Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Poślizg, rów... a teraz blacha do gięcia...

Featured Replies

Napisano

Witam Was.

Piszę w takiej sprawie po raz pierwszy i mam nadzieję, że ostatni!!

Wczoraj w nocy zdarzył mi się mały wypadek... frown.gif

Otóż wpadłam w poślizg, wrzuciło mnie do rowu po lewej stronie drogi, ale jakoś bokiem!!

Ominęłam drzewo z PRAWEJ strony i znowu wyrzuciło mnie na drogę, tuż przed nos samochodu jadącego z naprzeciwka... O mały włos nie przejechałam na drugą stronę drogi a tam skarpa i rzeczka !!

Na szczęście złapałam kołem jakąś dziurę i naprostowało mnie, i znowu byłam na swoim pasie.

Myślałam, że umrę z pzerażenia!!

I po co to wszystko?? Ano, mam miekkie serce i chciałam ominąć kotka, który stał na środku drogi... Ach, nie ma się co tłumaczyć! To była moja wina i już frown.gif

Ale niekomu sie nic nie stało, tzn mojemu chłopakowi ani mi. Jechałam max 60km/h.

ALe autko ma peknięty kołpak (to nie gra roli), wygięty zderzak na łączeniu z nadkolem lewym przednim:

276519715-Zdj%EAcie%2818%29.jpg

I pekniety lakier ok 5cm niżej od tego wygięcia (pęknięcie ma ok 2cm):

276519715-Zdj%EAcie%2819%29.jpg

Wiem, że fotki są kiepskiej jakości, ale moze jutro zrobię lepsze!

I co teraz?? Wyprostować blachę u znajomego?? A co z lakierem??

Do ASO i sciemniac, że ktoś mi tak zrobił, np. na parkingu i ciągnąć z autocasco?? Ale wtedy chyba zauważą, że blacha była pukana??

Szkopuł w tym, że moi rodzice nic nie wiedzą i tak ma zostać...

HELP!!

Napisano

> Witam Was.

> Piszę w takiej sprawie po raz pierwszy i mam nadzieję, że ostatni!!

> Wczoraj w nocy zdarzył mi się mały wypadek...

> Otóż wpadłam w poślizg, wrzuciło mnie do rowu po lewej stronie drogi,

> ale jakoś bokiem!!

> Ominęłam drzewo z PRAWEJ strony i znowu wyrzuciło mnie na drogę, tuż

> przed nos samochodu jadącego z naprzeciwka... O mały włos nie

> przejechałam na drugą stronę drogi a tam skarpa i rzeczka !!

> Na szczęście złapałam kołem jakąś dziurę i naprostowało mnie, i znowu

> byłam na swoim pasie.

> Myślałam, że umrę z pzerażenia!!

> I po co to wszystko?? Ano, mam miekkie serce i chciałam ominąć kotka,

> który stał na środku drogi... Ach, nie ma się co tłumaczyć! To

> była moja wina i już

> Ale niekomu sie nic nie stało, tzn mojemu chłopakowi ani mi. Jechałam

> max 60km/h.

> ALe autko ma peknięty kołpak (to nie gra roli), wygięty zderzak na

> łączeniu z nadkolem lewym przednim:

> I pekniety lakier ok 5cm niżej od tego wygięcia (pęknięcie ma ok

> 2cm):

> Wiem, że fotki są kiepskiej jakości, ale moze jutro zrobię lepsze!

> I co teraz?? Wyprostować blachę u znajomego?? A co z lakierem??

> Do ASO i sciemniac, że ktoś mi tak zrobił, np. na parkingu i ciągnąć

> z autocasco?? Ale wtedy chyba zauważą, że blacha była pukana??

> Szkopuł w tym, że moi rodzice nic nie wiedzą i tak ma zostać...

> HELP!!

ja bym robil u "pana Edzia" a nie w ASO, a pewnieASO bedzie chcialo wymienic caly element co drogo wyjdzie, ale to moje zdanie i tylko moje, ja bym tak zrobil jak opisalem...

Napisano

> Witam Was.

> Piszę w takiej sprawie po raz pierwszy i mam nadzieję, że ostatni!!

> Wczoraj w nocy zdarzył mi się mały wypadek...

> Otóż wpadłam w poślizg, wrzuciło mnie do rowu po lewej stronie drogi,

> ale jakoś bokiem!!

> Ominęłam drzewo z PRAWEJ strony i znowu wyrzuciło mnie na drogę, tuż

> przed nos samochodu jadącego z naprzeciwka... O mały włos nie

> przejechałam na drugą stronę drogi a tam skarpa i rzeczka !!

> Na szczęście złapałam kołem jakąś dziurę i naprostowało mnie, i znowu

> byłam na swoim pasie.

> Myślałam, że umrę z pzerażenia!!

> I po co to wszystko?? Ano, mam miekkie serce i chciałam ominąć kotka,

> który stał na środku drogi... Ach, nie ma się co tłumaczyć! To

> była moja wina i już

> Ale niekomu sie nic nie stało, tzn mojemu chłopakowi ani mi. Jechałam

> max 60km/h.

> ALe autko ma peknięty kołpak (to nie gra roli), wygięty zderzak na

> łączeniu z nadkolem lewym przednim:

> I pekniety lakier ok 5cm niżej od tego wygięcia (pęknięcie ma ok

> 2cm):

> Wiem, że fotki są kiepskiej jakości, ale moze jutro zrobię lepsze!

> I co teraz?? Wyprostować blachę u znajomego?? A co z lakierem??

> Do ASO i sciemniac, że ktoś mi tak zrobił, np. na parkingu i ciągnąć

> z autocasco?? Ale wtedy chyba zauważą, że blacha była pukana??

> Szkopuł w tym, że moi rodzice nic nie wiedzą i tak ma zostać...

> HELP!!

Przykro mi przytul.gif

Najpierw podjedź do ASO i wypytaj sie ile by za to wzięli, twedy bedziesz wiedzieć ile to może kosztować i czy warto z AC. Moim zdaniem do pana edzia nie warto jechać choćby dlatego że jak ASO kiedyś zauważy że cos było robione to może wziąć gwarancje na lakier.

Zastanów sie na spokojnie, rozważ wszystkie za i przeciw i wtedy podejmiesz decyzję.

Z tych zdjęc niewiele widać

Napisano
  • Autor

> ja bym robil u "pana Edzia" a nie w ASO, a pewnieASO bedzie chcialo

> wymienic caly element co drogo wyjdzie, ale to moje zdanie i

> tylko moje, ja bym tak zrobil jak opisalem...

Ale wtedy po gwarancji?? Autko ma dopiero pol roku... Szkoda by bylo. Ale sama nie wiem co robic frown.gif

Napisano

> Witam Was.

> Piszę w takiej sprawie po raz pierwszy i mam nadzieję, że ostatni!!

> Wczoraj w nocy zdarzył mi się mały wypadek...

> Otóż wpadłam w poślizg, wrzuciło mnie do rowu po lewej stronie drogi,

> ale jakoś bokiem!!

> Ominęłam drzewo z PRAWEJ strony i znowu wyrzuciło mnie na drogę, tuż

> przed nos samochodu jadącego z naprzeciwka... O mały włos nie

> przejechałam na drugą stronę drogi a tam skarpa i rzeczka !!

> Na szczęście złapałam kołem jakąś dziurę i naprostowało mnie, i znowu

> byłam na swoim pasie.

> Myślałam, że umrę z pzerażenia!!

> I po co to wszystko?? Ano, mam miekkie serce i chciałam ominąć kotka,

> który stał na środku drogi... Ach, nie ma się co tłumaczyć! To

> była moja wina i już

> Ale niekomu sie nic nie stało, tzn mojemu chłopakowi ani mi. Jechałam

> max 60km/h.

> ALe autko ma peknięty kołpak (to nie gra roli), wygięty zderzak na

> łączeniu z nadkolem lewym przednim:

> I pekniety lakier ok 5cm niżej od tego wygięcia (pęknięcie ma ok

> 2cm):

> Wiem, że fotki są kiepskiej jakości, ale moze jutro zrobię lepsze!

> I co teraz?? Wyprostować blachę u znajomego?? A co z lakierem??

> Do ASO i sciemniac, że ktoś mi tak zrobił, np. na parkingu i ciągnąć

> z autocasco?? Ale wtedy chyba zauważą, że blacha była pukana??

> Szkopuł w tym, że moi rodzice nic nie wiedzą i tak ma zostać...

> HELP!!

wspólczuję!!

ja proponuję umyć misia, i dokladnie obejrzeć autko!!

z tego co widac na fotkach wystarczy lekko podprostować i "reszty " nie ruszać!!

blacha to szczegól- po wizycie w "plenerze" zacząlbym od sprawdzenia zawieszenia!!! z tego co widać zostalo wyrwane mocowanie zderzaka i jest on chyba peknięty!!

nie wiem czy trafilas tylem czy przodem ale dla przykladu- (nie daj Boże!!)tylna belka zawieszenia to koszt ok 1100 pln plus wymiana!! faint.gif

Napisano
  • Autor

> Przykro mi

> Najpierw podjedź do ASO i wypytaj sie ile by za to wzięli, twedy

> bedziesz wiedzieć ile to może kosztować i czy warto z AC. Moim

> zdaniem do pana edzia nie warto jechać choćby dlatego że jak ASO

> kiedyś zauważy że cos było robione to może wziąć gwarancje na

> lakier.

> Zastanów sie na spokojnie, rozważ wszystkie za i przeciw i wtedy

> podejmiesz decyzję.

> Z tych zdjęc niewiele widać

Wiem wiem jutro zamienie na lepsze...

Ale to nie bedzie dziwne jak najpierwo pojade sie wypytac, potem np zrobie u znajomego?? Nie beda sie wypytywac np. na przegladzie?? Sama nie wiem... boje sie co z ta gwarancją ,ale nie mam zbyt duzo kasy, żeby płacić za nową częśc... I bądź tu mądry człowieku confused.gif

Napisano

> Ale wtedy po gwarancji?? Autko ma dopiero pol roku... Szkoda by

> bylo. Ale sama nie wiem co robic

hmm no pol roku troche szkoda, chociaz ja wychodze z takiego zalozenia ze w razie jakis problemow z lakierem i tak ASO bedzie sie opierało i beda problemy( w koncu to ASO a ASO to ZŁO), wiec szczerze nie dbam jakos o to szczegolnie...ale jak pisalem wyzej to moje zdanie:)

Napisano
  • Autor

> wspólczuję!!

> ja proponuję umyć misia, i dokladnie obejrzeć autko!!

> z tego co widac na fotkach wystarczy lekko podprostować i "reszty "

> nie ruszać!!

> blacha to szczegól- po wizycie w "plenerze" zacząlbym od sprawdzenia

> zawieszenia!!! z tego co widać zostalo wyrwane mocowanie

> zderzaka i jest on chyba peknięty!!

> nie wiem czy trafilas tylem czy przodem ale dla przykladu- (nie daj

> Boże!!)tylna belka zawieszenia to koszt ok 1100 pln plus

> wymiana!!

Właściwie to niewiele pamiętam, ale chyba niczym nie "trafilam". To stało sie tak jakby od mocnego ugięcia, a przynajmniej tak wygląda, ale nie znam się na tym. W każdym razie jesli czymś w coś trafiłam to jedynie lewym przednim "rogiem" w ziemię...

A jak to tyle będzie kosztowało to się chyba powieszę... sciana.gif

Następnym razem chyba przejadę nawet stado kotów!! (taaaa, gadanie...)

Napisano

> Właściwie to niewiele pamiętam, ale chyba niczym nie "trafilam". To

> stało sie tak jakby od mocnego ugięcia, a przynajmniej tak

> wygląda, ale nie znam się na tym. W każdym razie jesli czymś w

> coś trafiłam to jedynie lewym przednim "rogiem" w ziemię...

> A jak to tyle będzie kosztowało to się chyba powieszę...

wyrazy wspolczucia 275490107-glaszcze.gif

mysle, ze najlepiej by bylo wybrac sie do aso i wyluszczyc im sprawe. jezeli beda normalni to zapewne zaproponuja drobna naprawe za niewielkie pieniadze z zachowaniem gwarancji na lakier hmm.gif. na takie drobiazgi szkoda znizek ubezpieczeniowych bo jak aso bedzie chcialo to zawsze znajdzie pretekst zeby gware na lakier cofnac klotnia.gif

> Następnym razem chyba przejadę nawet stado kotów!! (taaaa,

> gadanie...)

obys nigdy wiecej nie byla w takiej sytuacji, ale - odpukac - w razie czego nie wykonuj gwaltownych manewrow. lepiej poswiecic kota/psa/zajaca i samochod - w koncu to rzecz nabyta, chociaz szkoda beksa.gif nie ma co ryzykowac wlasnego zdrowia. moja panda ma juz tej zimy na koncie sarne i psa crazy.gif. na szczescie skonczylo sie na polamanych mocowaniach przedniego reflektora i peknietym zatrzasku zderzaka sick.gif blachy nie ruszone smile.gif. nawet nie bylem z tym w aso.

glowa do gory smile.gif nie bedzie tak zle smile.gif

Napisano

Ty się ciesz że Wam sie nic nie stało - takie usterki to nie usterki. Zrób lepsze foty bo może nic nie trzeba robić. też byłem załamany po tym jak pijani durnie kopali zaparkowane samochody. Mi wgnietli maskę. Dałem sobie chwile na wstrzymanie i po namyśle zostawiłem tak jak jest.

Głowa do góry ok.gif

Napisano

> Właściwie to niewiele pamiętam, ale chyba niczym nie "trafilam". To

> stało sie tak jakby od mocnego ugięcia, a przynajmniej tak

> wygląda, ale nie znam się na tym. W każdym razie jesli czymś w

> coś trafiłam to jedynie lewym przednim "rogiem" w ziemię...

> A jak to tyle będzie kosztowało to się chyba powieszę...

> Następnym razem chyba przejadę nawet stado kotów!! (taaaa,

> gadanie...)

Na pewno będzie dobrze waytogo.gif, lecz znając humory misia dotyczące zawieszenia to raczej sprawdziłbym! ok.gif

ale nie jest żle- najważniejsze ,że jesteś cała! przytul.gif526.gif

Napisano

Współczuję przytul.gif

Wiem co to znaczy bo jak miałem trochę ponad pół roku otarłem się o słup przednim prawym błotnikiem w hipermarkecie, jeszcze wcześniej jaki #$%^#%% mi ten sam błotnik przerysował i wgiął. Na szczęście jest to w mało widocznym miejscu, kolega kolegi lekko podszpachlował i pomalował na tyle, że jak na razie na żadnym przeglądzie i wizycie w ASO nikt nie zauważył biglaugh.gif.

Jednak w nd zaliczyłem jakiś cholerny słupek i przerysowalem cały bok z wgięciem nadkola tylniego to już robie z AC.

Także spróbuj umyć auto i oszacować koszty. Jeśli koszt całości to pare zł (200-400 max) i znajdziesz kogoś kto Ci to zrobi dobrze tak, żeby nie było widać, to olej ASO.

Jesli wyjdzie wiecej rób z AC - w końcu po coś się za nie płaci. Ja mam ubezp. w Benefii i oni naprawiają szkody z AC powyżej 600 zł. Wg mnie koszt naprawy u mnie bedzie minimum 800 zł. W przyszłym roku prawdopodobnie zapłace jakieś 130-150 zł większą składkę. a niech to nawet trwa 3 lata wiec i tak bede do przodu.

Przede wszystkim oceń mniej więcej straty. I dowiedz się ile więcej zapłaciłabyś składki AC w następnym roku i przelicz sobie. wink.gif

Będzie dobrze, chociaż wiem, że boli smile.gif

Napisano

Głowa do góry! Najważniejsze że wszyscy zdrowi! Najpierw sprawdź w ASO stan zawieszenia (ewentualnie niech zrobią co trzeba) bo to jest kwestia bezpieczeństwa, a jak emocje zbledną to zastanów się nad innymi kwestiami (częściowo są to sprawy estetyczne), które można rozciągnąć w czasie i kieszeni. Trzymaj się!

Napisano

moim zdaniem warto , ze wzgledu na wiek auta,

załatwic sprawę "oficjalnie".

czyli, ubezpieczyciel i ASO.

Zdarzenie można opisać w sposób dośc podobny

do zaistniałego (ze wzgledu na możliwe usterki podwozia)

Np. Wpadłaś na drzewo, donice przy parkingu

z dość dużą prędkośćia oczywiście,

jest ślisko, miałaś prawo smile.gif

Wypłacasz ubezpieczenie i naprawiasz w ASO

pandzika...

chyba warto. najważiejsze , że jesteś cała.

aha . zapomniałem o rodzicach... tongue.gif

trzeba bedzie im powiedziec. nie ma rady.

będzie dobrze.

Napisano

Lepiej chyba byłoby gdybyś skorzystała z ubezpieczenia...

Napisano

Najwazniejsze ze Wam sie nic nie stalo. Nie ma co rozpaczac choc wiem ze to trudne. Pomimo mojego negatywnego nastawienia do ASO to jednak moim zdaniem warto oddac tam auto do naprawy,no i oczywiscie niech rozliczenie szkody bedzie z Twojej polisy AC smile.gif

Napisano

> ze to trudne. Pomimo mojego negatywnego nastawienia do ASO to

> jednak moim zdaniem warto oddac tam auto do naprawy,no i

> oczywiscie niech rozliczenie szkody bedzie z Twojej polisy AC

dokladnie... po cos sie te skladki placi...

najwazniejsze ze jestes cala... samochod to tylko samochod...

trzeba by sprawdzic zawieszenie, bo to zywotna czesc samochodu... blacha to blacha, wypytaj ASO ile za to by wzieli, jak sie nie da dobrze zabezpieczyc i bedziesz chciala zrobic to pozadnie...

w sierpniu mialem takie dwa zdarzenia, w jednym uczestniczylo pobocze w drugim porysowany lakier: jechalem ze skierniewic droga w kierunku zyrardowa, droga ma sporo zakretow ale jest kilka odcinkow dluzszych prostych tez, na jednym z tych odcinkow chcialem wyprzedzic 3 samochody ktore jechaly z predkoscia 40kmph od granic Skierniewic (jakies 10 minut nie dalo sie ich wyprzedzic)... rozpoczalem manewr na prostym odcinku bez zadnych skrzyzowan (przynajmniej w/g znakow) przy wyprzedzaniu drugiego samochodu, trzeci wrzuca lewy kierunkowskaz i skreca w totalnie nie oznakowana polna droge... ja po hamulcach, klaksonie i pobocze... ominalem kolesia (gdyby nie ABS to pewnie bym w niego wjechal) na prawe pobocze zjechalem, wysiadlem, adrenalina bonus +1000%, a koles w Corsie w tyl zwrot i spie.... tak szybko ze nie wiedzialem ze ten samochod tyle potrafi... jak dojechalem do W-wy to pierwsza rzecz, zaprzyjaznione ASO i sprawdzamy zawieszenie... nie udezylem w niego, ale nie wiem jakim cudem bo koles centralnie byl juz na pasie ktorym jechalem.... miskowi sie nic nie stalo, zawieszenie sprawne....

drugie zdarzenie, droga tez w tamtych okolichac, wyprzedzalem rowerzystow w jakies wsi, jechalem moze z 50kmph, lewy pas pusty dojezdzam do kolesi na rowerach a jeden z nich myk w lewo... zawadzilem go lusterkiem, lusterko odpadlo, polamalo sie w nim szklo, przy okazji porysowalo bok i szybe... oczywiscie zawrocilem podjezdzam do kolesi a dwoch z nich siup w pole i nie ma ich... no mysle sobie wtf, co za okolica... albo moze ja tak groznie wygladam w Pandzie... a trzeci ktory zostal ledwo zsiadl z roweru, % w krwi... nawet nie promil... na szczescie niekomu sie nic nie stalo, no oprocz miska ktory mial lusterko do naprawy... malowac nie malowalem, nie wymienialem bo nie bylo sensu, za male te ryski byly, zabezpieczylem i tak zostalo... oczywiscie ASO sie wypytalem ile by kosztowalo zrobienie tego jak nalezy, ale koszty byly spore, a AC nie chcialem ruszac bo naprawde zarysowania byly male i tylko do wartswy ochronnej (taka biala, dlatego biale Pandy serduszka.gif)...

od tego czasu nie jezdze bocznymi drogami, bo zdecydowanie mam dosyc takich wydarzen... a jak jezdze to serio trzymam sie wymaganej predkosci, az sam sie sobie dziwie ale tak jest, pijany nie pijany... czlowiek...

Napisano

> Witam Was.

Witam Forumowiczke z Poznania!

Tak jak pisali poprzednicy ja bym podjechal do ASO po wycene i jesli bedzie powyzej 600 PLN rozwazyl AC. Pogadaj z ubezpieczycielem ile stracisz na AC i przekalkuluj to. Pamietaj, ze na zgloszenie szkody z AC jest jakis termin czasowy - chyba kilka dni, wiec lepiej powiedz, ze zdarzenie mialo miejsce np wczoraj. Generalnie jest slisko, wiec w zasadzie wszedzie masz prawo wpasc w poslizg. Nie powinno byc klopotow, tyle, ze wzrosnie Ci skladka AC. Powodzenia!

Napisano

Tak ja też bym najpierw sprawdził w ASO.

A jeżeli chodzi o koty to one lubią targnąć się na swoje życie (mają ich 9 wink.gif ) więc nie przejmuj się następnym razem tylko wyhamuj ile się da i wal śmiało w futrzaka...

taaa z kotów toleruje tylko Garfilda wink.gif

Napisano
  • Autor

Dzieki wielkie za rady!!

W poniedzialek prawdopodobnie autko pojedzie na ogledziny do zaprzyjaxnionego mechanika, i on tez powie mi czy cos wiecej poza blacha i lakierem sie stalo. Jesli nie, to chyba zostawie tak jak jest.

Jesli tak to jade do ASO... Trudno.

Dzięki wielkie jeszcze raz!! 526.gif

Napisano
  • Autor

> Witam Forumowiczke z Poznania!

Ano witam smile.gif

Czemu wcześniej się nie odzywałeś?? Że też z Poznania jesteś?

Dzięki wszystkim jeszcze raz!!

Napisano

> Tak ja też bym najpierw sprawdził w ASO.

> A jeżeli chodzi o koty to one lubią targnąć się na swoje życie (mają

> ich 9 ) więc nie przejmuj się następnym razem tylko wyhamuj ile

> się da i wal śmiało w futrzaka...

> taaa z kotów toleruje tylko Garfilda

7 a nie 9 foch.gif...

mam nadzieje ze to 'wal w futrzaka' to żart

Napisano

> 7 a nie 9 ...

> mam nadzieje ze to 'wal w futrzaka' to żart

Pewnie że żart ale w tym wypadku lepiej byłoby gdyby DeeDee potrąciła kota... tak myślę. Jak by przeżył to by go zabrała do weterynarza pokochała i zostali by razem.... tak się rodzą największe miłości... wink.gif

Napisano

> Pewnie że żart ale w tym wypadku lepiej byłoby gdyby DeeDee potrąciła

> kota... tak myślę. Jak by przeżył to by go zabrała do

> weterynarza pokochała i zostali by razem.... tak się rodzą

> największe miłości...

jeszcze mozna pocwiczyc gdzie w bezpiecznym miejscu tzw manewr omijania łosia biglaugh.gif (nie kwestionuje umiejetnosci kolezanki ale to nie jest łatwa rzecz taki autem jak nasze....) i byc moze nastepnym razem i kot bedzie caly i autko tez smile.gif

Napisano
  • Autor

> jeszcze mozna pocwiczyc gdzie w bezpiecznym miejscu tzw manewr

> omijania łosia (nie kwestionuje umiejetnosci kolezanki ale to

> nie jest łatwa rzecz taki autem jak nasze....) i byc moze

> nastepnym razem i kot bedzie caly i autko tez

Chętnie poćwiczę... ale czyimś samochodem 270751858-jezyk.gif

A kota zabrać do domu nie da rady, mama jest "ANTY", mam trzy psy i 2 szynszyle wink.gif

Ale do weterynarza napewno bym kociaka zawiozła, jeśli jeszcze byłoby co zeskrobywać w ogóle...

Napisano
  • Autor

> Chętnie poćwiczę... ale czyimś samochodem

najlepiej cwiczy sie na swoim.

TZ parokrotnie zrobil mi szkolenie i postepy widac, ale dluga droga przedemna. Ale mozesz sobie wykupic lekcje w jakiejs szkole bezpiecznej jazdy - aczkolwiek jak ostatnio zobaczylam jak jezdzi taka u nas po miescie z "kursantem" to sie zalamalam tak kaleczyla...

Napisano

> Ano witam

> Czemu wcześniej się nie odzywałeś?? Że też z Poznania jesteś?

> Dzięki wszystkim jeszcze raz!!

A odzywam sie odzywam, ale moze juz nie tak czesto jak kiedys. Wiecej pracy i mniej czasu frown.gif Ale jak sie spocimy to sie pogada. Wracajac do tematu - koty twarde sa ze hey. Szczegolnie glowe maja twarda. Taki kot rozwalil mi w Clio zderzak i chlodnice. Naprawa za kilka tysiecy. Cwiczenie jazdy w zimie, w warunkach sztucznych jak najbardziej. Poki jest lod skocz pod jakis market i pobaw sie samochodem. Niech ktos (moze chlopak) udzieli Ci wskzowek.

Wisnia: Testy losia to ja codziennie przechodze omijajac dziury w miescie. Po prostu ser szwajcarski.

hehe.gif

Napisano

> 7 a nie 9 ...

> mam nadzieje ze to 'wal w futrzaka' to żart

to warto zrobic sobie i komus krzywde byle by jakis zwierz mogl zyc??

wspolczuje kolezance z Poznania, nastepnym razem faktycznie hamuj ile sie da i nie zjezdzaj do rowu

pozdrawiam

Napisano

> A odzywam sie odzywam, ale moze juz nie tak czesto jak kiedys. Wiecej

> pracy i mniej czasu Ale jak sie spocimy to sie pogada. Wracajac

> do tematu - koty twarde sa ze hey. Szczegolnie glowe maja

> twarda. Taki kot rozwalil mi w Clio zderzak i chlodnice. Naprawa

> za kilka tysiecy. Cwiczenie jazdy w zimie, w warunkach

> sztucznych jak najbardziej. Poki jest lod skocz pod jakis market

> i pobaw sie samochodem. Niech ktos (moze chlopak) udzieli Ci

> wskzowek.

> Wisnia: Testy losia to ja codziennie przechodze omijajac dziury w

> miescie. Po prostu ser szwajcarski.

pod market lepiej nie bo ochrona przegania, jak kolezanka z poznania to na parking pod stadionem lecha, niby tez nie wolno ale policja sie rzadko pojawia a i wiecej miejsca jest na takie manewry cool.gif

jak kiedys jechalem to kot wyskoczyl mi jakies 3-4 m przed maska nawet nie zdarzylem zdjac nogi z gazu a co dopiero hamowac na szczescie nic sie nie stalo ze zderzakiem i nie musialem nic naprawic

Napisano

> Wisnia: Testy losia to ja codziennie przechodze omijajac dziury w

> miescie. Po prostu ser szwajcarski.

nie ty jeden... aczkolwiek test losia przy predkosci 25km/h jest mało miarodajny biglaugh.gif

Napisano

> nie ty jeden... aczkolwiek test losia przy predkosci 25km/h jest mało

> miarodajny

Ale ja czasem szybciej zasuwam. Mam taka droge z domu do domu smile.gif, gdzie co zime wychodza fajne dziury. Ktos je lata, tzn zasypuje jakims badziewem, ktore po kolejnym deszczu/sniegu i soli zaczyna sie "łuszczyc" i wypadac. To jest taki zwir. Jak przed Toba jedzie jakas wielka maszyna, to szansa, ze dostaniesz w mache lub szybe takim zwirkiem jest calkiem spora. W dalszej konsekwencji szyba i wiosenne zaprawki. Nie zyczac nikomu! Pozdrawiam i sorki za nieco OT

  • 4 tygodnie później...
Napisano
  • Autor

No, "wreszcie" udało mi się pojechać zajrzeć pod autko i wyszlo szydło z worka:(

Okazało się, że mam urwane pół nadkola i... połamany... pas czołowy?? Nie wiem jak to sie nazywa, ale jakieś wzmocnienie na którym cały zderzak i przód auta się trzyma ... I pęknięty zderzak na ok 10cm od spodu. frown.gif

W najbliższą środę jadę to zrobić, całość wyniesie mnie 300zl, więc xhyba nienajgorzej. ALe ta kasa miała inne przeznaczenie.

Przy okazji złapałam fajny kontakt zeby.GIF

Znajomy, który będzie mi to robił ma dostep do wszystkich części fiatów ze skasowanych aut za grosze zeby.GIF

Więc niedługo będę miała komplet tapicerowanych zagłówków za ... aż 30zl!!

I inne tego typu sprawy smile.gif

Więc chyba nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło cool.gif

Napisano

> Nie wiem jak to sie nazywa, ale jakieś wzmocnienie na którym

> cały zderzak i przód auta się trzyma ...

Cieszyć się należy, że to tylko 300 ...ale: ten element powinien byc NOWY a nie z demobilu od Twego znajomka! W razie czego to jest sprawa bezpieczeństwa! Przynajmniej tak to zrozumiałem.

> Przy okazji złapałam fajny kontakt

> Znajomy, który będzie mi to robił ma dostep do wszystkich części

> fiatów ze skasowanych aut za grosze

> Więc niedługo będę miała komplet tapicerowanych zagłówków za ... aż

> 30zl!!

> I inne tego typu sprawy

> Więc chyba nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło

Oby tak zawsze. Pomyśl o tym, co napisałem wyżej! hmm.gif

Pozdrawiam

Napisano
  • Autor

> Cieszyć się należy, że to tylko 300 ...ale: ten element powinien byc

> NOWY a nie z demobilu od Twego znajomka! W razie czego to jest

> sprawa bezpieczeństwa! Przynajmniej tak to zrozumiałem.

Eeee... To chyba coś źle napisałam, albo się nie zrozumieliśmy...

Te części, które mi teraz będzie wymieniał są NOWE. Z odzysku będę miała tylko takie bajery typu właśnie zagłówki, lampka do bagażnika itd. To jest jasne (i dla niego i dla mnie!!), że z bezpieczeństwem to nie przelewki!!

> Oby tak zawsze. Pomyśl o tym, co napisałem wyżej!

> Pozdrawiam

Więc to juz chyba wyjaśnione 270751858-jezyk.gif

Cieszę się jednak z tego źródełka, oby nie wyschło zanim nie wyposażę autka we wszystko co mi się tam gdzieś po głowie tłucze 270751858-jezyk.gif

A jeśli mi się uda, to zrobię zdjęcia z wymiany tego wzmocnienia, bo będę cały czas na miejscu wink.gif

Napisano

> No, "wreszcie" udało mi się pojechać zajrzeć pod autko i wyszlo

> szydło z worka:(

> Okazało się, że mam urwane pół nadkola i... połamany... pas czołowy??

> Nie wiem jak to sie nazywa, ale jakieś wzmocnienie na którym

> cały zderzak i przód auta się trzyma ... I pęknięty zderzak na

> ok 10cm od spodu.

> W najbliższą środę jadę to zrobić, całość wyniesie mnie 300zl, więc

> xhyba nienajgorzej. ALe ta kasa miała inne przeznaczenie.

> Przy okazji złapałam fajny kontakt

> Znajomy, który będzie mi to robił ma dostep do wszystkich części

> fiatów ze skasowanych aut za grosze

> Więc niedługo będę miała komplet tapicerowanych zagłówków za ... aż

> 30zl!!

> I inne tego typu sprawy

> Więc chyba nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło

super

może zamienili byśmy się na auta bo mam szczerbaty zderzak, a nie wiem czy wystarczyło by żebym ogolił nogi, żeby tak tanio go wymienić wink.gif

Napisano

> Więc niedługo będę miała komplet tapicerowanych zagłówków za ... aż

> 30zl!!

> I inne tego typu sprawy

Eeee ja tez chce 270751858-jezyk.gif

Napisano
  • Autor

> Eeee ja tez chce

No więc już jestem PO smile.gif

Strasznie dużo odkręcania!! Cały zderzak, reflektory, belka, chłodnica i dopiero na końcu ten pas czołowy.

Na szczęście mam już nowy, i nowe nadkole. Do tego sklejony na ciepło kawałek zderzaka na samym dole (nic nie widać) i sklejone to drugie nadkole, które okazało się leciutko pęknięte zeby.GIF

Całość 310zl.

Co do tych części dodatkowych z Pand, to powiedziałam mu, żeby mi dawał znać jak będzie miał coś typu zagłówki, głośniki, relingi, lampki, zamykane schowki etc. Będę Was wtedy informować tu, a może na naszej giełdzie.

Więc teraz już pozostaje tylko czekać wink.gif

Napisano

> No więc już jestem PO

> Strasznie dużo odkręcania!! Cały zderzak, reflektory, belka,

> chłodnica i dopiero na końcu ten pas czołowy.

> Na szczęście mam już nowy, i nowe nadkole. Do tego sklejony na ciepło

> kawałek zderzaka na samym dole (nic nie widać) i sklejone to

> drugie nadkole, które okazało się leciutko pęknięte

> Całość 310zl.

> Co do tych części dodatkowych z Pand, to powiedziałam mu, żeby mi

> dawał znać jak będzie miał coś typu zagłówki, głośniki, relingi,

> lampki, zamykane schowki etc. Będę Was wtedy informować tu, a

> może na naszej giełdzie.

> Więc teraz już pozostaje tylko czekać

Na te zagłówki w kolorze niebieskim bym się pisał!! 4 sztuki!!

Napisano

> Na te zagłówki w kolorze niebieskim bym się pisał!! 4 sztuki!!

ja tez bym sie zapisal biglaugh.gif 4 sztuki - niebieskie

Napisano
  • Autor

> ja tez bym sie zapisal 4 sztuki - niebieskie

Jak będę coś miała to dam znać smile.gif

Więc wypatrujcie !! wink.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.