwszym właścicielu. Korodował w oczach, choć dzieliły go lata świetlne od poprzednika. Potem SC, Bravo I, długo nic no i Croma. Patologicznie lubię włoszczyznę
-
WRZESIEŃ - Cromy, do szkoły !!
A ja miałem wodę w drzwiach, znowu to samo! Mam tak szczelną uszczelkę u dołu, że blokuje odpływ wody. Co to za patent?!
-
Poziom oleju w silniku.
Swoją drogą to przez parę lat z Cromą nie miałem potrzeby dolewać oleju. Raczej problem mógłby być w drugą stronę, bo wiadomo, dpf. Raz odciągnąłem ze 100-150 ml oleju ale mordęga była straszna. Wydawało mi się, że jest za dużo. Ale z powodu tego bagnetu do dzisiaj nie wiem jaki był realny poziom oleju w silniku. Ponieważ przy zmianie oleju boję się przelania - nigdy nie wiadomo czy mechanik poczekał aż spłynęła całość oleju a i tak coś tam zostanie, daję tylko 5 l oleju, a resztę ok. 250-300 dolewam sam. W misce powinno być 5.4 l w silniku 2.4 jtdm. Jak dotąd żadnych problemów.
-
Zabezpieczenie antykorozyjne Rust Check, ktoś ma to za sobą?
> Zadnych dziur, tylko istniejące otwory technologiczne w tym te zaślepiane gumkami. A gdzie się one znajdują w drzwiach?
-
Jezdzi ktos na 225/45/18???
Jeżdżę latem i jest OK. Mam wspomniane wyżej ACCELERA PHI 95Y. Pewnie, że jest twardo ale bez przesady. Na równym asfalcie super, na dziurach i nierównościach zwalniam bo szkoda felg i zawieszenia. A w ogóle to w mieście jest ograniczenie do 50 km/h Za to na drodze ekspresowej czy autostradzie jest super.
-
Zabezpieczenie antykorozyjne Rust Check, ktoś ma to za sobą?
Nie maź cacus, ale preparat Rust Check. I dlatego pytam, bo nie chcę dziur
-
Zabezpieczenie antykorozyjne Rust Check, ktoś ma to za sobą?
> OK, dzięki. A robiono w twoim aucie otwory do wpustu środka czy wykorzystano już istniejące? W > szczególności interesują mnie drzwi. Hop, hop! To jak z tymi drzwiami. Proszę o informacje bo chciałbym zabezpieczyć auto jeżeli zdecyduję się je zostawić, ale nie chcę żadnych nawiertów w nadwoziu.
bojaco
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
nigdy