Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

na ktory pas wjechac po skrecie, + wielopasmowe

Featured Replies

Napisano

> Clou programu.

> Czyli burdel na skrzyżowaniach.

> Stąd moja jazda na czuja

Nie zgodzę się:

"...Przepisy nie nakładają obowiązku zajmowania określonego pasa ruchu w trakcie opuszczania skrzyżowania. Wymaga to zachowania szczególnej ostrożności i ścisłego przestrzegania zasad przy zmianie pasa ruchu. Zmieniając zajmowany pas ruchu, kierujący pojazdem zobowiązany jest ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony..."

Podkreśliłem meritum sprawy.

Napisano

> Nie zgodzę się:

Ja też. Meritum póki co pomijam, dopóki nie nie zaczniemy rozmawiać precyzyjnie.

> "...Przepisy nie nakładają obowiązku zajmowania określonego pasa

> ruchu w trakcie opuszczania skrzyżowania.

IMHO - bełkot.

> Wymaga to zachowania

> szczególnej ostrożności i ścisłego przestrzegania zasad przy

> zmianie pasa ruchu.

Też bełkot, bo wygląda na to, że jeśli ustawodawca nie wie o co chodzi i jak szczegółowo coś ustalić, to jest "szczególna ostrożność".

Określenie - "ścisłe przestrzeganie"..., hmmm... albo przestrzegamy albo nie. Jajko nie może być trochę nieświeże.

Czegoś tu nie rozumiem

> Zmieniając zajmowany pas ruchu, kierujący

> pojazdem zobowiązany jest ustąpić pierwszeństwa pojazdowi

> jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać,

Nie czujesz bezsensowności tego zdania?

Po pierwsze - obaj zmieniamy pasy ruchu, bo skręcając obaj je zmieniamy.

Po drugie - jak można po czymś jechać zamierzając dopiero na to wjechać. Nieco abstrakcyjne. Nie sądzisz?

oraz

> pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony..."

To już nie jest teraz ważne.

Napisano

> Po południu, jak dotrę do domciu, wrzucę pare ciekawych fotek, jak

> trzeba budować węzły drogowe.

Popatrzcie sami. Tu nie ma miejsca na wątpliwości. Tu się jedzie ile kto morze, aby szybko.

Da się.

Aby nie rozwalać forum podaję linki do fotek.

FOTO 1

FOTO 2

FOTO 3

FOTO 4

Napisano

> Ja też. Meritum póki co pomijam, dopóki nie nie zaczniemy rozmawiać

> precyzyjnie.

> IMHO - bełkot.

> Też bełkot, bo wygląda na to, że jeśli ustawodawca nie wie o co

> chodzi i jak szczegółowo coś ustalić, to jest "szczególna

> ostrożność".

> Określenie - "ścisłe przestrzeganie"..., hmmm... albo przestrzegamy

> albo nie. Jajko nie może być trochę nieświeże.

> Czegoś tu nie rozumiem

> Nie czujesz bezsensowności tego zdania?

> Po pierwsze - obaj zmieniamy pasy ruchu, bo skręcając obaj je

> zmieniamy.

> Po drugie - jak można po czymś jechać zamierzając dopiero na to

> wjechać. Nieco abstrakcyjne. Nie sądzisz?

> oraz

> To już nie jest teraz ważne.

Możemy się czepiać słówek, regułek itp. itd., ale to nie doprowadzi do niczego. To co napisali tam na stronie oznacza tylko tyle, że po skręcie w przypadku ,gdy zajmujesz "swój" pas (licząc od prawej strony jezdni) nie musisz ustępować pierwszeństwa nikomu. W przypadku gdy chcesz zjechać na pas niższy, niż Twój obecny (niższy tzn. bliżej prawej krawędzi) to masz ustąpić pierwszeństwa pojazdowi, który nim normalnie jechał, bądź pakuje się na niego z pasa po prawej stronie. I tak naprawdę to jest to co napisałem parę postów wyżej - z tymże ja nie dopuszczałem możliwości zmiany pasa "w dół" (co zresztą tylko poprawia bezpieczeństwo).

Napisano

> Możemy się czepiać słówek, regułek itp. itd., ale to nie doprowadzi

> do niczego.

Pewnie i tak do niczego sensownego nie dojdziemy. Diabeł tkwi w szczegółach, których w przepisach brak.

W poprzednich postach powołujesz się na instruktora, który coś Ci tam tłumaczył.

Twoje odliczanie pasów od lewej/prawej strony mi nie odpowiada, a tym bardziej określenie skręcanie "swoim" pasem.

Jeśli to o czym rozmawiamy będzie miało odbicie w przepisach i w mieście, na drodze, to będzie git.

Drogi są jakie są i nie zapowiada się lepiej, więc możemy tutaj bić pianę do nieprzytomności wprowadzając w zdumienie młodych kierowców.

Twoje liczenie (bez urazy) może sprawdza się w Krakowie. U nas - nie.

Często auto skręcające w lewo z pasa (rys z początku wątku) B, wjeżdza na pas 1 lub 2 pozostawiając sąsiadowi z lewej wolny pas 3. No i co komu zrobisz? Policja patrzy i tylko patrzy. Podczas obecności policjantów na jednym z głównych skrzyżowań w Warszawie, auta nieprzepisowo skręcają w lewo z trzeciego pasa od lewej (drugiego od prawej), bo często nie da się inaczej. I co? I wielkie nic. Burdel jest w mieście, bo szeroko pojęta władz publiczna nie wie co z tym bajzlem zrobić. Nawet nie ma prób zaradzenia temu problemowi.

A co można? Choćby pomanipulować światłami. Tylko troszkę. A tu nic.

Prawie codziennie widzę jakieś nowe koszmarki pomalowane na jezdniach. Ot choćby zamiast wybudować zatokę dla autobusu, maluje się taką "kupę" na jezdni koło przystanku, którą trzeba objeżdzać. Normalnie jakieś żarty.

Napisano

> Pewnie i tak do niczego sensownego nie dojdziemy. Diabeł tkwi w

> szczegółach, których w przepisach brak.

> W poprzednich postach powołujesz się na instruktora, który coś Ci tam

> tłumaczył.

> Twoje odliczanie pasów od lewej/prawej strony mi nie odpowiada, a tym

> bardziej określenie skręcanie "swoim" pasem.

> Jeśli to o czym rozmawiamy będzie miało odbicie w przepisach i w

> mieście, na drodze, to będzie git.

> Drogi są jakie są i nie zapowiada się lepiej, więc możemy tutaj bić

> pianę do nieprzytomności wprowadzając w zdumienie młodych

> kierowców.

> Twoje liczenie (bez urazy) może sprawdza się w Krakowie. U nas - nie.

> Często auto skręcające w lewo z pasa (rys z początku wątku) B,

> wjeżdza na pas 1 lub 2 pozostawiając sąsiadowi z lewej wolny pas

> 3. No i co komu zrobisz? Policja patrzy i tylko patrzy. Podczas

> obecności policjantów na jednym z głównych skrzyżowań w

> Warszawie, auta nieprzepisowo skręcają w lewo z trzeciego pasa

> od lewej (drugiego od prawej), bo często nie da się inaczej. I

> co? I wielkie nic. Burdel jest w mieście, bo szeroko pojęta

> władz publiczna nie wie co z tym bajzlem zrobić. Nawet nie ma

> prób zaradzenia temu problemowi.

> A co można? Choćby pomanipulować światłami. Tylko troszkę. A tu nic.

> Prawie codziennie widzę jakieś nowe koszmarki pomalowane na

> jezdniach. Ot choćby zamiast wybudować zatokę dla autobusu,

> maluje się taką "kupę" na jezdni koło przystanku, którą trzeba

> objeżdzać. Normalnie jakieś żarty.

To, że w Wawie panuje burdel to już wina kierowców nie prawa. Myślę, że jakbyś jechał "swoim" pasem i taki delikwent, który w trakcie skrętu "zmienia" pas przyrąbał w Ciebie to wina byłaby jego - jeśli nie uznana przez policjanta na miejscu, to w sądzie. Poczytaj dokładnie moje poprzednie posty - tam jest nawet uzasadnie czemu tak, a nie inaczej.

Napisano

> się na niego z pasa po prawej stronie. I tak naprawdę to jest to

> co napisałem parę postów wyżej - z tymże ja nie dopuszczałem

> możliwości zmiany pasa "w dół" (co zresztą tylko poprawia

> bezpieczeństwo).

Jeżeli pas to wydzielona część jezdni a skrzyżowanie to przecięcie dróg, to nie możesz jechać dalej tym samym pasem jak skręcasz w inną drogę. Czyli zajmujesz pas albo zmieniasz - i nie masz "swojego". Czyli zawsze ustępujesz zjeżdżając ze skrzyżowania temu, kto jedzie już tym pasem i wjeżdżającym na dany pas z prawej strony (niezależnie od tego który to pas - bo nie masz "swojego" po skręcie).

EOT

Napisano

> To, że w Wawie panuje burdel to już wina kierowców nie prawa.

Oczywiście że kierowców. Pamiętam o tym, że nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego łamania, ale wierz mi, że wolałbym aby połączenie tegoż prawa z sensownymi rozwiązaniami drogowymi nie kazało mi się nad tym zastanawiać. Każdego dnia widzę na pewnym skrzyżowaniu sytuację, kiedy kierowcy "na prawie" czekają przed skrzyżowaniem prawie pół godziny, aby przejechać 200 m. PORAŻKA. Każdy jedzie jak może i nawet 4 policmajstrów na skrzyżowaniu nie daje sobie rady. Coś tu jest chyba nie tak.

Masz niezwykłe zdolności rozumienia prawa. Różne tęgie prawicze głowy mają kłopoty, a Tobie to tak lekko przychodzi. Dlatego zabieram głos, bo uważam, że to jak Ty to widzisz nie jest takie oczywiste.

W PORD brak jest pewnych definicji, a inne są nieprecyzyjne.

Sytuacja prawna jest taka jak na drodze. Jeśli drogowcy w jakimś miejscu nie wiedzą jak pomalować pasy, bo albo za mało miejsca na 2 pasy, a za dużo na jeden, po prostu ich nie malują licząc na inwencję twórczą kierowców. No i tam właśnie zaczynają się dziwne przepychanki, a kierowcy często mają wątpliwości jak prawidłowo te dziwolągi w tłoku pokonać

Przykłady mógłbym mnożyć.

> że jakbyś jechał "swoim" pasem i taki delikwent, który w trakcie

> skrętu "zmienia" pas przyrąbał w Ciebie to wina byłaby jego -

> jeśli nie uznana przez policjanta na miejscu, to w sądzie.

> Poczytaj dokładnie moje poprzednie posty - tam jest nawet

> uzasadnie czemu tak, a nie inaczej.

Czytałem. Nie przekonałeś mnie. IMHO trudno to nazwać uzasadnieniem.

Dopóki nie pokażesz mi w kodeksie definicji np.: swojego pasa lub kierunku ruchu, to trudno nam będzie rozmawiać.

  • 2 miesiące później...
Napisano

Up.

Bo znowu o tym samym i znowu wyważanie otwartych drzwi (czy może raczej ciągle tak samo nie wiadomo czy zamkniętych wink.gif )

  • 11 miesięcy później...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.