Nigdy nie miałem hybrydy, ale dość często mi się trafiały z wypożyczalni i za każdym razem odkrywałem że jazda tak by zminimalizować zużycie paliwa jest równie fascynująca jak jazda „szybko” i że ich opieszałość mi zwykle nie przeszkadza. Jednak nadal uważam że dobre przyspieszenie to bardzo ważny element bezpieczeństwa samochodu więc pod uwagę brałem praktycznie wyłącznie Teslę. A tu nagle się Volvo pojawiło. Przejechaliśmy się nim i okazało się że przyspieszenie ma przyzwoite a jednocześnie można się bawić w oszczędzanie. I jak tu czegoś takiego nie kupić?
Co najbardziej mi pasuje w XC-60 T8? Przede wszystkim ta elektryczność. W tygodniu starcza bez problemu zasięgu na nasze typowe toczenie się wokół komina - żona do pracy a potem wieczorem na jakieś zakupy i jedzenie. W weekend zwykle się kręcimy trochę dalej więc np. pomiędzy porannym wyjazdem na siłownię a późniejszym gdzieś na zakupy i wieczornym na obiad są na tyle długie przerwy żeby akumulator się naładował. Dzięki temu 50-60 mil w weekend jest tylko na prądzie.
Druga wielka zaleta to promień skrętu. Samochód zawraca w miejscu. Nie spodziewałem się że będzie taki zwrotny.
Trzecia to zajebisty system autonomicznej jazdy. Nie wiem jak jest teraz w Tesli ale to co Volvo potrafi jest nie gorsze niż to co Tesla umiała rok temu jak ją testowałem. Na autostradzie można i 3 godziny jechać cały czas na tym systemie. Genialnie się tez sprawdza w korkach - człowiek to włącza i zajmuje się czytaniem internetów a samochód sam sobie podjeżdża, staje, rusza itp. Bardzo wygodne.
Czwarta to siedzenia. Jak ja się kiedyś w przyszłości przesiądę do samochodu bez masażu w siedzeniach? Masaż jest genialny i trudno mi uwierzyć że samochód może robić go tak dobrze. Jakby mnie koścista Chinka ugniatała po plecach.
To chyba te najważniejsze. Poza tym to co mi się podoba to solidność - wszystko wydaje się masywne i solidne. Plastiki, siedzenia itp. Jakby był zrobiony w czasach gdy nie liczono każdego grosza i nie szukano wszędzie oszczędności. Jest pełno drobiazgów które człowiek odkrywa ze zdumieniem - np. to że można regulować prędkość zamykania się okien. Albo że można sobie nastawić żeby samochód się schłodził zanim pojedziemy do pracy. Albo to że zagłówki tylnich siedzeń się składają elektrycznie za pomocą guzik na ekranie. Albo to że z bagażnika można złożyć elektrycznie tylne siedzenia żeby coś większego wrzucić. Albo to że leci RMF-FM z internetu bez żadnych ceregieli i komplikacji - samochód ma własną kartę SIM i własny internet. Generalnie ciągle odkrywam coś nowego co ten samochód potrafi - np. automatyczne parkowanie - okazuje się że jest w tym świetny i zarówno robi takie przy chodniku jak i prostopadle, tyłem.
Wady: silnik spalinowy ma dość niemiły dźwięk. Na szczęście używa się go bardzo rzadko. Ale jak już się prąd skończy i trzeba użyć benzyny to nie jest to przyjemne. Druga wada to skrzynia biegów - żonie się ciagle mylą biegi - żeby po uruchomieniu włączyć wsteczny trzeba dwa razy do przodu (P->N->R) a żeby potem ruszyć do przodu trzeba trzy razy ją w tył (R->N->D->B). Jak się zrobi cztery razy to samochód myśli ze chcemy holować przyczepę i włącza B1 i uruchamia spalinowy.