Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Asterka dostała po twarzy od innej Asterki...ku przestrodze!

Featured Replies

Napisano

Witam Państwa.

Opwiem Wam historię sobotnią która mi się przydarzyła i ostrzegę Was przed pewnym niuansem prawnym.

Otóż pojechałem w na myjnię asterką, która mieści się na tterenie parkingu strzeżonego. Stanąłem w kolejce do tej myni za inną astrą. Wyłaczyłem silnik i czekam, nagle gość w Astrze przede mną wrzucił wsteka i ruszył na mnie. Przywalił mi w prawy przód. Uszkodzenia: zderzak do malowania, spryskiwacz reflektorów do wymiany, lampa porysowana i przesunięta to tak na pierwszy rzut oka (ocena rzeczoznawcy w środę dopiero). Gość zaproponował oświadczenie i że zwóróci mi koszt naprawy przy czym zaznaczył że to będzie kwota ok 200-300 zł (śmieszna...lampa koszutuje w ASO 850 zł) Postanowiłem wezwać policję. Przyjechali i stwierdzili, że nie jest to kolizja drogowa bo miało to miejsce na parkingu. Gdyby jeszcze ze mną w aucie był jakiś pasażer to tak była by to kolizja. Więc spisali tylko notatkę i dane. Powiedzieli żebym się dogadał z człowiekiem. Sprawca się zbiesił i jużnie chciał napisać oświadczenia, więc pozostała mi jedynie droga sądowa. Właśnie przygotowuję pozew do sądu. Tak więc jeśli przydaży się Wam taka sytuacja na parkingu (poza drogą publiczną) to bierzcie oświadczenie bo później kupa roboty i marnowanie czasu i nerw.

Pozdrawiam

mm

PS. Jakby miał ktoś z Was do sprzedania spryskiwacz przedniej lampy prawej to bardzo chętnie kupię.

Napisano

Czy jezdzac autem tylko po parkingach prywatnych nie trzeba miec polisy OC ??? Cos czuje ze ktos Cie wydymal. Ja osobiscie zlozylbym wizyte u naczelnika drogowki i poprosil o solidne uzasadnienie z podstawa prawna na ktorej oparli swoja decyzje

Napisano

Dziwne.

JA miałem podobną stłuczkę (sam. służbowy) przed myjnią, na terenie placu manewrowego (czyli droga niepubliczna)

Panowie policial.gif przyjechali, wlepili mandat sprawcy i naprawa poszła z jego OC.

Proponuje zgłosić się do komendanta

> Witam Państwa.

> Opwiem Wam historię sobotnią która mi się przydarzyła i ostrzegę Was

> przed pewnym niuansem prawnym.

> Otóż pojechałem w na myjnię asterką, która mieści się na tterenie

> parkingu strzeżonego. Stanąłem w kolejce do tej myni za inną

> astrą. Wyłaczyłem silnik i czekam, nagle gość w Astrze przede

> mną wrzucił wsteka i ruszył na mnie. Przywalił mi w prawy przód.

> Uszkodzenia: zderzak do malowania, spryskiwacz reflektorów do

> wymiany, lampa porysowana i przesunięta to tak na pierwszy rzut

> oka (ocena rzeczoznawcy w środę dopiero). Gość zaproponował

> oświadczenie i że zwóróci mi koszt naprawy przy czym zaznaczył

> że to będzie kwota ok 200-300 zł (śmieszna...lampa koszutuje w

> ASO 850 zł) Postanowiłem wezwać policję. Przyjechali i

> stwierdzili, że nie jest to kolizja drogowa bo miało to miejsce

> na parkingu. Gdyby jeszcze ze mną w aucie był jakiś pasażer to

> tak była by to kolizja. Więc spisali tylko notatkę i dane.

> Powiedzieli żebym się dogadał z człowiekiem. Sprawca się zbiesił

> i jużnie chciał napisać oświadczenia, więc pozostała mi jedynie

> droga sądowa. Właśnie przygotowuję pozew do sądu. Tak więc jeśli

> przydaży się Wam taka sytuacja na parkingu (poza drogą

> publiczną) to bierzcie oświadczenie bo później kupa roboty i

> marnowanie czasu i nerw.

> Pozdrawiam

> mm

> PS. Jakby miał ktoś z Was do sprzedania spryskiwacz przedniej lampy

> prawej to bardzo chętnie kupię.

Napisano

> nie jest to kolizja drogowa bo miało to miejsce

> na parkingu.

Kurna. Kumpel ma na podworku starego Żuka... Zaraz wsiadam i udaję się na parking pod Carrefoura i poszaleję. bananaevil.gif Narozbijam aut póki Żuk bedzie jeździł i co mi zrobią? Notatkę spiszą?

Napisano
  • Autor

> Dziwne.

> JA miałem podobną stłuczkę (sam. służbowy) przed myjnią, na terenie

> placu manewrowego (czyli droga niepubliczna)

> Panowie przyjechali, wlepili mandat sprawcy i naprawa poszła z jego

> OC.

> Proponuje zgłosić się do komendanta

I tak zrobie bo jakoś mi się to nie podoba. Spotykam się jeszcze dzisiaj ze znajomymi prawnikami i zobaczymy co mi powiedzą.

Napisano
  • Autor

> Kurna. Kumpel ma na podworku starego Żuka... Zaraz wsiadam i udaję

> się na parking pod Carrefoura i poszaleję. Narozbijam aut póki

> Żuk bedzie jeździł i co mi zrobią? Notatkę spiszą?

Dokładnie tak a jesli będzie poszkodowany chciał to Cię pozwie, tylko że samo złożenie pozwu do sądu Cywilnego kosztuje 300 zł. To jest kur** chore...prawo chroni sprawcę a nie poszkodowanego!

Napisano

Po pierwsze to miśki jakiś bajek się naczytały i nie wiedzą co robią hehe.gif

A po drugie, jak masz numery gościa to udaj się do jego ubezpieczalni

i zgłoś szkodę...

Pozywanie gościa "bezpośrednio" nie ma sensu, bo taki pozew

upadnie na pierwszej rozprawie.

Napisano
  • Autor

> Po pierwsze to miśki jakiś bajek się naczytały i nie wiedzą co robią

> A po drugie, jak masz numery gościa to udaj się do jego ubezpieczalni

> i zgłoś szkodę...

> Pozywanie gościa "bezpośrednio" nie ma sensu, bo taki pozew

> upadnie na pierwszej rozprawie.

No tak tylko czy ja mam prawo zgłosić szkodę gdy policja nie ustosunkowała się, nie orzekła winy czyli nie ukarała go mandatem ani nie skierowała sprawy do sądu grodzkiego. Do tego nie chcą mi udzielić informacji na temat sprawcy a dowiedziałem się od ubezpieczyciela że muszą przynajmniej numer polisy. A z drugiej strony sprawca będzie musiał jeszcze potwierdzić że spowodował taką kolizję, jak tego nie zrobi to tylko sąd pozostaje.

Napisano

> No tak tylko czy ja mam prawo zgłosić szkodę gdy policja nie

> ustosunkowała się, nie orzekła winy czyli nie ukarała go

> mandatem ani nie skierowała sprawy do sądu grodzkiego. Do tego

> nie chcą mi udzielić informacji na temat sprawcy a dowiedziałem

> się od ubezpieczyciela że muszą przynajmniej numer polisy. A z

> drugiej strony sprawca będzie musiał jeszcze potwierdzić że

> spowodował taką kolizję, jak tego nie zrobi to tylko sąd

> pozostaje.

TO JEST WAŁ ! ! ! W najbliższy dzień udaj się do Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego wyjaśnij sprawę, że nie możesz dostać nr. polisy i danych 2 uczestnika kolizi ( co jest twoim gwarantowanym prawem ! ) i poproś o nr. służbowe tych policial.gif. Opowiedź całą sytuację oficerowi dyżurnemu KRD i poproś o spotkanie z komendantem. Zobaczysz rureczka im zmięknie grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> TO JEST WAŁ ! ! ! W najbliższy dzień udaj się do Naczelnika Wydziału

> Ruchu Drogowego wyjaśnij sprawę, że nie możesz dostać nr. polisy

> i danych 2 uczestnika kolizi ( co jest twoim gwarantowanym

> prawem ! ) i poproś o nr. służbowe tych . Opowiedź całą

> sytuację oficerowi dyżurnemu KRD i poproś o spotkanie z

> komendantem. Zobaczysz rureczka im zmięknie

Zadzwoniłem przed chwilą do oficera dyżurnego Wydz. Ruchu drog. komendy stołecznej policji i potwierdził że mają obowiązek udzielić mi dane dotyczące polisy sprawcy.

Napisano

> Zadzwoniłem przed chwilą do oficera dyżurnego Wydz. Ruchu drog.

> komendy stołecznej policji i potwierdził że mają obowiązek

> udzielić mi dane dotyczące polisy sprawcy.

ok.gif

Druga droga to można wyciągnąć dane z rejestru.

Oczywiście szkodę można spokojnie zgłosić mimo takiego "zakończenia"

jakie jest, jeśli gość nie zechce potwierdzić, to wtedy droga sądowa ok.gif

A póki co uderzaj do ich komendanta, bo sprawa śmierdzi..

Napisano
  • Autor

> Druga droga to można wyciągnąć dane z rejestru.

> Oczywiście szkodę można spokojnie zgłosić mimo takiego "zakończenia"

> jakie jest, jeśli gość nie zechce potwierdzić, to wtedy droga sądowa

> A póki co uderzaj do ich komendanta, bo sprawa śmierdzi..

Coś mi się wydaje, że juz jest wyczyszczona sprawa bo juz dzisiaj rano nie mogli znaleźć raportu ze zdarzenia w dzienniku, jutro się okaże. A jeśli jakimś cudem udostępnią mi dane to uzupełnię zgłoszenie szkody do tego w środę mam ocenę rzeczoznawcy i jak nie potwierdzi to pójdę do sądu...zawsze już będę miał poparcie faktami, zgłoszenie w PZU, notatka policyjna o którą wystąpi PZU i gość się nie wywinie...mam nadziję...

Napisano

obym się mylił ale czeka Cię wyprawa krzyżowa.ja miałem uderzenie lekkie w tył,byli z"MO" tylko,że napisali"brak widocznych uszkodzeń zewnętrznych" Rzeczoznawca w PZU(sprawca) wycenił szkodę na 1200 zł a i mandat był 50 zł.I co?

I nic! Odmówiono mi wypłaty ponieważ nic się podobno nie stało.Sprawa działa się we wrześniu,oddałem sprawę do prawnika i trwają przepychanki na piśmie do tej pory.A jeśli chciałbym założyć sprawę to tak około 800 zł muszę wrzucić na początek.I teraz biję się z moimi ambicjami czy im odpuścić!Dusza mi mówi. NIGDY.Ale rozsądek mówi co innego.

Mimo wszystko POWODZENIA

Napisano

raczej sciema. pewnie sie im nie chcialo przepracowywac. podejdz do tego w ten sposob - gdy auto potraci kogos na takim parkingu to bedzie sprawca odpowiadal? dokladnie to samo jest z kolizja. bez wzgledu na to gdzie przy manewrze cofania jestes zobowiazany do zachowania szczegolnej ostroznosci...

> Witam Państwa.

> Opwiem Wam historię sobotnią która mi się przydarzyła i ostrzegę Was

> przed pewnym niuansem prawnym.

> Otóż pojechałem w na myjnię asterką, która mieści się na tterenie

> parkingu strzeżonego. Stanąłem w kolejce do tej myni za inną

> astrą. Wyłaczyłem silnik i czekam, nagle gość w Astrze przede

> mną wrzucił wsteka i ruszył na mnie. Przywalił mi w prawy przód.

> Uszkodzenia: zderzak do malowania, spryskiwacz reflektorów do

> wymiany, lampa porysowana i przesunięta to tak na pierwszy rzut

> oka (ocena rzeczoznawcy w środę dopiero). Gość zaproponował

> oświadczenie i że zwóróci mi koszt naprawy przy czym zaznaczył

> że to będzie kwota ok 200-300 zł (śmieszna...lampa koszutuje w

> ASO 850 zł) Postanowiłem wezwać policję. Przyjechali i

> stwierdzili, że nie jest to kolizja drogowa bo miało to miejsce

> na parkingu. Gdyby jeszcze ze mną w aucie był jakiś pasażer to

> tak była by to kolizja. Więc spisali tylko notatkę i dane.

> Powiedzieli żebym się dogadał z człowiekiem. Sprawca się zbiesił

> i jużnie chciał napisać oświadczenia, więc pozostała mi jedynie

> droga sądowa. Właśnie przygotowuję pozew do sądu. Tak więc jeśli

> przydaży się Wam taka sytuacja na parkingu (poza drogą

> publiczną) to bierzcie oświadczenie bo później kupa roboty i

> marnowanie czasu i nerw.

> Pozdrawiam

> mm

> PS. Jakby miał ktoś z Was do sprzedania spryskiwacz przedniej lampy

> prawej to bardzo chętnie kupię.

Napisano
  • Autor

> raczej sciema. pewnie sie im nie chcialo przepracowywac. podejdz do

> tego w ten sposob - gdy auto potraci kogos na takim parkingu to

> bedzie sprawca odpowiadal? dokladnie to samo jest z kolizja. bez

> wzgledu na to gdzie przy manewrze cofania jestes zobowiazany do

> zachowania szczegolnej ostroznosci...

Faktycznie tak jest że kolizja na parkingu nie jest kolizją drogową bo jest poza drogą publiczną. W tym momencie policja nie rozlicza tego jako kolizji i nie może wlepić mandatu. Sporządzają tylko notatkę i to wszystko. Pozostaje mi dogadać się ze sprawcą lub oddać sprawę do sądu. Innaczej by było gdyby jechał ze mną pasażer wtedy byłaby to kolizja a że byłem sam w aucie to nie. Tak samo jeśli ucierpiałby ktoś w tym zdarzeniu to również byłaby to kolizja.

Takie pojebane prawo mamy...

Napisano

> Faktycznie tak jest że kolizja na parkingu nie jest kolizją drogową

> bo jest poza drogą publiczną. W tym momencie policja nie

> rozlicza tego jako kolizji i nie może wlepić mandatu.

> Sporządzają tylko notatkę i to wszystko. Pozostaje mi dogadać

> się ze sprawcą lub oddać sprawę do sądu. Innaczej by było gdyby

> jechał ze mną pasażer wtedy byłaby to kolizja a że byłem sam w

> aucie to nie. Tak samo jeśli ucierpiałby ktoś w tym zdarzeniu to

> również byłaby to kolizja.

> Takie pojebane prawo mamy...

Trafnie to oceniles sciana.gif

A nie moga Ci udostepnic danych sprawcy, a Ty zglaszasz szkode w jego ubezpieczalni ??

Napisano

> Faktycznie tak jest że kolizja na parkingu nie jest kolizją drogową

> bo jest poza drogą publiczną. W tym momencie policja nie

> rozlicza tego jako kolizji i nie może wlepić mandatu.

> Sporządzają tylko notatkę i to wszystko. Pozostaje mi dogadać

> się ze sprawcą lub oddać sprawę do sądu. Innaczej by było gdyby

> jechał ze mną pasażer wtedy byłaby to kolizja a że byłem sam w

> aucie to nie. Tak samo jeśli ucierpiałby ktoś w tym zdarzeniu to

> również byłaby to kolizja.

> Takie pojebane prawo mamy...

nadal sie upieram, ze sprawa jest bardziej skomplikowana. czesc z parkingow jest zaliczana do drog publicznych i obowiazuja na nich przepisy prawa o ruchu drogowym. stad klasyczny przypadek prawej strony. zaznajomieni z tym robia calkiem niezla kase na szkodach tzw. parkingowych i dosc czesto wzywaja policje. dlaczego? dlatego wlasnie, ze malo ludzi traktuje parking jak droge publiczna ...

trudno powiedziec na czym jednak moze polegac podzial na parkingi na ktorych obowiazuja przepisy i te pozostale.

co do pasazera to wystarczy, ze ty odnioslbys obrazenia. trzeba moze bylo sie zle poczuc czy cos ...

Napisano

OC obejmuje z tego wiem szkody w czasie ruchu i postoju

masz nr rej sprawcy to spokojnie zgłaszasz na policję.

To że dwóch krawężorów się wywynęło z pisania to nic nie znaczy

Jak się sprawca będzie migał to poprostu zgłoś jeszcze raz, że widziałeś jak uderzył w twój samochód i odjechał.

Napisano

> Faktycznie tak jest że kolizja na parkingu nie jest kolizją drogową

A czym ? hmm.gif

> bo jest poza drogą publiczną. W tym momencie policja nie

> rozlicza tego jako kolizji i nie może wlepić mandatu.

Wg ciebie to nawet bez PJ mozna sobie jeździć ?

JESTEŚ W BŁĘDZIE !

> Sporządzają tylko notatkę i to wszystko. Pozostaje mi dogadać

> się ze sprawcą lub oddać sprawę do sądu. Innaczej by było gdyby

> jechał ze mną pasażer wtedy byłaby to kolizja a że byłem sam w

> aucie to nie. Tak samo jeśli ucierpiałby ktoś w tym zdarzeniu to

> również byłaby to kolizja.

Kiedy jest osoba poszkodowana w wyniku kolizji to nie jest już kolizja TYLKO WYPADEK DROGOWY !

> Takie pojebane prawo mamy...

Mamy jakie mamy, tak samo jak polityków sciana.gifsciana.gifsciana.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.