Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

BOGUS

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez BOGUS

  1. > Że papierek z przeglądem który zanosisz do WK jest ważny tylko 30 dni od dnia wystawienia. Jak nie > zdążysz to trzeba robić od nowa przegląd. Porąbany ustrój; badanie mam na rok ale dla WK jest ważny tylko 30 dni. Dzieki
  2. > Tylko pamiętaj ze jest ważny 30 dni. Później znowu przegląd. W ub roku mialem kolizję. Nie mialem pieczątki w dr tylko papier o przeprowadzonym badaniu technicznym bo nie bylo miejsca w dr. Policja uwzglednila ten papier... więc o co chodzi z tymi 30 dniami. Ubezpieczyciel tez się nie czepiał.
  3. > To jest nic. Kupować za dniówkę i nigdy nie trafiać na minę. To będzie wątek wszystko zależy jaka dniówka
  4. > Niekoniecznie, musiałbyś to najpierw udowodnić. na szczęście w naszym pięknym kraju to mi trzeba udowodnić że oszukałem. Ja nie muszę udowadniac że nie jestem wielbłądem. > Właśnie to jest odpowiedzialna decyzja. Nie kupuje od złodziei, zabezpieczam się żeby nie zostać > oszukany. I ty to nazywasz "nie braniem odpowiedzialności" ? mieszasz pojęcia; u ciebie "odpowiedzialna decyzja" i "branie odpowiedzialności za decyzje" to to samo.
  5. > A weźmiesz na siebie odpowiedzialność, jeżeli ktoś potem odkupi od ciebie niesprawne auto, bądź z > wada wpływającą na bezpieczeństwo (załóżmy, że wada ta była w momencie jak ty tez kupowałeś). Jak byla wada w momencie jak ja kupowałem i o niej nie wiem to jako osoba prywatna jestem czysty. > A weźmiesz na siebie koszty ? kupując grata, ale płacąc jak za perełkę, odsprzedaż już jako grata > ? A na kogo mam brać koszty wtopy? Moja kasa, moja decyzja, moja wtopa. Czyli jednak wychodzi na to ze coraz mniej ludzi chce brać na siebie odpowiedzialność za swoje decyzje.
  6. > Czekam na relacje jak napiszesz jak cie zrobiono w konia Każdy ma ten swój pierwszy raz. Mój jest przede mną. Ale ja to podobno szczęściarz jestem - tak przynajmniej twierdzi moja żona. Wiesz że wiele aut odrzucam po obejściu ich dookoła powoli?
  7. > Ponosi cie fantazja z tymi ,,kila warsztatów,, ,,rzeczoznawca,, Znajdzie sie taki 1 na 100 i co? > Jak ma sie auto sprawne to w w czym problem.Jak stresuje cie sprzedaż to sa autokomisy. > Większy mam stres jak trzeba z baba na zakupy isc > . > . > . Może i fantazja. Mój wątek jest odpowiedzią na coraz to nowe pomysły jak wg ak kupic używane auto.
  8. Temat rzeka to fakt. Moje zdanie pewnie wynika z tego ze kupuje auta na które mnie po prostu stać i nie mówię tu o cenie zakupu ale o eksploatacji. Nie widzę wydatku w aucie który by mnie miał zrujnować. Jak się pojawiają na horyzoncie wydatki w postaci kumulacji to szukam następnego a ten sprzedaje. I uprzedzam domysły: zawsze sprzedaje auto sprawne technicznie. Jak mam włożyć 3-4kpln w auto to wole dolozyc 2,3 razy tyle i kupic inne. Na eksploatacji nie sępie - auto dostaje to co ma dostać i kiedy ma dostać.
  9. > Podzielam Twoje zdanie, mnie też to dziwi. Ale ostatnio gość na AK odrzucił zakup Laguny tylko > dlatego, że zgodnie z kwitami miała do wymiany rozrząd za bodajże 9000 km. Gość > zdyskwalifikował za to auto. Czaisz to? Bo ja nie. Ja tez nie czaję. Rozrząd to czesc eksploatacyjna. Lepiej w sumie wiedzieć że za 9000 kkm wymiana niż łyknąć lewa fv za tydzień temu wymieniony.
  10. Nie będę tylko zachodzi pytanie czy to złośliwość rzeczy martwych czy byla drutowana.
  11. Ale jesli nie jestem pierwszym wlascielem i nie wiem czy auto bylo przerysowane czy mocno bite to co mam powiedzieć? Mówię zgodnie z prawda ze bylo cos robione ale w sumie to nie wiem.
  12. > A ja myślę, że podejście do takich działań dramatycznie się różni w zależności od tego czy patrzymy > z perspektywy sprzedającego czy kupującego. Pewnie czasem tak. Chociaż ostatnio byłem jednocześnie w obu rolach i nie stwierdziłem. Kupowałem ostatnio auto, pooglądałem podjechalismy do warsztatu samochodowego auto na podnośnik pooglądałem od spodu jazda probna popatrzylem w dokumenty i umowa. Najdłużej zeszlo oglądanie ogrodu właścicielki auta bo żonie spodobała się pergola i skalniak. Pozdrawiam
  13. > Jak wiele głupich wątków pojawia się ostatnio na AK, to ten już ma szansę na mój medal. Cchesz > przekonać ludzi do kupowania aut na które przeważnie się pracuje i oszczędza w ciemno, bez > ogladania czy tam sprawdzania? Od Ciebie medalu nie przyjmę... Przeczytaj jeszcze raz co napisałem ale tak nie literalnie tylko ze zrozumieniem. Piszę o cudowaniu przy zakupie jakby to było niewiadomo co . Wiadomo sprawdzić należy ale urządzanie wieloetapowego castingu to juz zupełnie co innego. Myślę że faktycznie chodzi tu o brak umiejętności podejmowania decyzji, wiec trzeba kogoś tym obarczyć.
  14. > a jak ktos przyjedzie i ci powie ze wyklada kase na stol jesli w ASO nic ciezkiego nie znajda to > co? zamkniesz auto i powiesz... idz sobie dziadu? > a z drugiej strony - jak pojedziesz po auto i (nie znajac sie) zaproponujesz weryfikacje stanu w > warsztacie a sprzedawca cie wysle na drzewo to co sobie o aucie (i sprzedawcy) pomyslisz? > zrozumiesz go? czy raczej stwierdzisz ze pewnie cos ma do ukrycia i poszukasz innego? Nie. Jak kupujący ogląda auto i mówi ze na jego koszt jedziemy do warsztatu to ok. Ale nie dam się zabrać do trzech kolejnych - rozumiesz?. A jezeli warsztat cos znajdzie o czym jasno mówiłem ze nie wiem to co? Mam jeszcze za to zapłacić skoro jasno mówiłem nie wiem? Pozdrawiam
  15. Wiesz mi chodzi o przesadę. To że trzeba sprawdzić auto to ok. Ale zwiedzanie kilku warsztatów, rzeczoznawca, biegły, czy wreszcie odhaczanie listy pytan made in ak to juz przesada. Jakby mi klient zaczął tak wydziwiać to zamykam auto i papa. Jakim trzeba być desperatem sprzedając auto żeby na takie fanaberie kupujących się godzić. Jeszcze jeden z drugim będzie szukal paragrafów na zwrot kosztów wycieczki po kraju. Jak tak dalej pójdzie to zamieszczając ogłoszenie będę pisał" sprzedam Mirkowi" i niech on się dalej buja. Pozdrawiam
  16. Nieruchomości to na ogol inny kaliber finansowy. Trudno nie sprawdzić 2 razy czegos na co wydajesz dorobek całego życia lub za co będziesz placil cale życie lub co kosztuje kilkaset kpln Pozdrawiam
  17. > Już tłumaczę - tak pewnie lekko ponad 90% oferowanych aut używanych jest większą lub mniejsza miną. > Nie każdy jest tak błyskotliwy jak fachoofcy z AK, co to po fotkach potrafią ocenić stan > amortyzatorów. > Więc taki "Kowalski" bierze auto do warsztatu, żeby je sprawdzili - normalna sprawa jak dla mnie. > P.S. Popraw tytuł, bo w oczy szczypie.... Ja nie neguję podjechania do warsztatu żeby chociażby zobaczyć auto od spodu . Chodzi mi o przeginanie .
  18. > ... > W dzisiejszych czasach nie każdy potrafi udźwignąć odpowiedzialność własnych decyzji. Stąd chęć > scedowania ich na rzeczoznawców, ASO itp. itd. Sadze ze masz dużo racji w tym co piszesz. Niestety. Pozdrawiam
  19. > IMO albo kupujesz auto droższe i z jakąś sensowną historią > albo szukasz perełki w "śmietniku" i potrzebujesz "lupy" > dotąd nie przejechałem się na używkach > vitara kupiona drożej niż średnia > ford z udokumentowaną historią, trochę poobijany ale cena była niższa > nie było żadnych kolegów mechaników, warsztatów, rzeczoznawców, mierników ... > pooglądałem, przejechałem się i kupiłem No właśnie tak to u mnie wygląda... i jakos żyje Pozdrawiam
  20. Z coraz większym zaciekawieniem czytam motokacik i coraz częściej przecieram oczy ze zdumienia. A to ktoś kupuje używkę kilku, kilku nastoletnią i bierze ja na oględziny do kilku warsztatów, 15 fachowców, a to ktos inny chce kupować z rzeczoznawcą... . Po co tyle zachodu? Przecież zakup czy to nowego czy starego auta to nie de hzna na cale życie. Dobra zrozumiałbym sytuację zakupu unikatu za kilka worków złota, jakiegoś zabytku ale tu na ogol mowa o zwykłych autach, czyli dupowozach. Tak trudno znaleźć sensowne auto? A może to kwestia filtrowania po roczniku i cenie? Zawsze kupuje używki, nigdy nie trafiłem na minę. Tak tak kupuje tylko auta na które mnie stać czyli max 6 pensji - chociaż nie pamiętam kiedy tak drogie kupiłem. Kurde normalnie to ludzie mniej się boja przy zakupie nieruchomości niż niektórzy przy zakupie auta. Ktoś mi wytłumaczy o co chodzi z tymi autami? Pozdrawiam
  21. > Dzwoniłem do PZU. Oczywiście szkoda całkowita. Jeszcze nie wiem ile dostanę, bo auto na jakąś > giełdę wrzucają, żeby je wycenić. Ma być wiadomo w poniedziałek. > Natomiast naprawę wycenili na ... 6710zł brutto. Co oni chcą na nowo uruchomić linię produkcyjną > części zamiennych do MK1? W takim aucie naprawę na nowych częściach wyceniają? Mi w zeszłym roku naprawę mk1 z 99 roku wycenili na 13600... przy wartości 3300. Pozdrawiam
  22. > Wyglada na UPG. Sprawdz chemicznie czy jest CO2 w ukladzie chlodzenia. raczej płyn idzie na tłoka...
  23. nie żebym chciał Cię martwić ale UPG się wysrywa... nie ubywa płynu? a tak zapytam to ten meksyk za cenę rowera? pozdrawiam
  24. > Muszę wymienić jedno auto i zacząłem się zastanawiać, czy przy zakupie auta używanego nie > skorzystać z usług jakiegoś rzeczoznawcy. Ktoś ma jakieś doświadczenia i może coś > podpowiedzieć? > 1. jaki jest koszt takiego rzeczoznawcy w Wawie? > 2. jakiego zakresu obowiązku można się od takiego rzeczoznawcy wymagać? > 3. Zakładam że pewność jest trochę większa, ale na pewno nie może zagwarantować wszystkiego... > 4. jaki jest zakres odpowiedzialności takiego rzeczoznawcy? > 5. może ktoś polecić takiego rzeczoznawcę w Wawie? za ile worków złota ma to być auto i co to za nietyp?
  25. Tylko ze najczęściej to auto od prywatnej osoby bylo wczesniej sprowadzone przez handlusa albo pochodzi z pl dystrybucji i tez przeszla przez handlarza. W sumie znalezienie alfy 159 w pl z salo u z prywatnych rak od 1,właściciela serwisowanwj i idealnej bez przygód lakierniczo blacharskich graniczy z cudem. Lepiej wybrac się do germańskiego kraju kupoc u właściciela ale będzie drogo, znacznie drożej niż u nas. Pozdrawiam

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.