Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Droga ropa to nie wszystko

Featured Replies

Napisano

Podwyżki na stacjach benzynowych kierowcy odczuwają bardzo dotkliwie. Powstaje pytanie: skąd się biorą ceny benzyny i oleju napędowego?

Producenci paliw, czyli rafinerie, kupują paliwa na podstawie kontraktów długoterminowych zawieranych najczęściej z pośrednikami – wyspecjalizowanymi firmami zajmującymi się handlem ropą naftową. Kontrakt określa możliwe zmiany cen ropy w czasie, dlatego rafineria planując produkcję wie, ile będzie kosztował ją surowiec w danym momencie.

Zmiany cen gotowych paliw nie są zatem sztywno związane ze zmianami cen ropy naftowej. Sprzedawcy paliw zmieniają je z pewnym opóźnieniem, choć naturalnie szybciej reagują na podwyżki niż na obniżki. Niemniej statystyki nie kłamią – w ubiegłym roku polscy producenci paliw, PKN Orlen i Grupa Lotos, podnosiły i obniżały ceny paliw kilkadziesiąt razy (73:55), co było wynikiem zmieniających się cen ropy naftowej, ale także zmieniającego się popytu.

Paliwa z jednej rury

Ceny ropy to nie wszystko. Pewnie niewielu o tym wie, że tankując paliwa na stacjach paliw znanych międzynarodowych koncernów mających swoją sieć w Polsce, i tak w większości przypadków tankuje paliwo... Orlenu lub Lotosu. To praktyka powszechnie przyjęta w branży paliwowej – kupuj paliwo tam, gdzie masz stacje. Transport gotowych paliw cysternami jest drogi, a zatem korzystnie jest kupować je najbliżej sieci stacji. Koncerny paliwowe w Polsce kupują paliwa w polskich rafineriach, a także m. in. rafineriach działających we wschodnich Niemczech i w Czechach. Nie możemy się zatem spodziewać diametralnych różnic w cenach paliw na stacjach różnych koncernów, skoro i tak kupiono je u tego samego producenta niemal po tej samej cenie. Przykładowo, koncern Shell Polska zawarł w tym roku z Orlenem kontrakt na dostawę paliw o łącznej wartości 2,8 mld zł, zaś BP Polska kontrakt wart prawie 4 mld zł! Lotos rok temu sprzedał polskiemu oddziałowi Statoil paliwa za 1,45 mld zł. Sieć stacji JET (Connoco Philips), kupiła w Gdańsku paliwa za 79 mln zł. Tak znaczne kontrakty oznaczają dostawy setek milionów litrów paliw wyprodukowanych w Polsce, sprzedawanych później pod szyldem zagranicznych sieci.

Największe odchylenia cen od średniej krajowej widoczne są na Górnym Śląsku, gdzie po pierwsze konkurencja jest duża, a po drugie tam właśnie dociera tańsze paliwo z Czech.

Lokalne kartele paliwowe

Jeszcze większy i bardziej bezpośredni wpływ na cenę paliw mają sami właściciele czy ajenci stacji benzynowych. – Codziennie rano w drodze do pracy dzwonię do kolegów mających stację w okolicy i pytam jakie ceny dziś wystawiają. Na podstawie tych informacji sam ustalam cenę na swojej stacji – mówi szef stacji Slovnaft na południu kraju. - Proceder wymiany informacji między ajentami jest ogólnie przyjęty – dodaje. Dzięki temu wszystkie stacje w regionie mają podobny poziom cen, a klienci dokonują wyboru kierując się bliskością stacji lub przywiązaniem do danego logo. Ajenci działają wobec siebie lojalnie. Wojna cenowa nie leży w ich interesie, starają się tak ustalać ceny, by nie krzywdzić się wzajemnie. Biorą pod uwagę odległość między swoimi stacjami, możliwość ucieczki klientów z ich rejonu, analizują ruch tranzytowy.

Mimo wszystko „niewidzialna ręka rynku” nie pozwala windować cen nadmiernie. Konkurencja, nawet jeśli nieco ograniczana lokalnymi porozumieniami, robi swoje. Ceny na Śląsku od lat pozostają na najniższym w całym kraju poziomie. Podobnego luksusu nie mają mieszkańcy województwa mazowieckiego, gdzie benzyna i olej napędowy są zwykle najdroższe. Podobnie wysokie ceny muszą znosić mieszkańcy województw wielkopolskiego, lubelskiego i lubuskiego, wynika z cotygodniowych raportów opracowywanych przez firmę Reflex analizującą rynek paliw. Nieco lżej mają mieszkańcy północnej Polski, gdzie ceny są nieco tylko wyższe od tych na Śląsku.

Tankując znów drożejące paliwo następnym razem trzeba pamiętać, że wysoka cena ropy to nie wszystko.

Autor: Tomasz Rewerelli

Źródło: motofakty.pl

Napisano

to wszystko wiadomo

wiadomo ze ceny ropy, jak i innych surowców są rozbujane przez popyt gospodarki chińskiej, często spekulacyjne kontrakty terminowe i niepokoje w krajach producentach ropy

ceny gotowych paliw zależą od ceny ropy w małym stopniu

dużą rolę grają podatki i marże

i tak marże rafineryjne są niskie (po interwencjach premiera), natomiast z marżami dystrybutorów bywa róznie

z tym, że nie upatrywałbym tutaj spiskowej teorii, gdyż na paliwach, legalnie produkowanych i dystrybuowanych, zysku nie ma dużego

widać to np. po zyskach koncernu Orlen, które już kolejny kwartał spadają, a cena akcji PKN Orlen na giełdzie od pół roku leci w dół

jak tak dalej pójdzie, to Orlen nie będzie miał na inwestycje, a akcje staną się "śmnieciowymi", co groziłoby np. przejęciem, a chyba nie o to chodzi, aby pozbyć się przemysłu naftowego

po nowym roku wróci znów wyższa akcyza i wtedy dopiero ceny skoczą

podatki to jest to, czego jest najwięcej w cenach paliw

żeby choć z tych podatków drogi się budowały zlosnik.gif

Napisano

> Podwyżki na stacjach benzynowych kierowcy odczuwają bardzo dotkliwie.

> Powstaje pytanie: skąd się biorą ceny benzyny i oleju

> napędowego?

> Producenci paliw, czyli rafinerie, kupują paliwa na podstawie

> kontraktów długoterminowych zawieranych najczęściej z

> pośrednikami – wyspecjalizowanymi firmami zajmującymi

> się handlem ropą naftową. Kontrakt określa możliwe zmiany cen

> ropy w czasie, dlatego rafineria planując produkcję wie, ile

> będzie kosztował ją surowiec w danym momencie.

> Zmiany cen gotowych paliw nie są zatem sztywno związane ze zmianami

> cen ropy naftowej. Sprzedawcy paliw zmieniają je z pewnym

> opóźnieniem, choć naturalnie szybciej reagują na podwyżki niż na

> obniżki. Niemniej statystyki nie kłamią – w ubiegłym

> roku polscy producenci paliw, PKN Orlen i Grupa Lotos, podnosiły

> i obniżały ceny paliw kilkadziesiąt razy (73:55), co było

> wynikiem zmieniających się cen ropy naftowej, ale także

> zmieniającego się popytu.

> Paliwa z jednej rury

> Ceny ropy to nie wszystko. Pewnie niewielu o tym wie, że tankując

> paliwa na stacjach paliw znanych międzynarodowych koncernów

> mających swoją sieć w Polsce, i tak w większości przypadków

> tankuje paliwo... Orlenu lub Lotosu. To praktyka powszechnie

> przyjęta w branży paliwowej – kupuj paliwo tam, gdzie

> masz stacje. Transport gotowych paliw cysternami jest drogi, a

> zatem korzystnie jest kupować je najbliżej sieci stacji.

> Koncerny paliwowe w Polsce kupują paliwa w polskich rafineriach,

> a także m. in. rafineriach działających we wschodnich Niemczech

> i w Czechach. Nie możemy się zatem spodziewać diametralnych

> różnic w cenach paliw na stacjach różnych koncernów, skoro i tak

> kupiono je u tego samego producenta niemal po tej samej cenie.

> Przykładowo, koncern Shell Polska zawarł w tym roku z Orlenem

> kontrakt na dostawę paliw o łącznej wartości 2,8 mld zł, zaś BP

> Polska kontrakt wart prawie 4 mld zł! Lotos rok temu sprzedał

> polskiemu oddziałowi Statoil paliwa za 1,45 mld zł. Sieć stacji

> JET (Connoco Philips), kupiła w Gdańsku paliwa za 79 mln zł. Tak

> znaczne kontrakty oznaczają dostawy setek milionów litrów paliw

> wyprodukowanych w Polsce, sprzedawanych później pod szyldem

> zagranicznych sieci.

> Największe odchylenia cen od średniej krajowej widoczne są na Górnym

> Śląsku, gdzie po pierwsze konkurencja jest duża, a po drugie tam

> właśnie dociera tańsze paliwo z Czech.

> Lokalne kartele paliwowe

> Jeszcze większy i bardziej bezpośredni wpływ na cenę paliw mają sami

> właściciele czy ajenci stacji benzynowych. –

> Codziennie rano w drodze do pracy dzwonię do kolegów mających

> stację w okolicy i pytam jakie ceny dziś wystawiają. Na

> podstawie tych informacji sam ustalam cenę na swojej stacji

> – mówi szef stacji Slovnaft na południu kraju. -

> Proceder wymiany informacji między ajentami jest ogólnie

> przyjęty – dodaje. Dzięki temu wszystkie stacje w

> regionie mają podobny poziom cen, a klienci dokonują wyboru

> kierując się bliskością stacji lub przywiązaniem do danego logo.

> Ajenci działają wobec siebie lojalnie. Wojna cenowa nie leży w

> ich interesie, starają się tak ustalać ceny, by nie krzywdzić

> się wzajemnie. Biorą pod uwagę odległość między swoimi stacjami,

> możliwość ucieczki klientów z ich rejonu, analizują ruch

> tranzytowy.

> Mimo wszystko „niewidzialna ręka rynku” nie

> pozwala windować cen nadmiernie. Konkurencja, nawet jeśli nieco

> ograniczana lokalnymi porozumieniami, robi swoje. Ceny na Śląsku

> od lat pozostają na najniższym w całym kraju poziomie. Podobnego

> luksusu nie mają mieszkańcy województwa mazowieckiego, gdzie

> benzyna i olej napędowy są zwykle najdroższe. Podobnie wysokie

> ceny muszą znosić mieszkańcy województw wielkopolskiego,

> lubelskiego i lubuskiego, wynika z cotygodniowych raportów

> opracowywanych przez firmę Reflex analizującą rynek paliw. Nieco

> lżej mają mieszkańcy północnej Polski, gdzie ceny są nieco tylko

> wyższe od tych na Śląsku.

> Tankując znów drożejące paliwo następnym razem trzeba pamiętać, że

> wysoka cena ropy to nie wszystko.

> Autor: Tomasz Rewerelli

> Źródło: motofakty.pl

Dobry artykuł tylko jak zwykle zapomina się o wspaniałych miastach granicznych zachodu gdzie właściciele windują ceny do 30, 40 groszy na litrze względem oddalonych niespełna 20 km miejscowości a tylko dlatego, że Niemcy kupują....i to jest przykre gdy ja muszę w tym momencie zakupić paliwo Verva 98 za 4,69 tylko dlatego że przyjedzie Niemiec i zatankuje do pełna bo dla niego i tak jest tanio...

Napisano

> Dobry artykuł tylko jak zwykle zapomina się o wspaniałych miastach

> granicznych zachodu gdzie właściciele windują ceny do 30, 40

> groszy na litrze względem oddalonych niespełna 20 km

> miejscowości a tylko dlatego, że Niemcy kupują....i to jest

> przykre gdy ja muszę w tym momencie zakupić paliwo Verva 98 za

> 4,69 tylko dlatego że przyjedzie Niemiec i zatankuje do pełna bo

> dla niego i tak jest tanio...

Trzeba zrobic cene 5,50 tak aby mu sie nie oplacało wink.gif

Napisano

nic nowego, ja tylko nie moge zrozumiec dlaczego w Płocku maja takie drogie paliwo??moze ktos mi to wytlumaczyc??

Napisano

....i to jest

> przykre gdy ja muszę w tym momencie zakupić paliwo Verva 98 za

> 4,69 tylko dlatego że przyjedzie Niemiec i zatankuje do pełna bo

> dla niego i tak jest tanio...

Nie zrzucaj wszystrkiego na Niemców. Na Orlenie który mijam codziennie Verva 98 jest za 4,59, a Niemców żadnych w promieniu klilkuset km nie widać....

Napisano

> ....i to jest

> Nie zrzucaj wszystrkiego na Niemców. Na Orlenie który mijam

> codziennie Verva 98 jest za 4,59, a Niemców żadnych w promieniu

> klilkuset km nie widać....

Orlen to porazka ostatnio tankowalem na A2 i Pb byla prawie o 20gr drozsza od Orlenu w Turku

Napisano

> podatki to jest to, czego jest najwięcej w cenach paliw

> żeby choć z tych podatków drogi się budowały

Pewnie bylyby budowane. Niestety wszystkie podatki trafiają do jednej wielkiej dziury zwanej budżetem. W wyobrazeniu jest, to jeden wielki worek do ktorego trafiaja wszystkie podatki. Pozniej pieniadze z podatkow są wydatkowane, wedlug ustalen ustawy budżetowej.

Dla Nas kierowców najlepiej byloby, gdyby ten worek mial szufladki i aby pieniadze z akcyzy na paliwo oraz co najwazniejsze podatek drogowy trafial do tej jednej szufladki. Nie byloby wtedy problemów z drogami, bo bylyby pieniadze na ich budowe i remontowanie. Rzad nie moglby sie tlumaczyc, ze nie ma pieniadzy, bo pieniadze na drogi bylyby w odzielnej szufladzie.

Obecnie pieniadze na drogi giną w wielkim worku, a my kierowcy sponsorujemy wszelkie dziwaczne pomysly rządu.

Napisano

> Orlen to porazka ostatnio tankowalem na A2 i Pb byla prawie o 20gr

> drozsza od Orlenu w Turku

Powodem chyba jest i monopol na stacje przy A2, więc mogą nawet o 50gr podnieść, bo jeśli w baku nie masz, to i tak u nich zatankujesz, co nie zmienia faktu, że to i tak złodziejstwo w biały dzień sciana.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.