Jump to content

zeneq555

użytkownik
  • Posts

    87
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zeneq555

  1. Chętnie dam zarobić polskiej firmie jeśli produkt będzie trwały-przynajmniej adekwatnie do ceny , z takim założeniem dwukrotnie kupowałem u nich i dwukrotnie się zawiodłem. Może to zależy od serii, materialu, rodzaju łącznika i ilości plam na księżycu... . Może do jakiegoś innego auta będzie ok, ale ilość negatywnych opinii potwierdza ze jest to jedna wielka loteria. Moim zdaniem nie warto w to wchodzić, mnie z kilkukrotnymi wymianami wyszło więcej niż trochę droższe Meyle HD z którymi mam spokój na dobrych kilka lat
  2. Nie ukrywam że bardzo liczyłem na JGR tym bardziej że mam ich na miejscu. Niestety na tą chwilę zupełnie straciłem do tej firmy zaufanie i wątpię bym kiedykolwiek próbował ich produkty jeszcze zakładać. Coś co kiedyś było dobre nie znaczy że zawsze takie będzie. Wystarczy że zmienili technologie, nie koniecznie na lepszą, albo materiały na gorsze by na nich przyoszczędzić, no i się zemsciło.... Najgorsze że robią wszystko by nie uznać reklamacji co jeszcze bardziej zniechęca
  3. Nie polecam łączników JGR ( produkcji Ramech Bielsko). Szkoda kasy. Kupiłem komplet, po miesiącu jeden zaczął stukać. Zawiozłem do firmy jako że mam do nich 5 min jazdy. Pan wziął w imadło poruszał gałka i twierdzi że to niemożliwe, że "na pewno" był słabo dokręcony i stukał na śrubie. OK nie będę się z gościem kłócił. Jako że wiedziałem na 99% że to wina łącznika (byłem dla pewności na stacji diagnostycznej na szarpaki i potwierdzono winę łącznika) to nie będę zakładał z powrotem tego samego. Mówię że kupię jeszcze jeden, i tak zrobiłem, dowaliłem nakrętkę na max, i co? Może 2 tys wytrzymał i to samo. W sumie kupiłem u nich 3 nowe Łączniki i wszystkie 3 się tłukly po 1-2 tys przebiegu więc kasa wywalona w błoto. W ręce luzów nie czuć ale pod obciążeniem w aucie walą że szkoda gadać. Nie warto na tym oszczędzać bo więcej za robote i czas stracimy , na meyle HD robiłem wcześniej 60-70 tys mimo że mają plastikowe miseczki, więc te metalowe miseczki JGR to chwyt marketingowy
  4. Może nie tak do końca spojrzał ale mnie naprowadził , mówi mi że auto mogę zabrać bo on już wszystko inne sprawdził i już nie ma więcej pomysłów, polecił mi jeszcze wymienić EGR bo nic innego nie pozostaje, no i przyznam że nie do końca wierzyłem że pomoże, dopiero jak wykręciłem zawór to byłem pewien że to jest ów sprawca wszystkich problemów. Przy okazji, gdyby ktoś chciał zrobił kalibracje silniczka krokowego programem Delphi /Autocom to na próżno szukać takiej opcji po wyborze suzuki Alto. Nie ma takiej możliwości. Ja zrobiłem wybierając Opel Agila, silnik ten sam K10B i przy Oplu jest taka procedura - uruchomiłem adaptacje w Alto i poszła bez problemu
  5. Powiem szczerze że dał mi nieźle popalić z tą usterką jak żaden samochód dotąd . Już straciłem nadzieję że da się to naprawić w ogóle , a przyczyna była prosta i naprawa tania. Co do wolnych obrotów to wg obrotomierza jest to 600 obr, wg OBD 700 obr, jakby tak podnieść je do 800 był by ideał. Jest w ogóle taka możliwość by to zmodyfikować w jakikolwiek sposób i podnieść je lekko ?
  6. Problem został rozwiązany, może się komuś na przyszłość przyda gdyby miał podobne kłopoty z tym silnikiem. Po długich perturbacjach, wielu różnych mechanikach, warsztatach (nie wyłączając ASO) w końcu znalazł się człowiek mechanik-amator który w dwa dni zdiagnozował przyczynę wszystkich problemów. Nie były to nieszczelnośći w dolocie, nie były to zawory, nie było też serwo,wtryski,pompa paliwa czy inne sugerowane tutaj rzeczy. Winny nie był to nawet rozrząd który został wymieniony.. Jedyną przyczyną na którą nikt wcześniej nie wpadł był zawór EGR, który był tak zasyfiony nagarem ze po prostu się zablokował i w ogóle nie pracował. Kupiłem używany zawór z Opla Agila za 20zl, wymieniłem i auto chodzi jak nowe, odpala na ciepło normalnie bez wciskania gazu,, nie gasnie, silnik pracuje równo. Wolne obroty trzyma stabilnie , choć przy 700obr czuć delikatnie te 3 cylindry na karoserii i fotelach ..Gdyby to było 800obr to silnika w ogóle nie było by czuć że pracuje. Tak ma być czy może te 700 obr jest to trochę zbyt nisko?
  7. Nieszczelność w dolocie można akurat w prosty sposób sprawdzić, ściągam filtr powietrza i zatykam ręka wylot powietrza z puszki, silnik gasnie natychmiast, gdyby ciągnął gdzieś lewe powietrze na dolocie to by nie zgasł
  8. Wreszcie po długich perturbacjach z innymi mechanikami, terminami itp itd auto znalazło się u jeszcze innego mechanika i jest w trakcie diagnozy. Póki co nie wiem na razie nic ale doszedł jeszcze jeden dziwny objaw , na wolnych obrotach kiedy silnik mocno telepie jest brak hamowania, już bym dwa razy przypieprzył w auto przede mną, dobrze że prędkość była spacerowa więc ratowałem się recznym. Czyżby powodem problemów z odpalaniem i bardzo nierówna praca silnika na wolnych obrotach mogło być serwo? Teraz najlepsze, auto przez parę dni jeździło jak nowe, zero problemów, palił na ciepło bez gazu, chodził równiutko jak 4 cylindry, aż patrzyłem na obrotomierz czy nie zgasł bo nie mogłem uwierzyć. Potem przez dzień dwa bez żadnej reguły było raz dobrze raz źle zmiennie kilka razy w ciągu godziny . Przez ostatnie dni problemy wróciły. Przynajmniej wiadomo że to raczej nie zawory ani rozrząd skoro auto przez jakiś czas jeździło i paliło pięknie
  9. Zmierzyłem jakiś czas temu to ciśnienie i u mnie na wolnych obrotach jest 0,65-0,70 Bar. Czyli drugie tyle co u Ciebie. O czym to świadczy? Map sensor jest oczywiście czyściutki
  10. Oczywiście masz rację , dlatego czekam cierpliwie aż się człowiek (ponoć dobry mechanik tylko ciężko się do niego dostać) zajmie tymi zaworami a potem pozostała diagnostyką
  11. tak pierwszym razem odpali na zimno i to jest jedyna sytuacja w ktorej auto odpala bez wciskania gazu. Jesli ma po nocy powietrze w cylindrach/dolocie odpali. Drugim razem juz go moze brakowac jesli zawory dolotowe są podwieszone , ale to moja teoria tylko jakby był czujnik to były by problemy na zimnym albo ciepłym i było by ciezko jechac, ale jak auto odpali to jezdzi normalnie zarowno jak jest zimny czy ciepły . Problem jest tylko z odpaleniem wiec raczej bym czujnika nie obstawiał pompa podaje tyle co trzeba , w innym razie auto by szarpało, dławiło się, nie uzyskiwało ponad 7k obrotów czy juz napewno by nie osiagało predkosci 160km/h . Przekaźnik wiec musi pracowac poprawnie w układzie zapłonowym nie ma juz co sprawdzac, cewki są nowe, przewody zasilajace są ok, warunki problemów są powtarzalne wystepujace zawsze w tych samych okolicznosciach, to nie usterka typu "raz jest dobrze raz zle" bo coś gdzieś przerywa. Ja bym obstawiał brak powietrza lub paliwa skoro jak otwieram przepustnice to auto odpala, tyle że przy braku paliwa był by inne objawy o ktorych wyzej wspomniałem a takich nie ma , wiec moim zdaniem pozostaje problem z powietrzem tylko kwestia znalezienia przyczyny jego braku . To mój trop ale oczywiscie moge się mylić. Nic na razie nie jestem w stanie zrobic jak tylko nadal czekać aż mechanik sie dobierze do silnika , obiecał to zrobic jeszcze przed świetami ale widze że szanse na to maleją
  12. Błędów żadnych innych nie ma, jedynie pojawia się " wypadanie zapłonów" czasem na pojedynczych cylindrach a czasem na wszystkich. Z reguły po skasowaniu pojawia się po kilkudziesięciu km w trasie. Zawory by miały sens, objawy się zgadzają, brak powietrza w silniku, jak otworze przepustnice dostaje duża dawkę powietrza i odpala. Do tego nierówna praca na wolnych obrotach i po zrzuceniu biegu spadek obrotów niemalże prawie do zgasniecia. Jakby nie było trzeba i tak tą regulacje zrobić bo nie wiadomo czy kiedykolwiek ktoś to wcześniej robił , a jak nie pomoże to będą szukać innej przyczyny
  13. Mierzone manometrem, z wydrukiem na takim kwadratowym kartoniku. Mam nadzieje ze to tylko kwestia luzów. Na razie czekam aż gość zrzuci pokrywę i będzie wiadomo jaka sytuacja . Boję się tylko żeby te zawory nie były upalone bo wtedy chyba będzie pozamiatane? Można to jakoś zdiagnozować po zdjęciu pokrywy czy tylko demontaż głowicy?
  14. ASO to mierzyło, sądzę że nie był wtedy ani gorący ani całkiem zimny. Nie bardzo mi się chce wierzyć (zresztą nie tylko mnie bo mechanik który ma sprawdzić te luzy uważa tak samo) żeby brak tych 0,19 czy 0,35 mm było powodem nie odpalania silnika (??) Prędzej jakby miał za duży luz czyli solidna szparę. Gdyby zawory były powodem to na zimno by też nie palił a tymczasem pierwsze odpalenie na zimno jest bezproblemowe natomiast drugie na zimno już prawie nie możliwe. W każdym razie kazałem to sprawdzić w pierwszym rzucie a jak będzie ok to trzeba będzie się przyjrzeć rozrządowi czy jest dobrze ustawiony, nie słyszałem by komuś kiedykolwiek łańcuch tak sobie przeskoczył, ale może takie rzeczy się zdarzają. Poczekam na diagnozę mechanika
  15. Nie poszedł. Myślałem że już jakieś informacje konkretne będę mógł podać i niestety wiem dalej tyle co nic Byłem umówiony dziś rano na regulacje zaworów, po wstępnej konsultacji i pokazaniu objawów mechanik stwierdził że to na pewno nie zawory i nie ma sensu ich ruszać , bo raz żeby klepał a dwa kompresję ma dobrą ponad normę. Tak więc kolejny podejrzany, Pan mechanik stwierdził: rozrząd, że mógł przeskoczyć (?? oczywiście wie że jest łańcuch). Umówiliśmy się że podjedzie do mnie z komputerem żeby zrobić diagnostykę i może coś więcej wyjdzie , no i tak sobie czekam już 7 godzin ...... Ja wiem ze to są może proste rzeczy, ale bez garażu i warsztatu raczej kiepsko a nie mam jakoś zacięcia by rozbierać silnik przy 5 stopniowym mrozie. Dziękuję jeszcze raz za wskazówki, wcale ich nie bagatelizuje tylko przekazuje mechanikom bo sam nie jestem w stanie w tej chwili grzebać. Co do dokumentacji, nie znam się na tych silnikach i nie wiem czy K10B jest dokładnie taki sam a wiem że występuje w co najmniej trzech markach. Podam przykład owszem znalazłem jakieś dane silnika K10B w oplu, ale tam było podane luz zaworów ssących 0.18 a nie 0.19 jak wyżej kolega podał, i już są rozbieżności. Więc nie wsztsko jest taki proste jak się wydaje. Może w końcu trafię na kogoś kto poprawnie zdiagnozuje to auto, póki co czekam na Pana mechanika który może podjedzie z kompem tylko nie wiadomo kiedy, coś czuję że będę musiał jechać do kolejnego, ehhh ręce opadają ...... [emoji3525]
  16. Nie mam i w ogóle mam wrażenie że kompletnie nic do tego auta nie ma, w każdym razie nie znałazkem żadnego manuala, workshop czy poradnik typu "sam naprawiam" jakie są do wielu aut. Zadalem parę dni temu pytanie jakie mają być te luzy zaworowe i zero odzewu więc widać ile można się z sieci dowiedzieć o tym silniku... Myślisz że tak łatwo jest znaleźć kogoś kto podejmie się grzebania w tym aucie? Malo tego, od razu weźmie auto na warsztat? Hello, to nie te czasy tym bardziej że przez covid już w ogóle z marszu mała szansa że ktoś Ci auto weźmie, chyba że na wymiane oleju, jeśli u Ciebie jest warsztat na każdym rogu i czeka z otwartymi rękami na klienta to tylko pozazdrościć.... . Na tą chwilę auto czeka w kolejce do mechanika już tydzień czasu i na dniach powinna być jakaś diagnoza mam nadzieje. Na pewno nie będę inwestował jak się okaże że jest problem z głowicą, jeśli nic nie wyjdzie i dalej nie będzie wiadomo co jest tu zwalone to zwrócę auto do komisu na wadę ukrytą i albo na swój koszt naprawią(w co bardzo wątpię jak głowica będzie do zdjęcia ) albo go oddam i niech zwracają kasę a jak nie to sprawa pójdzie do sądu
  17. Jeszcze prośba o podanie wartości tych luzów zaworowych, najlepiej jakąś pewną stronkę z danymi lub skan jeśli ktoś posiada dokumentację do tego silnika. Z góry dzięki
  18. No masz rację, przepustnice zrobiłem , z tym luzem zaworowym mnie ASO w błąd wprowadziło twierdzeniem że to nie zawory. No nic okaże się za parę dni czy regulacja pomoże czy zawory już są upalone. Dziękuje Tobie i innym za podpowiedzi, dam znać po regulacji co wyszło z tego
  19. No proszę Cię, 1500 zł za regulacje w aucie 11 letnim wartym 9 tyś to nie jest dużo ? Aucie które miało być tanie i ekonomiczne w eksploatacji? A jak się okaże że regulacja za 1500 zł nie pomoże bo są zawory już wypalone? Sprzedawca mnie nie powiadomił o tym przed zakupem. Jak wada będzie poważna to oddaje auto handlarzowi który odpowiada przez 2 lata za wady ukryte Nie chodzi o 100 zł bo wydałem już ogólnie na to wszystko sporo więcej,zreszta jestem już umówiony bo w końcu po 2 tyg poszukiwań znalazłem warsztat który się tematu podejmie ( a wcale nie było to łatwe wbrew pozorom i czyn wyżej pisałem )
  20. ASO stwierdziło to na podstawie pomiaru kompresji cylindrów, pokrywy zaworów nie ściągali, tylko nie jestem pewien czy to wiarygodne stwierdzenie. Kazali wymienić cewki na nowe bo wg nich to było przyczyną problemów. Mi się nie bardzo chciało wierzyć bo jesxze się nie spotkałem w życiu aby kilka cewek zapłonowych padło naraz w taki sam sposób. Ale dla pewności wymieniłem na nowe markowe i efekt dokładnie taki jak na starych. Więc kwestia elektryki została ostatecznie wykluczona, została część mechaniczna silnika
  21. Sorki uciekło mi wcześniej to pytanie. Tak pierwsze odpalenie i idzie z kopyta ale jak wtedy zgasnie to kaplica, trzeba kręcić ze 20 sekund nim złapie, przy mrozach nie ma raczej szans by akumulator to wytrzymał.... Wszystko wskazuje na zawory tylko jest problem bo ASO chce 1500 zł a z takich prywatnych warsztatów to już prawie każdy mówi że się nie zajmuje, wyrzucili płytki co mieli w zapasie a kupić teraz to już poza ASO raczej nie ma szansy. Szczerze mówiąc to kanał z tym silnikiem, jakbym wiedział że tyle problemu to bym się nie zdecydował na to auto. Miało być bezawaryjne i tanie w eksploatacji... Może było ale dla pierwszego właściciela [emoji3525]
  22. Oczywiście mam elm, dzięki za info sprawdzę wartości ciśnienia jak teraz wiem ile powinno byc, zobaczymy ile pokaże Termistor sprawdzałem jak czyściłem przeplywke, raczej jest dobry bo oscylowal wokół typowej wartości (nie pamiętam czy to było 10k czy 2k przy 20 st) choć nie mam pewności ile powinno być katalogowo. To by może miało sens gdyby nie fakt że jak odpalę zimny i zgaszę to drugi raz w tym momencie go odpalić graniczy z cudem. Temperatura w dolocie na pewno nie zdążyła by się zmienic dlatego chyba nie stawiał bym na czujnik, ale z monitoruje parametr z ciekawości czy będą jakieś zmiany. No i ta nie równa praca na wolnych obrotach i silne drgania wskazują na jakiś problem nawet w trakcie pracy silnika i błędy wypadania zapłonów na wszystkich cylindrach które się pojawiają do kilkudziesięciu km jazdy
  23. Nie ma lpg. ASO twierdzi że to nie kwestia zaworów. Pomiary kompresji wykazały ok 13,5 bar na wszystkich cylindrach. Kolektor dolotowy jest ok. Zalewanie Pb? Może jest to jakiś trop tylko jak to zdiagnozować ? Wtryski by były padnięte? Jak auto rozgrzane się zgasi to nie ma kiedy go zalać paliwem jesli się natychmiast odpala. Musiało by się chyba paliwo łac ciurkiem do cylindra (??) chociaż spalanie po 500 km wyszło ok 7 litrów więc jakby chyba trochę za dużo mimo wszystko jak na ten silnik. 120 kkm przebiegu to duzo dla tego silnika czy raczej średnio?
  24. No niestety cewki okazały się błędnym tropem. Nowe cewki i problemy nadal występują w zasadzie to nic się nie zmieniło. Problemy występują w zasadzie następujące: 1. Pierwsze odpalenie zimnego silnika, jest ok, zapala od razu bez gazu. Jednak jeśli silnik się wtedy zgasi (lub np komuś zgasnie przy ruszaniu) to kaplica. Drugie odpalenie wiąże się z piłowaniem rozrusznika dobre 20 sekund z butem w podłodze, wtedy po chwili ciężko ale odpali 2. Na gorąco odpalenie możliwe tylko z wciśniętym pedałem gazu 3. Nie równa praca silnika na wolnych obrotach. Nawet ASO Suzuki to stwierdziło, że pracuje nie równo nawet jak na 3 cylindry. Problemy jak widać dotyczą wolnych obrotów oraz odpalania, jak już jedzie to śmiga i przyspiesza aż miło. Jakieś pomysły czy koncepcje co jeszcze może być nie tak? Bo już chyba wszystkie najbardziej istotne rzeczy zostały wykluczone
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.