Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

czy warto kupić samochód (w Polsce)?

Featured Replies

Napisano

Wobec ostatnich publikacji zatsanawiam się jaki sens ma (poza czysto praktycznym) posiadanie w Polsce auta?

1. Kupujemy samochody bardzo często na kredyt... spłacamy o wiele wicej niż jest wart a jeszcze sporo dokładamy do bieżącej eksploatacji.

2. Kupując banzynę nie mamy żadnej (całkowicie żadnej) pewności co lejemy do baku i za co płacimy!

3. Jeździmy po drogach o jakości ugoru z burakami...

4. Serwisy oszukują na kązdym kroku a NAM za nadzór za prawidłowo wykonaną przez mechanika pracę nikt nie zapłaci!

5. Płacąc ubezpieczenia często podwajamy np. przez 5 lat wydatki na samochód...w razie problemów i tak nie unikamy ryzyka porażki!

6. Jesteśmy narażeni na złodzieji, chuliganów i chamstwo... a samosądu nam zabroniono!

7. Z pensji stać nas na podłe, tanie samochody (nowe) lub wyeksploatowane z zachodu (przynajmniej teoretycznie marnej jakości, bo często prezentują poziom przynajmniej zadowalający o ile nie lepszy od krajowych)... a serwisy j.w.

8. Radość z jazdy ogranicza duża ilośc pojazdów i znikoma ilość dobrych dróg, drogie paliwo i idotyczne ograniczenia w miejscach bezpiecznych...

chyba tyle mogę ponarzekać na poziom zmotoryzowania kraju w pierwszych latach XXI wieku?!

a gdzie te plusy?

czy wieczne korki, suchą odzież i przynajmniej teoretycznie cieplejszą i komfortową podróż bez komunikacji miejskiej, zbiorowej... rekompensuje kilka wyjazdów w roku na dłużyszych trasach (wakacje, ferie, święta, dłuższe weekend'y) ? naprawdę warto być właścicielem samochodu? a może lepiej tylko użytkownikiem?

kierowca chyba tylko dwa razy cieszy się z samochodu... w chwili zakupu i po jego sprzedaży!

(ależ mam dzisiaj dobry nastrój, co?)

Napisano
  • Autor
po co żyjesz ?? przecież i tak umrzesz.... smirk.gif
Napisano
  • Autor

> po co żyjesz ?? przecież i tak umrzesz....

też prawda... ale przynajmniej mogę zdecydować jak! i kiedy!

Napisano

Z tych powodów nic nowego bym nie kupowal., bo bym z żalu pewno zawału dostał.

Nieprawda, że stare samochody muszą być rzęchami - jeżeli są dobrych firm i dobrze utrzymywane, to nie są wprawdzie bajeranckie ale za to są tanie w utrzymaniu, ubezpieczenia są mało kosztowne, a człowiek nie płacze, jak mu się jakiś drobiazg stanie.

Przed chwilą przykręciłem sobie przedni fabryczny "spojler" w Audi, leżąca na drodze bryła śniegu wyrwała go z mocowań, rozrywając otwory pod śruby. Ale to jest jeszcze plastik starej daty i nawet nie pękł, jak większość porozbijanych spojlerów, które widzę w nowych autach po zimie. Trzeba tylko było dać większe podkładki pod śruby i jest OK.

Rodzicowi oszczędziłem pewnie z 1000 zł na warsztatach,bo po solance przykorodowały mu ośki wycieraczek w Cytrynie. W Aso by zaproponowali wymianę całego mechanizmu, a "fachury" pewnie by powiedziały że wymieniły silnik, robiąc to co ja. A ja po prostu zdemontowałem ramiona wycieraczek (żeby zmniejszyć opory), zasiliłem silnik na krótko z akumulatora (żeby nie katować całej instalacji) i karmiłem ośki wycieraczek WD-40 przez 10 minut. Silnik się rozpędzał jak lokomotywa, a po 15 minutach roboty spokojnie Rodzic wyjechał bez śladów awarii.

Najgorzej to mają ludzie, którzy nie umieją zrobić sami prostych rzeczy, bo ASO zedrą z nich skórę totalnie, a nieuczciwe "fachury" tylko nieco mniej.

Napisano

> Najgorzej to mają ludzie, którzy nie umieją zrobić sami prostych

> rzeczy, bo ASO zedrą z nich skórę totalnie, a nieuczciwe

> "fachury" tylko nieco mniej.

tu sie zgadzam, ale gdzie jest powiedziane ze kierowca musi miec czas, zeby bawic sie i samemu reperowac duperele, powinien moc spokojnie pojechac do serwisu tam dac im zarobic a samemu miec spokoj, proste a jak dotad niewykonalne...

Napisano

> Rodzicowi oszczędziłem pewnie z 1000 zł na warsztatach,bo po solance

> przykorodowały mu ośki wycieraczek w Cytrynie. W Aso by

> zaproponowali wymianę całego mechanizmu, a "fachury" pewnie by

> powiedziały że wymieniły silnik, robiąc to co ja. A ja po prostu

> zdemontowałem ramiona wycieraczek (żeby zmniejszyć opory),

> zasiliłem silnik na krótko z akumulatora (żeby nie katować całej

> instalacji) i karmiłem ośki wycieraczek WD-40 przez 10 minut.

> Silnik się rozpędzał jak lokomotywa, a po 15 minutach roboty

> spokojnie Rodzic wyjechał bez śladów awarii.

Po tym WD wypadało by teraz jakiejś rzadkiej oliwy zalać albo psiknąć smarem silikonowym, bo to WD to głównie syf rozpuszcza, ale mało smaruje ...

Napisano

Jak mi dasz alternatywę do codziennego przewozu we wmiarę komfortowych warunkach dwójki dzieci "tam i z powrotem", niezależności na urlopie (jakiej nie daje pociąg, samolot, autokar itp) to masz rację - wcale nie muszę mieć samochodu.

Napisano
  • Autor

auto służbowe? taxi? rowerki? tramwaj? jakiś nowszy (cztaj czysty) autobus komunikacji miejskiej?

Napisano

> też prawda... ale przynajmniej mogę zdecydować jak! i kiedy!

i JEB! spadł ruski satelita zlosnik.gif

Napisano

Póki żyje się dla siebie i zna się rozkład każdego dnia posiadanie auta faktycznie może być bez sensu. Auto staje sie potrzebne gdy trzeba latać w różnych sprawach, o różnych porach a:

- pedałowanie to strata czasu i zwykłe zawracanie d...

- nie ma ochoty się moknąć i marznąć

- wozi się kogoś prócz siebie

- przewozi się różne rzeczy

To tłumaczy po co przeciętnemu Kowalskiemu samochód. Dodam, że na codzień wystarczyłby mi w zupełności jakiś mały pojazd z napędem elektrycznym.

Napisano

> tu sie zgadzam, ale gdzie jest powiedziane ze kierowca musi miec

> czas, zeby bawic sie i samemu reperowac duperele,

Masz oczywiście całkowitą rację.

> powinien moc

> spokojnie pojechac do serwisu tam dac im zarobic a samemu miec

> spokoj,

I tak robiłem przez ostatnie kilka lat.

> proste a jak dotad niewykonalne...

Ale jeżeli spojrzysz na moją wypowiedź w wątku Sokolego o fuchach w ASO, a w archiwum znajdziesz ile razy mi przez niechlujstwo poprawiano uszczelnienie rozrządu, a także zafundowano stuki w zawieszeniu wstawiając nie ten element, co trzeba, to zobaczysz, dlaczego coraz częściej owe "pierdoły" znowu zaczynam robić sam w garażu (na szczęście go mam), mimo że naprawdę na to nie mam ochoty i z chęcią zaplaciłbym warsztatom, ale za solidnie wykonaną usługę. A im się zwyczajnie we łbach zaczyna przewracać i nie chce "robić", skoro mogą kasować jeleni za 'badania komputerowe" zbytnio nie brudząc rączek. Albo powywalali starych solidnych mechaników (bo drodzy byli) i pobrali uczniów, którzy traktują tę pracę jako chwilowy (w sumie to racja) epizod w życiu i mają ją generalnie w tyłku (a to już niesłusznie, bo jak ktoś z premedytacją partaczy jedną robotę, to zawsze będzie partaczył wszelkie inne, choćby i dyrektorem został).

Napisano

> auto służbowe?

no dobra - ja mam, ale 95% społeczeństwa nie...

taxi?

hehe - zamów sobie codziennie dwa razy taxi zlosnik.gif, taniej wyjdzie samochód kupić

rowerki?

i jak na rowerek mam wziąć dwoje dzieci (w tym jedno czternastomiesięcznie) jak leje deszcz albo 20-sto stopniowy mróz jest?

tramwaj?

super wygoda - szczególnie w Krakowie, w godzinach szczytu, w zatłoczonym tramwaju z dwojgiem małych dzieci screwy.gif.

jakiś nowszy (cztaj czysty)

> autobus komunikacji miejskiej?

patrz na tramwaj zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> taxi?

> hehe - zamów sobie codziennie dwa razy taxi , taniej wyjdzie samochód

> kupić

nie każdy pracuje codziennie... nie każdy pracuje codziennie poza domem... nie każdy musi wyjeżdżać aby pracować - praca przyjeżdża do niego! food.gif

> rowerki?

> i jak na rowerek mam wziąć dwoje dzieci (w tym jedno

> czternastomiesięcznie) jak leje deszcz albo 20-sto stopniowy

> mróz jest?

dla tych co liczą na becikowe nie ma rady.... muszą utrzymywać drogie państwo... żartuję - ucałuj dzieciaczki... ja też mam małe dziecko! waytogo.gif

> tramwaj?

> super wygoda - szczególnie w Krakowie, w godzinach szczytu, w

> zatłoczonym tramwaju z dwojgiem małych dzieci .

> jakiś nowszy (cztaj czysty)

> patrz na tramwaj

uwierz mi, że w Krakowie komunikacja miejska jest rozwiązana wspaniale... ma doświadczenia z innych dużych miast i Kraków naprawdą wyróżnia się na tle Warszawy, Poznania, Wrocławia i Katowic... w centrum autobusy lub tramwaje w tym samym kierunka jedą co 3-4 minuty a poza centrum co 10 więc jest rewelacyjnie często... gdy zamieszkałem w Krakowie nie miałem samochodu i mogłem szybko wszędzie dojechać... ja nie mam na co narzekać a raczej wypada pochwalić!

Napisano

Kupilem uzywany za gotowke 3,5 roku temu.

teraz jest juz warty niewiele...

ale praktycznie wsiadam i jade, zima cieplo, latem chlodno (klima) i co z tego ze nie ekonomicZny, komunikacja miejska bym mial napewno taniej patrzac na wydatki na paliwo i naprawy, ale ile bym czasu w autobusie zmarnowal....

wczoraj niestety sie wuto popsulo na tyle ze zostalem zmuszony zostawic je w warsztacie w centrum miasta. - godzina jazdy do domu zamiast 20min samochodem. - to daje 80min dziennie straconych w autobusach zakladajac ze jezdze tylko na uczelnie... a jakis dalszy wyjazd... nie wyobrazam sobie wyjazdu autobusem czy pociagiem jako pasazer.

mialem sprzedac auto i kupic nowsze, i nad tym sie zastanawiam czy jest sens kupic nowsze, lepsze ale dylematu czy posiadac jakiekolwiek to niemam

Napisano

Wszystko cacy, tylko...

... na początku marca byłem służbowo w Szczecinie i stwierdziłem, że nie będę ruszał samochodu z jednego hotelu (gdzie mieszkałem) do drugiego (gdzie była konferencja). Odległość: 200 metrów z buta + 2 przystanki tramwajowe (bilet kosztuje 1,90 zł). Przyznaj, że jak na samochodziarza pomysłałem bardzo "zielono" i "po europejsku"? biglaugh.gif

Wracając (godzina 16.30 - jeszcze jasno było) dwóch gości o mało nie skroiło mnie z laptopa. Gdybym nie przebiegł przez trzypasową jezdnię na czerwonym, między jadącymi samocodami, byłbym w plecy o sprzęt i CAŁY WARSZTAT PRACY (dane, kontakty, baza napisanych tekstów) sciana.gif

Po tym incydencie złożyłem sobie uroczyste ślubowanie: MOJA NOGA NIGDY WIĘCEJ NIE POSTANIE W KOMUNIKACJI MASOWEJ* (poza samolotami).

Sorry, ale nawet jeśli beznyna będzie kosztowała 10 zł/litr, ubezpieczenie 10 kzł rocznie, a nowych samochód 100 tys. zł, to wolę bulić raty co miesiąc i mnieć spokój niż narażać swoje bezpieczeństwo osobiste i stan posiadania no.gif

*w pociągach też jest niebezpiecznie, a z Warszawy do Szczecina jechałem autem pół godziny krócej niż leci Intercity biglaugh.gif

Napisano
  • Autor

miało być jedno "ale" trochę ich za dużo... czy próba napaści na Ciebie ma cos wspólnego z jakością dróg, ceną paliwa, ubezpieczenia, samochodu... źle trafiłeś - poprostu! gdy bardzie pogrążysz się w mani prześladowczej to przestaniesz wychodzić z domu - a kto zaopiekuje się Twoim trawnikiem, zewnętrzną powierzchnią drzwi, krzewami, ogordzeniem... no i tym najważniejszym - samochodem! niewiem.gif

Napisano

Bardzo tu ciekawe wypowiedzi Panów przeczytałem. I zgodzić się można z oboma opcjami . Auto i jego eksploatacja są dość drogie (chyba,że to jakiś maluch). Jak auto się nie psuje, no to tylko benzyna plus od czasu do czasu materiały eksploatacyjne. Jeszcze te wysokie opłaty OC (i AC jesli masz nowe auto). Drogi złe, ciasno na mieście, korki, remonty...

Jednakże w "Breslau" sytuacja z komunikacją miejską nie jest piekna. Tramwaje i autobusy stoją w korkach. Rano na trasie, gdzie Matula jedzie do pracy, autobus jest pełny - dzieci jadą do szkół, ludzie do pracy. ledwo można się wcisnąć. W zimie częste są spóźnienia i wypadanie autobusu z trasy.

Ja do pracy nie mam bezpośredniej linii. A idę na 6 rano. Zdarzają się mi powroty z pracy o 2 w nocy. Nic już wtedy nie jedzie z autobusów. Samochód jest jedyną alternatywą. Jeżdżę od 2 roku studiów (jedynie do liceum miałem komfortową, niezapchaną linię tramwajową) i jakoś nie wyobrażam sobie życia bez auta. A ciężkie zakupy, jakie czasem trzeba zrobić ? Wieź tramwajem pudełka soków, wodę mineralną, mięso, mleko... Na pewno też robicie zakupy i znacie to.

"Fantastyczne" pomysły w moim mieście jak napowietrzny tramwaj, metro, to mrzonki - brak na to kasy a często i miejsca. Skoro nie potrafią do dziś zbudować obwodnic śródmiejskiej i autostradowej ? Tylko galerie handlowe powstają w tempie zabójczym. Jedyne pomysły na "usprawnienie" ruchu w miescie to zamykanie ulic w Rynku wink.gif oraz poszerzanie płatnych stref parkowań.

Napisano

> miało być jedno "ale" trochę ich za dużo... czy próba napaści na

> Ciebie ma cos wspólnego z jakością dróg, ceną paliwa,

> ubezpieczenia, samochodu... źle trafiłeś - poprostu!

Jaaaaasne smirk.gif

Nie mam manii prześladowczej - po prostu czuję się bezpieczenie poruszając się samochodem, a nie znoszę "bydłowozów" w których takich krzywych akcji miałem przynajmniej kilka.

To bezpieczeństwo warte jest każdej ceny waytogo.gif

Napisano

> Jaaaaasne

> Nie mam manii prześladowczej - po prostu czuję się bezpieczenie

> poruszając się samochodem, a nie znoszę "bydłowozów" w których

> takich krzywych akcji miałem przynajmniej kilka.

> To bezpieczeństwo warte jest każdej ceny

Czyli uwazasz, ze np. matka wsadzajac dziecko miedzy to bydlo swiadomie naraza je na niebezpieczenstwo?

Z calym szacunkiem, ale grubo przesadzasz. Miliony ludzi jezdza codziennie komunikacja miejska i jakos zyja.

Napisano

> Czyli uwazasz, ze np. matka wsadzajac dziecko miedzy to bydlo

> swiadomie naraza je na niebezpieczenstwo?

> Z calym szacunkiem, ale grubo przesadzasz. Miliony ludzi jezdza

> codziennie komunikacja miejska i jakos zyja.

zalezy od specyfiki pracy, dojazdu, tego co przewozisz. jakbym mial jeden tramwaj z pod domu na uczelnie to bym moze nim jezdzil, ale tak to jest to dla mnie marnowanie czasu i igranie z wlasnym bezpieczenstwem

Napisano

> zalezy od specyfiki pracy, dojazdu, tego co przewozisz.

To jest jasne. Nie mowie tu o sytuacjach, kiedy wozisz w autobusie czy trwamwaju laptopa wartego 10k czy gruba kase w kieszeni.

>jakbym mial

> jeden tramwaj z pod domu na uczelnie to bym moze nim jezdzil,

> ale tak to jest to dla mnie marnowanie czasu i igranie z wlasnym

> bezpieczenstwem

Oszczednosc czasu to tez argument, ale... Jak przez chwile musialem jezdzic do pracy autobusem, policzylem ze z domu musze wyjsc 15 min wczesniej.

Ale juz np. w Krakowie, dojazd autem z domu do centrum zajmuje mi wiecej niz trwamwajem (korki).

Co do bezpieczentwa - moze nie sciagam na siebie klopotow hmm.gif

Tak czy inaczej wszedzie jezdze autem bo dupa do dobrego szybko sie przyzwyczaja.

Napisano

> To jest jasne. Nie mowie tu o sytuacjach, kiedy wozisz w autobusie

> czy trwamwaju laptopa wartego 10k czy gruba kase w kieszeni.

otoz to

> Oszczednosc czasu to tez argument, ale... Jak przez chwile musialem

> jezdzic do pracy autobusem, policzylem ze z domu musze wyjsc 15

> min wczesniej.

ja musze wyjsc godzine wczesiej zeby komunikacja miejska sie dostac na uczelnie

> Ale juz np. w Krakowie, dojazd autem z domu do centrum zajmuje mi

> wiecej niz trwamwajem (korki).

jak maz jedna linie i tramwaj jedzie wydzielonym torowiskiem to sie zgodze

> Co do bezpieczentwa - moze nie sciagam na siebie klopotow

ja niestety sciagam choc jestem spokojnym czlowiekiem a 2 sztuczne jedynki juz mi wystarcza

sick.gif

Napisano

> To jest jasne. Nie mowie tu o sytuacjach, kiedy wozisz w autobusie

> czy trwamwaju laptopa wartego 10k czy gruba kase w kieszeni.

Moje standardowe wyposażenie do pracy to:

- laptop (stary grat wart może 600 zeta, ale bezcenne dane na dysku)

- komórka (kolejne 400 zł)

- często aparat cyfrowy (jakieś 1200 zł)

- dyktafon (może 100 zł)

- do tego dowód osobisty, karta bankowa, prawo jazdy....

Jak widzisz, gdybym to stracił, byłbym prawie pensję do tyłu, nie mówiąc o kłopotach z warsztatem do pracy - nie stać mnie na ryzyko no.gif

Przypadek w Szczecinie jest całkiem reprezentatywny - RAZ w ciągu ostatnich 3 lat wsiadłem do komunikacji miejskiej i JUŻ miałem kłopot sick.gif

Napisano

> Jaaaaasne

> Nie mam manii prześladowczej - po prostu czuję się bezpieczenie

> poruszając się samochodem, a nie znoszę "bydłowozów" w których

> takich krzywych akcji miałem przynajmniej kilka.

> To bezpieczeństwo warte jest każdej ceny

Zgadzam się Tobą ok.gif

Niestety w Polsce tzw. dziesiony to codzienność sick.gif

Ja z tego samego powodu co Ty używam samochodu i nie wyobrażam sobie życia bez niego.Powiem więcej u nie w domu są 3 samochody, moja siostra w srodę odebrała prawko i już nie mozemy się pogodzić, na szczęście dostaje na weekndy lanosa z firmy ojca.

A tak wogóle to jak ktoś decyduje się na samochód to musi liczyc się ze wszystkim kosztami związanymi z jego posiadaniem

pzdr

Napisano

> otoz to

> ja musze wyjsc godzine wczesiej zeby komunikacja miejska sie dostac

> na uczelnie

> jak maz jedna linie i tramwaj jedzie wydzielonym torowiskiem to sie

> zgodze

Tu juz w duzym stopniu decyduje specyfika danego miasta.

> ja niestety sciagam choc jestem spokojnym czlowiekiem a 2 sztuczne

> jedynki juz mi wystarcza

Jak widac po przypadku Sokolego i Twoim przykre doswiadczenia mocno wplywaja na postrzeganie np. komunikacji miejskiej. Nic to, dobrze ze mamy mozliwosc wyboru ok.gif

Napisano

> Moje standardowe wyposażenie do pracy to:

> - laptop (stary grat wart może 600 zeta, ale bezcenne dane na dysku)

> - komórka (kolejne 400 zł)

> - często aparat cyfrowy (jakieś 1200 zł)

> - dyktafon (może 100 zł)

> - do tego dowód osobisty, karta bankowa, prawo jazdy....

Druga sprawa, ze przy tylu gratach jest Ci pewnie poreczniej, bo taszczyc ze soba plecak dzien w dzien to zadna przyjemnosc wink.gif

Mimo to mysle, ze ludzie nie takie rzeczy woza przy sobie w autobusach czy pociagach.

> Jak widzisz, gdybym to stracił, byłbym prawie pensję do tyłu, nie

> mówiąc o kłopotach z warsztatem do pracy - nie stać mnie na

> ryzyko

Jesli stac Cie na jezdzenie autem i podniesienie bezpieczenstwo chociazby w Twoim przekonaniu to chwala Ci za to ok.gif

> Przypadek w Szczecinie jest całkiem reprezentatywny - RAZ w ciągu

> ostatnich 3 lat wsiadłem do komunikacji miejskiej i JUŻ miałem

> kłopot

A ja kilkadziesiat i nic sie nie stalo zlosnik.gif

Napisano

> Druga sprawa, ze przy tylu gratach jest Ci pewnie poreczniej, bo

> taszczyc ze soba plecak dzien w dzien to zadna przyjemnosc

Fakt, objuczony jestem jak wielbłąd sciana.gif

Napisano
  • Autor

> Moje standardowe wyposażenie do pracy to:

> - laptop (stary grat wart może 600 zeta, ale bezcenne dane na dysku)

> - komórka (kolejne 400 zł)

> - często aparat cyfrowy (jakieś 1200 zł)

> - dyktafon (może 100 zł)

> - do tego dowód osobisty, karta bankowa, prawo jazdy....

jakoś mało przekonujące są Twoje argumenty... uwierz mi, że więcej warty jest sprzęt, na którym pracuję ale jakoś nie wpadło mi do głowy aby codziennie wozić go do domu?!

możemy się policytować, ale to niema najmniejszego sensu, bo sam aparat z osprzętem jest warty około 15kpln (używany)...

> Jak widzisz, gdybym to stracił, byłbym prawie pensję do tyłu, nie

> mówiąc o kłopotach z warsztatem do pracy - nie stać mnie na

> ryzyko

nie wiem jak zorganizowałeś własna odpowiedzialnośc za sprzęt pracodawcy, ale ja się ubezpieczyłem i nie zwalnia mnie to z dbania o sprzęt, ale nie muszę martwić się o wypadki losowe!

i jeszcze jedno - nie chce mi się wierzyć, że posiadasz samochód, dla bezpieczeństwa kilku gratów potrzebnych do pracy... dbanie o zdrowie i bezpieczeństwo bardziej mnie przekonuje, ale nie materializm! samochód służbowy wykorzystuję w pracy a prywatny dla rodziny... inne rozwiązanie mnie nie interesuje! jeśli sam prowadzisz działalnośc to samochód służbowy na pewno wykorzystujesz prywatnie (ja tego nie moge zrobić, więc nie używam samochodu własnego dla celów pracodawcy!

> Przypadek w Szczecinie jest całkiem reprezentatywny - RAZ w ciągu

> ostatnich 3 lat wsiadłem do komunikacji miejskiej i JUŻ miałem

> kłopot

a może poprostu prowokujesz ludzi doniemiłego zachowania?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.