Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

jak to jest w końcu z tymi naprawami bezgotówkowymi z OC

Featured Replies

Napisano

czy PZU może w takiej sytuacji potrącić amortyzację wymienianych części czy nie? PZU przy okazji oględzin dopatrzyło się, że tylna klapa, która została zakwalifikowana do wymiany nosi slady naprawiania (szpachel). W związku tym nie chcą wypłacić serwisowi 100% wartości nowej pokrywy tylko 50% co skutkuje tym, że musiałbym dopłacić z własnej kieszeni ok. 1000 zł. Czy jest jakas wykładnia przepisów odpowiedzialności cywilnej, która nakazywałaby ubezpieczycielowi pokrycie całości kosztów wymiany częsci nawet jeśli dana część była wczesniej naprawiana? Wiadomo, że każdy wypadek oznacza utratę wartości pojazdu i nawet nowa pokrywa nie będzie stanowiła elementu zwiększającego wartośc samochodu w stosunku do stanu przed wypadkiem

Napisano

> czy PZU może w takiej sytuacji potrącić amortyzację wymienianych

> części czy nie? PZU przy okazji oględzin dopatrzyło się, że

> tylna klapa, która została zakwalifikowana do wymiany nosi slady

> naprawiania (szpachel). W związku tym nie chcą wypłacić

> serwisowi 100% wartości nowej pokrywy tylko 50% co skutkuje tym,

> że musiałbym dopłacić z własnej kieszeni ok. 1000 zł. Czy jest

> jakas wykładnia przepisów odpowiedzialności cywilnej, która

> nakazywałaby ubezpieczycielowi pokrycie całości kosztów wymiany

> częsci nawet jeśli dana część była wczesniej naprawiana?

> Wiadomo, że każdy wypadek oznacza utratę wartości pojazdu i

> nawet nowa pokrywa nie będzie stanowiła elementu zwiększającego

> wartośc samochodu w stosunku do stanu przed wypadkiem

Ubezpieczyciel ma przywrócić auto do stanu pierwotnego, a nie wyremontować samochód za free. Jeżeli była uszkodzona klapa, to na pewno nie dostaniesz nowej bez dopłaty. Jakby tak było, jak chcesz to zrobić, to warsztaty by nie wyrabiały, tyle by było "ustawek" sick.gif

Napisano

A ja mam 20 letnie auto z dziurą w tylnim błotniku. No lata lecą i zardzewiało. Ktoś mi przywali - i co - mam sobie DOPŁACIĆ ?

A z jakiej racji ? Auto jeździło i miało przegląd. Więc ubezpieczyciel ma za zadanie zrobić tak by ono dalej jeździło i uzyskało przegląd. A jeśli bedzie za drogo to wypłacić mi za całe auto i je zezłomować.

Ale założe się o wszyskie moje auta, że w takim przypadku wypłacą mi ćwierć odszkodowania + wrak hehe.gif

To "przywracanie do stanu poprzedniego" to też takie niejasne. Jak mi potłuką nowe auto - ubezpieczyciel będzie mi je robił na zamiennikach, bo mu wolno i ma taniej. Co z tego że moje auto zbudowane było z części oryginalnych, a nie z amienników..... Pomijając fakt, ze składkę ubezpieczenia płacę normalną, a nie obniżoną ze względu na możliwość korzystania z zamienników....

A jak mam stare auto, i trzeba coś wymienić, to zaraz mówi się że mam dopłacić, bo tamta część była zużyta. A co mnie to obchodzi ?

I tyle mojego, co se pogadałem. A wiadomo, ze firma ubezpieczeniowa jest jak rząd - zawsze się wyżywi

Napisano

> A ja mam 20 letnie auto z dziurą w tylnim błotniku. No lata lecą i

> zardzewiało. Ktoś mi przywali - i co - mam sobie DOPŁACIĆ ?

No niestety tak to wygląda - mi się też to nie podoba, ale jeżeli element jest uszkodzony przed zaistnieniem zdarzenia, to ubezpieczyciel nie ma obowiązku wcześniejszych uszkodzeń naprawiać (i to akurat uważam za w pełni logiczne). Wypłacana jest niższa kwota - możesz zadecydować i kupić sobie część używaną - nikt nie nakazuje przecież wymienić uprzednio zardzewiałego błotnika na nowy.

> A z jakiej racji ? Auto jeździło i miało przegląd. Więc

> ubezpieczyciel ma za zadanie zrobić tak by ono dalej jeździło i

> uzyskało przegląd. A jeśli bedzie za drogo to wypłacić mi za

> całe auto i je zezłomować.

To ryzykowne stwierdzenie (to z przeglądem) - bo samochód z uszkodzonym błotnikiem przejdzie przegląd, więc lepiej im nie posuwać takich pomysłów, bo jeszcze gotowi są przestać usuwać uszkodzeń "estetycznych"...

A co do wypłaty odszkodowania - niestety tak (z grubsza) jest - wiadomo, że ceny części ubezpieczyciele biorą z kosmosu.

Jednak wracając do obniżania wartości części wcześniej uszkodzonych - uważam, że jest to jak najbardziej sprawiedliwe - masz zardzewiałe auto i nim jeździsz. Ktoś Cię puknie i dlaczego ma fundować Ci naprawę blacharską POPRAWIAJĄCĄ stan techniczny sprzed zderzenia. Ubezpieczyciel daje w takim wypadku tyle procent wartości nowej części, ile część przed ponownym uszkodzeniem była warta.

> Ale założe się o wszyskie moje auta, że w takim przypadku wypłacą mi

> ćwierć odszkodowania + wrak

No właśnie tak niestety jest frown.gif

> To "przywracanie do stanu poprzedniego" to też takie niejasne. Jak mi

> potłuką nowe auto - ubezpieczyciel będzie mi je robił na

> zamiennikach, bo mu wolno i ma taniej. Co z tego że moje auto

> zbudowane było z części oryginalnych, a nie z amienników.....

Warto poszukać dobrego ASO, które się takimi sprawami zajmie - ja oddaję samochód do ASO, gdzie po naprawie nawet śrubka nie jest nieoryginalna a ubezpieczyciel (po półrocznych średnio sprawach sądowych) płacze i płaci smile.gif

> Pomijając fakt, ze składkę ubezpieczenia płacę normalną, a nie

> obniżoną ze względu na możliwość korzystania z zamienników....

No ale teraz o AC chyba piszesz?

> A jak mam stare auto, i trzeba coś wymienić, to zaraz mówi się że mam

> dopłacić, bo tamta część była zużyta. A co mnie to obchodzi ?

To samo może powiedzieć ubezpieczyciel - miał zużytą część i dlaczego mam mu kupić w jej miejsce nową?

> I tyle mojego, co se pogadałem. A wiadomo, ze firma ubezpieczeniowa

> jest jak rząd - zawsze się wyżywi

No tak z nimi jest. Ja mam na pieńku z dwiema największymi firmami ubezpieczeniowymi w Polsce (PZU i Warta) - obie stwarzały dziwaczne problemy przy wypłacaniu odszkodowania...

Napisano

> czy PZU może w takiej sytuacji potrącić amortyzację wymienianych

> części czy nie? PZU przy okazji oględzin dopatrzyło się, że

> tylna klapa, która została zakwalifikowana do wymiany nosi slady

> naprawiania (szpachel). W związku tym nie chcą wypłacić

> serwisowi 100% wartości nowej pokrywy tylko 50% co skutkuje tym,

> że musiałbym dopłacić z własnej kieszeni ok. 1000 zł. Czy jest

> jakas wykładnia przepisów odpowiedzialności cywilnej, która

> nakazywałaby ubezpieczycielowi pokrycie całości kosztów wymiany

> częsci nawet jeśli dana część była wczesniej naprawiana?

> Wiadomo, że każdy wypadek oznacza utratę wartości pojazdu i

> nawet nowa pokrywa nie będzie stanowiła elementu zwiększającego

> wartośc samochodu w stosunku do stanu przed wypadkiem

jeżeli chodzi o naprawę z OC sprawcy to:

z tego co wiem jeżeli była NAPRAWIONA po uszkodzeniu to nie jest ważne że była wcześniej uszkodzona ponieważ tego uszkodzenia juz nie ma,

czyli wniosek że ubezpieczyciel powinien doprowadzić do stanu przed wypadkiem (naprawić lub jeżeli naprawa nie jest możliwa - wymienić na nową)

inna sprawa jeżeli uszkodzenie nie było naprawione...... to wtedy zależy od ubezbieczyciela

mozesz jeszcze domagać sie odszkodowania za utratę wartości pojazdu po naprawie - każdy powypadkowy samochód realnie traci na wartości

Napisano

> Ubezpieczyciel ma przywrócić auto do stanu pierwotnego, a nie

> wyremontować samochód za free. Jeżeli była uszkodzona klapa, to

> na pewno nie dostaniesz nowej bez dopłaty. Jakby tak było, jak

> chcesz to zrobić, to warsztaty by nie wyrabiały, tyle by było

> "ustawek"

A gugu, nieprawda, co potwierdził Sąd Najwyższy. Jeśli do doprowadzenia auta do stanu poprzedniego trzeba użyć części nowej, to jest to ból tylko ubezpieczyciela.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5.11.1980 r. (III CRN 223/80) uznał, iż przywrócenie rzeczy uszkodzonej do stanu poprzedniego polega na doprowadzeniu jej do stanu używalności w takim zakresie, jaki istniał przed wyrządzeniem szkody. Jeżeli do osiągnięcia tego celu konieczne jest użycie nowych elementów, to poniesione na nie wydatki wchodzą w skład kosztów naprawienia szkody przez przywrócenie rzeczy do stanu poprzedniego.

http://www.rzu.gov.pl/vademecum/pytania/ubezp_komunikacyjne/ubezp_komunikacyjne_oc_majatkowe.htm#k40

Napisano

> A gugu, nieprawda, co potwierdził Sąd Najwyższy. Jeśli do

> doprowadzenia auta do stanu poprzedniego trzeba użyć części

> nowej, to jest to ból tylko ubezpieczyciela.

> Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5.11.1980 r. (III CRN 223/80) uznał,

> iż przywrócenie rzeczy uszkodzonej do stanu poprzedniego polega

> na doprowadzeniu jej do stanu używalności w takim zakresie, jaki

> istniał przed wyrządzeniem szkody. Jeżeli do osiągnięcia tego

> celu konieczne jest użycie nowych elementów, to poniesione na

> nie wydatki wchodzą w skład kosztów naprawienia szkody przez

> przywrócenie rzeczy do stanu poprzedniego.

> http://www.rzu.gov.pl/vademecum/pytania/ubezp_komunikacyjne/ubezp_komunikacyjne_oc_majatkowe.htm#k40

No tak - ale cytat:

"Zwiększenie wartości rzeczy (samochodu) po naprawie można by uwzględnić tylko wówczas, gdyby chodziło o wykonanie napraw takich uszkodzeń, które istniały przed wypadkiem, albo ulepszeń w stosunku do stanu przed wypadkiem."

Jeżeli w błotniku jest dziura, bo wyżarła go rdza, to ubezpieczyciel jest zobowiązany doprowadzić auto do takiego stanu (wiadomo, że nie kupi błotnika z dziurą po rdzy, a niewątpliwie uszkodzenia spowodowane korozją są uszkodzeniem nienaprawionym przed zaistnieniem kolizji) - i na pewno nie zwróci pieniędzy za nowy błotnik, tylko policzy amortyzację. Podobnie jeśli chodzi o szpachlowany element - uszkodzenie jako takie nie zostało poprzednio usunięte, tylko naprawione - a to różnica. Dlatego ubezpieczyciel może nakazać np. ponowną naprawę elementu (czyli poszpachlowanie od nowa) albo odliczy jakiś procent za to, że element nie był przed ostatnią kolizją "dziewiczy". To o nowych elementach w cytowanej przez Ciebie wypowiedzi dotyczy IMHO raczej naprawiania elementów "na siłę" (typu spawanie uchwytów zderzaka, próba naprawiania połamanych elementów plastikowych itp., szpachlowanie elementów blaszanych ewidentnie uszkodzonych w wypadku) - w takim wypadku ubezpieczyciel nie ma raczej prawa policzyć amortyzacji za to, że np. rozbity reflektor miał 3 lata, tylko ma obowiązek wypłacić pełną wartość tego reflektora, połamanego zderzaka itp. Natomiast (powtarzam jeszcze raz) - za uszkodzenia, które samochód miał PRZED zaistnieniem szkody, której dotyczy odszkodowanie ubezpieczyciel nie odpowiada w żadnym wypadku.

Wyobraź sobie taką sytuację, że jedzie na lawecie rozbite auto i ktoś w nie uderza i "dobija" poprzednio uszkodzone elementy. Czy jakikolwiek ubezpieczyciel zapłaci za naprawę 100%? Na jakiej podstawie?

Napisano
  • Autor

> No tak - ale cytat:

> "Zwiększenie wartości rzeczy (samochodu) po naprawie można by

> uwzględnić tylko wówczas, gdyby chodziło o wykonanie napraw

> takich uszkodzeń, które istniały przed wypadkiem, albo ulepszeń

> w stosunku do stanu przed wypadkiem."

> Jeżeli w błotniku jest dziura, bo wyżarła go rdza, to ubezpieczyciel

> jest zobowiązany doprowadzić auto do takiego stanu (wiadomo, że

> nie kupi błotnika z dziurą po rdzy, a niewątpliwie uszkodzenia

> spowodowane korozją są uszkodzeniem nienaprawionym przed

> zaistnieniem kolizji) - i na pewno nie zwróci pieniędzy za nowy

> błotnik, tylko policzy amortyzację. Podobnie jeśli chodzi o

> szpachlowany element - uszkodzenie jako takie nie zostało

> poprzednio usunięte, tylko naprawione - a to różnica. Dlatego

> ubezpieczyciel może nakazać np. ponowną naprawę elementu (czyli

> poszpachlowanie od nowa)

w moim przypadku uszkodzenia części (pokrywy bagażnika) są tak duże, że nie kwalifikuje się ona do naprawy

> albo odliczy jakiś procent za to, że

> element nie był przed ostatnią kolizją "dziewiczy". To o nowych

> elementach w cytowanej przez Ciebie wypowiedzi dotyczy IMHO

> raczej naprawiania elementów "na siłę" (typu spawanie uchwytów

> zderzaka, próba naprawiania połamanych elementów plastikowych

> itp., szpachlowanie elementów blaszanych ewidentnie uszkodzonych

> w wypadku) - w takim wypadku ubezpieczyciel nie ma raczej prawa

> policzyć amortyzacji za to, że np. rozbity reflektor miał 3

> lata, tylko ma obowiązek wypłacić pełną wartość tego reflektora,

> połamanego zderzaka itp. Natomiast (powtarzam jeszcze raz) - za

> uszkodzenia, które samochód miał PRZED zaistnieniem szkody,

> której dotyczy odszkodowanie ubezpieczyciel nie odpowiada w

> żadnym wypadku.

> Wyobraź sobie taką sytuację, że jedzie na lawecie rozbite auto i ktoś

> w nie uderza i "dobija" poprzednio uszkodzone elementy. Czy

> jakikolwiek ubezpieczyciel zapłaci za naprawę 100%? Na jakiej

> podstawie?

jeśli auto było uszkodzone i nie naprawione przed wypadkiem to sprawa bylaby dość skomplikowana. Rzeczoznawca miałby trudne zadanie stwierdzenia jakie uszkodzenia już były a jakie "doszły". Jednak takie sytuacje zdarzają sie dość rzadko. Częściej jest tak jak u mnie, że po uderzeniu okazuje się, że jakaś część, która ulega uszkodzeniu była wcześniej już uszkodzona i naprawiona. Niby można byłoby twierdzić, ze wymiana jej na nową spowoduje wzrost wartości, jednak dotyczy to tylko i wyłącznie tej części a nie całego samochodu. Bo co np z błotnikiem, który jest również uszkodzony a został zakwalifikowany do naprawy a nie do wymiany (ten nie nosił przed kolizją śladów naprawy). Po naprawie będzie już niestety nosił ślady naprawiania. Załóżmy hipotetycznie, że w tak naprawiony błotnik za pół roku znów ktoś mi przyłoży tak, że nie będzie już nadawał się do naprawy. I co wówczas? PZU oczywiście znów naliczy amortyzację 50%. Podobnie jest z podłogą bagażnika, która jest pokrzywiona i też została zakwalifikowana do naprawy.

Czy można zatem twiedzić, że wymiana starej szpachlowanej klapy na nową spowoduje wzrost wartości całego auta, w sytuacji kiedy pojawi się szpachel na nieuszkodzonym wcześniej błotniku,

prostowana będzie podłoga bagażnika i naprawiane podłużnice? W ŻADNYM WYPADKU.

Napisano

<ciach>

> Czy można zatem twiedzić, że wymiana starej szpachlowanej klapy na

> nową spowoduje wzrost wartości całego auta, w sytuacji kiedy

> pojawi się szpachel na nieuszkodzonym wcześniej błotniku,

> prostowana będzie podłoga bagażnika i naprawiane podłużnice? W ŻADNYM

> WYPADKU.

Ja nie tworzyłem tych przepisów sick.gif

Proponuję odwołać się od decyzji o naprawianiu elementów, poprzeć to ewentualnie żądaniem wypłaty odszkodowania za utratę wartości pojazdu po kolizji (jest takie coś).

Mnie np. w trąbę zrobiło ASO - po kolizji (drobnej stłuczce kiedyś tam) ASO w Katowicach wystawiło fakturę na wymianę elementów. Jak się okazało, elementy były poszpachlowane i tak samo było ze sprawą wyceny - element naprawiany - minus 50% sick.gif

Napisano
  • Autor

> Ja nie tworzyłem tych przepisów

> Proponuję odwołać się od decyzji o naprawianiu elementów, poprzeć to

> ewentualnie żądaniem wypłaty odszkodowania za utratę wartości

> pojazdu po kolizji (jest takie coś).

> Mnie np. w trąbę zrobiło ASO - po kolizji (drobnej stłuczce kiedyś

> tam) ASO w Katowicach wystawiło fakturę na wymianę elementów.

> Jak się okazało, elementy były poszpachlowane i tak samo było ze

> sprawą wyceny - element naprawiany - minus 50%

czy jest jakiś sposób by sprawdzić czy rzeczywiście ASO wymieniło elementy zakwalifikowane do naprawy a nie naprawiło?

Napisano

> czy jest jakiś sposób by sprawdzić czy rzeczywiście ASO wymieniło

> elementy zakwalifikowane do naprawy a nie naprawiło?

Pomiary grubości lakieru chyba tylko zostają...

Napisano

> Pomiary grubości lakieru chyba tylko zostają...

Na wahaczach też to działa?

Napisano

> Wahacze to raczej na geometrii zawieszenia wyjdą.

Nie odpowiedziałeś na pytanie.

Na geometrii wyjdzie tylko, czy geometria jest prawidłowa.

Napisano

> Nie odpowiedziałeś na pytanie.

> Na geometrii wyjdzie tylko, czy geometria jest prawidłowa.

Tzn. co - czy testerem grubości lakieru wyjdzie, że wahacz nie jest wymieniony? IMHO nie wyjdzie - po pierwsze wahacza raczej nikt nie poszpachluje a poza tym wahacze to przeważnie odlewy i nie mają tak dokładnie obrobionej powierzchni jak blacha nadwozia. Do tego mają często znacznie grubszą powłokę lakierniczą.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.