Witam, przepraszam jeśli troche słabej jakości post ale dopiero tu dołączyłem.
A mianowicie, zawracałem wczoraj na podwórku, wszystko było w porządku. Wyjeżdżam na ulice (mocny skręt w lewo) i słysze "turkotanie".
Wracam na podwórko i zauważyłem że tylko "turkocze" jak auto jest na luzie, bez wciśniętego sprzęgła. Jak wciskam sprzęgło to przestaje wydawać dźwięk. Sprobowałem ruszyć na jedynce ale sprzęgło łapie w zupełnie innym momencie niż wcześniej. Wydaję mi się że to łożysko oporowe, chociaż w internecie pisze że to właśnie na odwrót - jak wciskam sprzęgło to ma zacząć "turkotać", a jak puszce sprzegło to miałoby przestać.
Warto dodać że wcześniej nie miałem żadnych problemów z dwumasa/sprzęgłem. Cichutko wszystko pracowało bez żadnych problemów.
Dołączam filmik jak uruchamiam auto, najpierw cisza (wciśnięte sprzęgło) a później ten okropny dźwięk. (Niestety na zewnętrznej stronie ale tutaj jest limit 1000kb...)
Czy to napewno jest coś ze sprzęgłem? Nie chce płacić 3tyś za nowe sprzęgło jak to napewno nie jest to.
Czy to możliwe że tak znikąd zaczęło tak głośno i agresywnie walić? Wcześniej była cisza i żadnego problemu nie było.
Nie jeżdże nim od tamtego momentu, auto ma 213tyś przebiegu, 2.0TDI manual 6-biegowy.
Kod silnika CRBL a skrzynia to QFX.
Dziękuję za jakąkolwiek pomoc.
https://streamable.com/8dx31e