Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Przygoda w ASO Fiat Auto Poland

Featured Replies

Napisano

Jako że zaczęły mi skrzypieć ograniczniki w tylnych drzwiach mojej Albei (samochód niespełna roczny, na gwarancji), po umówieniu się z panami w ASO (nie wymienię gdzie, ale to południe Polski), udałem się na wymianę gwarancyjną tychże ograniczników (wspomę tylko że to pierwsza jakakolwiek usterka w tym samochodzie). Pierwsze wrażenia pozytywne. Przyjęty jestem nawet 10 minut przed umówionym czasem. Zlecam naprawę gwarancyjną, dostaję potwierdzenie z komputera. Pytany o telefon kontaktowy podaję numer swojej komórki. Za mój samochód biorą sie dwaj panowie, jeden za lewe drzwi, drugi na prawe. Każdy z panów ma swoją skrzynke z narzędziami. Jestem wniebowzięty (myśląc jak to szybko pójdzie). Faktycznie, w niecałą godzinę jest po robocie. Następnie podchodzi szef czyli mistrz (nota bene z tytułem mgr inż.) i widzę jak sprawdza robotę po swoich pracownikach. Otwiera i zamyka każde drzwi po kilka razy, coś tam rusza, szarpie itp. Wreszcie mówi że jest OK. Potwierdzam na piśmie wykonanie pracy i ruszam do domu. Po około 1,5 godz. otrzymuję telefon od wspomnianego mistrza z ASO. Jakimś dziwnym głosem prosi żebym ponownie przyjechał do ASO bo ... panowie mechanicy zauważyli że na jedenej z ich skrzynek zostały śruby od moich drzwi. Okazuje się, że tapicerka jednych z drzwi trzyma się tylko na zatrzaskach. Przy mocniejszym zamykaniu uchwyt z całą tapicerką może komuś zostać w ręku - pewnie moim dzieciom bo zwykle to one siedzą z tyłu. W pierwszej chwili trochę tracę panowanie nad sobą i mówię panu (ale w cenzuralnych słowach) co o tym sadzę. Tym bardziej że jestem już daleko i nie myślę ponownie jechać 50 km (25 km w jedną stronę) przez czyjeś partactwo. Sam bym sobie te śruby zakręcił gdybym je miał. Ostatecznie umawiam się za kilka dni i panowie dokończyli to co wcześniej zaczęli.

W sumie chodziło o duperelę, ale wolę nie myśleć co by było, gdyby chodziło np. o koło, skrzynie biegów itp. Ciekawe, czy w ogóle by sie przyznali że zapomnieli coś takiego dokręcić. Obawiam się, że bojąc się ewentualnych roszczeń odszkodowawczych przy poważnych usterkach (nie wspominając nawet o zagrożeniu życia) , mogli by się wyprzeć swojej winy. Po prostu samo się odkreciło i odpadło.

Napisano

Ja to widzę trochę inaczej... Ciesz się, że w ogóle zadzwonił.

Pewnie jeden z majstrów dostał fest opier.. za to hehe.gif

Druga sprawa to bezsensowne nabijanie z twojej strony kilometrów mlot.gif

Wyciśnij od nich jakiś BONUS ok.gif

Napisano

> Jako że zaczęły mi skrzypieć ograniczniki w tylnych drzwiach mojej

> Albei (samochód niespełna roczny, na gwarancji), po umówieniu

> się z panami w ASO (nie wymienię gdzie, ale to południe Polski),

> udałem się na wymianę gwarancyjną tychże ograniczników (wspomę

> tylko że to pierwsza jakakolwiek usterka w tym samochodzie).

> Pierwsze wrażenia pozytywne. Przyjęty jestem nawet 10 minut

> przed umówionym czasem. Zlecam naprawę gwarancyjną, dostaję

> potwierdzenie z komputera. Pytany o telefon kontaktowy podaję

> numer swojej komórki. Za mój samochód biorą sie dwaj panowie,

> jeden za lewe drzwi, drugi na prawe. Każdy z panów ma swoją

> skrzynke z narzędziami. Jestem wniebowzięty (myśląc jak to

> szybko pójdzie). Faktycznie, w niecałą godzinę jest po robocie.

> Następnie podchodzi szef czyli mistrz (nota bene z tytułem mgr

> inż.) i widzę jak sprawdza robotę po swoich pracownikach.

> Otwiera i zamyka każde drzwi po kilka razy, coś tam rusza,

> szarpie itp. Wreszcie mówi że jest OK. Potwierdzam na piśmie

> wykonanie pracy i ruszam do domu. Po około 1,5 godz. otrzymuję

> telefon od wspomnianego mistrza z ASO. Jakimś dziwnym głosem

> prosi żebym ponownie przyjechał do ASO bo ... panowie mechanicy

> zauważyli że na jedenej z ich skrzynek zostały śruby od moich

> drzwi. Okazuje się, że tapicerka jednych z drzwi trzyma się

> tylko na zatrzaskach. Przy mocniejszym zamykaniu uchwyt z całą

> tapicerką może komuś zostać w ręku - pewnie moim dzieciom bo

> zwykle to one siedzą z tyłu. W pierwszej chwili trochę tracę

> panowanie nad sobą i mówię panu (ale w cenzuralnych słowach) co

> o tym sadzę. Tym bardziej że jestem już daleko i nie myślę

> ponownie jechać 50 km (25 km w jedną stronę) przez czyjeś

> partactwo. Sam bym sobie te śruby zakręcił gdybym je miał.

> Ostatecznie umawiam się za kilka dni i panowie dokończyli to co

> wcześniej zaczęli.

> W sumie chodziło o duperelę, ale wolę nie myśleć co by było, gdyby

> chodziło np. o koło, skrzynie biegów itp. Ciekawe, czy w ogóle

> by sie przyznali że zapomnieli coś takiego dokręcić. Obawiam

> się, że bojąc się ewentualnych roszczeń odszkodowawczych przy

> poważnych usterkach (nie wspominając nawet o zagrożeniu życia) ,

> mogli by się wyprzeć swojej winy. Po prostu samo się odkreciło i

> odpadło.

hmm... nie rozumiem

ze swego postu chcesz ostrzec nas przed tym ASO (to podaj gdzie to) czy tylko chcesz pochwalić się "pechem" pierwszej wizyty biglaugh.gif

rozumiem, że gadżety dostałeś za to

Napisano

ee to i tak nie jest zle skoro do Ciebie zadzwonil i powiedzial co jest smile.gif fakt ze powinni sie skapnac jak jeszcze tam byles no ale.....:] powinni Ci zaproponowac jakis bonus i tyle

Napisano

Cóż, zdarza się, mylić się jest rzeczą ludzką. Ja na przykład przez ostatnie 3 miesiące marnowałem w pracy czas, ponieważ wraz ze współpracownikami przyjęliśmy na samym początku błędne założenia.

Z Autokącika znane są bardziej mrożące krew w żyłach opowieści o ASO - typu porysowane drzwi od środka, uszkodzenie lakieru (mi np. w poprzednim aucie w dachu niemal dziurę wybili smile.gif ). Więc poniekąd chwała im za to, że do Ciebie zadzwonili...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.