Zawartość dodana przez kitson
-
demontaż czujnika cofania
Tak trzeci od lewej tj ten przy tablicy rejestracyjnej. Dojscie chyba najgorsze ze wwszystkich ale ja też jestem w stanie go wymacać. Tylko ja właśnie pytam jak go z stamtąd wyciagnąć a nie jak go wymacać. Jak już złapę to mam pchać czy ciagnąć? Jest tam jakas zawleczka, ząbek, zabezpieczenie czy coś? Nie chce czegoś urwać czy wyłamać.
-
demontaż czujnika cofania
Witam Panowie czy jest jakaś możliwość wymontowania czujnika parkowania bez zdejmowania zderzaka? Chodzi o trzeci czujnik od lewej. od spodu jest tam kiepski dostęp tak bardzo że nawet nie da się wypiąć wtyczki. jeśli ktoś z was ma patent na ten problem chętnie go poznam. Pozdrawiam.
-
klamka zewnetrzna
Witam Mnie też dopadła awaria klamki. Zrobiłem już jedno podejście ale nie mogłem sobie poradzić z tą metalowa osłoną pod plastikowym boczkiem. Za żadne skarby nie chciała z stamtąd wyleźć mimo dokręconych śrub. Z kolei jak opuściłem szybę to tą osłonę trymała opuszczona szyba. Odpuściłem naprawę bo nie chciałem czegoś zepsuć. Teraz jak przeczytałem całego posta to wiem, że chyba powinienem wyjąć szybę- TAK? Tzn. szybę opuścić do połowy i przez dwa otwory zaślepione plastikowymi zatyczkami mam wyjąć szybę z tych niebieskich mocowań? Niech mi ktoś podpowie czy dobrze myślę??????
-
Awaria i niestety konieczna pomoc lawety.
Problem rozwiązany. Zapowiadało się poważnie a okazała się błahostka-jednak trzeba przyznać że ta błahostka skutecznie potrafiła unieruchomić samochód do tego stopnia że croma chyba pierwszy raz podróżowała na lawecie (i oby ostatni). Powodem awarii było rozwarstwienie rury powietrza (kolanka) dochodzącego z turbiny do intercoolera. Rura ta z zewnątrz nie wykazywała żadnego zużycia czy pęknięcia. Powietrze zasysane do silnika zasysało wewnętrzną rozwarstwioną część węża co praktycznie blokowało przelot a brak zasysania przy filtrze powietrza spowodował, że przepływomierz "nie widział" mojego naciskania na gaz. Więc jeśli komuś się coś takiego się przydarzy to nie dajcie sobie wmówić że to turbina-mnie dwóch mechaników zapewniało na 99% że to właśnie turbina jest przyczyną. Aż boje się pomyśleć co by było gdybym do któregoś z nich oddał samochód. Zapewne w najlepszym wypadku zakończyło by się na: "gruntownym czyszczeniu układu dolotowego... - 'pińcet' się należy"
-
Awaria i niestety konieczna pomoc lawety.
Niestety croma do domu wróciła na lawecie - ale może zacznę od początku. Po ujechaniu jakiś 30 km bez żadnych wcześniejszych oznak i niepokojących objawów nagle poczułem brak reakcji na gaz (praktycznie jakby się zerwała linka od gazu-wiem że tam nie ma linki ;-) Jeszcze rozpędzony zjechałem na pobocze i się zatrzymałem. Silnik jeszcze przez chwile pracował (czuć było delikatne wibracje) po czym po ok. 10-15 sekundach zgasł. Próby odpalenia kończyły się tym samym. Silnik z wibracjami trochę popracował i gasł - całkowity brak reakcji na gaz. Na desce nie wywaliło żadnego błędu!!!. Po powrocie na lawecie i wstępnych oględzinach u mechanika stwierdziliśmy: - zasysa rurę doprowadzająca powietrze od turbiny do kolektora dolotowego tak że aż się zagina - wytwarza się spore podciśnienie. Tak jakby silnik potrzebował więcej powietrza niż jest mu dostarczone - po zdjęciu tej rury samochód pracuje jakby normalnie nie gaśnie tylko nadal nie ma reakcji na pedał gazu - filtr powietrza czysty. Przewody powietrza do filtra powietrza a następnie od filtra do turbiny wydają się drożne - po odpięciu przepływomierza nie ma różnicy. - turbina przy tych wolnych obrotach ( bo nie ma reakcji na pedał gazu) przy "wejściu" - rura od przepływomierza czuć delikatne zasysanie powietrza a przy "wyjściu" rura co idzie do kolektora ssącego czuć delikatny wydmuch. Po założeniu tej rury zasysa ją i po chwili gaśnie. I teraz pewnie większości z was przyjdzie do głowy że to turbina padła. Tylko ze właśnie brak było typowych objawów dla padniętej turbiny. Samochód do samego końca pracował bez zastrzeżeń, miał moc, nie pluł olejem, nic nie dwoiło, nic nie kopciło wszystko tak jak zawsze. Mnie bardzo zastanawia ten całkowity brak reakcji na pedał gazu. Niestety nie miałem możliwości podpięcia pod komputer więc na dzień dzisiejszy nic nie mogę powiedzieć jakie wywaliło błędy i czy w ogóle jakieś wywaliło. Na pewno nie pojawiły się żadne komunikaty i lampki na desce rozdzielczej. Miał ktoś kiedyś taki przypadek? Jak myślicie co może być przyczyną. Z góry dziękuje za wszelkie sugestie.
-
pierwsza awaria w Cromie i to chyba poważna - hamulce
> Problem jest jednak nieco inny niż ten opisywany w artykule i chyba nie z klcków. Jak wdepniesz > pedał w zatrzymany pojeździe, oczywiście przy włączonym silniku, i przytrzymasz pedał, to > pedał zaczyna się po 4-5 sekundach robić miękki i wpada prawie w podłogę, w takim stanie w > czasie jazdy nie ma mowy o szybkim wyhamowaniu auta. > Sprawdzam często, czy płyn hamulcowy nie ucieka – na zbiorniku wyrównawczym jest stały > poziom. > mam czasami wrażenie, że już jest dobrze i problem ustąpił, a potem znowu > okazuje się, że jest do bani. Robiłem też testy na hamowanie np. z 60 kmh zatrzymywałem > gwałtownie auto, tak że włączały się awaryjne. Ale gdy przy takiej próbie odpuszczę pedał i > przydepnę znowu, to skuteczność hamowania znacznie się zmniejsza. Mam dokładnie to samo jak opisane wyżej i podobnie jak kolega StiloUser jestem przekonany, ze to nie jest wina klocków, ubłoconych tarcz czy zapieczonej linki hamulca ręcznego. Ja podejrzewam, ze problem leży albo w pompie hamulcowej, albo w serwie albo w wacum.
-
pierwsza awaria w Cromie i to chyba poważna - hamulce
Już sam nie wiem co mam myśleć o tych hamulcach - osatnimi czasy jakby lepiej z tymi hamulcami albo jakoś nie przywiązuje do tego takiej wielkiej uwagi. Po prostu siadam jadę i hamuje i się nad tym nie zastanawiam ba jak dotąd zatrzymuje się zawsze tam gdzie chcę Mało tego kilka dni temu byłem na przeglądzie - hamulce bez najmniejszych zastrzeżeń. Nawet diagnosta (na moją prośbę) dokonał wyliczeń siły jaka musi być użyta na pedał do zahamowania. Wg. niego współczynnik ten powinien wynieść ponad 50 a realna wartość maksymalna to 55. Liczy się go poprzez dodanie sił w Nm działające na każde koło (sa to te wartości, które sa mierzone przy przeglądzie na rolkach), podzieleniu tej sumy przed dopuszczalna masę całkowitą auta i chyba podzieleniu przez 100. Nie wiem ile w tym prawdy bo się na tym nie znam, ale wg. jego obliczeń w moim samochodzie współczynnik ten wyniósł 54.4 i mówił że to idealnie.
-
pierwsza awaria w Cromie i to chyba poważna - hamulce
Dzisiaj sie przyjrzę dokładnie tym wężykom i zobaczymy co bedzie. A powiedzcie mi czy jest jakiś sposób na sprawdzenie wydajności serwa albo pompy hamulcowej?
-
pierwsza awaria w Cromie i to chyba poważna - hamulce
Przez pierwszy rok użytkowania Croma sprawowała się idealnie bez jakiejkolwiek nawet najmniejszej awarii. I prawie dokładnie w rocznicę zrobiła niemiłą niespodziankę. Cos porobiło się z hamulcami. Żeby zatrzymać samochód trzeba użyć większej siły niż dawniej. Przy normalnej codziennej jeździe prawie nie widać różnicy. Gorzej się sytuacja ma gdy już muszę hamować z większych prędkości. Samochód hamuje ale pedał trzeba cisnąć bardzo bardzo mocno. Najgorzej ma się sprawa gdy na przykład zrobię tzw lekkie "podpompowanie" i potem od razu depnę na hamulec żeby zatrzymać auto - wówczas hamulce wręcz nie istnieją!!!! Zauważyłem również, ze gdy na postoju przy włączonym silniku depnę na pedał hamulca i go potrzymam to zaczyna powolutku opadać aż prawie do samego dołu. Oczywiście po czymś takim udałem sie do swojego mechanika. Sprawdziliśmy dokładnie ewentualne nieszczelności ale płynu nie ubywa, sprawdzony został płyn hamulcowy, wszystkie cztery zaciski, tłoczki i samoregulatory a na koniec wszystko profilaktycznie zostało odpowietrzone. Niestety w hamulcach bez zmian. Wydaje mi sie, że problem tkwi w przednich hamulcach bo po jeździe próbnej gdzie dość mocno traktowałem hamulce tarcze przednich kół były wyraźnie chłodniejsze od tylnych a chyba powinno być odwrotnie. Czy miał ktoś z was podobny problem? Wspomóżcie radą. pozdrawiam
-
Tutaj witamy nowych na kąciku nowego Fiata Cromy :-)
Witam Wszystkich!!! Kilka dni temu stałem się szczęśliwym posiadaczem fiata croma 150KM wersja emotion (niestety z DPF). Więc teraz już będę stale tu zaglądał i jestem pewien że będą to mile spędzone chwile . Pozdrawiam