Zawartość dodana przez Magi
-
O sprzedających słów kilka [długie]
> Ale zrobiłaś wreszcie jakieś ogłoszenie z fotkami? > Bo to z giełdy AK to wybacz, ale nie zachęca. > Nie ma tam ani jednej fotki pojazdu, nie ma nic o wyposażeniu, stanie, serwisie - jest za to link > do długiego i nudnego wątku... I haslo, ze wiecej info na priv.
-
O sprzedających słów kilka [długie]
> Nie twierdzę, że w Twoim przypadku tak jest. Podejrzewam, że nie. > Ale często jest napisane w ogłoszeniu "wiem co mam" auto pewne itd, a po dojechaniu na miejsce > okazuje się zupełnie coś innego Powiem tak: ja nie jestem znawca wiec sie na 100% nie wypowiem, bo pewnych rzeczy nie wiem. Nie wiem np. czy to auto zanim je kupilam nie spadlo z lawety. No ale o tym co sie z nim dzialo odkad je mam to wiem, bo nikt inny nim nie jezdzil.
-
O sprzedających słów kilka [długie]
> to nie kwestia przebiegu imho. Sprzedajesz mały samochód za spore jak na używkę w PL, pieniądze. Mam za darmo oddac? > Na > to nie ma za bardzo targetu Za 24 tys. pln przeciętny Polak kupi dużo starszego Passata, czy > inne Audi w nadwoziu kombi. Z drugiej strony jak kogoś stać na drugie, małe autko w rodzinie i > miałby wydać 24 tys., to dołoży 10 tys. i kupi nowe. Ale spokojnie, wcześniej czy później > klient się znajdzie Gorzej, ze zapewne pozniej
-
O sprzedających słów kilka [długie]
> W sensie, że jak przyjdzie kupujący ze szwagrem-Ziutkiem-specjalistą to na Twoim aucie kupionym > jako nowe znajdą tyle szpachli, że ho ho! Niech szukaja
-
O sprzedających słów kilka [długie]
> Z tym "wiem co mam" też bywa różnie W sensie?
-
O sprzedających słów kilka [długie]
A ja mam pewne auto, od nowosci w moich rekach, nie ukrywam nic, odpowiadam na wszelkie pytania, przebieg oryginalny 23 tys km i co? I dupa. Nie wiem, moze ludzie sie boja tez takich malych przebiegow? Ale co ja moge, ze przez pierwszy rok zrobilam 5 tys
-
Czy taka zmiana ma sens?
> No zaraz ide > Quote: > Front passenger's airbag and side bag activation/deactivation (where provided) (P BAG P) > This function shall be used to activate/deactivate the front passenger's air bag. > Proceed as follows: > press button MENU ESC and, after displaying the message (P BAG OFF) (to deactivate) or the > message (P BAG On) (to activate) by pressing buttons + o -, re-press MENU ESC; the > confirmation request message will be displayed; press buttons + or -; to select (YES) > (confirming activation/deactivation) or (no) (to abort); briefly press the button MENU ESC to > view a message confirming your selection and go back to the menu screen. Alternatively, press > the button for a prolonged time and go back to the standard screen without storing the > settings > pytanie, czy w Twoim jest "provided" Eeee, tam Duza fura poszukiwana
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Powinno się dać tylko pewnie kompem Czyli sie nie da, skoro nie da sie zrobic tego samodzielnie
-
Czy taka zmiana ma sens?
> To musisz ją wybuchnąć > gdzieś pewnie znajdziesz schemat instalacji Ić Ty
-
Czy taka zmiana ma sens?
> 1. sprawdź czy masz wyłaczaną poduche po prawej stronie - jeśli nie ma wyłącznika to bedziesz miała > spory problem na dzień dobry z niemowlakiem Decyzja w zasadzie zostala podjeta, pytanie tylko kiedy zmiana nastapi... W KA nie mozna wylaczyc poduszki pasazera
-
Czy taka zmiana ma sens?
> masz rację. Zależy jednak gdzie się żyje. W dużym mieście jest ok. Do babci/znajomych podjedziecie > autobusem, a jak się coś stanie i trzeba będzie jechać do lekarza, to się wezwie taxi i za 40 > pln dojedzie. > Jak się mieszka na zadupiu to już dużo trudniej. Bedziemy mieszkac kawalek za Wejherowem, przychodnie mamy kilkaset metrow od domu, szpital kilka km. > No i jeszcze jedna sprawa. Fajnie, jak z dzieckiem jest wszystko ok i na pewno tak będzie w Twoim > przypadku > Ale: na przykład my z naszym do jakiegoś pół roku jego życia więcej spedziliśmy czasu w szpitalach > niż w domu, bo niestety miał pewne wrodzone problemy zdrowotne. Życie pomiędzy szpitalem, > domem, pracą, ciągle w biegu byłoby imho niemożliwe bez samochodu. Jak z żoną zmienialiśmy się > przy nim w szpitalu to kursowaliśmy jednym samochodem tam i spowrotem czasem kilka razy > dziennie. Silnik w zasadzie nie stygł. To jest ogólnie stresujący okres w życiu, nawet jak > jest wszystko w porządku. Nie ma co go sobie jeszcze utrudniać brakiem auta. No wiesz, przy braku prawa jazdy jednego z nas to i tak zmienianie sie przy uzyciu auta nie ma racji bytu
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Wybacz, proszę... ale nie wszyscy mają tak zasadniczo egzystencjalne dylematy, jak zmiana auta w > związku z pojawieniem się potomka... Zawsze mozesz zmienic watek, skoro masz z nim jakis problem; wydaje mi sie, ze nikt cie nie zmusza zebys sie w nim wypowiadal
-
Czy taka zmiana ma sens?
> I pewnie zemdleje przy porodzie... > Też już proponowałem innego chłopa, z PJ... Nie prosilam o glupie komentarze
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Przy takim zalozeniu bym nie zmienial > Najpierw bym kupil drugie auto, a dopiero pozniej sprzedal obecne. Tak to sie nie da, przy obecnym stanie moich funduszy
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Nie przesadzaj, ale ja bym sobie nie dokładał kłopotu w postaci zmiany samochodu w trakcie opieki > nad noworodkiem. > Chyba że się uwiniecie przed... Wszystko i tak na mojej glowie, juz przywyklam. > Tak czy inaczej musisz być świadoma ze macie niewielkie szanse na kupienie lepszego auta. Większego > - tak. Na lepsze nie licze.
-
Czy taka zmiana ma sens?
> nie chodzi o dospawanie. Zależy jeszcze gdzie się mieszka, ale samochód może być bardzo potrzebny. > Jak sobie wyobrażasz np. jazdę z chorym, gorączkującym maluchem do lekarza? Wzywać taksówkę? > Czy zasuwać na jakiś przystanek MPK? > Samochód przy dziecku trzeba mieć. Już lepiej Forda Ka niż nie mieć wcale Czyli biorac pod uwage fakt, ze nie da sie zmienic jednego na drugie w tym samym momencie, generalnie wychodzi, ze zostane z tym Ka do smierci jego lub mojej Nie przesadzajmy, nie kazdy ma samochod i ludzie jakos zyja.
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Jesteś zafiksowana już na zmianę auta, a tak jak już mówiłem - zrobicie sobie gorzej przesiadając > sie z 3-latka na 10-letnie auto. Nie jestem zafiksowana, obawiam sie po prostu, ze w takim ukladzie nie uda mi sie zmienic tego auta juz nigdy.
-
Czy taka zmiana ma sens?
> I ta spacerówka nie mieści się do bagażnika w fordzie KA? > Przy założeniu że gondola ląduje np. na przednim fotelu? Nie chce mi sie teraz zlazic na dol z miarka, zeby zobaczyc wymiary otworu bagaznika, niestety nigdzie nie moge tego znalezc; jedyne co znalazlam to "minimalna szerokosc przestrzeni bagazowe miedzy nadkolami w bagazniku" - 1018 mm
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Jeśli nie mają pieniędzy na dołożenie to ta zamiana powoli i bez stresu skończy się zakupem > jakiegoś parcha bo przecież nie można z dzieckiem zostać bez samochodu Mozna zostac bez samochodu, ja nie jestem dospawana do auta, tym bardziej, ze teraz to juz i tak sama nie jezdze, z tym, ze tak czy siak najpierw musze sprzedac jeden, zeby kupic drugi
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Nie wiem jaki masz wózek ale jak tak popatrzyłem na zdjęcia bagażnika Kaczuchy to jakoś marnie to > widzę Cos jak to
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Jeśli znajdziesz wózek, który zmieści Ci się do bagażnika, to trzymaj to auto. > Ja drugie i większe (kombi) kupiłem dopiero jak w planach było drugie dziecko i żona zaczęła > regularnie jeździć samochodem. Doczytaj. Wozek juz jest i innego szukac nie bede. Mysle, ze to sie skonczy zamiana na wieksze, moze jeszcze nie w tej chwili, ale pewnie na wiosne...na dluzsza mete to auto i tak bedzie za male i tak.
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Proszę Cię, żadne pierdzielić. Naciskasz drucik i koło masz w ręku. Jade dwa kilometry i wyciagam wozek, zakladam kolka. Za godzine, zdejmuje, znow jade. Nie,dzieki. > Auto masz pewne, młode. Kupisz ulep i? Nie mowie, ze kupie pierwsze lepsze, przeciez. > Jeśli bym zmieniał to za maksymalnie połowę tej kwoty jaką otrzymał bym za tę KAczkę i jak juz to > albo na średnia+ klasę kombi albo na jakiegoś minivana. I to jest pierwsza madra rada, tez podobnie myslalam. Tylko, ze to bedzie auto >10letnie, jedyny bol.
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Odkręcania? > A one ni siedzą na zatrzasku? Siedza ale tak czy siak, czy to jest sensowne, pierdzielic sie z kolami za kazdym razem?
-
Czy taka zmiana ma sens?
> Jeszcze raz: zmiana wózka na pasujący do samochodu jest łatwiejsza i tańsza niż zmiana samochodu. Byc moze ale trzeba miec na to wolne srodki, ktorych nie posiadam w chwili obecnej. > Poza tym, czy do tego wózka zamontujesz nosidełko? Nie, nie zamontuje. > Prowadzenie wózka jedną ręka, niesienie > nosidełka drugą a na ramieniu torba z "przyborami" to sport dla Pudziana, nawet jeśli to > dystans z/do samochodu. Zwłaszcza po śniegu. Zawsze mozna czesc gratow zostawic w aucie i poczekac na kogos kto je wniesie? A wydatki, o ktorych mowisz to sprawa oczywista, tylko skoro mozna je minimalizowac to dlaczego tego nie robic? 3/4 wyprawki mam za darmo od rodziny, wozek tez - po co kupowac nowy, z ktorego za kilka miesiecy nie bedziemy juz korzystac?
-
Czy taka zmiana ma sens?
> To pewnie już próbowałaś upchnąć go do Kaczuchy... i jak? Nie probowalam jeszcze, ciezki jest, sama nie moge tego zrobic. Ale przyjdzie taki moment.