-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
Czyli w moim przebiegu generalnie diesel odpada? Te 9km jeśli to coś zmienia, w 90% jest po ekspresowej drodze. Czy tu jedynie o NIE wypalanie DPF chodzi czy ogólne niedogrzane diesla? Jestem w stanie go przegonić raz na jakiś czas mocniej/dłużej.
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
Czy Diesle z tamtych lat to aż takie niewypały? Zmiana rodzaju zasilania otwiera więcej drzwi no i kwestia ASB której w Megane brak. A dobra skrzynia zniweluje braki w mocy (odczuwalne) 😅 No i nikt się nie wypowiedział chociażby o F31, rozumiem że gama silników nie jest wybitna, ale skrzynia 8hp chyba jest ok? Czy w ogólnym rozrachunku "wybierania mniejszego zła" nie jest to jakaś opcja? Dzięki za odpowiedź!
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
Żadne AI, a Tymbardziej bot ale dzięki za odpowiedź 😅
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
Cześć, szukam auta, które spełni kilka konkretnych wymagań, liczę na Wasze doświadczenie i sugestie. :) Moja historia motoryzacyjna zaczęła się od Audi A3 8L 1.8T, które było moim pierwszym autem. Silnik w późniejszym czasie był dłubnięty na ~210 KM, auto lekkie, dynamiczne, tanie w utrzymaniu (z LPG) dawało masę frajdy z jazdy. Niestety, trzydrzwiowe nadwozie i postępująca korozja skłoniły mnie do przesiadki na coś większego i bardziej komfortowego na trasy (żałuję) – padło na Skodę Superb 1 znów ze sprawdzonym 1.8T, tym razem z automatem tiptronic. W trasie Skodzina sprawdza się naprawdę dobrze – długie przełożenia, lepsze wyciszenie niż w Audi – ale w mieście irytuje mnie tiptronic i jego ospałość, nie najlepsze dobieranie biegów (szczególnie po górach to daje się we znaki). Do tego Skoda jako sedan ma ograniczony bagażnik, a raczej "wlot". Rocznie robię ok. 18–20 tys. km: Do pracy i spowrotem 2x 9 km do pracy Sporadycznie trasy 200-300 km Dwa razy w roku ~1000 km w jedną stronę. I teraz pytania: 1. Czy w takim użytkowaniu diesel ma w ogóle sens? Bo coś czuję, że przy jeździe miejskiej chociażby spalanie rzędu 10 l/100 km będzie bolesne. 2. Czy w budżecie 40–45 tys. zł znajdę sensowne auto (hatchback, kombi, ewentualnie liftback), które: - nie będzie skarbonką, - ma sensowną skrzynię (manual lub szybszy automat niż tiptronic, np. ZF8HP albo pewniejsze DSG DQ250 z mokrymi sprzęgłami)? 3. Myślę o czymś typu BMW F31 (ładne nadwozie, fajnie wyposażenie no i ZF8HP), ale boję się kosztów i przebiegów 200–250 tys. km – czuję, że większość tych aut ma już za sobą swoje najlepsze lata. 4. Superb II/FL – bardzo mi się podoba, nadal VAG, ale znowu obawy o DSG i silniki (chyba że 2.0 TDI to mniejsze zło?). Bądź Octavia 3. 5. Alternatywa – Toyota Auris II hybrid – wiem, że bez emocji, ale zbiera masę pozytywnych opinii o niezawodności i ecvt, choć obawiam się, że nie da mi przyjemności z jazdy (mam 30 lat, więc chciałbym jeszcze czerpać jakąś radość z prowadzenia). 6. Megane 3 2.0tce - podoba mi się wersja GT220 ale na trasy z tego co wiem nie do końca się nadaje, no i wykonanie chyba podobnie jak w Aurisie "bez szału"? Na plus to że znosi LPG :) Dodam, że do tej pory jeździłem tylko benzyną z LPG, więc diesel to dla mnie trochę zagadka. Z jednej strony chciałbym coś żywszego, z drugiej – nie chcę dokładać do interesu przy każdej okazji. Auta serwisuje na bieżąco i dbam o wymiany na czas, bardziej mam na myśli ryzyko poważniejszych awari. No i nie ukrywam – mam sentyment do grupy VAG, dobrze mi się nimi jeździło i odpowiadało mi ich wykonanie. Będę wdzięczny za każdą opinię – czy iść w hybrydę, ryzykować z DSG, czy może jednak szukać benzyny z manualem? A może macie jeszcze inne propozycje? Dzięki?
IceNuke
nowicjusz
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta