-
Lacetti diesel 2.0 - olej do silnika
> Marketing szeptany (lub "szemrany") > Może skupmy się na zdaniu, "każdy leje co chce..." > Moim skromnym zdaniem Mobil wcale nie jest lepszy a sporo droższy od GM 5W-30 i trudno będzie bez > długodystansowych testów to obalić. > A do diesla trzeba chyba lać dexosa 5W-40 (jest taki olej też pod marką GM) a nie 5W-30 Drodzy forumowicze !!! Nie podejrzewajcie mnie o jakąkolwiek formę reklamy lub marketingu. Rzadko odzywam się na forum , a tym razem chciałem tylko przekazać swoje odczucia po zmianie oleju. Pierwszy raz wlałem do swojego samochodu /a było ich już kilka/ olej Mobil, a ponieważ jest to diesel z DPF /na ten temat jest też sporo wypowiedzi i teorii/ dlatego szukałem oleju o niskiej zawartości popiołu i takich innych dupereli . Tak na marginesie olej GM 5W40 nie spełnia normy DEXOS2 i choć mój dieselek jest z 2007 r a norma dotyczy silników po 2010 , to i tak uważam że nowszy olej może tylko pomóc. Podkreślam po raz kolejny - każdy leje co chce.
-
Lacetti diesel 2.0 - olej do silnika
Dojrzałem do tego żeby poszukać innego oleju niż magiczny Dexos 2. W książce od Lacetti jest napisane że olej ma być 5W40 a dexos jak wiadomo jest 5W30. Mimo to na każdym przeglądzie gwarancyjnym serwis lał zgodnie z zaleceniami właśnie dexos 2. Skończyła się gwarancja i teraz olej leje sam. Zacząłem drążyć temat i znalazłem Mobil 1 formuła ESP 0W40 z licencją DEXOS 2 ,czyli jedyny dopuszczony przez GM do Opla i Chevroleta, i właśnie takim zalałem silnik. Po około dwóch trzech minutach po odpaleniu samochodu wielkie zdziwienie - silnik zaczął inaczej - zdecydowanie ciszej pracować . Ustały wszelkie dźwięki typowe dla silników diesla. Po zagrzaniu silnika było jeszcze ciszej - prawie jak benzyna. Przeżyłem już kilka zmian oleju i nie jest to efektem świeżego oleju tylko jego jakości. Teraz zrobiłem już około tysiąca km i efekt jest jeszcze lepszy. Tym samym obalam mit oleju GM DEXOS 2 , który nie wiadomo kto produkuje a firmuje go GM. Są oleje lepsze. Cena nie odbiega znacząco od DEXOSA . Ja płaciłem 33 zł za litr a DEXOS w serwisie kosztuje ok 38 zł. Można go kupić taniej ale ja już widzę że do niego nie wrócę , mimo trochę wyższej ceny. Myślę też , że przy dużych mrozach dużo szybciej dotrze do wszystkich zakamarków w silniku. Takie są moje odczucia , ale każdy leje co chce.
-
DPF - zbyt częste dopalanie
> Czy znany jest choć jeden przypadek żeby w Chevrolecie trzeba było wymienić olej częściej niż co > 15kkm - jak w książce? > Czy znany jest choć jeden przypadek, żeby zostało to zignorowane, olej wymieniony normalnie po > 15kkm i doprowadziło to do jakichkolwiek uszkodzeń? > Bo ja tu na razie widzę festiwal fobii i zabobonów. Jak czytam te mądrości przepełnione sarkazmem to chyba muszę coś napisać. Od 2007 jeżdżę Lacetti 2,0. Na początku nikt nie wiedział o co chodzi , gdy co jakiś czas obroty podskakiwały do ok 1000. Serwis szukał dziury w całym. Też byli niedouczeni. Ja też gasiłem auto nie zdając sobie sprawy dlaczego jeszcze przez jakiś czas dochodzą jakieś dziwne dzwięki i czuć nieprzyjemny smród. Powoli zacząłem drążyć temat i czytać gdzie się dało. Teraz jestem mądrzejszy i niestety DPF nie jest to taki cudowny wynalazek /przynajmniej dla użytkownika/. Nikt nie pisze że w naszych dieslach jest taka lampka- kontrolka lepkości oleju , która jest a przynajmniej powinna być resetowana po każdej wymianie oleju. U mnie dwa razy się zapaliła i niestety trzeba było wymienić olej raz po około 8 tys a raz po ok 10 tys km - efekt kilkakrotnego wyłączenia silnika w trakcie dopalania i wstrzykniecie niespalonego paliwa do miski olejowej. To jest odpowiedź na Twoje pytanie. I nie jest problemem domniemany litr paliwa tylko konieczna nie zawsze chciana kilkunastokilometrowa przejażdżka w celu wypalenia filtra. a to na pewno prowadzi do zwiększonego zużycia paliwa przez niepotrzebną jazdę . Od czasu trzymania się tej procedury nigdy więcej nie miałem problemów z dodatkową wymianą oleju. Osobiście nie zamierzam wycinać filtra DPF ale tak prawdę mówiąc czniam tak pojętą ekologię , gdyż jeden TIR na trasie syfi więcej niż stado naszych chevroletów. To nie są fobie i zabobony tylko doświadczenie po przejechaniu 130 tys km Lacetti dieslem.
-
Kontrolka silnika
> Witam, > Mam do Was pytanie w sprawie mojego modelu 2.0 CRDI. Dziś jeździłem samochodem i wszystko było ok. > Po rozgrzaniu oleju trochę dałem mu w kość na autostradzie, ale bez przesady. Zrobiłem to bo > jest to nowo zakupiony samochód i warto go czasem po prostu przepalić. Po powrocie wygasiłem > go dając mu spokojnie pochodzić ok 5 min przed przekręceniem kluczyka i wygaszeniu. Po ok 5 > godzinach jechałem coś załatwić i jak tylko odpaliłem to od razu świeciła się kontrolka serwis > - silnik (nie zgasła). Myślałem ze to chwilowe ale po kilku próbach to samo. Czy wie ktoś co > może być tego przyczyną. Jutro pojadę zobaczyć to na diagnostyce więc sam podzielę się > informacjami. > Przy okazji będę wymieniał rozrząd. Polecicie jakiej firmy jest dobry - wstępnie wybrałem bosch > (cały zestaw za 850 pln). Pozdrawiam Witam!! Co do kontrolki silnika to tylko skaner. Mnie zapalała sie kilka razy i przyczyny były bardzo różne. Czasem któryś czujnik coś wychwycił ale raz zapalił mi się o niskiego cośnienia w układzie klimatyzacji, a okazało się że przy wymianie oleju w silniku mechanicy ściągnęli etyczkę i potem nie do ko0ńca ją wcisnęli. Po prawidłowym włożeniu wtyczki jest ok ale kontrolkę trzeba skasować komputerem. Jeżeli chodzi o rozrząd w tej samej cenie można znaleźć oryginał /pamiętaj o pasku wielorowkowym alternatora. Pisali tu na forum ludzie o kontrolce poduszki. Akurat tę kontrolkę trzeba kasować skanerem - sama nigdy nie gaśnie. Pozdrawiam
-
Lacetti 2.0
> Podzielisz sie wiedza co i gdzie trzeba wpiac, bo moja tez chce LEDy w swoim Sparku? W wolnej chwili-może wieczorem wrzucę schemat. Sprawa jest prosta ,bez ingerencji w fabryczny układ oswietlenia. Zostawiłem złączkę i zawsze można powrócić do układu fabrycznego.
-
Lacetti 2.0
Witam wszystkich!! Od dawna czytam to forum , ale dopiero teraz się zarejestrowałem,żeby coś napisać. Jeżdżę teraz /od grudnia 2007/ Lacetti 2,0 w wersji kombi Platinum , czyli ma wszystko co tylko mogło mieć, łacznie ze skórzaną tapicerką i tempomatem. Chciałem diesla i mam. Autko jest fajne, jeździ się komfortowo i przyjemnie.Silnik w sam raz do tego autka - mocniejszego absolutnie nie potrzeba. Do 85000 km nie było żadnych problemów ,tylko przeglądy i klocki hamulcowe. Ale się zaczęły - najpierw kłopoty z rozrusznikiem ,od czasu do czasu nie zkręcił -wymieniłem elektomagnes i bendiks /zespół sprzęgający/ .Po rozebraniu okazało się że w środku jest mnóstwo syfu. Złożyłem i przez miesiąc było ok. Potem znowu to samo - w srodku syf. Myślałem że to koniec tarczy sprzęgła ,ale okazało się że to niestety grafit z żeliwa koła dwumasowego. No mi poważna robota - koło dwumasowe LUK i kpl sprzęgła Valeo. Teraz znów jest jak nowy. Mimo tych awarii uważam że to autko jest naprawdę fajne i warto tym jeżdzić. Z filtrem DPF nie mam kłopotów-nauczyłem się, że jak podskoczą obroty do ok 1000 to trzeba przejechać ok 15-18 km i wypalić sadze i znów jest ok. Żółta lampka filtra jeszcze nigdy mi się nie zapaliła. Zawsze zobaczę /wyczuję/ skok obrotów i postępuję jak wyżej napisałem. Z SSPS też miałem problem - zapalała się kontrolka ,ale po uważnym czytaniu wpisów na forum kupiłem preparat do czyszczenia potencjometrów i po dość intensywnym popsikaniu na czujnik położenia kierownicy problem zginął ponad rok temu i do dziś się nie pojawił. Co do spalania to czytam i zastanawiam się czy ja jeżdżę ty samym autem ,o który piszą niektórzy użytkownicy. Nie wierzcie w bajki - w mieście pali w zależności od pory roku 9-10 l /mieszkam w Łodzi więc korków nie uniknę/. W trasie ok 7l jest do osiągnięcia przy jeździe op 100-110 km/h ,ale auto jedzie pięknie więc aż się prosi jechać więcej a wtedy spali też deko więcej. To tylko w Skodach jak czytam silniki palą 4 litry ? ale skody nie chcę. Żarówki H7 palą się okrutnie często, więc jeżdżę na ledach i od tego czasu /2 lata nie wymieniałem żarówki w reflektorze/. W lacetti z ledami nie ma żadnego problemu. Gorzej jest w Aveo i Sparku /jeździ córka i żona/ . Rozmowy z serwisem w celu zmiany oprogramowania sterującego zapalaniem świateł dziennych nie mają sensu - i tak nic nie zrobią. Poradziłem sobie sam. W istniejący układ oświetlenia wkomponowałem przekażniki i mam co chciałem. W dzień jeżdżą na ledach a po włączeniu pozycji ledy gasną i zapalają się reflektory , oczywiście przy włączeniu świateł mijania jest analogicznie. Oprócz wypalania się żarówek w reflektorach głównych jest jeszcze problem z lampkami oświetlenia deski rozdzielczej , które również potrafią się zużyć ,a ich wymiany nie życzę nikomu. Przy Ledach kontrolki świecą się tylko w nocy i problem rozwiązany. Teraz co do marki: wcześniej jeździłem Nubirą 2,0 kombi z r 1998. Zrobiłem tym autem 235000 km i do dzisiaj mój ojciec jeździ tym autem /ok 260 000/ i na gazie. Jedynym większym problemem są tuleje wachaczy , o które trzeba dbać tzn unikać dziur /u nas się nie da/ i co jakiś czas wymieniać. Progi w Nubirze wymieniłem w 11-tym roku życia auta. Z rdzą nie ma większych problemów. Wracają do Lacetti- myślałem że fabryczny zestaw audio Blaupunkt + zmieniarka 5 CD/ gra fajnie , ale wymieniłem go na dwa DIN JVC i dopiero usłyszłem różnicę /głośniki wszystkie oryginalne/. Radio ma dwa USB -jeden z tyłu na przewodzie i bluetooth ,który spisuje się rewelacyjnie ,nie ma problemów z książką telefoniczną czy parowaniem i odsłuchem. To na razie tyle o Lacetti. Będę nim jeździłm aż mi się znudzi a to chyba nie prędko
jola0103
nowicjusz
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
nigdy