Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wniesienie sprawy do sadu - kolizja

Featured Replies

Napisano

Jakis czas temu "nieznany" sprawca parkujac samochod za moim, porysowal mi tylny zderzak. "Nieznany" sprawca stal zaparkowany za moim samochodem w odleglosci 10 cm. Slady rys na zderzaku moim i "nieznanego" sprawcy pasuja (teraz pan z policji twierdzi, ze nie do konca, bo u mnie jest szlif po powierzchni, a u "nieznanego sprawcy" sa rysy w odstepach (u mnie tez sa w odstepach, ale pan policjant po prostu bazowal na wydrukowanych zdjeciach, a oryginalow w wyzszej rozdzielczosci nie chcial, o ogledzinach samochodu nawet nie wspomne - zrobil je tylko policjant z patrolu, ktory przyjechal na zgloszenie). "Nieznany" sprawca, a w zasadzie sprawczyni, sie nie przyznala, a ja moge wniesc oskarzenie jako oskarzyciel posilkowy. Teraz pytanie: Jak sie wnosi takie oskarzenie, bo IMHO to sprawa jest oczywista i ewidentnie policja boi sie podjac decyzje i wymysla "dupokrytki".

Napisano

> Slady rys na

> zderzaku moim i "nieznanego" sprawcy pasuja

pokaz zdjecia tych rys ale pierwsze co mi przychodzi na mysl - co za ludzie?!

ze wzgledu na rysy chcesz wnosic sprawe do sadu? gdyby Ci zderzak odpadl/pekl to jeszcze bym zrozumial.

Moge zrozumiec estetow ale to tylko auto!

poza tym rysy na lakierze sa jak blizny na twarzy wojownika.

Napisano
  • Autor

> pokaz zdjecia tych rys

To nie ma znaczenia, bo nie chce dyskutowac tutaj o zasadnosci pozwu - opis byl tytule wprowadzenia do sprawy.

> ale pierwsze co mi przychodzi na mysl - co za ludzie?!

"mili" panstwo ze "sloikowa" rejestracja.

> ze wzgledu na rysy chcesz wnosic sprawe do sadu? gdyby Ci zderzak odpadl/pekl to jeszcze bym

> zrozumial.

Tak, ze wzgledu na rysy - naprawa w ASO = 1500 zl.

> Moge zrozumiec estetow ale to tylko auto!

Zatem nie rozumiesz estetow.

> poza tym rysy na lakierze sa jak blizny na twarzy wojownika.

Dobry wojownik dorabia blizny rywalom, ale nie sobie.

Napisano

Policja jak rozumiem po przeprowadzeniu czynności sporządzi wniosek do sądu rejonowego przeciwko tamtej osobie, jak dotrze do sądu to dostaniesz powiadomienie o tym, że możesz przystąpić do sprawy w charakterze oskarżyciela posiłkowego w terminie bodajże 7 dni.

Nie wiem w jakim stanie jest sprawa, policja musi się określić kogo chce ukarać i przeciwko komu będzie ten wniosek do sądu skierowany, jakoś musi się do sprawy ustosunkować.

Napisano

> pokaz zdjecia tych rys ale pierwsze co mi przychodzi na mysl - co za ludzie?!

> ze wzgledu na rysy chcesz wnosic sprawe do sadu? gdyby Ci zderzak odpadl/pekl to jeszcze bym

> zrozumial.

> Moge zrozumiec estetow ale to tylko auto!

> poza tym rysy na lakierze sa jak blizny na twarzy wojownika.

A przy sprzedaży parę stówek w dół. Jak to dla Ciebie mało to ja poproszę smile.gif

Napisano

Wygląda na to że policja nie chce tego wykroczenia pchnąć do sądu. To ci rozjaśni:

http://prawonadrodze.org.pl/index.php/archives/603

Jeżeli chodzi o "blizny" na lakierze to już dawno stwierdziłem że nie warto mieć nowego, ładnego samochodu. Szkoda nerw. Lepiej się człowiek czuje w starym gracie smile.gif Głowa spokojna. Pamiętam jak jeździłem z wgiętą tylną klapą. Nikt mi nawet nie śmiał błysnąć światłami smile.gif

BTW tu są dwa wykroczenia. Jedno uszkodzenie a drugie ucieczka z miejsca kolizji. Pytanie oczywiście kto to zrobił.

Napisano

> To nie ma znaczenia, bo nie chce dyskutowac tutaj o zasadnosci pozwu - opis byl tytule wprowadzenia

> do sprawy.

ma znaczenie. bo brzmi dla mnie to tak samo jak "pies sasiadki narobil mi na trawnik - na ile ja pozwac"? sami sobie nakrecamy niedorzecznosci.

> "mili" panstwo ze "sloikowa" rejestracja.

czyli mieli w rejestracji "SLO"?

nie chcieli zaplacic trzeba bylo w odwecie upieprzyc im lusterko, a nawet dwa i po sprawie wink.gif

> Zatem nie rozumiesz estetow.

troche rozumiem bo kiedys tez rozstrzasalem kazda ryske ale po paryzu przeszlo mi. uwazam, ze przepychanie zderzakiem innego auta jest b. wygodne i winno byc stosowane powszechnie u nas.

Napisano

Jeżeli chcesz wejść samodzielnie ze sprawą do sądu, bo policja nie chce, to proponuję przejrzeć Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia:

Art. 27. § 1. W sprawach o wykroczenia ścigane na żądanie pokrzywdzonego, pokrzywdzony może samodzielnie wnieść wniosek o ukaranie jako oskarżyciel posiłkowy.

§ 2. W sprawach o wykroczenia inne niż określone w § 1, pokrzywdzony może samodzielnie wnieść wniosek o ukaranie jako oskarżyciel posiłkowy, jeżeli w ciągu miesiąca od powiadomienia o wykroczeniu organu uprawnionego do występowania w tych sprawach w charakterze oskarżyciela publicznego nie zostanie powiadomiony o wniesieniu przez ten organ wniosku o ukaranie albo otrzyma zawiadomienie, o którym mowa w art. 54 § 2.

§ 3. Jeżeli pokrzywdzony złożył wniosek o ukaranie, pomimo że oskarżyciel publiczny także złożył taki wniosek, wniosek pokrzywdzonego traktuje się jako oświadczenie wskazane w art. 26 § 3.

§ 4. Prezes sądu zawiadamia o wniesieniu wniosku o ukaranie, o którym mowa w § 1 i 2, właściwego oskarżyciela publicznego. Jeżeli oskarżyciel ten w ciągu 14 dni od otrzymania zawiadomienia wniesie w sprawie o ten sam czyn tej samej osoby publiczny wniosek o ukaranie, wniosek pokrzywdzonego traktuje się jak oświadczenie wskazane w art. 26 § 3.

§ 5. Art. 55 § 3 Kodeksu postępowania karnego stosuje się.

Art. 28. § 1. Odstąpienie oskarżyciela posiłkowego, o którym mowa w art. 27 § 1 i 2, od oskarżenia, powoduje umorzenie postępowania.

Jeśli złożysz taki wniosek do sądu, to wtedy sąd sam zgłosi się do policji o udostępnienie materiału dowodowego w sprawie oraz umożliwi jej przystąpienie do sprawy. Jak się nie przyłączy, to występujesz w swojej sprawie sam.

PS.

Widzę, że kolega szuwarek podrzucił pomocny i bardziej czytelny link w tej sprawie, aniżeli suche brzmienie przepisów ok.gif

Napisano

> ma znaczenie. bo brzmi dla mnie to tak samo jak "pies sasiadki narobil mi na trawnik - na ile ja

> pozwac"? sami sobie nakrecamy niedorzecznosci.

Nie do końca jest to niedorzeczność. Co innego kolizja (zdarza się) a co innego spieprzenie z miejsca i wypięcie tyłka. Wyobraź sobie że nagle zaczynają tak wszyscy robić. Wjeżdża w ciebie gość. Zniszczenia nie duże dajmy na to rozbita lampa, pęknięty zderzak. Wychodzi i mówi> a mam to w d... i odjeżdża. I co mu zrobisz? Jest to jednak inna sytuacja niż g... psa na trawniku. Które tez można rozpatrywać w kategorii - razy czy codziennie... Potem koś taki trawnik smile.gif

Kultury już dawno nie ma.

Napisano
  • Autor

> Wygląda na to że policja nie chce tego wykroczenia pchnąć do sądu. To ci rozjaśni:

> http://prawonadrodze.org.pl/index.php/archives/603

Dzieki ok.gif To chyba mi wystarczy na poczatek.

> Jeżeli chodzi o "blizny" na lakierze to już dawno stwierdziłem że nie warto mieć nowego, ładnego

> samochodu. Szkoda nerw. Lepiej się człowiek czuje w starym gracie Głowa spokojna. Pamiętam

> jak jeździłem z wgiętą tylną klapą. Nikt mi nawet nie śmiał błysnąć światłami

Niestety, nie mialem akurat "starego" auta, a swoje staralem sie parkowac w bardzo bezpiecznych miejscach - jak widac nie byly bezpieczne.

> BTW tu są dwa wykroczenia. Jedno uszkodzenie a drugie ucieczka z miejsca kolizji. Pytanie

> oczywiście kto to zrobił.

Sa faktycznie dwie, z tym, ze sprawca moze sie zawsze zaslaniac twierdzac, ze nie zauwazyl, ze wyrzadzil szkode (bardzo naciagajac jest to mozliwe - zwlaszcza, ze za kierownica byla kobieta).

Napisano

> Nie do końca jest to niedorzeczność.

zalezy o jakich rysach mowimy - dlatego pytalem autora watku o foto.

>Co innego kolizja (zdarza się) a co innego spieprzenie z

> miejsca i wypięcie tyłka. Wyobraź sobie że nagle zaczynają tak wszyscy robić. Wjeżdża w ciebie

> gość. Zniszczenia nie duże dajmy na to rozbita lampa

ja tak mialem. ktos cofal puknal w lampe (peknieta szyba i dziura). wyszedl popatrzyl, "szczerze" powiedzial przepraszam i szczerze powiedzial, ze nie zaplaci i nie poda swojego ubezpieczenia.

co mialem zrobic?

a) rzucic sie na niego i obic mu morde

b) wziac mlotek i w odwecie tez zbic mu lampe

c) isc na policje i uslyszec, ze szkoda nie przekracza ilus tam zl, upierac sie, ze jednak przekracza (bo w momecie zdarzenia moj passek mial 3 lata i lampa w ASO kosztuje majatek), podac jego nr rejestracyjny, znalezc swiadkow i isc do sadu. a pozniej otrzymac list o umorzeniu postepowania z powodu niewykrycia sprawcow

d) powiedziec w duchu "uj Ci w d..pe" i wierzyc, ze wyrzadzone przez niego zlo kiedys do niego wroci. Z dziura w lampie jezdze do dzis - jakos mi nie przeszkadza.

podziwiam ludzim ktorym sie chce realizowac pkt c). Ale czesto jest tak, ze szukaja jelenia zeby zarobic. Dlaczego pytam sie o te rysy autora watku? Nie dalej jak kilka tygodni temu otarlem sie siatka z zakupami auto stojace obok i co? wyskoczyl z auta pan z pania ktorzy przez lupe szukali rys i chcieli pieniadze na malowanie drzwi - czy tych ludzi juz do cna @#$@#$.

Tak mi sie ta sytuacja skojarzyla z watkiem kolegi.

uffff :D

Napisano
  • Autor

> ma znaczenie. bo brzmi dla mnie to tak samo jak "pies sasiadki narobil mi na trawnik - na ile ja

> pozwac"? sami sobie nakrecamy niedorzecznosci.

Zderzak jest porysowany - to powinno Ci wystarczyc. Jeden powie, ze nie ma sprawy, a inny, ze sprawa jest. Dlatego zdjec nie zamieszcze, bo nie jest tematem watku czy warto wnosic sprawe czy nie, ale jak to formalnie zrobic.

> czyli mieli w rejestracji "SLO"?

Nie - WZ.

> nie chcieli zaplacic trzeba bylo w odwecie upieprzyc im lusterko, a nawet dwa i po sprawie

Na to jeszcze jest czas.

> troche rozumiem bo kiedys tez rozstrzasalem kazda ryske ale po paryzu przeszlo mi. uwazam, ze

> przepychanie zderzakiem innego auta jest b. wygodne i winno byc stosowane powszechnie u nas.

Nadrzedne jest poszanowanie cudzej wlasnosci - nie dotykaj, nie niszcz, jak nie umiesz zaparkowac to jedz 100m dalej.

Napisano
  • Autor

Rowniez dzieki. Orientujesz sie moze (lub szuwarek) jakie sa koszty takiej "imprezy" ? Do tej pory nie mialem do czynienia z sadem.

Napisano

> Zderzak jest porysowany - to powinno Ci wystarczyc. Jeden powie, ze nie ma sprawy, a inny, ze

> sprawa jest.

Ja Cie nie potepiam - skoro masz sily to walcz. Jesli te szkody naprawde sa tego warte.

Z jednej strony moze ludzie naucza sie, ze wypada chociaz powiedziec przepraszam.

Napisano
  • Autor

> Nie dalej jak kilka tygodni temu otarlem

> sie siatka z zakupami auto stojace obok i co? wyskoczyl z auta pan z pania ktorzy przez lupe

> szukali rys i chcieli pieniadze na malowanie drzwi - czy tych ludzi juz do cna @#$@#$.

To nie sa rysy po siatce z zakupami.

> Tak mi sie ta sytuacja skojarzyla z watkiem kolegi.

> uffff :D

Zle sie skojarzyla.

Napisano
  • Autor

> Ja Cie nie potepiam - skoro masz sily to walcz. Jesli te szkody naprawde sa tego warte.

> Z jednej strony moze ludzie naucza sie, ze wypada chociaz powiedziec przepraszam.

Dodam, ze mialem juz podobna akcje i prawie w tym samym miejscu (100m dalej, ta sama ulica), nagranie z monitoringu na bloku okazalo sie bezuzyteczne, widac tylko, ze mogl to zrobic jeden samochod, ale ustalenie nr. rejestracyjnych bylo niemozliwe. Na moje "szczescie" w miedzyczasie (pomiedzy tym pierwszym, a opisanym "numerem") zdarzl sie pewien nieuwazny kierowca i dziabnal mnie w zderzak podczas jazdy - naprawilem sobie zderzak z jego OC, stad tez znam cene naprawy i wiem, ze nie jest to 5zl.

Napisano

> Rowniez dzieki. Orientujesz sie moze (lub szuwarek) jakie sa koszty takiej "imprezy" ? Do tej pory

> nie mialem do czynienia z sadem.

Miałem taką sprawę i przegrałem, mimo iż miałem rację, ale sąd stwierdził, że dowody nie są bezpośrednie i to za mało. Nie chcę jej opisywać, bo to nie o niej wątek. Dwie instancje, koszt sądowy wyszedł jakieś 200 złotych, ja jako przegrany płaciłem.

Byłem oskarżycielem posiłkowym ubocznym obok policji, która wniosła o ukaranie do sądu rejonowego za spowodowanie kolizji kierowcy, który po uderzeniu na parkingu w mój samochód odjechał z miejsca zdarzenia.

Napisano
  • Autor

> Miałem taką sprawę [...]

Dziekuje ponownie waytogo.gif

Napisano

> zalezy o jakich rysach mowimy - dlatego pytalem autora watku o foto.

Nie ma znaczenia o jakich rysach. Są na aucie, ktoś je zrobił wiec niech ten ktoś nie wypina tyłka tylko naprawi szkodę. Jeśli Ci sie podoba jazda jak w Paryżu i przepychanie auto to droga wolna. Nikt Cię tu nie trzyma. Dla mnie to wieśniactwo. Podobnie jak utrzymywanie syfu we wnątrzu aut. Niestety żabojady tak mają.

Wiesz co? Dziś akurat miałem oględziny rysy na lakierze zrobionej lusterkiem. Jakoś osoba która to zrobiła nie migała sie od odpowiedzialności. Tyle tylko że sprawca zdawał sobie sprawę że szkody sie naprawia. Bo w sumie z jakiego powodu mam przy odsprzedaży auta mieć pare stówek straty za porysowany lakier? A jak mi ASO sie poźniej wypnie na gwarancję blachy to też przy odsprzedaży kolejna kasa w dół.

Nie obchodzi mnie czym jeździsz i jak masz podrapane auto. To Twoja sprawa ale gdybyś porysował moje to domagałbym sie naprawy szkody.

Napisano

> Nie - WZ.

Eeee, jakie to słoikowo... Zachodnie podwarszawie... grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Eeee, jakie to słoikowo... Zachodnie podwarszawie...

Wiem, ale to sluzbowy na 100%, wiecej danych juz nie podam, ale uwierz - sloje.

Napisano

> zalezy o jakich rysach mowimy - dlatego pytalem autora watku o foto.

> ja tak mialem. ktos cofal puknal w lampe (peknieta szyba i dziura). wyszedl popatrzyl, "szczerze"

> powiedzial przepraszam i szczerze powiedzial, ze nie zaplaci i nie poda swojego ubezpieczenia.

> co mialem zrobic?

> a) rzucic sie na niego i obic mu morde

> b) wziac mlotek i w odwecie tez zbic mu lampe

> c) isc na policje i uslyszec, ze szkoda nie przekracza ilus tam zl, upierac sie, ze jednak

> przekracza (bo w momecie zdarzenia moj passek mial 3 lata i lampa w ASO kosztuje majatek),

> podac jego nr rejestracyjny, znalezc swiadkow i isc do sadu. a pozniej otrzymac list o

> umorzeniu postepowania z powodu niewykrycia sprawcow

> d) powiedziec w duchu "uj Ci w d..pe" i wierzyc, ze wyrzadzone przez niego zlo kiedys do niego

> wroci. Z dziura w lampie jezdze do dzis - jakos mi nie przeszkadza.

> podziwiam ludzim ktorym sie chce realizowac pkt c). Ale czesto jest tak, ze szukaja jelenia zeby

> zarobic. Dlaczego pytam sie o te rysy autora watku? Nie dalej jak kilka tygodni temu otarlem

> sie siatka z zakupami auto stojace obok i co? wyskoczyl z auta pan z pania ktorzy przez lupe

> szukali rys i chcieli pieniadze na malowanie drzwi - czy tych ludzi juz do cna @#$@#$.

> Tak mi sie ta sytuacja skojarzyla z watkiem kolegi.

> uffff :D

hehe smile.gif podziwiam Cię za wybranie opcji d. Masz żelazne nerwy smile.gif Czasem tak właśnie trzeba wybrać bo jest to rozsądne.

Do autora wątku:

Z tego typu sprawami nie miałem do czynienia. Jedynie z cywilnymi.

Koszty sądowe zależą zwykle od wartości sprawy oraz od tego czy druga strona nie weźmie sobie jakiegoś pełnomocnika procesowego tj. adwokata. Prawdopodobnie to będzie kilkaset złotych (w razie przegranej oczywiście). Najdrożej wychodzi użycie biegłego.

Jeżeli nie masz doświadczeń żadnych to idź do jakiegokolwiek prawnika, chociażby jakiegoś punktu konsultacyjnego który prowadzą studenci. To pozwoli na to że przejdziesz pomyślnie przez procedury, których jest sporo. I doradzą jakie masz szanse. Generalnie wybieranie się do sądu bez prawnika nie jest dobrym pomysłem.

Poczytaj jeszcze tutaj:

http://www.palestra.pl/index.php?go=artykul&id=1140

Napisano

> Koszty sądowe zależą zwykle od wartości sprawy oraz od tego czy druga strona nie weźmie sobie

> jakiegoś pełnomocnika procesowego tj. adwokata.

Przy wykroczeniach nie ma opłaty od wartości przedmiotu. Opłaty są zryczałtowane, chyba jakoś 100 złotych za rozprawę lub instancję plus inne koszty.

Jest to zawarte w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 10 października 2001r. w sprawie wysokości zryczałtowanych wydatków postępowania oraz wysokości opłaty za wniesienie wniosku o wznowienie postępowania w sprawach o wykroczenia.

Napisano

> To nie ma znaczenia, bo nie chce dyskutowac tutaj o zasadnosci pozwu - opis byl tytule wprowadzenia

> do sprawy.

> "mili" panstwo ze "sloikowa" rejestracja.

a ty jaką masz?

> Tak, ze wzgledu na rysy - naprawa w ASO = 1500 zl.

tak to jest jak auto traktuje się jak ołtarzyk...

Napisano

>Jeśli Ci sie podoba jazda jak w Paryżu i przepychanie auto to droga

> wolna. Nikt Cię tu nie trzyma.

chetnie bo ladne miasto ale za duzo czarnych wink.gif

>Dla mnie to wieśniactwo.

Ja uwazm, ze to bardzo praktyczne i przede wszystkim podytkowane mala iloscia miejsca.

> Wiesz co? Dziś akurat miałem oględziny rysy na lakierze zrobionej lusterkiem. Jakoś osoba która to

> zrobiła nie migała sie od odpowiedzialności. Tyle tylko że sprawca zdawał sobie sprawę że

> szkody sie naprawia.

no bo trafiles na czlowieka. zdarza sie czasami puknac i wypada sie przyznac :D.

>gdybyś porysował

> moje to domagałbym sie naprawy szkody.

gdybym Ci porysowal auto to na pewno nie musialbys isc ze mna do sadu zeby sie dogadac wink.gif

Napisano

> hehe podziwiam Cię za wybranie opcji d. Masz żelazne nerwy

zelazne nerwy to trzeba miec zeby sie szarpac o to w sadach.

Napisano
  • Autor

> tak to jest jak auto traktuje się jak ołtarzyk...

napisal gosc, ktorego nigdy nie bylo stac na nowy samochod i jezdzi starym padlem.

Napisano
  • Autor

> zelazne nerwy to trzeba miec zeby sie szarpac o to w sadach.

okazalo sie, ze mam chetnego do takiej sprawy prawnika w rodzinie. wniosek i papierologie zlozymy dzis, pewnie "troche" to potrwa, ale jak nie zapomne to dam znac jak sie sprawa zakonczyla.

Napisano

> okazalo sie, ze mam chetnego do takiej sprawy prawnika w rodzinie. wniosek i papierologie zlozymy

> dzis, pewnie "troche" to potrwa, ale jak nie zapomne to dam znac jak sie sprawa zakonczyla.

I bardzo dobrze, walcz o swoje i lej na tych co mówią inaczej

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.