Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jazda probna przy sprzedazy auta

Featured Replies

Napisano

Witam...mam taka oto zaglostke..zakladamy ze sprzedaje auto...i jak wiadomo kazdy potencjalny nabywca chce dokonac jazdy probnej...ale tu sie pojawia jeden problem...co sie stanie jesli podczas jazdy probnej auto ulegnie wypadkowi (lub tez uszkodzeniu np o kraweznik, latarnie a prowadzi nabywca - nie wlasciciel):

1.z winy nowego kierowcy

2. z winy kogos innego

czy w takim razie mozemy w przypadku pierwszym miec jakies roszczenia do niedoszlego nabywcy za zniszczenie auta? bo w drugim przypadku wina bedzie orzeczona na strone innego kierowcy ktory w nas wjechal..ale auto i tak wtedy jest bum bum irked.gif czy np ktos stosowal takie metody ze przed jazda probna spisywal umowe ze za wszelkie uszkodzenia wykonane podczas jazdy probnej odpowie nabywca? Pozdrawiam

Napisano

> Witam...mam taka oto zaglostke..zakladamy ze sprzedaje auto...i jak

> wiadomo kazdy potencjalny nabywca chce dokonac jazdy

> probnej...ale tu sie pojawia jeden problem...co sie stanie jesli

> podczas jazdy probnej auto ulegnie wypadkowi (lub tez

> uszkodzeniu np o kraweznik, latarnie a prowadzi nabywca - nie

> wlasciciel):

> 1.z winy nowego kierowcy

> 2. z winy kogos innego

> czy w takim razie mozemy w przypadku pierwszym miec jakies roszczenia

> do niedoszlego nabywcy za zniszczenie auta? bo w drugim

> przypadku wina bedzie orzeczona na strone innego kierowcy ktory

> w nas wjechal..ale auto i tak wtedy jest bum bum czy np ktos

> stosowal takie metody ze przed jazda probna spisywal umowe ze za

> wszelkie uszkodzenia wykonane podczas jazdy probnej odpowie

> nabywca? Pozdrawiam

W bydgoszczy giełada samochdowa odbywa sie przy torze kartingowym, i zwyczaj był taki że autka testowało się na tym torze , płaciło się parę złotych aby zrobić rundę . W połowie lat 90 jak różności do nas przywożono i ludzie też kupowali wszystko jak leci widziałem jak testowano jakiegoś bolida ale nie pamiętam marki jak wchodzono w zakręt zawieszenie sie złamało i niedzoszli kupcy wyszli z samochodu i poszli sobie a własciciel został ze złomem .

Napisano

> Witam...mam taka oto zaglostke..zakladamy ze sprzedaje auto...i jak

> wiadomo kazdy potencjalny nabywca chce dokonac jazdy

> probnej...ale tu sie pojawia jeden problem...co sie stanie jesli

> podczas jazdy probnej auto ulegnie wypadkowi (lub tez

> uszkodzeniu np o kraweznik, latarnie a prowadzi nabywca - nie

> wlasciciel):

> 1.z winy nowego kierowcy

> 2. z winy kogos innego

> czy w takim razie mozemy w przypadku pierwszym miec jakies roszczenia

> do niedoszlego nabywcy za zniszczenie auta? bo w drugim

> przypadku wina bedzie orzeczona na strone innego kierowcy ktory

> w nas wjechal..ale auto i tak wtedy jest bum bum czy np ktos

> stosowal takie metody ze przed jazda probna spisywal umowe ze za

> wszelkie uszkodzenia wykonane podczas jazdy probnej odpowie

> nabywca? Pozdrawiam

Przed podpisaniem umowy to nie wiąże ich żaden obowiązek prawny. Co najwyżej można chyba sprawę cywilna założyć.

Wydaje mi sie że to tak jakbyś jechał z kumplem a on by w coś przywalił.

Napisano

najlepiej przeprowadzić jazdę próbną, ale niech prowadzi sprzedający. Wtedy przy jakimś BUM nie ma wątpliwości. Ja nie dałbym jechać kupującemu moim autkiem. Kto wie co mu przyjdzie do głowy i jak będzie jeździł.

Napisano

> najlepiej przeprowadzić jazdę próbną, ale niech prowadzi sprzedający.

> Wtedy przy jakimś BUM nie ma wątpliwości. Ja nie dałbym jechać

> kupującemu moim autkiem. Kto wie co mu przyjdzie do głowy i jak

> będzie jeździł.

otoz to ja jak sprzedawalem auto, tez prowadzilem i powiedzialem ze ja wole puki sowje to sie nie daje ( ani auta ani kobiety ) smile.gif

Napisano

> najlepiej przeprowadzić jazdę próbną, ale niech prowadzi sprzedający.

> Wtedy przy jakimś BUM nie ma wątpliwości. Ja nie dałbym jechać

> kupującemu moim autkiem. Kto wie co mu przyjdzie do głowy i jak

> będzie jeździł.

No, ale postaw się też z 2 strony. Jesteś kupującym - to oczywiste że chcesz się przejechać autem, bo jako pasażer za wiele nie zobaczysz. To dośc delikatna sprawa, i cholera wie jak ją rozwiązać...

Napisano

> najlepiej przeprowadzić jazdę próbną, ale niech prowadzi sprzedający.

> Wtedy przy jakimś BUM nie ma wątpliwości. Ja nie dałbym jechać

> kupującemu moim autkiem. Kto wie co mu przyjdzie do głowy i jak

> będzie jeździł.

a jeśli będzie to nowe auto z salonu ? a Ty będzie sprzedającym ? smirk.gif

Napisano

> najlepiej przeprowadzić jazdę próbną, ale niech prowadzi sprzedający.

> Wtedy przy jakimś BUM nie ma wątpliwości. Ja nie dałbym jechać

> kupującemu moim autkiem. Kto wie co mu przyjdzie do głowy i jak

> będzie jeździł.

ja bym takiego auta nie kupil. nie chce sprzedajacy jazdy probnej to dowidzenia 270751858-jezyk.gif

Napisano

To dośc delikatna sprawa, i cholera wie jak ją

> rozwiązać...

Spisać oświadczenie i po sprawie ok.gif

Napisano

> najlepiej przeprowadzić jazdę próbną, ale niech prowadzi sprzedający.

> Wtedy przy jakimś BUM nie ma wątpliwości. Ja nie dałbym jechać

> kupującemu moim autkiem. Kto wie co mu przyjdzie do głowy i jak

> będzie jeździł.

no masz racje ale nikt zdrowy na umysle tego auta nie kupi hehe.gif

Napisano

> To dośc delikatna sprawa, i cholera wie jak ją

> Spisać oświadczenie i po sprawie

nie wroze szybkiej sprzedazy...

Napisano

> Witam...mam taka oto zaglostke..zakladamy ze sprzedaje auto...i jak

> wiadomo kazdy potencjalny nabywca chce dokonac jazdy

> probnej...ale tu sie pojawia jeden problem...co sie stanie jesli

> podczas jazdy probnej auto ulegnie wypadkowi (lub tez

> uszkodzeniu np o kraweznik, latarnie a prowadzi nabywca - nie

> wlasciciel):

> 1.z winy nowego kierowcy

> 2. z winy kogos innego

> czy w takim razie mozemy w przypadku pierwszym miec jakies roszczenia

> do niedoszlego nabywcy za zniszczenie auta? bo w drugim

> przypadku wina bedzie orzeczona na strone innego kierowcy ktory

> w nas wjechal..ale auto i tak wtedy jest bum bum czy np ktos

> stosowal takie metody ze przed jazda probna spisywal umowe ze za

> wszelkie uszkodzenia wykonane podczas jazdy probnej odpowie

> nabywca? Pozdrawiam

najlepiej robic tak jak robia salony samochodowe

przed jazda podpisuje sie odpowiednia umowe i tyle

w razie czego wszystko jest na papierze

Napisano
  • Autor

No wlasnie..czyli temat ten jest dosc delikatny sick.gif i ciezko tu znalezc jakas dobra recepte...ale sie zgodze z tym ze kupujacy musi sam przejechac sie autkiem bo to tak jakby ktos za nas mierzyl butki i mowil ze sa dobre screwy.gif to w sumie co..lepiej zaufac komus i jechac z nim czy bawic sie w spisywanie dodoatkwej umowy typu ze ewentualne szkody zwiazane z jazda probna pokryje prowadzacy?..jak polecacie...Pozdrawiam cool.gif

Napisano

Twoje ryzyko - Twoj pech.

Dajesz auto na swoja odpowiedzialnosc, chyba ze podpiszecie umowe przed jazda probną.

Napisano

> otoz to ja jak sprzedawalem auto, tez prowadzilem i powiedzialem ze

> ja wole puki sowje to sie nie daje ( ani auta ani kobiety )

I ktoś je kupił ?!?!?!?!?!!?!?!?

Napisano

> nie wroze szybkiej sprzedazy...

Sprzedałem nader szybko, fakt bez takich fanaberii ok.gif

Ale innego wyjścia imho nie ma, jeśli się sprzedaje obcej osobie, bo po co ryzykowaćhmm.gif

Napisano

1. zarowno sprzedalem jak i kupilem kilka samochodow.

2. jako kupujacy - nigdy nie chcialem jezdzic kupowanym autem - potrafie ocenic stan auta z fotela pasazera oraz ze sprawdzenia na postoju (np. sprzeglo, hamulec reczny). Nie chcialem jezdzic wlasnie ze wzgledu na ryzyko...

3. jako sprzedajacy - nigdy nie dawalem "sie przejechac". Prowadzilem ja - i jezeli sam zainteresowany nie wiedzial jak mozna sprawdzic kilka rzeczy podczas jazdy - sam to proponowalem - np. gwaltowne hamowanie przy puszczonej kierownicy, wjazd w kilka dziur w jezdni, przyspieszenie itp

Auta sprzedalem i nawet jezeli ktos z ogladajacych nie kupil - to nie z powodu odmowy jazdy probnej za kierownica.

Moj ojciec mial kiedys taka sytuacje - chcial kupic mlody samochod. Znalazl dobry egzemplarz, sprawdzil go nie jezdzac, umowili sie na transakcje i wsiedli do auta by pojechac do banku zrobic przelew i podpisac umowe. Sprzedajacy proponowal, zeby juz moj ojciec prowadzil. Ten jednak odmowil, twierdzacm, ze jak podpisze kwity - wtedy sobie pojezdzi. W drodze do banku ktos zajechal im droge i sprzedajacy by w niego nie przydzwonic uciekal na chodnik z kraweznikiem zlosnik.gif. Efekt - 2 felgi, 3 opony szrot zlosnik.gif zawias do sprawdzenia - laweta... zlosnik.gif

Ojciec i tak kupil ten samochod - z ubezpieczalni dostal jeszcze 4 nowe opony i 2 nowe felgi i kompleksowy przeglad zawieszenia, ktore jednak nie ucierpialo.

Gdyby prowadzil - sytuacja bylaby niezreczna.

A jak ktos boi sie kupic auta nie jezdzac nim - to niech jedzie do ASO i tam mu sprawdza samochod za 100-200 zl. Jezeli sprzedajacy nie zgodzi sie na taki sprawdzian - podziekowac. Jezeli kupujacy bedzie od nas oczekiwal jazdy probnej - zaproponowac mu sprawdzian w ASO.

BTW. Kiedys chcialem kupic seata toledo. Nie jezdzilem nim jak to mam w zwyczaju - ale cos mi nie podobalo sie swiezo zabezpieczone podwozie. po pierwszych ogledzinach zadzwonilem do wlasciciela z propozycja sprawdzenia w ASO (na moj koszt oczywiscie). Nie bylo wlasciciela, ale synek powiedzial ze nie ma sprawy. Pojechalismy i okazalo sie auto ma przestawiony silnik, zgieta podłużnice i mialo dzwon - aczkolwiek dobrze zrobiony z zewnatrz - wykazaly to dopiero pomiary punktow kontrolnych. Jazda probna nie powiedziala by mi o tym. Sprzedajacego szlag trafil jak dowiedzial sie ze wyciagnalem jego syna na sprawdzian w ASO hehe.gifhehe.gif

Napisano

Wielki problem, jedziesz z gosciem na kompletne odludzie i tam niech sobie testuje na pustej drodze.

Co do komisu to jak gadaja ze niby nie moga auta odpalic albo imi sie nie chce to najlepiej taki komis olac

Napisano
  • Autor

> Wielki problem, jedziesz z gosciem na kompletne odludzie i tam niech

> sobie testuje na pustej drodze.

A facet jest tak zdolny ( no moze byc i mulher.gif) ze wjedzie w dziure i urwie ci np. kolo..i co wtedy? Jak nie masz umowy ze on pokrywa koszty to wtedy mozesz sobie ciagnac auto na plecach do domku irked.gif

Napisano

> najlepiej robic tak jak robia salony samochodowe

> przed jazda podpisuje sie odpowiednia umowe i tyle

> w razie czego wszystko jest na papierze

czy ma ktos wzor takiej umowy? moze wrzucic tu?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.