Mam, użytkuję i nie taki diabeł straszny. Kupiłem bo nie miałem wyboru: manual prawie niespotykany w exclusive a automata się bałem bo ciągam ciężki kemping. Robiłem rozeznanie i wyszło mi, że większość trudnych przypadków to kombinacje ludzi, którzy zamiast wymienić sprzęgło w przypadku problemów próbują ciągłych reanimacji. A sprzęgło akurat mocną stroną tej skrzyni nie jest bo nie wystarcza na zbyt długo. Sama skrzynia z całą pewnością nie jest precyzyjna, szybka czy trwała bo zdarza się konieczność wymiany łożysk. Ogółem system MCP to manual z prostym robotem, który czysto mechanicznie zmienia biegi i na próżno szukać w nim finezji. Działa to zawsze z prędkością jak przy ręcznym, powolnym zmienianiu biegu, a przy wyprzedzaniu jak wciśniesz gaz do końca to zaczyna się ciąg redukcji i kiedyś zacznie jechać (tym później im wyższy bieg był wstępnie i jak głęboko wcisnąłeś gaz)
Ale są też plusy. Przy normalnej jeździe ona zmienia biegi niejako za Ciebie i robi to naprawdę płynnie. Nie ma szarpnięć, świetnie dobiera właściwe obroty- zwłaszcza gdy mam kemping na haku: pierwszy raz gdy jechałem byłem zdumiony jak niepotrzebnie ciągnie na wysokich obrotach a ona po prostu lepiej ode mnie (wcześniej) wiedziała, że pod taką górę i z takim obciążeniem wyższy bieg mnie wyhamuje. Możliwość zmiany biegów łopatkami zbędny bajer. A w razie gdy wiem, że będę ostro wyprzedzał to redukcja, przerzucam na chwilę na manual i mam pewność, że w odpowiednim momencie manewr zacznę z właściwych obrotów i na właściwym biegu. Co jeszcze, jak porównasz sobie wyższe spalanie automatu, koszty wymiany oleju w nim czy ewentualnie jego remontu to naprawa MCP wychodzi też nie tak głupio. Sprzęgło, dwumasa, siłownik sprzęgła itp czyli to co warto wymienić w razie problemów kosztuje gdzieś około 3,5 tyś co nie jest wielką kwotą. Poza tym automaty w Citroenach też nie słyną z szybkości, więc MCP nie odstaje tu bardzo od nich.
Jeszcze raz o bezawaryjności i konkretnie moim użytkowaniu: ja swój samochód kupiłem z przebiegiem około 90tyś mil, sprzęgło raczej oryginał, pierwszy właściciel i twierdził, że nigdy nie miał problemów ze sprzęgłem. Byłem gotowy, że po zakupie wymieniam sprzęgło ale jeżdżę do tej pory, ponad rok, jakieś 10tys mil zrobiłem i coraz mniej słucham słucham słów tych, którzy wieszczą mi obowiązkowe problemy. Samochód jeździ sporo po mieście, kiedyś przez moment sprzegło poszarpywało ale zaślepiłem egr, obroty się uspokoiły i chyba dzięki temu poszarpywanie ustało. Poza tym staram się nie jeździć na półprzęgle, ruszam zdecydowanie aby moment zasprzęglenia trwał krótko, bez podpalania sprzęgła podjeżdżaniem o kilka centymetrów.
Na forum cytrynki jest mega wątek o MCP ale zauważ, że wszyscy zgodnie psy wieszają i cudują z przyuczeniami a jakoś nie znalazłem nikogo (!!) kto uczciwie podchodzi do sprawy: zepsuło się sprzęgło to wymieniam co trzeba na nowe i dobre i problem znika. Tam tylko sami poszukiwacze tańszych sposobów reanimacji tego wynalazku.
Ogółem nie jest to chwalebne rozwiązanie ale wygląda na to, że można z tym żyć. Ja bym to dołączył do grupy wielu specyficznych rozwiązań jakie możemy znaleźć w wielu markach i które wymagają świadomości specyficznego działania oraz zwiększenia czujności przy zakupie i eksploatacji. Zdecydowanie nie określałbym MCP natomiast jako rozwiązanie które skreśla dany samochód.