Jump to content

maro_t

użytkownik
  • Content Count

    7532
  • Joined

  • Last visited

  • Time Online

    17h 44m 55s

About maro_t

  • Rank
    mistrz kierownicy
  • Birthday 11/03/1981

Profile Information

  • Name
    Marek
  • Lokalizacja
    Wieś pod Krakowem
  • Car
    Opel Astra

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. wyobraź sobie że nic nie jedzie z przeciwka, za Tobą, nie widać człowieka w okolicy, jedziesz całkiem wolno i zapala się czerwone. I to tak późno, że naprawdę musisz depnąć mocno na hamulec. A jak "nie zdążę" i nie depnę, tylko przejadę, to w lusterku widzę że w przeciwną stronę jest cały czas zielone
  2. nie ma dodatkowych ograniczeń. Jest teren zabudowany, 50km/h. Ja zasadniczo staram się nie przekraczać w terenie zabudowanym licznikowego 60km/h. W tym miejscu próbowałem i 40 i 50 i 60km/h. Bez różnicy. Co ciekawe czasami nie zapala mi czerwonego przed nosem, ale nie zauważyłem zależności od prędkości.
  3. we wsi niedaleko mnie jest takie przejście dla pieszych ze światłami. Gdzie pieszy wciska przycisk, dla samochodów zapala się czerwone i człowiek przechodzi. Standard. Ale ktoś wpadł na pomysł, żeby użyć tej sygnalizacji jako progu zwalniającego. Jest jakiś czujnik, albo kamerka i jak jedziesz i z odległości kilometra widzisz że jest zielone, ale podjedziesz bliżej to jak jesteś tuż przed tym przejściem, zapala się czerwone. Nawet jak w promieniu 200m nie widać żadnego człowieka. Trzeba ostro zahamować, po czym za kilka sekund zapala się zielone. Jest to niesamowicie wkurzające i przyznam, że jak faktycznie w okolicy nie widać żadnego człowieka to nie hamuję i jadę. To jest jedyne miejsce gdzie zdarza mi się świadomie jechać na czerwonym, przyznaję się. I nadal tak będę robił
  4. kiedyś były przyciski/wajchy do sterowania "ssaniem". Dziś już nikogo takie rzeczy nie obchodzą, samochód sam zarządza dawkami paliwa zależnie od temp. silnika. Tak samo ma zarządzać wypalaniem DPF. Ja rozumiem problem, ale moim zdaniem nie tędy droga. Nie umiemy zrobić silnika z filtrem dpf, który nie będzie uciążliwy dla użytkownika, więc zwalmy jeszcze wypalanie na użytkownika. Nie. To ma działać tak, że ja mogę w ogóle nie wiedzieć czy samochód ma dpf czy nie, mam jeździć i tyle. A producent ma go tak zaprojektować i wyprodukować żeby wypalał się, działał, nie powodował problemów i nie wymagał mojej uwagi. I tego trzeba wymagać, a nie jakichś przycisków jak do sterowania "ssaniem". Moja Astra ma GPFa. Przejechałem 25 tys. km i nie zauważyłem jego obecności czy wypalania. I tak to ma działać, niezależnie czy diesel czy benzyna. I tego trzeba wymagać od producentów. Jak nie umieją zrobić silnika, który nie wymaga dodatkowych czarów, jazd na wypalanie, wymian oleju, bo go przybywa, to niech uczciwie powiedzą "nie umiemy zrobić diesla spełniającego najnowsze normy".
  5. maro_t

    Pb95 vs Pb100

    różnica kosmetyczna. Moim zdaniem nie do wyczucia dla przeciętnego kierowcy
  6. maro_t

    Pb95 vs Pb100

    w zeszłym roku widziałem noPB 92 na jakiejś stacji w Austrii, zdziwiłem się, że jeszcze coś takiego oferują.
  7. konktruktorzy raczej dobrze przyjęli. Myślę, że z 90% ludzi używających samochody nie wie co to dpf, a z tych 10% wiedzących niewielka część wie jak on działa i o co chodzi z tym wypalaniem. Reszta po prostu jeździ i jakieś kolejne dziwne wskaźniki, kontrolki czy pikadła będą tylko ludzi wkurzać i jak w jednym samochodzie coś takiego zobaczą na jeździe próbnej, to pójdą do konkurencji, która nie będzie im zawracać głowy takimi rzeczami.
  8. znałem taką jedną Mazdę 6. Co prawda trochę starsza, bo wyprodukowana koło 2009 roku ztcp. Ale też diesel 2.0. Miał ją człowiek jako służbową u mnie w firmie. Najpierw był zachwycony, a po kilku latach i 160 tys. przebiegu świętował dzień pozbycia się jej. Twierdził że był to jego najbardziej awaryjny samochód w życiu licząc nawet Poloneza, którego kiedyś posiadał. To auto nie zdążyło zardzewieć, bo psuło się w nim dosłownie wszystko. Od problemów z silnikiem, przez elektronikę, po układ kierowniczy, hamulcowy. Pomiędzy przebiegiem 100 a 160 tys. była 6 razy na lawecie. I ciągle coś było nie tak. Pamiętam jak kiedyś wjeżdżał na parking i coś tak okropnie skrzypiało przy kręceniu kierownicą, że ludzie stawali żeby popatrzeć. On do dzisiaj na słowo "mazda" dostaje dreszczy. A jak ją kupował, to rozważał Alfę 159, ale zrezygnował bo się bał awaryjności
  9. wypraszam sobie. Mój nie jest mułowaty, a pali mało
  10. to widać dobrze na wskazaniu średniego spalania. U mnie w Astrze jedną z dostępnych opcji na komputerze jest średnie spalanie od ostatniego uruchomienia. Jak się na to popatrzy to dobrze widać zysk z S&S. Przez pierwsze kilka km po ruszeniu średnie spalanie jest bardzo wysokie (zwłaszcza w mieście) ale szybko spada. Startuje z przedziału 20-30 l/100km i szybko spada. Jak wyjadę z pracy i po kilkuset metrach stanę w korku, albo na dłuższych światłach, to bez wyłączania silnika znowu szybko rośnie: 16l,17l,18l/100km itd. Wystarczy chwilę postać. A jak się załącza S&S to po prostu nie rośnie. U mnie taka jazda stanowi niewielki ułamek tras, więc i oszczędności z S&S sumarycznie są niewielkie, ale jeżdżąc głównie po mieście w godzinach szczytu, to myślę że te dwa litry oszczędności na 100km na pewno są realne. Natomiast dyskomfrot z wyłączania/załączania klimy w upał to inna sprawa.
  11. mam podobne obserwacje: 1.6 200KM z bezpośrednim wtryskiem w Astrze nagrzewa się sporo szybciej niż 1.4 T-Jet 120KM we Fiacie. W zasadzie to ja widzę tylko jeden drobny minus tych nowoczesnych silników: dźwięk. Przez bezpośredni wtrysk silnik pracuje głośniej i ma taki bardziej terkoczący dźwięk. Podczas jazdy to nie ma znaczenia, ale przy uruchamianiu zimego to normalnie trochę przypomina (tfu tfu!) diesla
  12. ostatnio jechałem Stingerem. Tam jest ośmiobiegowy automat. Fakt, że zmienia te biegi szybko i praktycznie niewyczuwalnie. Widać tylko jak wskazówka obrotów spada, ale ja się czuję z takim czymś bardziej jakbym grał na PlayStation niż prowadził prawdziwy samochód. Do takiego Stringera aż się prosi manual z precyzyjnym lewarkiem o krótkich skokach, który jeszcze powinien robić takie ciche "klik" przy załączaniu biegu. Chyba jeszcze nie dorosłem do automatów
  13. Ustalmy jedno. Takiego bezawaryjnego auta jak Twój Lancer już dziś nie kupisz i nie nastawiaj się na to.
  14. przy takiej cenie za ten samochód to nawet bym się nie zastanawiał
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.