Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zakup uzywki...

Featured Replies

Napisano

Witam,

Ostatnio jeden gosc chce kupic sobie "nowe" auto. Ma w zanadrzu okolo 18kpln. Auto ma byc rodzinne - tak mniej wiecej Nubira, Leganza, Ford Mondeo itp. Bylem ogladac 3 auta dokladnie i kilka innych mniej dokladnie (odruch wymiotny na widok wnetrza i zewnetrza). Znacie jakies fajne portale (poza allegro, gratka, trader), ktore maja sporo ogloszen ? Jestem "lekko" rozczarowany, samochody mialy miec ~ 60-90kkm przebiegu, a w porownaniu do mojego Lanosa (82kkm) wygladaly jakby mialy miec z przodu 1,2 przed przebiegiem frown.gif Czy w Polsce jest tak trudno kupic uzywane w dobrym stanie ? Zenujace jest dla mnie ogloszenie gdzie gosc pisze "zadbany", a zastajemy auto z brudnym wnetrzem, silnikiem w ktorym walaja sie liscie z zeszlej jesieni (albo jeszcze wczesniejszej), glowica sie "poci" olejem, wszedzie jakies paprochy... Moze ja zle rozumiem slowo "zadbany" moze u nas to znaczy "jezdzacy" ? Albo "niebity", a blotnik to ma tak przez przypadek inny odcien (przysalonowy placyk jednego z dealerow Toyoty w W-wie), a te rysy do golej blachy i wgnioty na bokach to do "lekkich poprawek lakierniczych" - ciekawe ile te "lekkie poprawki" w Toyocie kosztuja. Po prostu zenada, wychodzi na to, ze w dobrym stanie to mozna kupic 1-2 letnie auto.

Napisano

> Witam,

> Ostatnio jeden gosc chce kupic sobie "nowe" auto.

Zadbany znaczy naprawiany na bieżąco, w dobrym stanie technicznym. Gdyby napisał "czysty" to miałbyś prawo się przyczepić do paprochów i liści w komorze silnika...

Napisano

> Zadbany znaczy naprawiany na bierząco, w dobrym stanie technicznym.

> Gdyby napisał "czysty" to miałbyś prawo się przyczepić do

> paprochów i liści w komorze silnika...

Dla mnie "zadbany" oznacza, ze zarowno stan wizualny jak i techniczny jest bez zarzutu, a tak to niech napisza, ze w kabinie syf, w silniku chlew.

Napisano

> Dla mnie "zadbany" oznacza, ze zarowno stan wizualny jak i techniczny

> jest bez zarzutu, a tak to niech napisza, ze w kabinie syf, w

> silniku chlew.

czasem mozna kupić ładne auto, ale raczej to nie będzie "okazja", a na takie najcześciej zwraca się uwagę

Napisano

> Zadbany znaczy naprawiany na bierząco, w dobrym stanie technicznym.

> Gdyby napisał "czysty" to miałbyś prawo się przyczepić do

> paprochów i liści w komorze silnika...

faktem jest iż zanabycie używki w dobrym stanie jest trudne,trzeba mieć dużo cierpliwości a tych allegro i gratki nie skreślaj, bo tam można coś znajść(z doświadczenia mego) ogłoszenia z gazet to kiszka i szkoda czasu i kasy,pozdro

p.s nie sugeruj sie ceną grinser006.gif

Napisano

> Zadbany znaczy naprawiany na bierząco, w dobrym stanie technicznym.

> Gdyby napisał "czysty" to miałbyś prawo się przyczepić do

> paprochów i liści w komorze silnika...

"bezwypadkowy" tzn, że nie miał czołówki z TIRem, a wszystko inne to już stan "po drobnej kolizji" lub "szkodzie parkingowej"

"stan idealny" lub "bardzo dobry" oznacza, że auto jeszcze jeździ, a jeśli jest tylko "dobry", to może być różnie. A jeśli jest "do poprawek blacharskich i lakierniczych" to w najlepszym razie oznacza to lakierowanie całej budy hehe.gif

Napisano

> czasem mozna kupić ładne auto, ale raczej to nie będzie "okazja", a

> na takie najcześciej zwraca się uwagę

Ja akurat nie szukalem okazji, a po prostu czegos co wyglada normalnie i jest w dobrym stanie. Auto nie jest dla mnie wiec podchodze do tego raczej jako obserwator, ale przeraza mnie w jaki sposob ludzie oszukuja i napedzaja sobie klientow, jade na drugi koniec W-wy zeby obejrzec kolejne "zadbane" auto. Na miejscu jest samochod z lakierem, ktory wosk widzial bardzo sporadycznie (az mu rdza na ramionach wycieraczek wyskoczyla) i polysk to nie jest dobre stwierdzenie, w srodku jest instalacja LPG (generalnie jest zalozenie, ze LPG ma nie byc, ale jak jest to mozna sprawdzic) wygladajaca jak skladana w szopie na zapleczu, w kabinie kurz, brud na plastikach i wszedzie ten tlusty glut jako blyszczyk (Plak sie to bodaj nazywa), silnik jak w T-34 z wystawy plenerowej Muzeum Wojska Polskiego (rdza na rdzy popryskana delikatnie olejem tu i owdzie).

Napisano

> p.s nie sugeruj sie ceną

na razie wychodzi na to, ze im drozsze tym bardziej spaprane, ale najbardziej podpicowane i wlasciciel najbardziej nadety balon (jak mu powiedzialem, ze moj Lanos stojacy obok ma tyle lat co ta jego parchata Nubira to sie w koncu gosciu zamknal i przestal produkowac na temat "zadbania" i "idealnego" stanu).

P.S Ostatnio Lanos spadl mi z podnosnika i wgniotl sie prog - to drobne poprawki ? zlosnik.gif

Napisano

> na razie wychodzi na to, ze im drozsze tym bardziej spaprane, ale

> najbardziej podpicowane i wlasciciel najbardziej nadety balon

> (jak mu powiedzialem, ze moj Lanos stojacy obok ma tyle lat co

> ta jego parchata Nubira to sie w koncu gosciu zamknal i przestal

> produkowac na temat "zadbania" i "idealnego" stanu).

> P.S Ostatnio Lanos spadl mi z podnosnika i wgniotl sie prog - to

> drobne poprawki ?

to ja ci zapodam mój przykład;patrze na ogłoszonko jest accord i nawet ładnie na zdjęciu wygląda cena taka sobie,dzwonie do gościa nawijka-auto bombeczka grinser006.gifse myśle jade (choć to 200 kilosóww 1 strone)przyjeżdzam...................porażka,syf kiła w srodku,otwieram maske.....takiego ujeba..go silnika nie widziałem,cały bok malowany (ten co go na zdjęciu nie było)pytam o książke serwisową( miała być jak dzwonilem) gostek NIE ma angryfire.gif....a jakas faktura czy cuś??nie ma....i takie tam że auto od początku nie było serwisowane bo gości sam sobie serwisował sciana.gif....... ludzie mają nasrane pomyślałem i omknołem do domu angryfire.gif lekko wqrwiony

Napisano

> to ja ci zapodam mój przykład;

[ciach]

smutne... slyszalem wlasnie o takich akcjach, chyba licza na to, ze jak jedziesz kawal drogi to kupisz no.gif ograniczam sie do W-wy i bliskiej okolicy, jakbym gibal 200km i zobaczyl rzechola to chyba bym dostal co najmniej wyrok za ciezkie pobicie.

Napisano

> to ja ci zapodam mój przykład;patrze na ogłoszonko jest accord i

> nawet ładnie na zdjęciu wygląda cena taka sobie,dzwonie do

> gościa nawijka-auto bombeczka se myśle jade (choć to 200

> kilosóww 1 strone)przyjeżdzam...................porażka,syf kiła

> w srodku,otwieram maske.....takiego ujeba..go silnika nie

> widziałem,cały bok malowany (ten co go na zdjęciu nie było)pytam

> o książke serwisową( miała być jak dzwonilem) gostek NIE ma

> ....a jakas faktura czy cuś??nie ma....i takie tam że auto od

> początku nie było serwisowane bo gości sam sobie serwisował

> ....... ludzie mają nasrane pomyślałem i omknołem do domu lekko

> wqrwiony

No widzisz, a ja kupiłem auto z Allegro.

Siedziałem w robocie i z nudów przeglądałem ogłoszenia.

Decyzja zapadła w pół godziny (sprzedający się zastanawiał czy moja cena mu odpowiada).

Po 30 minutach już siedziłem w samochodzie i odwiedzałem bankomaty zbierając kasę. Po dwóch godzinch od pierwszego kontaktu spotkałem się ze sprzedającym. Szybkie oględziny pod przydrożną latarnią, krótka wycieczka do domu sprzedającego i stałem się (w sumie to moja żona stała się) posiadaczem pięknej BMW 525i.

Po czterech godzinach wręczyłem żonie kluczyki do jej auta... 526.gif

Napisano

> [ciach]

> smutne... slyszalem wlasnie o takich akcjach, chyba licza na to, ze

> jak jedziesz kawal drogi to kupisz ograniczam sie do W-wy i

> bliskiej okolicy, jakbym gibal 200km i zobaczyl rzechola to

> chyba bym dostal co najmniej wyrok za ciezkie pobicie.

do mnie teraz gościu dzwonił, bo wystawiłem auto na allegro, to starałem mu się obrzydzić auto, chociaż w sumie nie mieszka tak daleko biglaugh.gif

Napisano

Dla mnie zadbany jest mój samochód. Zdarza się, że deska jest zakurzona, że silnik jest brudny (ale nigdy nie zaolejony!), na chodniczkach wyschnięte błotko po ostatnim deszczu - nie każdy ma czas i miejsce, żeby chuchać i dmuchac codziennie na swoje autko.

Ale zawsze ma wymieniony na czas olej, czy inne płyny, amotryzatory, klocki, filtry, etc. W espero i astrze wymieniałem profilaktycznie całe hamulce - tarcze na brembo i dobre klocki, amorki na KYB. Na tym nie oszczedzam. Więc ja bym sie raczej koncentrował na faktyczznym stanie auta, a nie na kurzu w kabinie.

Powodzenia!

P.

Napisano

Gdyby to byl tylko kurz zlosnik.gif Poza tym sprzedajac auto pojechalbys jednak do jakiejs myjki i troche ogarnal to co sie rzuca w oczy, a tu nawet po "ogarnieciu" jest syf. A taki syf swiadczy o tym, ze jezdzi tym flejtuch. Np. popiol z papierosa na ramce lewarka skrzyni biegow.

Napisano

> Gdyby to byl tylko kurz Poza tym sprzedajac auto pojechalbys jednak

> do jakiejs myjki i troche ogarnal to co sie rzuca w oczy, a tu

> nawet po "ogarnieciu" jest syf. A taki syf swiadczy o tym, ze

> jezdzi tym flejtuch. Np. popiol z papierosa na ramce lewarka

> skrzyni biegow.

Ja mówię o kurzu, czy brudnej budzie. Auto sprzedaje się teraz tygodniami, więc chyba codziennie bym musiał jeździć na myjnię. A w moim aucie nikt nie pali.

Co do silnika - jak sprzedawałem espero chciałem być świętszy od papieża i wytarłem silnik z kurzu. To się potem okazał główny argument kupujących - wytarty, znaczy że leci i koleś go wyczyścił na sprzedaż...

Nie dogodzisz kazdemu...

P.

Napisano

> Co do silnika - jak sprzedawałem espero chciałem być świętszy od

> papieża i wytarłem silnik z kurzu. To się potem okazał główny

> argument kupujących - wytarty, znaczy że leci i koleś go

> wyczyścił na sprzedaż...

> Nie dogodzisz kazdemu...

> P.

ja własnie dlatego celowo nie myłem teraz silnika, a przydało by się

Napisano

> Gdyby to byl tylko kurz Poza tym sprzedajac auto pojechalbys jednak

> do jakiejs myjki i troche ogarnal to co sie rzuca w oczy, a tu

> nawet po "ogarnieciu" jest syf. A taki syf swiadczy o tym, ze

> jezdzi tym flejtuch. Np. popiol z papierosa na ramce lewarka

> skrzyni biegow.

A napisane było w ogłoszeniu, że nie palił w samochodzie?

Wielu kupujących wymaga, aby kilkuletnie auta wyglądały jak funkiel nówki prosto z salonu.

Pewnie, że jakiś ułamek procenta właścicieli ma czas i pieniądze na chuchanie na lakier i temu podobne bzdury, zdecydowana większość jednak (na szczęście) traktuje samochód jak zwykłą rzecz/narzędzie do przemieszczania się.

Wybór auta używanego sprowadza się tak naprawdę nie do poszukiwania ideału, tylko do znalezienia auta, które przy jak najmniejszym nakładzie czasu i kosztów doprowadzisz do stanu jaki Ci odpowiada.

Nówek to należy szukać w salonach, a nie w komisach i ogłoszeniach. Decydując się na zakup auta używanego godzisz się z tym, że poprzedni właściciel pierdział siarczyście w fotel, jego luba zrzygała się na deskę rozdzielczą, a pies ze strachu zesrał się w bagażniku.

Dlatego należy się skupić na stanie technicznym przede wszystkim karoserii, dopiero później mechaniki a na szarym końcu na czystości wnętrza. Dlaczego?

Dlatego, że jak w blachę wejdzie ruda to juz jej nie wyplenisz, choćby nie wiem co, mechanikę naprawisz zawsze, a wnętrze, wypierzesz, wyczyścisz i będzie glanc nówka...

Jeżeli ktoś te proporcje odwraca to tak naprawdę albo nigdy nie znajdzie odpowiadającego mu auta, albo udupi przy najbliższej okazji...

Napisano

> Co do silnika - jak sprzedawałem espero chciałem być świętszy od

> papieża i wytarłem silnik z kurzu. To się potem okazał główny

> argument kupujących - wytarty, znaczy że leci i koleś go

> wyczyścił na sprzedaż...

> Nie dogodzisz kazdemu...

Ale akurat tu doskonale rozumiem potencjalnych kupcow. Na brudnym silniku widac np. wycieki oleju co akurat stanowi wazny punkt ogledzin.

BTW pamietam jak kiedys ogladalem carisme sprowadzona z Niemiec. Na pierwszy rzut oka w miare rowna, nie bita. Za to silnik wypucowany na blysk. Pytam wlasciciela (a raczej handlarza) co taki czyscioch z niego. Gosc mi odpowiedzial, ze w reichu nie ma syfu na drogach, tam nie ma czym sie silnik brudzic, to nie Polska hehe.gif Czarl prysl po odpaleniu silnika. Zajechane 1.8 gdi wydaje niepowtarzalny dzwiek smirk.gif

Napisano

> faktem jest iż zanabycie używki w dobrym stanie jest trudne,trzeba

> mieć dużo cierpliwości a tych allegro i gratki nie skreślaj, bo

> tam można coś znajść(z doświadczenia mego) ogłoszenia z gazet to

> kiszka i szkoda czasu i kasy,pozdro

> p.s nie sugeruj sie ceną

ja kurat preferuję gazety

Napisano

> ja kurat preferuję gazety

allegro jest ok tylko trzeba miec troche cierpliwosci zdrowego rozsadku i chlodu w ocenie nie wolno sie emocjonowac.Szukalim dla brata fury i padlo na golfa po obejrzeniu kilku nowek sztuk smirk.gif (jedna mi zdiagnozowali na kaciku vw bow.gif ) i jednej naprawde w porzadku oferty ktora bratu ciamajdzie ktos podkupil , wreszcie udalo sie znalesc gola III z polowy 95 z dobrym wypasem z silnikiem jakiego szukalismy w stanie naprawde w porzadku no ale kosztowal kilka zlotowek wiecej niz ustawa przewiduje, ale brat jak narazie zadowolniony ok.gifsmile.gif Wiec napewno trzeba dzwonic szukac pytac slac maile i dzialac samo sie nie znajdzie ok.gif

Napisano

> A napisane było w ogłoszeniu, że nie palił w samochodzie?

Tak i wiele innych ciekawych rzeczy bylo powiedziane telefonicznie i napisane w ogloszeniu.

> Wielu kupujących wymaga, aby kilkuletnie auta wyglądały jak funkiel

> nówki prosto z salonu.

Mozna wymagac zeby 6 letnie auto z przebiegiem 60kkm wygladalo dobrze, a nie jak poobijana pelnoletnia "bejca" ujezdzana przez fana tjuninku.

Zeby plastikowe elementy nie byly pomazane brudnymi, tlustymi lapskami mechanikow/wlasciciela, zeby tapicerka miala w miare jednolity kolor, zeby fotel kierowcy nie zapadal sie jakby siedzial na nim slon Jumbo przez 10h na dobe, zeby ilosc rys na bokach nie swiadczyla o zamilowaniu wlasciciela do parkowania "na zyletke" - i juz byloby zadbane. A tak to jest purchel do pchniecia dla frajera.

> Pewnie, że jakiś ułamek procenta właścicieli ma czas i pieniądze na

> chuchanie na lakier i temu podobne bzdury, zdecydowana większość

> jednak (na szczęście) traktuje samochód jak zwykłą

> rzecz/narzędzie do przemieszczania się.

Zatem niech nie pisza zadbany. Raz w miesiacu (na dwa) mozna odwiedzic myjnie, zafundowac woskowanie. Kompleksowa usluga kosztuje 26 zl z VAT'em.

> Wybór auta używanego sprowadza się tak naprawdę nie do poszukiwania

> ideału, tylko do znalezienia auta, które przy jak najmniejszym

> nakładzie czasu i kosztów doprowadzisz do stanu jaki Ci

> odpowiada.

Jak najmniejszym.

> Decydując się na zakup auta używanego godzisz się z tym, że

> poprzedni właściciel pierdział siarczyście w fotel, jego luba

> zrzygała się na deskę rozdzielczą, a pies ze strachu zesrał się

> w bagażniku.

Sprzedajac auto powinni to usunac lub zrobic tak zebym tego nie zauwazyl w 30 sekundzie ogladania.

> Dlatego należy się skupić na stanie technicznym przede wszystkim

> karoserii, dopiero później mechaniki a na szarym końcu na

> czystości wnętrza. Dlaczego?

> Dlatego, że jak w blachę wejdzie ruda to juz jej nie wyplenisz,

> choćby nie wiem co, mechanikę naprawisz zawsze, a wnętrze,

> wypierzesz, wyczyścisz i będzie glanc nówka...

Nic mi po pieknym lakierze i braku korozji jak wszedzie czuc smrod petow, szyby sa zarabane nalotem tytoniu, kierownica jest tak brudna, ze rece trzeba myc po niej 1h, na widok zasyfionej tapicery zbiera sie na wymioty, a zeby sprawdzic olej najlepiej ubrac sie w OP1 bo nie wiadomo co tym razem trysnie spod maski. I niestety doprowadzenie niektorych elementow do czystosci kosztuje rowniez duzo, a czasem jest niemozliwe.

> Jeżeli ktoś te proporcje odwraca to tak naprawdę albo nigdy nie

> znajdzie odpowiadającego mu auta, albo udupi przy najbliższej

> okazji...

Twoje uwagi sa adekwatne dla kogos kto chce kupic C15 i wozic nim co tydzien kartofle na pobliski targ.

Kupujac auto mam nim nie tylko jezdzic, ale ta jazda ma sprawiac mi przyjemnosc.

Napisano

> A napisane było w ogłoszeniu, że nie palił w samochodzie?

> Wielu kupujących wymaga, aby kilkuletnie auta wyglądały jak funkiel

> nówki prosto z salonu.

> Pewnie, że jakiś ułamek procenta właścicieli ma czas i pieniądze na

> chuchanie na lakier i temu podobne bzdury, zdecydowana większość

> jednak (na szczęście) traktuje samochód jak zwykłą

> rzecz/narzędzie do przemieszczania się.

> Wybór auta używanego sprowadza się tak naprawdę nie do poszukiwania

> ideału, tylko do znalezienia auta, które przy jak najmniejszym

> nakładzie czasu i kosztów doprowadzisz do stanu jaki Ci

> odpowiada.

> Nówek to należy szukać w salonach, a nie w komisach i ogłoszeniach.

> Decydując się na zakup auta używanego godzisz się z tym, że

> poprzedni właściciel pierdział siarczyście w fotel, jego luba

> zrzygała się na deskę rozdzielczą, a pies ze strachu zesrał się

> w bagażniku.

hahaha.gifhehe.gifok.gif

> Dlatego należy się skupić na stanie technicznym przede wszystkim

> karoserii, dopiero później mechaniki a na szarym końcu na

> czystości wnętrza. Dlaczego?

> Dlatego, że jak w blachę wejdzie ruda to juz jej nie wyplenisz,

> choćby nie wiem co, mechanikę naprawisz zawsze, a wnętrze,

> wypierzesz, wyczyścisz i będzie glanc nówka...

> Jeżeli ktoś te proporcje odwraca to tak naprawdę albo nigdy nie

> znajdzie odpowiadającego mu auta, albo udupi przy najbliższej

> okazji...

święta prawda waytogo.gif

Napisano

> Ja mówię o kurzu, czy brudnej budzie. Auto sprzedaje się teraz

> tygodniami, więc chyba codziennie bym musiał jeździć na myjnię.

Bez przesady, niech sobie bedzie zakurzony z zewnatrz i brudny od naturalnego opadu kurzu i deszczu, ale nie sadze ze masz w srodku slady od brudnych od smaru rak i nie wytrzesz tego przed sprzedaza ? Albo niesprawne elementy "elektryki" i "Dziwne wczoraj dzialalo".

Moj tez sterylny nie jest, kurz mi sie na desce zbiera po 3 dniach stania w garazu - ale to jest cos innego od wcieranego latami w te deske kurzu i na koniec zaPlakowanego aerozolem zeby sie blyszczal.

> A w moim aucie nikt nie pali.

Chwali sie.

> Co do silnika - jak sprzedawałem espero chciałem być świętszy od

> papieża i wytarłem silnik z kurzu. To się potem okazał główny

> argument kupujących - wytarty, znaczy że leci i koleś go

> wyczyścił na sprzedaż...

Mozna calkiem latwo poznac czy jest wytarty czy zmyty Karcherem - to roznica.

Napisano

> Ale akurat tu doskonale rozumiem potencjalnych kupcow. Na brudnym

> silniku widac np. wycieki oleju co akurat stanowi wazny punkt

> ogledzin.

Zwlaszcza w deszczowy dzien rotfl.gif

Bez przesady, chlew do ktorego nikt przez 5 lat nie zajrzal rownie pieknie maskuje wszystko jak przed godzinka zmyty silnik, w przypadku tego drugiego jest szansa, ze jak cieknie intensywnie to wyjdzie po jezdzie probnej.

Napisano

> ja własnie dlatego celowo nie myłem teraz silnika, a przydało by się

myc, a raz na pol roku machnac sucha szmata po wezach gumowych i dostepnych elementach to spora roznica.

Napisano

> Kupujac auto mam nim nie tylko jezdzic, ale ta jazda ma sprawiac mi

> przyjemnosc.

Dla niektórych przyjemnością jest wycieranie bab z nosa w fotel pasażera, i co?

Podchodzisz do auta zbyt emocjonalnie, jak stanie się ono częścią twojego życia zawodowego, czyt. będzie twoim wiernym narządziem do pracy, to w dupie będziesz miał rysy na karoserii, brudne klamki, syf na tylnej klapie i pierdolnik w bagażniku.

Popatrz jak wyglądają samochody w europejskich metropoliach. Są niemiłosiernie poobijane nie dlatego, ze ich właściciele to fleje i nieudacznicy, tylko dlatego, że są narzędizami/urządzeniami do przemieszczania się po kuli ziemskiej i nikt tych wgnieceń i rys nie naprawia, bo to jest walka z wiatrakami...

Napisano

> ja własnie dlatego celowo nie myłem teraz silnika, a przydało by się

zgadzam sie ,ale tego co ja oblukałem to tak wyglała komora slnika jak by ktoś jeżdził po błocie cały czas, jedno błoto i jakis syf z gliny grinser006.gifo bagażniku nie wspomne bo tam mokro było--poprostu jakiś syfiaż jeżdził tym autem ,albo po jakiej powodzi zlosnik.gif

Napisano

> Dla niektórych przyjemnością jest wycieranie bab z nosa w fotel

> pasażera, i co?

Jak beda tego slady to takiego auta bym nie kupil.

> Podchodzisz do auta zbyt emocjonalnie, jak stanie się ono częścią

> twojego życia zawodowego, czyt. będzie twoim wiernym narządziem

> do pracy, to w dupie będziesz miał rysy na karoserii, brudne

> klamki, syf na tylnej klapie i pierdolnik w bagażniku.

"Narzedziem do pracy" - nie, to nie ma byc C15 do wozenia kartofli. Nie uzywam samochodu do pracy, jezdze na zakupy, na wycieczki, do rodziny itp. Dlatego zalezy mi na tym, zeby stan techniczny byl bez zarzutu, a podroz minela w milej atmosferze i estetycznym wnetrzu.

Emocjonalnie nie podchodze bo to nie ma byc auto dla mnie, ale jak widze cwoka ktory zachwala poobijanego i wypackanego w srodku grata jako zadbane auto to cos mi tu nie pasuje. Czy zadbanie ogranicza sie do wizyt w serwisie tak jak w ksiazce obslugi pisza lub momentu zapalenia sie jakiejs czerwonej/zoltej kontrolki ? Bo jezeli tak to wszystko jasne, kultura techniczna i estetyczna u nas jednak nie istnieje.

> Popatrz jak wyglądają samochody w europejskich metropoliach. Są

> niemiłosiernie poobijane nie dlatego, ze ich właściciele to

> fleje i nieudacznicy, tylko dlatego, że są

> narzędizami/urządzeniami do przemieszczania się po kuli

> ziemskiej i nikt tych wgnieceń i rys nie naprawia, bo to jest

> walka z wiatrakami...

Dziwne, bylem w wielu europejskich metropoliach i widzialem zupelnie cos innego, zwykle sa duzo bardziej zadbane niz u nas.

Napisano

Jak to mawia moja siostrzenica "niepejmuj sie" ja przed zakupem opelka oglądałem około 2-paru autek i co najlepsze wszystkie z przebiegiem do 200 kkm no i oczywiście nie bite stan techn BDB. Z tym tylko że ilekrość wyciągałem miernik lakierniczy to wszystkim przechodział amnezja, to samo było jak autko stawało na kanale. wieć "NIE PEJMUJ SIE" grinser006.gif

Napisano

no to widze ze nie jestem odosobniony w zakupach autek z allegro moja decyzja zapadła po tym jak gośc sie dokładnie przyznał co było robione a co nie.

ok.gif

Napisano

> Jak beda tego slady to takiego auta bym nie kupil.

> "Narzedziem do pracy" - nie, to nie ma byc C15 do wozenia kartofli.

Widzę że masz strasznie wąski światopogląd w temacie "narzędzie pracy - samochód".

Jak już koniecznie chcesz wozić ziemniaki to zdecydowanie lepszym wyborem będzie Polonez Truck.

> Nie uzywam samochodu do pracy, jezdze na zakupy, na wycieczki,

> do rodziny itp. Dlatego zalezy mi na tym, zeby stan techniczny

> byl bez zarzutu, a podroz minela w milej atmosferze i

> estetycznym wnetrzu.

Dlaczego zakładasz, że auto brudne/zapaćkane jest niesprawne technicznie??? Przecież komisy pełne są wycackanych aut, które są w opłakanym stanie technicznym. Tego nie bierzesz pod uwagę???

Jeżeli właściciel auta chce je sprzedać, to je sprzeda tak jak stoi, przynajmniej od razu widać co się w takim aucie dzieje.

> Emocjonalnie nie podchodze bo to nie ma byc auto dla mnie, ale jak

> widze cwoka ktory zachwala poobijanego i wypackanego w srodku

> grata jako zadbane auto to cos mi tu nie pasuje. Czy zadbanie

> ogranicza sie do wizyt w serwisie tak jak w ksiazce obslugi

> pisza lub momentu zapalenia sie jakiejs czerwonej/zoltej

> kontrolki ?

W aucie naprawia się to co się popsuło i jeździ się dalej, nie? Nie bardzo rozumiem po co innego właściciel miałby jeździć do warsztatu???

> Bo jezeli tak to wszystko jasne, kultura techniczna

> i estetyczna u nas jednak nie istnieje.

Kultura techniczna owszem istnienie, nie istnieje za to rzetelność sprzedawcy. Dlatego dla mnie zaniedbany środek czy brudny silnik nie jest czynnikiem decydującym o zakupie używanego auta.

> Dziwne, bylem w wielu europejskich metropoliach i widzialem zupelnie

> cos innego, zwykle sa duzo bardziej zadbane niz u nas.

Rozumiem, że oglądałeś auta stojące poza turystycznymi szlakami...

Napisano

BRAWO dla tego pana ok.gifbrawo.gif

Sprzedając swoją Hondziawe mialem kilku takich własnie artystów. Autko 6 lat, 130.000 na budziku ma a pajac kreci nosem ze... lakier sie nie błyszczy jak na nówce smile.gif A ze na fotelu plamka, a w bagazniku plastik zarysowany, a ze szyba przednia nie taka polreka jak w nówce.. hehehe jednego kolesia to poprostu skierowalem do salonu nowych aut smile.gif

Ja auto uzywam. Nie jest to zaden czlonek rodziny, arcydzieło czy cokolwiek. Auto to przedmiot służący do przemieszcania się.

Przyjemnosc z jazdy? Jesli fotele nie są niewygodne, jesli w srodku nie ma za wielkiego hałasu, nie śmierdzi i nie jest duszno to mi juz wystarcza. Jesli chcialbym miec przyjemnosc z jazdy to kupiłbym sobie Harleya i rajcował sie prawdziwa frajdą z jazdy.

Jak ktos chce kupić 6 letnie auto z przebiegiem 30.000, sterylnie czyste itp itd to mysle ze powinien isc szukac jakichś emeriten-autek.

Dzieki Coliber za zdrowy rozsądek ok.gif

Napisano

Po przeczytaniu wątku zastanawiam się dlaczego właściwie nie pójdziesz do salonu Fiata i nie weźmiesz nówki Seicento zamiast jakiegoś brudnego i używanego auta... ;-)

Auto służy do jeżdżenia a nie do pucowania i doglądania - minęło trochę czasu zanim do tego doszedłem ale teraz czuję się dużo lepiej gdy nie przejmuję się że znowu trzeba myć zeby.GIF

Napisano

> BRAWO dla tego pana

> Sprzedając swoją Hondziawe mialem kilku takich własnie artystów.

> Autko 6 lat, 130.000 na budziku ma a pajac kreci nosem ze...

> lakier sie nie błyszczy jak na nówce A ze na fotelu plamka, a w

> bagazniku plastik zarysowany, a ze szyba przednia nie taka

> polreka jak w nówce.. hehehe jednego kolesia to poprostu

> skierowalem do salonu nowych aut

> Ja auto uzywam. Nie jest to zaden czlonek rodziny, arcydzieło czy

> cokolwiek. Auto to przedmiot służący do przemieszcania się.

> Przyjemnosc z jazdy? Jesli fotele nie są niewygodne, jesli w srodku

> nie ma za wielkiego hałasu, nie śmierdzi i nie jest duszno to mi

> juz wystarcza. Jesli chcialbym miec przyjemnosc z jazdy to

> kupiłbym sobie Harleya i rajcował sie prawdziwa frajdą z jazdy.

> Jak ktos chce kupić 6 letnie auto z przebiegiem 30.000, sterylnie

> czyste itp itd to mysle ze powinien isc szukac jakichś

> emeriten-autek.

> Dzieki Coliber za zdrowy rozsądek

Fakt moje auto ma 6 lat i przejechane aktualnie 150kkm i mam:

- połamany przedni zderzak zahaczyłem przy zjeździe z krawężnika

- tylni zderzak połamany wyrósł mi nagle słupek grinser006.gif

- lewy błotnik lekko poobijany

- wgnieciony prawy próg

- maskę w białe kropki

- pękniętą szyba przednią (od kamienia) i dodatkowo pełno na niej małych rysek od wycieraczek

Ludzie taka jest smutna prawda! Sześcioletni samochód z określonym przebiegiem będzie maił rysy wgniecenia itp.

Piękny lakier świadczy raczej o tym, że samochód był malowany.

Mogę pojechać do lakiernika dać 1000zł i będzie jak nowy tylko wtedy przy sprzedaży trafi się Kolega badający grubość lakieru i wyjdzie, że auto miało straszny dzwon (przednia szyba wymieniona, maska, błotnik, zderzaki)

Napisano

> Widzę że masz strasznie wąski światopogląd w temacie "narzędzie pracy

> - samochód".

Narzedzie pracy chyba definiuje sie jednoznacznie, ale chetnie poznam Twoja definicje.

> Jak już koniecznie chcesz wozić ziemniaki to zdecydowanie lepszym

> wyborem będzie Polonez Truck.

Widze, ze czytanie ze zrozumieniem to chyba nie jest Twoja mocna strona.

> Dlaczego zakładasz, że auto brudne/zapaćkane jest niesprawne

> technicznie??? Przecież komisy pełne są wycackanych aut, które

> są w opłakanym stanie technicznym. Tego nie bierzesz pod

> uwagę???

Jak ktos dba o stan techniczny to zwykle dba rowniez o wnetrze (mniej lub bardziej) - po prostu nie chcialbym kupowac auta po flejtuchu.

> Jeżeli właściciel auta chce je sprzedać, to je sprzeda tak jak stoi,

> przynajmniej od razu widać co się w takim aucie dzieje.

rotfl.gif

> W aucie naprawia się to co się popsuło i jeździ się dalej, nie? Nie

> bardzo rozumiem po co innego właściciel miałby jeździć do

> warsztatu???

Zmienic olej, swiece, filtry... Sprawdzic to czego nie mozna samemu obejrzec.

> Kultura techniczna owszem istnienie, nie istnieje za to rzetelność

> sprzedawcy. Dlatego dla mnie zaniedbany środek czy brudny silnik

> nie jest czynnikiem decydującym o zakupie używanego auta.

Nie jest, ale wrazenie estetyczne jest rowniez wazne. Tak jak w skokach narciarskich, mozna skoczyc daleko i zaryc zebami w snieg, a mozna z telemarkiem. Do tej pory widzialem auta ryjace w sniegu, chociaz w sobote znalazlem jedno ciekawe, zarowno ladnie wygladajace jak i technicznie sprawne (na tyle na ile sam jestem w stanie sprawdzic).

> Rozumiem, że oglądałeś auta stojące poza turystycznymi szlakami...

Zle rozumiesz.

Napisano

> Po przeczytaniu wątku zastanawiam się dlaczego właściwie nie

> pójdziesz do salonu Fiata i nie weźmiesz nówki Seicento zamiast

> jakiegoś brudnego i używanego auta... ;-)

Po pierwsze to nie dla mnie, po drugie SC jest stanowczo za male, a budzet tej osoby jest ograniczony (18kpln). Dlatego w gre wchodza 3 auta, Mondeo, Nubira, Leganza. Roczniki ~ 2000.

Czyste i zadbane auto mozna znalezc, tylko trzeba poswiecic sporo czasu, a ze jest nas dwoch do szukania to sadze, ze w koncu cos znajdziemy.

> Auto służy do jeżdżenia a nie do pucowania i doglądania - minęło

> trochę czasu zanim do tego doszedłem ale teraz czuję się dużo

> lepiej gdy nie przejmuję się że znowu trzeba myć

Moze, ale ja lubie jezdzic czystym autem, w ktorym sie dobrze czuje, w ktorym rece nie kleja sie do kierownicy, a szyba nie jest pokryta nalotem papierochow.

Garnitur tez nosisz wymietoszony i poplamiony ?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.