Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Furmanka z USA

Featured Replies

Napisano

sprowadzał ktoś z was ostatnio samochód z USA? Były jakieś kłopoty przy rejestracji? Nie chodzi mi o przegląd i dostostowanie auta ale o interprestację amerykańskiego tytułu własności.

A sytuacja wygląda tak: auto trochę rozbite, kupione na aukcji w USA, ma akt własności salvage tilte "do odbudowy". Przypłynęło do Bremen, gdzie zostało oclone i zapłacony niemiecki VAT. Otrzymało też kwit, który stwierdza, że nie ma przeciwskazań do rejestracji auta w Niemczech. Po przejeździe do Polski została zapłacona akcyza i zaczęły się schody. Wydział Komunkacji stwierdził, że trzeba przedłożyć decyzję z US o zwolnienieniu z VAT - chodzi o nabycie wewnątrz wspólnotowe. US twierdzi, że takiego nabycia nie ma bo auto kupione bezpośrednio w USA - bez pośredników. Dodatkowo Wydział Komunikacji twierdzi, że jeśli auto ma w tytule własności wpisane "od odbudowy" to jest to odpad i go nie zarejestrują. Miał ktoś podobne problemy? Udało się to jakoś rozwiązać?

Bo już się zastanawiam się nad wyjazdem autem do Niemiec, rejestracji i ponownym przyjazdem.

Napisano

Dziwię Ci się, że chciało Ci się bawić w sprowadzanie samochodu z USA. Z tego co piszesz to kupę czasu i pieniędzy stracisz na telefony, jeżdżenie po urzędach, a potem na zabawę z naprawą samochodu i przystosowaniem go do przepisów europejskich. Dodatkowo producenci samochodów robia pewne triki. Montują trochę inne układy hamulcowe, zawieszenie, lub np.: zmieniają umiejscowienie zawiasów w drzwiach, co np.: przy naprawie samochodu może znacznie podnieść koszty i czas samej naprawy, a wszystko po to by utrudnić handel globalny samochodami. Mówiono kiedyś o tym w TV, na początku nie wierzyłem ale osobiście spotkalem się z niby typowo europejskim samochodem VW Golf I, który byl z USA i było widać trochę różnic.

Nie neguję tego co robisz, jak ktoś chce sobie sprowadzać samochód ze drugiego końca świata to proszę bardzo.

Osobiście jednak bym się zastanowił i dobrze wcześniej przekalkulował czy gra jest warta świeczki i czy nie lepiej czasem dopłacić i kupic coś rodzimego niz bawić się w dostosowane "obcego" samochodu do "rodzimych" przepisów. Tym bardziej, że nasi kochani urzędnicy sami nie wiedzą jakie są przepisy i każdy interpretuje je na swój sposób np.: w jednym urzędzie notkę "do odbudowy" odczytają "do naprawy", a w innym urzedzie odczytają "na złom".

Mimo wszystko rzyczę powodzenia.

Napisano

> kiedyś o tym w TV, na początku nie wierzyłem ale osobiście

> spotkalem się z niby typowo europejskim samochodem VW Golf I,

> który byl z USA i było widać trochę różnic.

to nie auto... to zabytek

tutaj mowimy o autach 1-2-3 letnich czesto za polowe ich ceny w EU

oplaca sie troche podzwonic?

Napisano
  • Autor

> Dziwię Ci się, że chciało Ci się bawić w sprowadzanie samochodu z

> USA. Z tego co piszesz to kupę czasu i pieniędzy stracisz na

> telefony, jeżdżenie po urzędach, a potem na zabawę z naprawą

> samochodu i przystosowaniem go do przepisów europejskich.

> Dodatkowo producenci samochodów robia pewne triki. Montują

> trochę inne układy hamulcowe, zawieszenie, lub np.: zmieniają

> umiejscowienie zawiasów w drzwiach, co np.: przy naprawie

> samochodu może znacznie podnieść koszty i czas samej naprawy, a

> wszystko po to by utrudnić handel globalny samochodami. Mówiono

> kiedyś o tym w TV, na początku nie wierzyłem ale osobiście

> spotkalem się z niby typowo europejskim samochodem VW Golf I,

> który byl z USA i było widać trochę różnic.

> Nie neguję tego co robisz, jak ktoś chce sobie sprowadzać samochód ze

> drugiego końca świata to proszę bardzo.

> Osobiście jednak bym się zastanowił i dobrze wcześniej przekalkulował

> czy gra jest warta świeczki i czy nie lepiej czasem dopłacić i

> kupic coś rodzimego niz bawić się w dostosowane "obcego"

> samochodu do "rodzimych" przepisów. Tym bardziej, że nasi

> kochani urzędnicy sami nie wiedzą jakie są przepisy i każdy

> interpretuje je na swój sposób np.: w jednym urzędzie notkę "do

> odbudowy" odczytają "do naprawy", a w innym urzedzie odczytają

> "na złom".

> Mimo wszystko rzyczę powodzenia.

auto to Hyundi Tucson z 2007 roku. Całość /kupno, sprowadzenie, cła i podatki i naprawa/ kosztowała 30000 zł. Do ubezpieczenia został wyceniony na 75 tys. Więc chyba warto. Jak go za pół roku sprzedam, to będę sporo do przodu.

Napisano

> auto to Hyundi Tucson z 2007 roku. Całość /kupno, sprowadzenie, cła i

> podatki i naprawa/ kosztowała 30000 zł. Do ubezpieczenia został

> wyceniony na 75 tys. Więc chyba warto. Jak go za pół roku

> sprzedam, to będę sporo do przodu.

chetnie zobaczylbym fotki tego auta przed naprawa....

Napisano

> auto to Hyundi Tucson z 2007 roku. Całość /kupno, sprowadzenie, cła i

> podatki i naprawa/ kosztowała 30000 zł. Do ubezpieczenia został

> wyceniony na 75 tys. Więc chyba warto. Jak go za pół roku

> sprzedam, to będę sporo do przodu.

pewnie jako bezkolizyjne/bezwypadkowe zlosnik.gif

Napisano

> pewnie jako bezkolizyjne/bezwypadkowe

kolego wiesz że USa jak autko ma w papierach do odbudowy to to jest do odbudowy , to nie jest Polska gdzie z każdego przystanku mozna wyklepać gabaryne . Dwa zostało oclone w Rzeszy tam też się nikt nie przyczepił do jego stanu .

Napisano

> kolego wiesz że USa jak autko ma w papierach do odbudowy to to jest

> do odbudowy , to nie jest Polska gdzie z każdego przystanku

> mozna wyklepać gabaryne . Dwa zostało oclone w Rzeszy tam też

> się nikt nie przyczepił do jego stanu .

nie zalapales , detal

Napisano

> Dwa zostało oclone w Rzeszy tam też

> się nikt nie przyczepił do jego stanu .

oclic i zaplacic podatek mozesz nawet za "smietnik" tuv i reszta to zupelnie inna sprawa.

Napisano

Zapewne masz dokument z wartoscia celna i kwotami cla i podatku MwSt!

Wiec nie moge zrozumiec skad tak dziwnie interpretuja w Twoim US skoro jest jasno okreslone ze podatek jest zaplacony na terenie UE ba nawet dokladna kwota jest podana

Przerabialem podobny temat i nie mialem zadnych problemow

Napisano

> auto to Hyundi Tucson z 2007 roku. Całość /kupno, sprowadzenie, cła i

> podatki i naprawa/ kosztowała 30000 zł. Do ubezpieczenia został

> wyceniony na 75 tys. Więc chyba warto. Jak go za pół roku

> sprzedam, to będę sporo do przodu.

Jak już wcześniej pisałem każdy robi co chce, jak ktoś lubi taka zabawę to nie mam nic przeciwko. wink.gif

Napisano

> to nie auto... to zabytek

> tutaj mowimy o autach 1-2-3 letnich czesto za polowe ich ceny w EU

> oplaca sie troche podzwonic?

W TV pokazywali różnice na nowiutkich samochodach.

Napisano

Co masz dokladnie wpisane w akcie wlasnosci samochodu i skad jest akt wlasnosci z jakiego stanu, musisz sprawdzic wpis odnosnie informacji dla ubezpieczalni. Zgodnie z przepisami ktore weszly w zycie polowie lipca 2007 mozesz miec problem z rejestracja tego auta w Polsce. Chociaz jaki urzad takie przepisy, przechodzilem przez cos podobnego we wrzesniu ale pani w UK po zapoznaniu sie z przepisami jednak zarejestrowala auto.

Napisano

>Zgodnie z przepisami ktore weszly

> w zycie polowie lipca 2007

jakie to przepisy weszly w zycie?

Napisano

> W TV pokazywali różnice na nowiutkich samochodach.

Sa auta, ktore maja roznice a sa takie, ktore nie maja... co kupujesz i czy dowiesz sie takich rzeczy wczesniej to Twoj wybor

Napisano

A juz odpowiadam, Dokument pt. "Wskazówki metodyczne w sprawie uznawania uszkodzonych pojazdów za odpad w transgranicznym przemieszczaniu odpadów". U mnie wlasnie sprawa oparla sie o ten dokument zawarte sa tam informacje o autach z USA a mianowicie o wpisach w akcie wlasnosci.

Napisano

> Jak już wcześniej pisałem każdy robi co chce, jak ktoś lubi taka

> zabawę to nie mam nic przeciwko.

Na szczęście nikt się wcześniej nie musi pytać o Twoje zdanie zlosnik.gif

Napisano

> Na szczęście nikt się wcześniej nie musi pytać o Twoje zdanie

Nie rozumiem dlaczego sam pozbawiasz się swojego świętego prawa do niezabierania głosu w tematach, w których nie masz nic do powiedzenia... czerwona.gif

mar00ha

Napisano

> sprowadzał ktoś z was ostatnio samochód z USA? Były jakieś kłopoty

> przy rejestracji?

Podlosc ludzka nei zna granic. Jak czytam Wasze wypowiedzi to pad.gif I bardzo dobrze zrobiles, ze kupiles w USA, jak ma do odbudowy tzn, ze nei jest calkowicei zniszczone. IMO w PL nie powninni robic problemow. Czy juz go odbudowales?

Napisano

Moje też płynęło do Niemiec zapłaciło się niemieckie cło i akcyzę niemiecką a w Polsce zapłaciłem to samo auto też było kupione na aukcji. W Niemczech zapłaciło się ok 700Euro no i nie było kłopotów przy rejestracji ze niska cena tylko problem był taki że drzwi miałem wymienione a numery VIN są pod szybą i na drzwiach kierowcy ktorę wymienione były już w USA a do rejestracji potrzebne są dwa numery

Napisano
  • Autor

> Podlosc ludzka nei zna granic. Jak czytam Wasze wypowiedzi to I

> bardzo dobrze zrobiles, ze kupiles w USA, jak ma do odbudowy

> tzn, ze nei jest calkowicei zniszczone. IMO w PL nie powninni

> robic problemow. Czy juz go odbudowales?

tak, mam już nawet przegląd

W poniedziałek ide do Urzędu Skarbowego. Potem rejestracja, po rozmowie z Panem Naczelnikiem Wydziału Komunikacji nie powinno być poblemu. W akcie własności nie ma wpisu: "parts only", "junk" itp. więc nie będą robili kłopotu.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.