Witam
Na początek - przeglądnąłem wyszukane posty, wiem, z kim można by się kontaktować i że z dużym prawdopodobieństwem padł mi silniczek. Ale po kolei.
Pacjent Punto II 2000r, 1.2, 8V. Objawy - dziś całkowity pad wspomagania. Kontrolka po przekręceniu kluczyka gaśnie wraz z innymi, po odpaleniu silnika po chwili się zaświeca. Wjechałem do garażu, podłączyłem prostownik bo myślałem że problem z akku. Prostownik mam automatyczny - tzn zaczyna ładować dużym prądem, który w trakcie ładowania się zmniejsza. Zastartował na 4A, by po ok. 3min spaść do 1A. Zostawiłem z 10min, próba odpalenia, na chwilę się wspomaganie pojawiło, nawet CITY też dało się włączyć. Zgaszenie, patrzę na prostownik a on daje znów 4A (znów parę min i spada). Następne odpalenia zawsze powodowały zaświecenie kontrolki - brak wspomagania :-(.
Wczoraj jadąc równą drogą miałem wrażenie ściągania w bok - tak jakby w jednym kole było mało powietrza - czy to był objaw padania wspomagania?
Podpowiedzcie dobrzy ludzie - czy można w jakiś prosty sposób sprawdzić co jest walnięte? Nie bardzo mi się uśmiecha wywalić w ASO pewnie pod 100PLN za podpięcie do Examinera czy innego dziadostwa, skoro silniczki naprawiane na wiadomym serwisie chodzą po 150zł...