Zawartość dodana przez delco
-
Wkurzyła mnie Toyota — a dokładniej serwis.
Co do litery zapewne masz rację. Natomiast biznesowo to strzal w stopę bo jeżeli mam sie umawiać ze będą działały dwa kluczyki po modernizacji tak samo jak przed modernizacją to generalnie należałoby się umawiać o wszystko. Czyli dochodzimy do sytuacji typu umawiamy się w restauracji wcześniej przed podaniem drugiego dania że nóż i widelec będzie czysty a nie wzięty z talerza od poprzedniego gościa — IMO dochodzimy do absurdu. Oczywiście pojedynczy klient dla koncernu typu Toyota to żaden problem jeden mniej Jeden więcej Natomiast jeżeli nie rozwiążą sprawę w sposób zadowalający dla mnie to może być tak że nigdy więcej w życiu nie kupię Toyoty — i tak kosztem powiedzmy 100 zł(bo nie sądzę żeby drugi pilot kosztował w hurcie więcej) Toyota załatwiła sobie dożywotniego antyfana . Natomiast przykład z dziesięcioma latami gwarancji jest twoim zdaniem o tyle nie trafny że trzeba być chyba wyjątkowo nierozgarniętym żeby uwierzyć sprzedawcy na gębę o tym że jakaś marka daje w Polsce 10 lat gwarancji. Natomiast to że Toyota z dwóch sprawnych kluczyków zrobi mi jeden sprawny a drugi będę sobie mógł używać do otwierania bagażnika nie mieściło mi się wcześniej w głowie. Swoją drogą tak odwracając sprawę zupełnie to sądzę że Wiele firm samochodowych zainwestował byłoby po 100 zł Za każdego klienta który na bank nigdy nie kupi Toyoty.
-
Wkurzyła mnie Toyota — a dokładniej serwis.
Mowiono mi o alarmie fabrycznym - ale ze jest problem z czesciami to nie zamontowano go w fabryce tylko ma montowac go dealer. Naprawde przyszlo by Tobie do glowy pytac czy przypadkiem po montazu nie strace mozliwosci korzystania z jednego z 2 fabrycznych kluczykow - no podziwiam przenikliwosc bo mnie nie przyszlo.... podobnie jak zmueniajac swiece na przegladzie nie dopytuje czy zmieniają wszystki czy moze jedną nie Alez ja sam w sobie nie chcialwm miec zadnwgo alarmu - to toyota sie upierala
-
Wkurzyła mnie Toyota — a dokładniej serwis.
Grudzień 2022 - choć to chyba bez znaczenia. Ale zadziwia mnie pazernośc rozwiacań biznesowych - no przecież to jasne jak slońce ze klient się połapie że z 2 sprawnych kluczyków został mu jeden - a ile kosztuje taka pastylka w hurcie(przy zakupach na cała Toyotę)- 10 euro? OK może 9 na 10 klienów nie zrobi afery - ale naprawdę nie lepiej dawać od razu dwie pastyki? Pomijając problem na diabla mi immobilajzer? - zwłaszcza taki który opusledza korzystanie z samochodu. - to jak sa skapi to może lepiej nie dawać wcale immobilizeta - oszczędzą wiecej. Jakieś 20 lat temu ford Ka (auto postrzegane przeze mnie jako typowo kobiece) w żadnej wersji czy pakiecie nie miał mozliwości dokupienia lusterka w daszku przeciwsłonecznym kierowcy - i moja koleżanka nie kupila auta za 50 tys ł tylko z tego powodu . naprawdę ford aż taz zaoszczędzil na tych lusterkach?
-
Wkurzyła mnie Toyota — a dokładniej serwis.
Na razie to centrala Toyoty bedzie do mnie dzwonic pytajac czy jestem zadiwolony z wizyty w serwisie A co moge? Nie kupic nigdy wiecej Toyoty i opowiadac ws,ystkim jak leca w gume - moze ktos jeszcze nie kupi😉
-
Wkurzyła mnie Toyota — a dokładniej serwis.
W zasadzie sie z Tobą zgadzam.... alepo prostu nie chce sie oszarpac...moze da sie wynegocjowac rozwiazanie mniejszym wysilkim. Choc kusi mni o wystapienie o nowy samochod z tytulu niezgodnosci z umową Umawialwm sie przez telefon... z tym ze to nie ma znaczenia czy to alarm xzy immobilizer bo tak czy inaczej niemoge korzystac z auta w pelnym zakresie
-
Wkurzyła mnie Toyota — a dokładniej serwis.
Tego sie boję - ale też mam nadzieję że pomoże. Swoją drogą na diabla mi immmobilizer? - jeszcze taki co wg serwisu nalezy nosic osobno od od kluczyków do samochodu. A tak BTW to jutro już będę miał problem bo w piątki rano jadąc do pracy po drodze zabieram syna na uczelnię (wysiada około 400 m wcześniej) parkuję pod firmą, a syn mając z drugi kluczyk w kieszeni zabiera poo trzech godzinach samochód i wraca do domu. Potem przyjeżdża na zajęcia i kończy 10 minut po końcu mojej pracy . Czyli zamiast jechać do miasta dwoma samochodami oraz zajmować miejsce parkingowe cały dzień jedziemy jednym samochodem zajmując miejsce parkingowe na krócej.
-
Wkurzyła mnie Toyota — a dokładniej serwis.
Kupiłem dwa miesiące temu nowego Yarisa. Odebrałem go w wersji nieco niekompletnej to znaczy bez fabrycznego alarmu który jak im mówiono nie dostarczono z fabryki i w związku z tym wydadzą mi że samochód bez tego żebym nie czekał kolejne dwa miesiące(swoją drogą jaki to alarm fabryczny skoro montuje go diler). Umówiłem się dzisiaj na montaż Zostawiłem samochód, o czterech godzinach odebrałem. I co się okazało po odebraniu alarm nie jest alarmem tylko immobilizerem ale mniejsza o to choć można by się spodziewać precyzji w komunikowaniu się jeżeli dzwoni do mnie przedstawiciel dilera). Natomiast problem polega na tym że dostałem jedną pastylkę od immobilizera. Pytam się dlaczego jedna pastylka skoro mam dwa kluczyki, na to pan w serwisie mówi że tak taką Toyota ma politykę. Okej Może i ma taką politykę natomiast zdecydowanie utrudnia to korzystanie z samochodu Jeżeli choćby sporadycznie miały korzystać z niego dwie osoby bo wymaga wymieniania się immobilizerem. Do tej pory jeżeli zachodziła potrzeba że ktoś z domu zostawiał samochód A kto inny go odbierał na mieście nie było potrzeby żadnych kombinacji tylko drugi klucz w kieszeni w kieszeni u drugiej osoby. Oczywiście od razu zażądałem drugiego immobilizera A co pan rozłożył ręce i powiedział że nie da bo nie ma skąd natomiast życzliwie podpowiedział że mogę go sobie dokupić w Toyocie — Okej ale Wezwano mnie niejako na akcję serwisową zmarnowałem kilka godzin po to żeby się dowiedzieć że mam samochód o o gorszej użyteczności a żeby mieć o poprzedniej to muszę dopłacić(Mam nadzieję że nikomu na MK nie muszę tłumaczyć że dwa kluczyki są przydatne) Podsumowując kupując samochód nie umawiałem się ze sprzedawcą na to że zostanę dwa kluczyki z czego jeden będzie nie działał no bo nie działa bez pastylki immobilizera. Jutro zadzwonię do centrali Toyoty z reklamacją i napiszę na MK z jakim skutkiem — będę obstawał przy tym że chcę bezpłatnie drugą pastylkę immobilizera do tego kartkę z przeprosinami i jako skromną rekompensatę - na przykład butelkę sake Okej nie szalejmy z sake może być Prosecco. Swoją drogą ciekawe czy nie wyczerpuje to reklamacji z tyłu rękojmi niezgodności towaru z umową bo kupując umawiałem się na dwa kluczyki które są pełnowartościowe a po" akcji serwisowej" mam tylko jeden użyteczny kluczyk drugi nie odpali bez pastylki immobilizera. edit a mogem kupić skodę
-
Parkowanie na prywatnych miejscach parkingowych
Tam trzeba by Bradleya a nie Suva - i to po pracach saperskich
-
Parkowanie na prywatnych miejscach parkingowych
Na taką okoliczność jak ulał pasuje sytuacja którą opisywałem już na HP kilka lat temu. Przyznaję nie moja i nie byłem w nią zamieszany natomiast znałem(zanim umarl *) właściciela posesji (Nazwijmy go X) oraz widziałem przez kilka miesięcy sytuacja która miała miejsce później. Panu X różni ludzie parkowali uporczywie na wjeździe do posesji nie przy samej ulicy tylko nieco dalej już tak naprawdę w miejscu co do którego nie było wątpliwości że jest na czyjeś posesji. Jeden z tych parkowaczy był szczególnie upierdliwy ponieważ ponieważ potrafił zostawić samochód na kilka godzin blokując wyjazd panu X. Pewnego razu pan X tuż po zostawieniu samochodu przez tego parkowania poprosił kilku krzepkich sąsiadów którzy przestawili/przeciągnęli auto w głąb posesji — około 10 m. Po czym pan X postawił na wjeździe pożyczonego od sąsiada Jelcza ewentualnie Kamaza(sam już nie pamiętam) w stanie technicznym kompletny rzęch. Po czym zamknął bramę włączył alarm. I pojechał do Warszawy na lotnisko im Chopina z którego odleciał na kilka miesięcy do syna do Kanady. Z tego co pamiętam to pierwszego dnia po jego powrocie ów uparty parkować odzyskał auto. Legalnego odzyskania auta wcześniej nie było opcji. A podwórko i posesja pana X była dość szczelnie ograniczona zabudowaniami sąsiadów, a z jednej teoretycznie wolnej od zabudowań strony teren był podmokły i płynęła niewielka rzeczka. * napisałem zanim umarł ale umarł jakieś 5-8 lat po tym wydarzeniu a gwiazdkę dałem bo przestraszyłem się że znam człowieka zupełnie jakbym był userem co zaczyna się na literę L i jest niosącym światło...
-
Hybrydy - dźwięk
Ciekawe czy przy przegladzie rejestracyjnym diagnosta sprawa czy dżwiek jest emitowany - dowiem sie za 3 lata
-
Parkowanie na prywatnych miejscach parkingowych
Nie mam pojecia - tego nie słyszałem - ale zastrzegłem sie na poczatku że to moze urban legend.
-
Parkowanie na prywatnych miejscach parkingowych
Słyszałem - choć może to w ramach "Urban legend" historie że zlowiem zmęczony ciągłym parkowaniem różnych samochodów na jego prywatnym wjeżdzie ( ważen że to był fragment jego działki. Zarejestrował "parking" i postawił zablice typo oplata za parkowanie 100 zl za każdą dobę naliczana od pierwszej minuty. Do tego kamera... i zaczął konsekwentnie wzywać do zapłaty...po paru tygodniach rozeszło sie po mieście ze to wariat i lepiej tam nie stawać
-
Parkowanie na prywatnych miejscach parkingowych
Kiedyć koło domu moich teściów był zaklad wulkanizacyjny. na podjeżdzie non stop ktos parkował z textem" ale ja tylko na chwile" - tyle że na ulicy był ruch i co - mam stac wz właczonym prawym kierunkowskazem czekając 5 minut aż odjedzie? Byli tez mistrzowie co mówili " ale to tylko minutka" a auto na podnośniku, koło zdjete i w zakladzie Kiedyś liczyłem ile jednym ciągiem będzie przypadków zastawionego wjazdu - przy czterdziestu kilku odpuściłem( oczywiście liczyłem tylko w godzinach pracy wulkanizacji). Znajmomy ma wjazd na posesje przy małej ulicy na przeciwko żabki - ma dokladkie to samo - wiecznie zastawiony podjazd i jeszcze awanturuja sie że"oni tylko po flaszke skoczyli"
-
Hybrydy - dźwięk
A wiec tak, stałem na chodniku jak syn jechał Yarisem - WG mnie nie emituje sztucznych dzwieków (dwa przejazdy jednen ok 10 km./h drugi ok 20 km/h) Mieszkając od urodzenia w miescie z trolejbusami nigdy nie złyszałem żeby emitowały jakis dzwiek z głosników - ale specjalnie wczoraj "przygladałem sie" trolejbusom i autobusom elektrycznym - IMO cisza przy ruszaniu.
-
Jak to sie robi przy awarii auta na gwarancji?
Nie mam pojęcia - jak dodaję gazu to napięcie rośnie... a na serwis jestem umówiony w przyszly piątek.
-
Jak to sie robi przy awarii auta na gwarancji?
Tyle ze trzeba go regularnie wlaczac i wylaczac....i jak wtedy korzystac z hands free?
-
Hybrydy - dźwięk
Może muszę stanąć obok bo za kierownica nie slyszę.
-
Hybrydy - dźwięk
na pewno? mam Yarisa hybryde i o ile na wstecznym faktycznie jakiś dźwiek emituje to jadąc do przodu jest cicho. edit - doczytałem że o date homologacji chodzi - to nie wiem kiedy był mój Yaris homologowany - rocznik 2022.
-
Jak to sie robi przy awarii auta na gwarancji?
No w sumie to masz rację Jak się teraz zastanawiam czy moje przejmowanie się nie wynikało z tego że jest to pierwszy raz kiedy samochód nie chciał ruszyć. W sumie jak na 30 lat jazdy i pewnie milion z okładem przejechanych kilometrów to niezły wynik. OK, może faktycznie jestem nadwrażliwy Ale to w części wynika z tego że są dni w których rozkład dnia mam napięty i zwłoka 10-15 minut powoduje że wykracza mi się cały harmonogram-Staram się jak mogę luzować ale czasami średnio mi to wychodzi. - sam wiesz że różnie bywa - i jak to pisa @Marcin79 poznajesz w makdonaldzie fają rudą 28 latke i nagle czasowo juz wyluzowany tak nie jesteś
-
Jak to sie robi przy awarii auta na gwarancji?
Myślisz że powinienem? - Najpierw umówię się do serwisu żeby sprawdzili ładowanie. Akumulator był prawie 24 godziny pod prostownikiem (jakiś CTEK) i teraz pokazuje że jest naładowany w pełni.
-
Jak to sie robi przy awarii auta na gwarancji?
Ale tego się dowiedzialem waśnie w tym momencie - wiec wcześniej staralem się nie dotykać.
-
Jak to sie robi przy awarii auta na gwarancji?
To nie jest głupie pytanie ale jestem pewny że nie było zastawione oświetlenie nie miałbym po co go zapalać bo kończyłem jazdę w dzień. A drugi Powód jest taki że tuż obok włącznika świateł w kabinie jest przycisk sos i staram się nie dotykać włącznika oświetlenia bo nie chcę niechcący nacisnąć przycisku sos.
-
Jak to sie robi przy awarii auta na gwarancji?
Nie sprawdzałem — nie jestem w stu procentach pewny ale wydaje mi się że nawet jakby zostaje zapalone światło ręcznie to po zamknięciu gaśnie po kilku minutach. Ale niezależnie od wszystkiego jestem pewny że nie zapalałem świateł wewnątrz bo Jak parkowałem samochód było widno więc nie miałem powodu zapalania.
-
Jak to sie robi przy awarii auta na gwarancji?
Nic mi na ten temat nie wiadomo- ale z drugiej strony nawet jeżeli byłoby coś podobnego to samochód stał około sześciu godzin od ostatniego uruchomienia/jazdy. Przyznaję że jechałem około 1015 minut ale z kolei cztery dni wcześniej byłem w Warszawie czyli zrobiłem 170 km w jedną stronę i 170 km w drugą stronę tak naprawdę z jednym uruchomieniem w Lublinie i z drugim w Warszawie. Zdarzało się też że samochód stał dłużej niż 234 dni i Uruchomił się normalnie Przyznaję że w lecie ale stał na parkingu na lotnisku 16 dni.
-
Jak to sie robi przy awarii auta na gwarancji?
Wylączają się automatycznie - po zamknieciu samochodu jedyne świata jakie widać to czerwone diody przy klamkach drzwi od środka